przegrane życie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

przegrane życie

przez magnolia84 10 kwi 2015, 22:58
essprit, to jest SYNDROM DDA, a nie choroba, co nie zmienia faktu, że cos takiego istnieje jako zespół cech charakterystyczny dla osób z alkoholikiem w rodzinie
magnolia84
Offline

przegrane życie

przez nico6 10 kwi 2015, 22:59
Dziękuję Wszystkim za dobre słowo! Uciekam spać,chętnie przyjrzę się temu forum i ludziom tutaj w wolnym czasie,którego mi nie brak :D
pozdrawiam!
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

przez NieznanySprawca2.0 10 kwi 2015, 23:04
essprit napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak DDA.

Zbyt często z góry pojawia się taka diagnoza, gdy tylko psycholog słyszy o rodzicach alkoholikach. Ja też miałem ojca alkoholika, ale nie mam typowych objawów dda. Co nie zmienia faktu, że dzieci D.A., szczególnie płci żeńskiej moim zdaniem, często mają zaskakująco podobny, nietypowy zestaw cech charakteru.
nico6, wpadaj do nas gdy tylko masz ochotę, ogromnie się cieszę, że udało mi się choć trochę poprawić Ci humor. ;) Każdy z nas jest tworem tysięcy zmiennych, także to, że przez wiele lat Ci się nie układało w żaden sposób Cie nie określa jako "przegrywa" życiowego, przy innych okolicznościach i nastawieniu może być zupełnie inaczej, to potwierdzone przeze mnie samego, bo z depresji się wyleczyłem. Tylko trzeba dać sobie szansę. Lub raczej tysiące szans, aż do skutku. To jest właśnie domeną tych, co cokolwiek osiągają. :)
Posty
148
Dołączył(a)
31 mar 2015, 22:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przegrane życie

przez essprit 10 kwi 2015, 23:33
Nie ma czegoś takiego jak DDA !

I nie ważne czy przed tym zbitkiem dodasz syndrom, czy zbiór cech - whatever.

To że ktoś się wychował w takiej rodzinie wcale nie znaczy, że
1) będzie mieć problemy
2) a jeśli już ma jakieś zaburzenia - co wy tak ochoczo nazywacie DDA, to pod tym kryją się MEDYCZNE ROZPOZNANIA.
A dda takim rozpoznaniem nie jest !

Najpewniej - z.o, zab.afekt., i lękowe.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

przegrane życie

przez magnolia84 10 kwi 2015, 23:35
essprit, a Ty co, specjalistą w tej dziedzinie jesteś? Psychiatrzy i psychoterapeuci stosują ten termin powszechnie
magnolia84
Offline

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 11 kwi 2015, 09:24
Cze

-- 11 kwi 2015, 09:33 --

Cześć ....
Po pierwsze - co z tego że jesteś ze wsi ? To tylko pokazuje jak bardzo dobrze jesteś nauczona pracowitości ( do pracy fizycznej księżniczki nie pójdą ) . I nie wiem czy w tym wszystkim widzisz..... to że jesteś odważna i zaradna ....
Zapytaj kogokolwiek - ej TY , jedź ze mną w środę za granicę trochę przyrobić ?
Kto Ci pojedzie?
A jeśli już pojedzie... to szybko zrezygnuje, bo to trzeba wszystko samemu załatwiać , bo trzeba gębę otworzyć ...
( Także u mnie w tej części masz już trzy plusy - pracowitość , zaradność , odwaga )

Idziemy dalej ..

Nie potrafiłaś pogodzić studiów z pracą . Jak sama napisałaś wymagający kierunek sobie wybrałaś , więc już sama myśl pogodzenia nauki z pracą była baaaardzo heroiczna, także nie stawiaj sobie zbyt wysoko poprzeczki a później nie lamentuj że Ci się to nie udało...
Tym bardziej że śmiem przypuszczać że swoją pracę wykonywałaś bardzo sumiennie... a przy powrocie do domu byłaś na tyle zmęczona że.... hm ? Jeśli się mylę to wal śmiało .


Czy ciężka praca jest formą odreagowania u Ciebie ?
Czy zmęczenie fizyczne przynosi Ci głęboko pojmowaną ulgę ?
Czy też poprawę samopoczucia jak to napisałaś...

