Cześć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć

przez Kuwerty 13 sie 2015, 20:59
Mam 24 lata, studiuję zaocznie a od niedawna również pracuję. Mam nadzieję że nie okażą się one całkowicie bezwartościowe w praktyce mimo że niedawno znalazłem pracę która bardzo mi odpowiada. Nie ma nic wspólnego z poprzednią o której napisałem we wcześniejszym temacie innej osoby. Ale jak się pomyśli o emeryturze w kraju który wydaje się kiedyś upaść i stać opuszczonym przez żywą duszę zadupiem to smutek napływa do serca. Jak trzeba będzie wyjechać to się okażą bezwartościowe (kierunek okołoprawniczy). Tak więc na gruncie zawodowym póki co jest nieźle jednak stosunki międzyludzkie po prostu nie istnieją. Co prawda miałem trzy lata temu dziewczynę co dla mężczyzny jest bardzo ważne ale trwało to kilka miesięcy, nie pociągała mnie w ogóle mimo świetnego ciała (zero inicjatywy, zimna kłoda) no i była w moim życiu tylko ona. Byłem z nią raczej z braku alternatywy, chociaż lubiłem ją jako koleżankę, świetnie nam się żartowało <3 tchnęła w moje życie trochę radości, jak przyjeżdżała z daleka to mogłem wcielić się w przewodnika po obcym mieście :D Ale poznaliśmy się na skutek niebywałego zbiegu okoliczności i nic nie wskazuje żebym w stanie w jakim jestem obecnie związał się z następną kobietą standardowo czy znów w kuriozalny sposób. Nakreśliłem sytuację aktualną to teraz się cofnijmy do dzieciństwa bo jak wiadomo co złego to ono winne ;)

Odkąd pamiętam i dysponowałem punktem odniesienia żeby to ocenić jakim była szkoła to zawsze miałem problemy ze skupieniem. W pierwszej klasie dopiero po kilku tygodniach dostałem zielony znaczek podczas gdy inni dostawali je często [zielony - dobrze, żółty - ujdzie, czerwony - spłoń!] i tak to się ciągnie aż do tej pory. W liceum musiałem nawet zmienić szkołę z tego powodu na mniej wymagającą. Na szczęście nie ma po tym śladu w dokumentach, oficjalnie cały czas chodziłem do liceum. Kiedy siadałem do materiałów z lekcji lub książek po chwili duchem byłem w zaświatach. Jednocześnie zdaje się mieć wrodzoną prokrastynację. Pewne mechanizmy związane z organizacją działań w szkole w pierwszej klasie podstawówki i na studiach są tak podobne że śmiać się chce. Unikam czegoś mimo że wcale nie uniknę konsekwencji a wręcz pogłębię je. I nie martwi mnie to że robię tak dzisiaj lecz od zawsze.

Od dziecka towarzyszy mi również tchórzostwo. Taki najbardziej jaskrawy przykład to leżenie na podłodze drąc się jak w ataku maniakalnym gdy wujek - w dobrych intencjach - próbował włożyć mi do ust... nie, miałem na myśli szczoteczkę do zębów ;) Dlatego że od zawsze bałem się mycia zębów. W wieku kilku lat matka myła mi włosy opłukując ja wodą z kubeczka bo prysznic był zbyt traumatyczny :/ Podobno jako małe bobo płakałem gdy w telewizji pokazywano sceny przemocy x.x

Jak łatwo się domyślić z powodu tchórzostwa i ogólnie miękkiego charakteru byłem obiektem gnębienia wśród rówieśników. W szkole nie miałem dosłownie żadnych sprzymierzeńców nie licząc innego wyrzutka który trzymał ze mną z braku alternatywy. Wydaje mi się że taka izolacja była też pogłębiona przez obecność nauczycieli. Wszyscy chłopcy próbowali być zadziorni a dla mnie to było nie do pomyślenia żeby olać nakaz pani wychowawczyni. Na podwórku które było dużym osiedlowym parkiem było nieco lepiej. Mogłem się wyluzować nie mając dorosłego zwierzchnika nad sobą i zostałem członkiem grupy. Wydawało mi się że tam będzie inaczej ale kilka sytuacji uświadomiło mi obiektywnie że jestem dla tych dzieci wyłącznie błaznem. Garstka z nich naprawdę mnie lubiła bo się za mną wstawiali ale z rozpaczy olałem również ich. I to jest też mój kolejny wielki problem - histeryczność. Kiedy była taka możliwość to mi odbijało z błahego powodu. Widzę świat w ciemnych barwach lub neutralnych jak mam lepszy humor.

