Cześć :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 06:47
Złoty post.

Przeczytam, ja jestem tego pewien, ty też możesz być. Bo wiesz, w tej przerwie pomiędzy moim a twoim powyższym postem poszedłem na trzy fajki, doszło do wykończenia paczki. Chodziłem w kółko i myślałem. I dużo pomyślałem i wymyśliłem.
Doznałem tego olśnienia, którego już wcześniej, choć rzadko, doznawałem: że nie mam racji, chociaż myślałem, że mam. Że nic nie jest proste. Że "wiem, że nic nie wiem" w wymiarze ludzkiej egzystencji to naprawdę najważniejszy dla człowieka cytat i powinienem go sobie wbić do głowy.
Wiem, teraz wiem, co czułeś podczas rozmowy ze mną. Te niemiłe uczucie, jak patrzysz na człowieka, który częściowo jest starym tobą. Nie czujesz do niego sympatii, bo do starego siebie też nie czujesz, co najwyżej lekką nostalgię. Wiesz, że nie ma racji, ale jest zaślepiony, może nawet zagubiony. Umiesz z nim dyskutować i robisz to całkiem nieźle, bo to przecież twoje podstarzałe alter ego. Też tak miałem i mam w dyskusji z wieloma ludźmi.
Najważniejsze to nigdy nie dać się utopić w ignorancji i zawsze być otwartym na coś nowego. Moje zachowanie było idiotyczne, co nie sprawia, że jestem idiotą. To proces i postęp.
I włóż ten wysiłek, to będzie dobre. I dzięki.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 07:21
cieszę się :)) taka otwartość, niezależnie od stanowiska zawsze mi imponowała...
skoro już się zdecydowałeś poczytać, to dodam, że miałem trudność z książką"God and contemporary science" Philipa Claytona, choć to rzetelna pozycja to napisana dość trudnym językiem i po angielsku, pod tym względem dużo lepsza jest "Transcendencja i naturalizm" i tą bym w pierwszym rzędzi Ci polecił
tutaj spis treści
http://www.ccpress.pl/produkt/Transcend ... ralizm_168

"Męstwo Bycia" - to filozoficzno egzystencjalne przedstawienia kwestii bycia i rozowoju, to książka z którą można już praktycznie pracować nad sobą (nie samą teorią człowiek żyje ;) )


problem zła również odnośnie cierpienia zwierząt, najlepiej wyczerpują książki Davida Ray Griffina.
zjawiska świadomości, umysłu te problemy również Griffin przekonująco przedstawia ale też Philip Clayton.

kosmologia i nowa fizyka to Michał Heller wybitny filozof przyrody ceniony za swój ogromny wkład do nauki, który napisał wiele książek razem z autorem "Transcendencji i naturalizmu".
warte polecenia też są prace fizyka Paul Daviesa który był współautorem książek razem z Philipem Claytonem.

tym co łączy te wszystkie pozycje jest Panenteizm.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 07:29
Na razie mam problem, bo z pierwszą stroną Męstwa Bycia napotkałem ich masę. To samo, co miałem przy czytaniu Silmarilionu będąc bardzo młodym: CO?
Spędziłem ostatni rok na byciu trupem, nie rozwijałem się zakładając, że życie nie ma sensu, więc nie ma sensu.. no nic. Nic nie czytałem, rzadko oglądałem, po prostu wegetowałem. A tu tyle pojęć, które trzeba poznać, żeby coś zrozumieć, które mówią: wcale taki mądry nie jesteś, jesteś tylko mądralą i trzeba to zmienić. To dobrze.

