Panika coraz większa

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez NN4V 28 sie 2015, 15:02
kryty_k napisał(a):Nie mam już śmiałości pisania w tym wątku zbytnio. ....

Przejdzie Ci.
Oszołomami nie warto się przejmować.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez filip133 28 sie 2015, 19:19
Tak, tak, kryty_k pisz tutaj jeżeli potrzebujesz, spróbujemy Ci pomóc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez kryty_k 31 sie 2015, 12:55
Boję się coraz bardziej rozprawy. Już za tydzień. Coraz częściej sięgan po coś na uspokojenie. Ale stres narasta i tak.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez bittersweet 31 sie 2015, 14:49
kryty_k, to normalne, ze się stresujesz w tej sytuacji, każdy by tak miał. Staraj się wyciszac, chociażby farmakologia, i myślec pozytywnie, że za tydzień będzie już po wszystkim, z pewnoscia na Twoja korzyść.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Panika coraz większa

przez Saraid 31 sie 2015, 14:53
kryty_k, Też uważam że powinnaś się wyciszyć lekami masz trudny okres przed sobą i trochę tego jest,szkoda że nie masz wsparcia w rodzinie a przyjaciele?znajomi?co z nimi?
Saraid
Offline

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez kryty_k 31 sie 2015, 15:39
Nie chcę być dla nich ciężarem. Mają swoje rodziny, swoje problemy, dzieci, które wymagają dużo czasu, cierpliwości i spokoju. Wprowadziłabym tylko niepokój. A oprócz wysłuchania - nie pomogą i tak - sama muszę sobie poradzić. Zostając suma sumarum w czterech ścianach muszę umieć z sobą wytrzymać...
Biorę tabletki ziołowe, ale serce i tak kuje, a wystarczy moment jak pojawiają się znienacka sine bodźce lękowe. Opanowuję je, ale jest to męczące.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez bittersweet 31 sie 2015, 15:49
kryty_k napisał(a):Wprowadziłabym tylko niepokój. A oprócz wysłuchania - nie pomogą i tak - sama muszę sobie poradzić. Zostając suma sumarum w czterech ścianach muszę umieć z sobą wytrzymać...
Od tego są przyjaciele, żeby pomagać w ciężkich chwilach, tym są jakby z definicji. Masz bezlitosne, bezwględne podejście do siebie, pewnie dlatego Ci tak ciężko. No i tabletki ziołowe ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez kryty_k 31 sie 2015, 21:41
Tak, tabletki uspakajające Labofarm. Póki co - starczą...
Zawsze byłam wymagająca od siebie - tego mnie nauczono w sumie. Ale i tak jest już luźniej niż kiedyś.
Przyjaciółkę mam jedną. Za granicą. Nie mamy zbyt częstego kontaktu niestety. Reszta to znajomi (lub dobrzy znajomi). Nie zamierzam ich zamęczać własną osobą. Czasami uda mi się do nich odezwać, pogadać. Ale specjalistką od kontaktów nie jestem. Częściej milczę - chyba że ktoś sam zagada - wtedy mi łatwiej. Na szczęście są cierpliwi i nie obwiniają mnie dłuższym brakiem kontaktu. Bo z czym do ludzi? Że mi źle? Nie chcę się tyle żalić. A że myśli zdominowane są często problemami - próbuję je rozwiązywać sama... nikt za mnie ich nie rozwiąże.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Panika coraz większa

przez Saraid 31 sie 2015, 22:38
kryty_k napisał(a):Tak, tabletki uspakajające Labofarm. Póki co - starczą...
Zawsze byłam wymagająca od siebie - tego mnie nauczono w sumie. Ale i tak jest już luźniej niż kiedyś.
Przyjaciółkę mam jedną. Za granicą. Nie mamy zbyt częstego kontaktu niestety. Reszta to znajomi (lub dobrzy znajomi). Nie zamierzam ich zamęczać własną osobą. Czasami uda mi się do nich odezwać, pogadać. Ale specjalistką od kontaktów nie jestem. Częściej milczę - chyba że ktoś sam zagada - wtedy mi łatwiej. Na szczęście są cierpliwi i nie obwiniają mnie dłuższym brakiem kontaktu. Bo z czym do ludzi? Że mi źle? Nie chcę się tyle żalić. A że myśli zdominowane są często problemami - próbuję je rozwiązywać sama... nikt za mnie ich nie rozwiąże.

