Cześć :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:01
Każda wiara była, jest i będzie wypaczona.
Można ją zgnieść jednym zdaniem: Negacja jest silniejsza od wiary. Wszystko, co sobie ci twoi fachowcy ubzdurali, wychodzi z ich wyobraźni. Mogą napisać miliardy książek, ale to niczego nie zmieni, bo są tylko ludźmi. Wymyślają, tak jak wymyślało już wielu. Akurat niektórzy ci się spodobali, więc teraz niesiesz ich sztandar.
NEGACJA. Nie i już. Wiem, i tyle. Nic więcej nie trzeba pisać. Wziąłeś boga skądśtam, dorysowałeś to i tamto. To WIARA. W. I. A. R. A. Wierzący sami wiedzą, że to co robią, to wierzenie. Niczym niepoparte twierdzenia. Wiarę się miażdży po prostu jej zaprzeczając, zaprzeczenie zawsze będzie silniejsze. Zechcesz, to zrozumiesz.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:05
Nie zachowuj się jak dziecko. Chcesz dyskutować, to ogarnij interpunkcję, bo po prostu nie można cię zrozumieć, strach by było czytać te twoje wielostronicowe wywody o swojej wierze. A jak nie chcesz ogarnąć, to nie spodziewaj się, że ktokolwiek będzie chciał dyskutować lub da się przekonać.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 04:09
TruchłoBoga, dobrze w takim razie neguje wartość Twojej negacji :mrgreen: i będąc konsekwentnym musisz uznać wszak negacja wygrywa. haha jaki absurd.
to co piszesz, ze ta wiara niczym nie poparta to bzdury, bo każda wiedza to w gruncie rzeczy wiara, często w czyjś autorytet, sam nie zrobiłeś obliczeń ani zapewne szczegółowo nie sprawdziłeś za pomocą obliczeń tego ze ziemia kręci się w okoł słońca, bierzesz to na wiarę, w autorytet nauki itd.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 04:10
TruchłoBoga, pisze na szybko, dlatego bez interpunkcji.
i dalej odwracasz porządek, to Ty sie zachowujesz jak bezczelne dziecko - wymagasz od innych by tłumaczyli Ci to co chcesz krytykować :mrgreen:
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:13
Owszem, dlatego w nic nie warto wierzyć, bo nic nie jest prawdziwe. Równie dobrze świat może być symulacją, to też wiara, która jednocześnie umniejsza znaczenia i boga personalnego, i niepersonalnego, i nawet wszechświata.
A negacji nie można zanegować. Negacja to po prostu 0. Zero. Nic. Null. Łapiesz? Okej. To teraz jest wiara. Wiara to na przykład 1, 10, sto, sześćset sześćdziesiąt sześć. Robi coś z niczego - i właśnie dlatego zero zawsze będzie górą. A mówienie, że zero nie jest zerem to żadna negacja negacji, to też już wiara, też już jakaś cyferka.

Ja też piszę na szybko i problemu wielkiego nie mam. O co tu chodzi, hm?
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 04:21
TruchłoBoga, niestety ale przyjmując postawę wierną takiej negacji nie powiedziałbyś niczego, nawet tego, ze negacja jest silniejsza od afirmacji, bo takie twierdzenie samo jest pewną pozytywnością, więc postawa prawdziwej negacji to totalna bezradna dezorientacja i niemożność jakiejkolwiek afirmacji.
więc popatrz:
w nic nie warto wierzyć, bo nic nie jest prawdziwe.


to już jest twierdzenie, w dodatku jest to twierdzenie które zawiera w sobie sprzeczność, twierdzenie które same się neguje wg tego co twierdzi, na tym również wyłożył się Nietzche.

podobnie ma się dyskusja irracjonalności z racjonalnością, irracjonaliści by negować racjonalność i uzasadniać irracjonalność, sami na moment muszą się stać racjonalistami (uzasadniać to racjonalizować)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:28
Krytykuję coś. Potem ktoś mówi: nie, bzdura, ale ci nie wyjaśnię. To proszę o wyjaśnienie. I wtedy ty mi mówisz, czepiasz się, że krytykuję coś, jednocześnie prosząc o wytłumaczenie? Zastanów się. Prościej się nie da. (W zasadzie - to rzeczywiście czasem krytykuję równocześnie prosząc o wyjaśnienie - ale to dlatego, że nigdy go nie otrzymałem. Period.)
---

Tak samo jest z każdym innym twierdzeniem i znowu to sprowadza się do jednego. Nieskończone koło. Dlaczego twoje jest prawdziwsze, niż moje? Przecież to ty to stworzyłeś, albo ktoś inny, a ty tylko w to.. wierzysz. Naprawdę niczego nie udowodnisz. Może rzeczywiście muszę coś uzasadniać, ale uzasadniam tylko po to, żeby na końcu zanegować. Nic. Nicość.

