10 lat z nerwicą

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

10 lat z nerwicą

przez Noria 03 lip 2015, 20:11
Witam was serdecznie. Właśnie przed chwilą miałam kolejny atak, postanowiłam zarejestrować się tutaj, żeby opowiedzieć wam moją historię, spojrzeć na nią z dystansem, porozmawiać z ludźmi, którzy mają podobne problemy jak ja...

Moja choroba zaczęła się po wypadku, który miałam w wieku 14 lat. Życie wywróciło mi się do góry nogami, wcześniej byłam szczęśliwą, ruchliwą i towarzyską dziewczynką, która miała mnóstwo przyjaciół i całe dnie spędzała na podwórku. Po wypadku stałam się wrakiem dziecka. Wypadek nie był groźny, nic poważnego mi się nie stało, jego główną konsekwencją był wstrząs mózgu jednak wtedy w mojej psychice coś się złamało. Po wypadku wymiotowałam i to była moja pierwsza obsesja. Bałam się iść do szkoły ponieważ bałam się, że zwymiotuję przy ludziach z klasy. Nakręcałam się do tego stopnia, że rzeczywiście zaczęłam mieć nudności, brzuch bolał cokolwiek nie zjadłam, zaczęłam faszerować się tabletkami na nudności. Zaczęło się pielgrzymkowanie po lekarzach, setki badań na pasożyty, wszystkie wychodziły dobrze. Dwa razy byłam w szpitalu na oddziale. W końcu postawiono diagnozę - refluks żołądkowo przełykowy, nikt nie zauważył nerwicy. Spędzałam całe dnie zamknięta w domu przed komputerem, opuszczałam szkołę, wszyscy przyjaciele się ode mnie odwrócili, nie mieliśmy już o czym rozmawiać, z dnia na dzień praktycznie stałam się chorobliwie nieśmiała, zakompleksiona, zamknięta w wirtualnym świecie. Ta sytuacja trwała przez trzy czy cztery lata, nie wiedziałam co mi tak naprawdę było.

Udało mi się z tego wyjść samodzielnie, na początku jeszcze korzystałam z pomocy psychologów ale na niewiele się to zdało więc później zrezygnowałam. Pracowałam sama nad sobą i udało mi się wrócić do stanu sprzed wypadku, znów byłam śmiała, poznałam nowych przyjaciół, zaczęłam wychodzić z domu, podróżować i cieszyć się życiem. Przez kilka lat nerwica była uśpiona, nie miałam obsesji, lęków czy ataków (czasem się zdarzały ale nie było to uciążliwe). Aż do momentu, kiedy w wieku 20 lat miałam cięższy moment w życiu, problemy finansowe, niepewność kolejnego dnia, dużo stresu, nieodpowiednie znajomości. Wtedy nerwica powróciła w trochę innej postaci. Głównie poprzez obsesje i ataki. Mam z tym problem do dziś. Głównymi moimi lękami są środki czystości, boję się ich, nie jestem w stanie posprzątać mieszkania bo za każdym razem mam wrażenie, że środek w jakiś sposób przedostanie mi się do przewodu pokarmowego i zatruję się czy wypali mi wszystko w środku. Każde sprzątanie to rytuał, grube rękawice i oczywiście sprzątam tylko płynem do naczyń i innymi bardzo delikatnymi środkami. Jeśli muszę użyć kreta do rur to jest panika i histeria - ten problem właśnie miałam dzisiaj. Od razu zaczynam mieć wrażenie, że w jakiś sposób połknęłam granulkę, i nawet tego nie zauważyłam, że wpadła mi do gardła i wypali mi wszystko od środka. Jest to uciążliwe. Kolejny lęk to lęk przed uduszeniem, udławieniem. Od miesięcy śpię tylko na boku, tak w razie czego. Miałam różne ataki, pamiętam jak kiedyś histeryzowałam i prosiłam chłopaka, aby zawiózł mnie na pogotowie bo połknęłam WŁOSA. W myślach już się tym włosem dławiłam i dusiłam, bałam się, że włos zaplącze mi się gdzieś w tchawicy i umrę... W chwilach stresu mam też po prostu problemy z oddychaniem i duszności - wszystko jest wytworem mojej wyobraźni, bo robiłam szereg badań i jestem okazem zdrowia. Na uczelni głównie przed sesją zdarzały mi się nagłe ataki duszności kiedy wychodziłam w połowie z wykładu bo miałam wrażenie, że zaraz się uduszę, biegłam wtedy od razu do lekarza, który stwierdzał, że wszystko ze mną w porządku.
Przerabiałam również ataki paniki związane z tym, że zapewne mam AIDS. Myśli, które brały się znikąd. Ot tak, któregoś wieczoru robiąc cokolwiek miałam myśl "Mam Aids. Umrę". To był naprawdę okropny tydzień. Tydzień trwało oczekiwanie na wynik badania na HIV, myślałam, że zwariuję. Ryczałam w poduszkę przez pół dnia, nie mogłam jeść. Miałam tylko jedną myśl w głowie, że nigdy nie doczekam jak moje dzieci będą dorosłe, może nawet nie zdążę mieć dzieci, że zostało mi mało czasu, nie zrealizuję moich marzeń i planów. Cały tydzień obsesyjnego myślenia tylko o tym. Oczywiście wynik wyszedł negatywny, jestem zdrowa.
Podobnych sytuacji było kilka. Za każdym razem angażuję moją mamę czy ukochanego, który najpierw starał mi się tłumaczyć, że moje myśli i obawy są bezsensowne, jednak po kilku tego typu "numerach" zaczął mieć dość i wcale mnie to nie dziwi.