Wszystko dusisz w sobie emocje a to się kumuluje próbowałaś jakiejś metody relaksacji? są róznie?
http://www.wiecjestem.us.edu.pl/no-stre ... odprezenie Tylko problemów one nie rozwiążą warto korzystać z pomocy jesli można ją od kogoś uzyskać.Niepotrzebnie się katujesz...?
Saraid
Offline

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 wrz 2015, 10:27
kryty_k, podejście, ze kogos zameczasz swoją osobą, nie jest dobre. Sam nick mówi wiele, zbyt surowo oceniasz siebie i innych. Ludzie najczęściej chętniej pomagają innym, pod warunkiem, że ich o to poprosisz i sama sobie na to pozwolisz - okazac słabość, przyjąć pomoc, poprawić swoja sytuację. Co z tego, że ktoś może Ci dac wiele, skoro Ty nie jesteś na to otwarta, na wstępie się wycofujesz ? Tak samo jak z tymi tabletkami, wybrałas sobie takie , które pomagają "trochę" a można wybrać takie, które sa skuteczne i przywrócą komfort zycia.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez kryty_k 10 wrz 2015, 14:56
Osoby trzecie niewiele mi pomogą - doszłam do takiego wniosku... Wysłuchają, powiedzą, że sytuacja faktycznie trudna, że z czasem się wszystko ułoży. To akurat wiem. Sama muszę sobie poradzić. Zmiana tabletek - może nie koniecznie - nie stać mnie na silniejsze, a i w sądzie jest się inaczej widzianym jeśli z pomocy psychiatry się nie korzysta. Dopóki trwa sprawa i dopóki nie nauczą się dystansu i wiary w siebie, dopóki poddaję się manipulacjom ex - doputy będzie trwał mój koszmar.
Jedno pocieszenie, że powagi problemu sobie nie wymyślam, bo potwierdziła mi to prawniczka:

"jestem po Pani stronie nie tylko dlatego, że jestem Pani pełnomocnikiem, ale też dlatego, że widzę wyraźnie, że Piotr jest psychopatą z którym na pewno nie da się dogadać. Zawsze jestem za tym, aby się dogadywać, ale czasami jest to niemożliwe. Wyszła Pani z piekła, ja to rozumiem."
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 10 wrz 2015, 14:59
Ale czasem warto wywalić z siebie pewne emocje i frustracje tutaj :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez kryty_k 22 sty 2016, 22:24
Siedzę znów we własnej celi. Wokół ludzie - a ja tu sama w ciasnym zamknięciu. Jest tu ciemno, ponuro, zimno, samotnie. wychodzę czasami, ale uczucie zimna i samotności nawet chwilami się zaciera, ale zaraz potem wraca ze zdwojoną siłą i zamykam się na powrót w celi. rozmowy, uśmiech - gra - bo tak trzeba. Wszystko staje się efektem działania "bo tak trzeba".
Zimno z celi przenika mnie na wskroś - mam dreszcze. Samotność rozdziera - budzi się rozpacz. Ciemność pochłania - budzi się strach. Jedynie z czasem to, że jest ponuro, staje się coraz bardziej pozytywne, bo przynajmniej oddaje mój nastrój.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Panika coraz większa

Avatar użytkownika
przez kryty_k 25 sty 2016, 15:37
Już nie wiem, jak sobie radzić...
Myślałam przez chwilę... porównując do życie do byka - że już złapałam tego byka za rogi, rzucało na boki, ale szło do przodu - ale spadłam z tego byka...

Myśli mam okrutne - lepiej chyba nie wypowiadać ich na głos...
A organizm wysiada już totalnie - drgawki, bóle serca, ścisk w skroniach, ból potylicy, skurcze w całej klatce piersiowej, problemy z jelitami i żołądkiem - gdyby nie tabletki wspomagające co bym zjadła wracałoby zapewne z powrotem, bóle mięśni, hemoroidy, zgaga... zachowanie organizmu wręcz obrzydliwe - wrak człowieka nie człowiek

Może i na głos też nie powinnam mówić jak się czuję - tak samo jak nie mówię jakie mam myśli...
Okropna jestem.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do