To się robi zawiłe.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 04:34
TruchłoBoga, bo widzisz, chodzi o to, że krytykujesz coś czego autor nie napisał, nie przedstawił swojej wiary tak jak Ty ją przedstawiłeś :)

to tak jakbys krytykował wiarę w latające czarodziejki a nikt by sie do takiej nie przyznawał :mrgreen:

TruchłoBoga, ale nie możesz uzasadnić wyższości negacji, bo negacja sama siebie nie jest w stanie uzasadnić, do tego jest jej potrzebny byt.
jeśli chesz coś "na końcu zanegować", to taka negacja i tak zawiera pewną pozytywność "wyższość negacji nad bytem".
gdybyś szczerze uznawał negacje to byś nawet sam sobie nie uzmysłowił tego, byłbyś jak zapadająca się czarna dziura.
Ostatnio edytowano 12 sie 2015, 04:39 przez jetodik, łącznie edytowano 1 raz
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:36
Wyraźnie zadeklarował swoją wiarę w Boga, którego wyraźnie skrytykowałem. Nawet, jeśli wierzyłby w Boga jako jego osobistego opiekuna, który mu cośtam powiedział, to ja wyraźnie to skrytykowałem. Jakiegokolwiek.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 04:42
TruchłoBoga, zedytowałem poprzednią wypowiedź...
no właśnie zadeklarował wiarę w Boga, a Ty skrytykowałeś konkretną koncepcję Boga, jako takiego SuperTaty, urządzającego sobie widowisko jakby się ktoś bawił w żołnierzyki.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:46
Bo w tym wszystkim są dwa tryby. Ja, który mam życie, myślę, oddycham, jem. A co potem? Wiem tyle, że umieramy. Czy widziałem Boga? Nie, nigdy. Czy istnieje? Nie wiem. Czy wiem, po co to wszystko? Nie. Czy to symulacja? Nie wiem. Czy jest reinkarnacja? Nie wiem. Wiem, że nic nie wiem. Żeby się dowiedzieć, może trzeba umrzeć, więc póki żyję, będę wszystko krytykował i właśnie negował. W ten sposób. Życie wygląda na 0, a co potem, nie wiemy.
+Jeśli nie wiemy, to nie ma co sobie wyobrażać. Czy z tym się zgodzimy?
----------------
Wyraził wiarę w Boga. Mówił o Jezusie, ale akurat Jezus mnie nie obchodzi. Obchodzi mnie to, co powiedział ten Bóg. Może poleciałem, ale na pewno mogłem skrytykować to, że to Bóg go stworzył, że on sam ma godność, że dużo od niego zależy.
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 04:55
TruchłoBoga, nie do końca się zgodzimy, owszem nie ma co snuć wyobrazeń oderwanych od rzeczywistości, chyba ze ktoś lubi, ale jeśli zachodzi spójność na polu osobiste doświadczenia, wiedza itd., słowem jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi układają się w pewną spójną całość, najmocniejszą względem innych całości, to by to zanegować trzeba jakiegoś przekonania jakiejś innej wiary i wcale nie słusznego, bo oderwanego od rzeczywistości, ewentualnie przypisanego do jakiegoś porządku jakiejś całości, który/która, w tej rzeczywistości jest bardziej sprzeczna.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Cześć :)

przez TruchłoBoga 12 sie 2015, 04:58
Przynajmniej pierwszy raz ktoś, kto "wierzy" (już mnie to słowo wku*wia) mnie zaintrygował. Ja żadnego boga nie mam, wszechświat, choćby nie wiem jak wielki też mnie nie podnieca, śmierć mnie nie dopadła, schizofrenia też nie, nie widzę duszków. To chyba normalne, że kocham tylko nicość, bo tylko ona kocha mnie. Mogę umierać. Ale na razie żyję, więc się wykłócam, dyskutuję, krytykuję, bo dla mnie wszyscy ci ludzie od bogów i wszechświatów tylko się oszukują, chcę to zrozumieć.