Oprócz tego mam również inne objawy, takie jak obsesja, że nie wyłączyłam prostownicy do włosów. Ostatnio pojawiło się coś nowego, mycie rąk ciągle i w kółko aż robią mi się na nich rany. Są momenty, że potrafię umyć ręce sześć albo osiem razy w ciągu godziny. Cokolwiek nie dotknę to od razu muszę lecieć szorować dłonie, bo czuję, że są brudne.

Wcześniej żyłam z nerwicą, myślę, że w pewnym sensie ją oswoiłam. Gdy mam atak to oczywiście pierwsza myśl to "pędzić na pogotowie" jednak w większości przypadków udaje mi się powstrzymać. Wiem, że to nerwica więc w momencie ataku staram się skupić na czymś innym, iść spać, nie myśleć. Daję sobie radę. Chociaż... ostatnio jest tego dużo naraz, zdaję sobie sprawę, że wcale nie jestem w najlepszym stanie i zaczęłam rozważać możliwość by wybrać się do lekarza. Ogólnie jestem optymistką zadowoloną z życia, wszystko jest wspaniale, mam pracę, którą lubię, ukochanych ludzi wokół, spełniam się w życiu, jednak ataki są ciągle gdzieś tam obok tej radości. Nie chciałabym leków bo boję się, że mnie one otumanią i ogłupią, tym bardziej, że nie biorę absolutnie żadnych leków, nawet tabletek przeciwbólowych, zawsze radzę sobie bez tego. Przy przeziębieniu też wolę jakieś naturalne metody i nie wyobrażam sobie, że miałabym teraz dostać silne leki. Ciągle się waham i wierzę, że może poradzę sobie z tym sama tak jak tuż po wypadku. Wydaje mi się, że ta nerwica nie jest aż tak silna i, że nie jest ze mną źle. Co wy o tym sądzicie?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lip 2015, 19:05

10 lat z nerwicą

Avatar użytkownika
przez trailer 03 lip 2015, 20:56
witam!
obecnie: aciprex 10mg dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 lip 2015, 10:52

10 lat z nerwicą

przez Noria 03 lip 2015, 22:43
Czesc trailer :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lip 2015, 19:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

10 lat z nerwicą

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 lip 2015, 07:46
To zapisz sie na terapie :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

10 lat z nerwicą

przez Noria 04 lip 2015, 16:14
Czesc Agusia! Zastanawiam sie nad tym, chcociaz chcialabym jeszcze troche sama ze soba powalczyc, jesli sie nie uda i nie zwalcze sama w sobie powyzszych objawow to pewnie poszukam pomocy.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 lip 2015, 19:05

10 lat z nerwicą

przez Wehmut 05 lip 2015, 01:04
Noria, a co niby sama zrobisz? Skoro tu napisałaś to oznacza to, że szukasz pomocy. Lepiej nie zwlekaj bardziej.
Wehmut
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do