Koncentracja i prokrastynacja, tchórzliwość, histeryczność, pewnie obserwator z zewnątrz dopatrzyłby się innych rzeczy ale te są najważniejsze. Co dziwne to fakt że wyniki wszystkich testów sprawności umysłowej jakie wypełniałem mieszczą się w normie. Natomiast lękowi przed podjęciem ryzykownych sytuacji towarzyszy wielka chęć skrzywdzenia niektórych osób jakie pojawiają się w moim życiu. Są to ludzie którzy albo celowo uprzykrzały mi życie albo np. zajęły miejsce w kolejce ;D Trochę jakby ten lęk był mi narzucony? Czasem mam wrażenie że rodzina mnie celowo tak uszkodziła żebym nie mógł powtórzyć błędów ojca agresywnego patusa. Histeryczność z dzieciństwa do dorosłości przekształciła się w wykastrowanie emocjonalne. Popełniłem szczególnie w towarzystwie rodziny tyle głupot że postanowiłem iż lepiej będzie się zamknąć na wieki.

Wracając do początku akapitu - z tych cech najbardziej zależy mi na pokonaniu pierwszej czyli braku skupienia. Nie mam marzeń o wejściu na Mount Everest, uważam wręcz że z pominięciem stosunków między męskich to mój poziom lęku jest nawet korzystny. Ale może inaczej czułbym się mając ten poziom niższy? Mniejsza z tym. Opanowany potrafię być i wiem już że zrywy spontaniczności nie służą mojej opinii ale najgorsza jest koncentracja! Co z tego że nie wyląduje na wózku inwalidzkim lub nie wyląduje na YT jako naczelny zjeb IIIRP jak miewam kłopoty z wykonaniem prostych czynności i mam pustkę w głowie gdy chcę poznać kobietę? Chciałbym się rozeznać w temacie leków o tym profilu. Miłego wieczoru :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2015, 18:57

Cześć

przez Celice 14 sie 2015, 03:11
Leki raczej nie załatwią tych problemów. Próbowałeś terapii?
Celice
Offline

Cześć

przez Kuwerty 14 sie 2015, 17:55
Dlaczego uważasz że leki nie poprawią koncentracji, nie zniosą zamglenia umysłowego?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2015, 18:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć

przez mietowy2 14 sie 2015, 19:19
bo ich przyczyną są twoje myśli
oddech to moja idealogia
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Cześć

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 14 sie 2015, 19:41
Kuwert, jakie Ty masz leki na myśli? Jakiś wyciąg z żeń-szenia lub miłorzębu japońskiego? Popieram poprzedników. Poszukaj pomocy u terapeutów.
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, klonazepam 2 mg doraźnie, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2882
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

Cześć

Avatar użytkownika
przez Ambivalentna 14 sie 2015, 20:59
Witamy na forum!
Ja też odkładam wszystko na później. Może w taki sposób chcemy uniknąć rzeczy/działań, które budzą w nas pewien rodzaj lęku, niepewności. To głupie, ponieważ prędzej czy później trzeba się z tym zmierzyć, a nieprzyjemne uczucia nie znikają. Doświadczenia w pierwszych latach w szkole mogą podkopać pewność siebie, zwłaszcza, kiedy człowiek odstaję od reszty albo nie wpisuję się w ich obraz "idealnego" kolegi, towarzysza zabaw. Sami nauczyciele szkodzą takiemu dziecku, faworyzując pozostałych uczniów. W "Człowiek istota społeczna" Aronson słusznie zauważył, że praca w grupie, kiedy każde z dzieci ma przydzielone określone zadanie buduję zdrowe relację, ponieważ aby osiągnąć zadowalający stopień muszą poczekać aż kolega/koleżanka ukończy swoją część lub mu pomóc. W ten sposób buduję się współpraca i relacja oparta na zaufaniu i pomocy.
Brak koncentracji męczy - jak widzę - dużą część forumowiczów. U każdego ma ona inne podłoże (?) Nie wiem. Na pewno warto z tym walczyć. Ja niechętnie myślę o przyjmowaniu jakichkolwiek leków, ale czas pokaże. U Niektórych zapewne są one konieczne (?) u pozostałych niekoniecznie.
Jak ja znam ten lęk narzucony przez przypadkowe osoby. Czasem uważam to za zwykłą złośliwość losu :P
Zasięgnąłeś już gdzieś fachowej pomocy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
22 cze 2015, 20:58
Lokalizacja
Nibylandia