Co to za całość? Co jest najmocniejsze?
TruchłoBoga
Offline

Cześć :)

Avatar użytkownika
przez jetodik 12 sie 2015, 05:57
tak to już jest człowiek ma wolność do sprzeciwienia się swojej naturze, bo naturą człowieka nie jest niebyt...ja również przez wiele lat byłem nihilistą negowałem wszystko co się da wolną wolę, jaźń, jakikolwiek sens, autorami literatury która rezonowała z moją postawą byli m.in. Ray Brassier, Benjamin Noys, Fabio Gironi, Thomas Metzinger, David Benatar, w pokoju miałem przygotowane urządzenie do popełnienia samobójstwa, choć tego nie planowałem czułem się z tym po prostu lepiej...
na forum również awersyjnie reagowałem na wszelkie przejawy wiary, od tej religijnej po tą zwykła wiarę w dobro, myśl o tym, że śmierć nie miałaby być końcem wydawała mi się obrzydliwa, zakładałem tematy o tym, że ludzie którzy powołują na świat istoty, postępują niemoralnie, że najwyższym aktem humanizmu byłoby wysadzić w powietrze całą planetę itd.
czułem potrzebę by głosić moją brutalną prawdę, ludzie naokoło jawili mi się jak jacyś zahipnotyzowani sielankowymi bajkami zombie, chciałem ich budzić z tego sielankowego snu...

zmieniło mnie pewne osobiste doświadczenie o które się nie modliłem, którego się nie spodziewałem, to był pewien wyłom w moim światopoglądzie który szybko starałem się zracjonalizować, lecz w pewnym momencie to wszystko przestało mi się układać w jedną całość, od kosmologii tego że coś w ogóle istnieje, od nieprawdopodobieństwa życia (choćby troche zmienić prawa fizyki, nie byłoby możliwe życie), emergencji stanów umysłowych, po doświadczenia moje osobiste, jak również znajomych, funkcjonowanie mojej psychiki, na poziomie egzystencjalnym, to co znalazłem u chrześcijańskich panenteistów jak Philip Clayton to całość w której to wszystko co wiem o świecie i czego doświadczam codziennie łącznie z zaburzeniami mojej psychiki które doskonale zrozumiałem po lektórze Paula Tillicha "Męskość Bytu", spójnie się łączy, niesamowity wgląd.
i to wcale nie jest wygodna bajeczka, próbowałem wrócić do swojego bezpiecznego nihilizmu gdzie żyje sobie a jak coś pójdzie nie tak to ciach i zapadne się w sen, jednak już nie mogłem, ta sama uczciwość intelektualna poprzez którą negowałem zresztą słusznie pozytywne myślenie, odpustową wersje wiary, teraz nie pozwalała mi wrócić do nihilizmu pomiesznego z ontologiczną wersją naturalizmu choć dalej uznaje metodoligoczny naturalizm...

chciałbym przedstawić tą całość, w osobnym temacie, jednak musiałbym tu wiele zawrzeć wiele osobistych historii nie tylko doświadczeń, jak rowniez tematów z zakresu filozofii, kosmologii, neuronauki, fizyki, matematyki...
to jest tak złożone by zrobić to przekonująco trzeba tyle pracy włożyć, a ja nie jestem w dodatku wybitnym umysłem, dlatego łatwiej mi jest po prostu polecić odpowiednią literaturę, ale może jeszcze się podejme tego wysiłku nie wiem.
wiem, że takim osobom jak Ty czy ego, nie wsytarczy napisać jakichś banałów, skrótowych formułek, bo wiem, że mnie by nie wystarczyło jak byłem w podobnym stanie, w którym jak Was widzę to trudno mi przejść obojętnie.
ja sobie wpisałem w podpis taką a nie inną literaturę, właśnie dlatego, że trudno mi przejść obojętnie jak widzę, że ktoś jest tam gdzie ja byłem, wcale nie chce udowadniać, że mam rację, po prostu jest mi przykro, jak przeczytacie, dowiecie się tego co ja i uznacie, że to jednak bajki, to w porządku nie będę dalej polemizował, taki jest Wasz wybór, ale na razie go nie macie, na razie nie wiecie z czego rezygnujecie...
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: fiszer i 4 gości

Przeskocz do