Tylko pod skórą mam to obrzydzenie do słowa "kościół", "watykan", "katolicki", a to przywitało mnie na starcie i nie wiem co z tym zrobić. Zakorzeniło się to we mnie i nie wiem, jak to zwalczyć. Nienawidzę wszystkiego, co prezentują te słowa i to może wpłynąć na cały odbiór.
TruchłoBoga
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 11:41
tzn. Męstwo Bycia było pisane przez protestanta, a "transcendencja a naturalizm" przez katolika, a niektóre z innych książek przez w ogóle niereligijnych, to co ich wszystkich łączy to panenteizm który jest ponadreligijny i to stanowisko wyrażają ich książki.

rozumiem o co chodzi z tym katolicyzmem sam też wobec wielu spraw pod jego szyldem jestem negatywnie nastawiony, ale akurat Życiński to nie jakiś oszołom, zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, ze jest jednym z tych którzy czynili katolicyzm lepszą organizacją i wyłamywał się często ze schematu księdza, przykładowo apelował by nie obrażać homoseksualistów...przez oszołomów np. Natanka był pomawiany ze siedzi w piekle...
Tillich autor "Męstwa Bycia", to akurat protestant, był wrogiem nazizmu i jak tylko Hitler doszedł do władzy w 33 roku wyemigrował, gdyby został i wspierał nazizm to już jego książki przestałyby być dla mnie wiarygodne.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 11:48
Na razie napocząłem, jestem na chodzie już nawet nie wiem ile godzin, posiedzę do wieczora, prześpię się i na świeżo zacznę czytać.

Mam po prostu taką awersję, ale poszperałem i w sumie wychodzą ponadto, a o to mi chodzi.

A kościół? Wiadomo. Kilku wysoko postawionych cwaniaków, tajemnice, krętactwo i ciemna, niemyśląca tłuszcza słuchająca właśnie takich Natanków. Aż mnie coś bierze jak sobie pomyślę, że sa ludzie, którzy mogą w ogóle uwierzyć takiemu człowiekowi. No ZERO zastanowienia. Zero. Trzeba pamiętać, że jakiś tam jeden procent ludzi używa tego, co ma w głowie i takich mam szukać.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez Hannibal 12 sie 2015, 11:58
jetodik napisał(a):TruchłoBoga, Ty atakujesz wiarę więc to Ty powinieneś najpierw się zapoznać z tym co atakujesz :roll:



Dokładnie.
Nie można rzucać się z motyką na słońce .

Choć argument Truchła o tym abyś mu wytłumaczył jak Ty widzisz wiarę, Boga itp. jest dobry choć masz rację czasochłonny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
10 sie 2015, 19:15

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 12:13
Meh, wiary katolickiej po prostu nie lubię, dobrze ją znam, tak samo jej słabe punkty. Autor tematu wyraził właśnie taką i raczej jej sobie nie zmienił, bo wspomniał Jezusa, a jak zmienił, no to mamy Ducha Świętego i nowe objawienie. Po pierwsze wiara ta personifikuje Boga, co dla mnie jest trywialne. O, jestem człowiekiem, Bóg jakiś jest i wiem, bo tak, że stworzył nas i dał nam Jezusa, to najlepszy dowód. I skąd oni to wszystko wiedzą, mają jakiś dowód? Jest tylko wiara. Sorry, ale takie same podstawy mieli też Grecy, Rzymianie, Wikingowie, Arabowie, Aztekowie, Słowianie, chyba wszystkie plemiona sobie wymyślały takie rzeczy i dopisywały podobne historyjki oparte na tych samych podstawach: strachu, nadziei, nagrodzie. Plemienna moralność po prostu. Niektóre po prostu przetrwały i teraz jedni myślą, że to ci mają rację, a drudzy, że oni. To chyba najlepszy dowód, że coś jest nie tak. No i ta durna otoczka. Pieniążki, tace, księża homofoby, księża pedofile, księża ignoranci, a to wszystko jakiś mistrz kukiełek z Watykanu chowa pod dywan. Sam kiedyś znałem bardzo fajnego księdza. Skromny, lubiłem z nim rozmawiać i dużo bym dał, żeby znowu to zrobić. Zawsze podobało mi się, kiedy ktoś skromnie wierzył, tłumaczył sobie świat w prosty sposób i po prostu szedł dalej. Może ostatnio nie, sceptycyzm i tak dalej, ale zazwyczaj, normalnemu mnie się to podobało. Albo trzymanie się zasad, które sobie wierząca osoba ustaliła, a nie naginanie zasad, grzeszenie i spowiadanie i tak do śmierci. Głupstwa.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez Cumulus 12 sie 2015, 22:07
TruchłoBoga,

