Lęki, nerwice a może tarczyce?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Lęki, nerwice a może tarczyce?

przez bodoom 28 gru 2006, 22:05
Cześć wszystkim!
Trochę poczytałam, o czym tu piszecie i postanowiłam podzielić się swoimi refleksjami. Tak się składa, że bardzo dobrze rozumiem osoby piszące o swoich dolegliwościach wiązanych tu z nerwicami, lękami. Kilkanaście lat temu miałam podobnie. Bałam się wyjść z domu, bo nie wiedziałam, jak dotrę tam, dokąd zamierzałam dojść. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, stawały się jak z waty, słabłam, jakbym miała zemdleć, kołatanie serca, duszności i inne tu na forum opisywane. Na pogotowie trafiłam w przekonaniu, że to zawał. Po wstępnych badaniach pielęgniarka stwierdziła, że nie mam prawa czuć się źle, lekarz zaproponował wizytę u neurologa. Poszłam, a jakże i byłam na tyle dokładna, że do psychiatry też poszłam. Nic mi nie powiedzieli. Psychiatra przypisał mi Anafranil. Trochę pomogło. I tak przez kilka lat. Ale było coraz gorzej. Zaczęły się wizyty po lekarzach, badania i........nic. Postanowiłam zbadać swoją tarczycę. Wyniki znowu wyszły w normie, ale uparłam się i zrobiłam szczegółowe już nie będę opisywać, jakie (zainteresowanym wyjaśnię). Okazało się, że mam hashimoto. Rok temu to wyszło, też nie było lekko, ale nareszcie mogę napisać, że czuję się lepiej i w ogóle - dobrze.
Nie twierdzę, że wszyscy tu się mylicie, nic Wam nie jest i idźcie zbadać swoją tarczycę. Nie. Piszę, bo możliwe, że jest tu taki ktoś, a szkoda, żeby się męczył tak jak ja przez kilkanaście lat. Strasznie mi szkoda tych , można napisać straconych, lat.
Chciałabym też zwrócić Waszą uwagę na to, że chorobom tarczycy towarzyszą depresje, lęki, obniżone nastroje, itp. i w przypadku takich objawów naprawdę radziłabym najpierw to wyeliminować.
Gorąco pozdrawiam

;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 gru 2006, 14:14

Avatar użytkownika
przez Róża 29 gru 2006, 19:55
Masz rację,ale czy możesz przybliżyć temat,co ci dokładnie wyszło?Ja też mam chorą tarczycę,ale niektórzy twierdzą,że to skutek nerwicy.Zamknięte koło?
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez atrucha 29 gru 2006, 20:16
Witaj :D
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 29 gru 2006, 20:17
Witaj bodoom :P
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez nikla 29 gru 2006, 20:42
Witaj, a o jakich dokladnie badaniach piszesz?
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 paź 2006, 16:51
Lokalizacja
z daleka

przez bodoom 29 gru 2006, 22:07
Dziękuję za przywitanie.

Nawet jeśli Was to nie dotyczy, to warto o tym pisać, mówić i w ogóle wiedzieć, bo kiedyś może podpowiecie komuś, kto się męczy, jak ja przez lat kilkanaście.
Jest takie forum (w wyszukiwarkę można wpisać forum hashimoto), na którym pisze się o hashimoto i innych chorobach tarczycy. To, że je odnalazłam przywróciło mnie do życia. Szkoda tylko, że tak późno.
Prawie wszystkie forumowiczki i forumowicze mają podobną do mojej historię i prawie wszyscy leczą się sami. Nie nasza to wina, że temat tarczycowy w Polsce jest jakby w powijakach, ale nasze szczęście, że są osoby nauczone na swoim przykładzie i chcące oraz potrafiące nam pomóc.

Różo, nie wiem, czy chora tarczyca jest skutkiem nerwicy i czy w ogóle jedno wynika z drugiego. Pewne jest natomiast, że jedno towarzyszy drugiemu i to w większości przypadków. W momencie, kiedy dobierze się odpowiednie leki i ustali dawkę często następuje poprawa. tak jest u mnie.

Jakie badania?

Absolutnie podstawowe to:
TSH (hormon tyreotropowy wpływający na zwiększenie wydzielania
hormonów tarczycowych: T3 i T4)
fT3 i fT4 (wolne frakcje biologicznie aktywnych hormonów)
aTPO (obecność przeciwciał we krwi ogólnie)
aTPG (przeciwciała skierowane tylko przeciw tarczycy)
USG tarczycy

Dopiero to wszystko daje prawdziwy obraz sytuacji. No nie tylko, bo jeszcze potrzebny jest mądry endokrynolog, a z tym jest w Polsce "źle bardzo". Bo tu trzeba jeszcze umieć to wszystko zinterpretować. Mój endo powiedział, że wszystko jest dobrze, no i z wyników tak wyglądało - wszystko w zakresach normy. Ale ponieważ źle się czułam poprosiłam o USG, wtedy wyszły guzki na tarczycy, zrobiono mi biopsję i wyszły przeciwciała wskazujące na hashimoto. Dostałam Euthyrox ale po początkowej poprawie, znowu było źle i jeszcze gorzej.
Po odkryciu forum hashimoto i poczytaniu, dowiedziałam się, że wyniki w normie laboratoryjnej to nie wszystko. fT3 i fT4 muszą mieć określony % zakresu normy, najlepiej 50% lub zbliżony. Wtedy jest dobrze. I tylko na podstawie tego można ustalić dawkę leku.

Trzeba też pamiętać, że hashimoto się dziedziczy i to przeważnie dziewczynki, wiec jak wiadomo, że mama, babcia miały coś z tarczycą nie tak to warto raz w życiu zrobić sobie komplet badań.
Warto jeszcze z tego powodu, że ta choroba bardzo utrudnia zajście w ciąże i naraża na częste poronienia. Wtedy konieczna jest opieka mądrego endoginekologa.
Pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 gru 2006, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do