Witam wszystkich !

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich !

przez TosiaLebowski 19 cze 2015, 12:55
Jako że mam natręctwa myślowe od wielu lat,pozwólcie,że będę się tu posługiwać imieniem Tosia,tak będzie mi łatwiej. Mam 21 lat,niebawem 22 i nerwicę natręctw prawdopodobnie od dziecka. Nigdy nie miałam dobrego kontaktu z matką,ponieważ jest typem bardzo destrukcyjnej,nerwowej,krzyczącej osoby.
Tylko w tacie miałam oparcie.
Jak byłam mała, schodząc po schodkach i wracając po nich ze szkoły powtarzałam sobie w głowie kilkadziesiąt razy pod rząd, że bardzo kocham rodziców i że nic nie może im się stać,bo myślałam,że dzięki temu rzeczywiście nic im się nie stanie, przeskakiwałam też schodki, żeby przypadkiem nie stanąć na nieodpowiednim.

Zaczęło się to,jak w wieku ok. 6 lat przeprowadziłam się z rodzicami do innej dzielnicy,poszłam do szkoły,nowe środowisko itd. W klasie miałam taką dziewczynkę,troszkę zboczoną,która na tamten czas pokazała mi różne nieodpowiednie na tamten czas zabawy. Nauczyła mnie różnych zabaw i pamiętam sytuację, która prześladuje mnie po dziś dzień, jak miałam ok. 9 lat i przyszła do mojej mamy koleżanka z córką w wieku ok. 4 lat.Zamknęły nas w pokoju no i ja zadowolona bawiłam się z nią tak,jak nauczyła mnie ta koleżanka. Na tamten czas nie było to dla mnie nic strasznego,natomiast po około roku zaczęły mnie gnębić wyrzuty sumienia i właśnie natręctwa,martwiłam się,że tak nie powinnam była się bawić itd.
Na jakiś czas się to uspokoiło,na świat przyszedł mój brat,rodzice się rozeszli i nastał mój największy koszmar-wyprowadził się tata. A właściwie sama,w wieku 13 lat pomogłam mu się spakować,żeby mógł być szczęśliwy z dala od mojej destrukcyjnej matki,która go wyzywała,krzyczała, dla mnie była okropna. Oczywiście tata też święty nie był,ale nieważne.
Wtedy było tyle różnych problemów,że natręctwa się wyciszyły,aż do momentu 15 urodzin.Wszystko znowu wracało,analizowanie sytuacji po miliard razy,przypominanie sobie,odtwarzanie.Znalazłam sobie psychologa,umówiłam się,byłam kilka razy,ale nic mi to nie pomogło,szkoda było pieniędzy,a matka powiedziała za którymś razem coś w stylu : "Mam nadzieję,że nie masz takich problemów psychicznych,że przyjdziesz do mnie w nocy z nożem,hahaha"...
Potem pojawiły się natręctwa związane z moim bratem,bałam się z nim zostawać sama,bałam się,że mogę coś mu zrobić,natręctwa związane z pedofilią,płacz po nocach itd.

W wieku 17 lat zaczęłam się z kimś spotykać,on ma brata, zajmowałam się nim, kąpałam go,pomagałam przy nim i znowu zaczęły się pojawiać natręctwa związane z kolejnym dzieckiem, przestraszyłam się i bałam się być w jego towarzystwie, straszne obrazy zaczęły się pojawiać w głowie itd.
Oczywiście mój chłopak,teraz już mąż o wszystkim wiedział.Od początku mu powiedziałam,że mam natręctwa myślowe, z którymi sobie nie radzę,że nie radzę sobie z emocjami, czasami płaczę,czasami krzyczę, bo te obrazy w głowie sprawiają,że nie chce się żyć,a przede wszystkim jak coś takiego w głowie może się dziać i to od tylu lat.

Męża mam wspaniałego,który mnie kocha i wspiera.Zawsze jak go pytam,skąd ma pewność,że ja nic złego nie zrobiłam,że może coś złego zrobiłam dzieciom i tego nie pamiętam,to mnie uspokaja,że to nieprawda,bo dzieci mnie bardzo kochają.
No a ja kocham naszych małych braci,jeden ma lat 8,drugi 10. Są niesamowicie inteligentni,kochani i wyrosną na świetnych chłopaków.
Nigdy bym nie chciała zrobić im krzywdy, prędzej bym siebie zabiła.

Obecnie mieszkamy za granicą,kontaktujemy się z rodziną przez internet ,a natręctwa są nadal.

Zanim pójdę tu do specjalisty jeszcze minie troszkę czasu, więc chciałabym wiedzieć,jak starać sobie w jakiś sposób pomóc,jak sobie przetłumaczyć,że to tylko natręctwa i na pewno nic złego nie zrobiłam.Co ważniejsze,skąd mam mieć pewność,że nic nie zrobiłam.Czasami te obrazy są wyraźne i nie do zniesienia.

Przepraszam Was bardzo,jeśli to co napisałam jest chaotyczne,ale jest to dla mnie trudne i zbierałam się do tego już jakiś czas...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 cze 2015, 12:14

Witam wszystkich !

Avatar użytkownika
przez Flora3 19 cze 2015, 15:06
Witaj. Sporo przeszłaś
"Ogólnie mówiąc - life is brutal
Poza tym wszystko doskonale... "

absenor
sertralina
xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1290
Dołączył(a)
21 wrz 2014, 16:20

Witam wszystkich !

przez TosiaLebowski 19 cze 2015, 15:53
Dzięki:)

A tak na poważnie,myślisz,że jest jakiś sposób,żeby sobie w głowie to poukładać?Jak Ty radzisz sobie z problemami?

Jestem na ogół otwartą osobą,ale odkąd wyjechaliśmy za granicę jesteśmy tu zupełnie sami i mam wrażenie, że wyszłam z wprawy jeżeli chodzi o rozmowę z kimś obcym,nawet,jeśli jest to przez internet
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 cze 2015, 12:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam wszystkich !

przez mietowy2 19 cze 2015, 16:18
myślę, że kluczem jest tu nieradzenie sobie z uczuciem poczucia winy
oddech to moja idealogia
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Witam wszystkich !

przez mietowy2 19 cze 2015, 16:22
miałem kiedyś podobnie, że mając parę lat bawiłem się z sąsiadką w miejscach intymnych, pamiętam strach jak nas przyłapali, ale chyba też zrozumienie dorosłego, nie było żadnej awantury, także nic sobie nie wkręcałem i ten epizod jest po prostu epizodem z mojego życia. żadnych emocji nie wzbudza.
oddech to moja idealogia
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Witam wszystkich !

przez TosiaLebowski 19 cze 2015, 16:59
No właśnie ja pamiętam to uczucie niepokoju,jak byłam mała,że ktoś mnie nakryje na zabawie.Oczywiście staram sobie przetłumaczyć,że przecież byłyśmy dziećmi,co prawda ja byłam starsza i teoretycznie powinnam byś mądrzejsza,ale sama się tych zabaw nie nauczyłam :D

No niestety mój mózg przetwarza wszystko inaczej,niż bym chciała.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 cze 2015, 12:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do