Cześć

przez Kuwerty 14 sie 2015, 21:40
Witaj, Ambivalentna.
Nie szukałem profesjonalnej pomocy ale zdaje sobie sprawę że będzie potrzebna aby dostać receptę na leki silniejsze niż to gówienko placebo reklamowane w mediach głównego ścieku no i ktoś doświadczony monitorował postępy. Już trzy osoby w tym poniekąd ty poddajecie w wątpliwość farmakologiczne wspomaganie koncentracji, zastanawia mnie dlaczego np. nie macie nic przeciwko takiemu leczeniu depresji? Też można by powiedzieć że to kwestia pozytywnego myślenia. Ja się na tym nie znam, jak łatwo się domyśleć jest to dla mnie zbyt skomplikowany temat ale na chłopski rozum skoro lek jest na 'poprawę koncentracji' to powinien ją wspomagać bez względu na to czy jej zaburzenia są wywołane brakiem odpowiednich połączeń neuronowych czy natrętnymi myślami. Poprawa to poprawa. Chyba że ktoś wyprowadzi mnie z błędu.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2015, 18:57

Cześć

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 14 sie 2015, 22:20
Nie rozumiem, dlaczego uparłeś się leczenia braku koncentracji metodą farmakologiczną? 3/4 użytkowników tego zacnego miejsca z przyjemnością by zrezygnowała z łykania tabletek. Zapoznaj się z receptami tego typu specyfików, szczególnie z punktem "skutki uboczne".
Zresztą idź do specjalisty i on Cię pokieruje.
Majaki wariata: Dziennik, który stracił równowagę
F31 Vatro hodaj sa mnom.
Lit 625 mg, kwetiapina 100 mg, klonazepam 2 mg doraźnie, kofeina trzy dawki dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2882
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

Cześć

przez mietowy2 15 sie 2015, 09:10
bo łatwiej jest łyknąć tabletkę niż przerobić książkę 'w pułapce myśli'
żeby uświadomić sobie, że boimy się nie sytuacji, ale własnej myśli związanej z tą sytuacją (i emocji, która z niej wynika), trzeba mieć jednak pewien poziom samoświadomości. leki samoświadomości nie dają.

dlatego długofalowo wręcz odciągają nas od rozwiązania
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Cześć

przez Kuwerty 16 sie 2015, 21:36
Niczego się nie boję. Czasem wręcz przeciwnie, gdy przez dłuższy czas uda mi się skupić na czynności jestem tym tak podniecony że znowu się rozkojarzam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sie 2015, 18:57

Cześć

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 16 sie 2015, 21:46
porządnie dobrane leki mogą Ci tylko pomóc . Psychoterapeuci ogolą Cię do golasa , a i tak dalej będziesz rozkojarzony .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Cześć

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 17 sie 2015, 00:28
Kuwerty Leki (mam tu na myśli te nieuzależniające jak antydepresanty SSRI, SRNI) są moim zdaniem cennym wsparciem w leczeniu, ale tak jak i poprzednicy uważam, że same nie wystarczą..

Też mam kłopoty z koncentracją i pamięcią, wynika to u mnie z zespołu lęku uogólnionego, który jest po prostu jednym z jego objawów, byłem przez lata leczony wszystkimi możliwymi SSRI i nietylko, można by długo wymieniać! I żaden z nich nie pomógł mi na tyle znaczącą, abym mógł uznać to za efekt zadowalający..Dopiero psychoterapia z psychologiem, na którą uczęszczam już od dłuższego czasu zaczyna przynosić stopniowo efekty
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Cześć

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 17 sie 2015, 01:09
Hej Kuwerty, poczytaj sobie o zespole ADD i jak sobie z nim radzić.
Psychiatrycznych leków na polepszenie pamięci i koncentracji nie polecam, po latach zażywania tych SSRajów i SSNRajów mam mgłę umysłową i uczucie pustki w głowie, ogólnie ciężko mi się myśli. Albo zaczynam o czymś mówić czy opowiadać, nagle wszystko mi ulatuje i ściana w głowie, i nie wiem co powiedzieć. Teraz jestem też na paroksetynie i masakryczne problemy z pamięcią krótkotrwałą. Nie znam się na mechanizmie ich działania, wyczytałam gdzieś tylko że ich efektem ubocznym jest to iż obniżają poziom acetylocholiny w mózgu. Jak by ktoś wiedział lub miał swoją teorię na temat jak naprawić zjarany mózg po latach zażywania SSRajów to mogę posłużyć jako królik doświadczalny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Cześć

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 17 sie 2015, 01:28
bedzielepiej napisał(a):Jak by ktoś wiedział lub miał swoją teorię na temat jak naprawić zjarany mózg po latach zażywania SSRajów to mogę posłużyć jako królik doświadczalny.


bedzielepiej :smile: też biorę paroksetynę i także latami brałem te wszystkie SSRI, jednak kłopoty z koncentracją, pamięcią krótką, czy uczucie pustki w głowie gdy coś komuś opowiadam wiąże się u mnie z lękiem,

bedzielepiej Nie wiem co Ci dolega, ale czy jesteś pewna, że te problemy nie są związane z twoją chorobą pierwotną, tj nerwicą??
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do