Napisałeś bardzo dużo o swoim stosunku do wiary. Nie będę się odnosił do szczegółów, bo nie widzę sensu. Niestety mam wrażenie, że masz swoją prawdę, a prawdy obiektywnej szukać nie chcesz. Może tak Ci wygodniej?

Jesteś w błędzie, bo Bóg istnieje. Jest obecny w swoim Kościele (wspólnota wierzących) na różne sposoby.

Tak, wiara to wiara. Wiara nie może być nauką w projektowanym przez Ciebie znaczeniu, bo jej przedmiotem jest rzeczywistość nieweryfikowalna empirycznie w sposób eksperymentalny. Jednak "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Jeśli rzeczywiście chcesz poznać prawdę obiektywną o Bogu, to pierwszym krokiem jest postawa otwartości na poszukiwanie jej. No chyba, że odpowiada Ci chłeptanie w swoim nihilistycznym bajorku...
Kochaj i rób co chcesz.- św. Augustyn
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 sie 2015, 16:50

Cześć :)

przez TruchłoBoga 14 sie 2015, 04:29
Ja wierzę w Wielką Brązową Szafę. Tak, wiara to wiara. Wiara nie może być nauką, bo jej przedmiotem jest rzeczywistość nieweryfikowalna empirycznie w sposób eksperymentalny. Jednak "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Dlatego jesteś głupi, bo ty nie chcesz wierzyć w coś, co ja wyciągnąłem sobie przed chwilą z dupy,

^ I taka jest zawsze rozmowa z wierzącymi.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez Cumulus 14 sie 2015, 14:40
TruchłoBoga napisał(a): Dlatego jesteś głupi, bo ty nie chcesz wierzyć w coś, co ja wyciągnąłem sobie przed chwilą z dupy

Więc, wg. ciebie byłbym mądry, gdybym zaczął wierzyć w "coś, co wyciągnąłeś sobie przed chwilą z dupy". Gratuluję, mądry człowieku.

"Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli [w Boga]" Dla każdego, kto czytał w całości i ze zrozumieniem ten fragment Ewangelii jest chyba oczywiste, że chodzi o wiarę w Boga, a nie o wiarę w cokolwiek. Ale oczywiście łatwiej ci było zaatakować goły fragment bez odniesienia do kontekstu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
09 sie 2015, 16:50

Cześć :)

przez TruchłoBoga 14 sie 2015, 20:40
Z takich ludzi da się chyba tylko śmiać i nie zawracać sobie gitary, więc tu:

HAHAHAHAHAHAHAHA

i ja idę
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 sie 2015, 21:06
nie no jednak Truchło nie powinienem Cie namawiać na tamte książki, to znaczy są wartościowe ale nie ma to jednak jak droga zwątpienia, bo kto nie wątpi na prawdę ten nie będzie miał prawdziwej pewności w niczym, z tego się rodzą fundamentalizmy, na wszelkim polu, nie tylko religijnym, z tego rodzi apatia.
oczywiście prawdziwy racjonalny sceptycyzm to nie jest to apatyczne zwątpienie, brak zainteresowania, brak sensu...
a czym jest? polecam książke (całkowicie niereligijną) z mojego podpisu jest dostępna w necie.
i już nic więcej nie polecam bo to dosyć niewdzięczna, krępująca rola :P

a propos tych katolików co klepią formułki, bo ksiądz tak mówił itd., to jest właśnie przykład wiary niezakraplanej wątpliwościami, takia wiara musi być płaska jak drzewo bez korzeni, choc drzewo bez korzeni nie jest plaskie ale nie przyszło mi do głowy żadne ciekawe porównanie.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do