Wiem że nie widzisz nic dobrego w pracy fizycznej bo ludzie po prostu nazywają takich pracowników - robolami.
Ale prawda jest taka że w takiej pracy dajesz z siebie 100 razy więcej niż jakiś oszołom co myśli że wszystkie rozumy pozjadał bo ma papierek w " folijce" przypięty do " wychuchanego " CV.

Nie wierzę że pracując fizycznie w tych robotach ... nie przybyło Ci chociaż jednej zalety czy umiejętności ..

A ta niemożność sprostania wymogom ... możesz dla mnie to opisać ?
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

przegrane życie

przez nico6 11 kwi 2015, 12:42
Witaj.
Tak,to prawdajestem nauczona ciężkiej pracy fizycznej,ale chyba nigdzie nie dostałam tak bardzo w kość,jak w ostatnim zakładzie,gdzie po prostu zdewastowałam kręgosłup.Ani myślę ubiegać się o rentę,pomijam fakt oczywisty,ze nawet bym jej nie dostała,ale nawet zakladając że tak,to nie chciałabym,jeszcze chodzę.Przykro mi bo ten stan rzeczy utrudnia mi wiele możliwości tak jesli chodzi o pracę,jak i o róznego rodzaju sporty.
Jak mi powiedziała przyjaciółka ta praca nie była tego warta.Co mam sobie najbardziej za złe to to,że przez te lata kiedy miałam zatrudnienie,umowę,nie zrobiłam dla siebie nic na przyszłość,zadnej szkoły,kursu,nic...Tak więc teraz mam zamkniętą drogę w obie strony.

Nie wiem czy do konc jestem taka zaradna,owszem miałam na tyle odwagi i chęci robienia czegokolwiek,że kiedy w Polsce nie pracowałam to jechalam za granicę,ale to pobyty trochę bezsensowne-wpadło trochę grosza,pomogło się rodzicom,resztę wydało na bierząco i koniec.A powinnam była zahaczyc sie gdzies na dłuzej,zarobić na cos konkretnego,moze nawet tam pozostac.Tęsknota za domem i krajem była większa.Tylko ze w kraju nie potrafię się ustawić.

Jaka zaleta czy umiejętność mi przybyła w tej pracy? hmm..nauczyłam się zaciskać zęby i nie wdawać z nikim w konflikty,bo wcześniej się zdarzało,bylam dość butna.Umiejętność? absolutnie żadna.Po prostu zap...łam ;) Wracałam padnięta,kładłam się spać,przychodził wieczór,toaleta,chwila pogadać z bliskimi i znów spać.Dojazdy zabierały mi przeszło 2 godziny z dnia,wstawałam przed 4 rano.soboty często pracujące,ale i tak uważam,że mogłam coś zrobić,tak to zaplanować,zeby nie zostać z pustym CV...nie przewidziałam,ze przecież "szlachetne zdrowie...".

Jeśli chodzi o to,ze nie mogę sprostać wymogom rynku.Nie mam studiów,nawet studium,zadnego kursu,zadnej umiejetnosci,zadnych kompetencji twardych jak to mowią specjalisci od HR ;) Nie ma zadnej podstawy,na której mozna byloby mnie zatrudnić do pracy innej niż dziki zap...,do czego nie mam zdrowia,jak już mowiłam.Nawet ostatnio będąc na rozmowie pani mi powiedziała,ze widzi tu tylko pracę fizyczną,więc nie wie do czego sie odnieść jesli chodzi o moją aplikację na dane stanowisko(sprzedaż).Nie wiem po co zatem w ogole kazała się stawić na rozmowie?

-- 11 kwi 2015, 12:55 --

NieznanySprawca2.0 napisał(a):
essprit napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak DDA.

Zbyt często z góry pojawia się taka diagnoza, gdy tylko psycholog słyszy o rodzicach alkoholikach. Ja też miałem ojca alkoholika, ale nie mam typowych objawów dda. Co nie zmienia faktu, że dzieci D.A., szczególnie płci żeńskiej moim zdaniem, często mają zaskakująco podobny, nietypowy zestaw cech charakteru.
nico6, wpadaj do nas gdy tylko masz ochotę, ogromnie się cieszę, że udało mi się choć trochę poprawić Ci humor. ;) Każdy z nas jest tworem tysięcy zmiennych, także to, że przez wiele lat Ci się nie układało w żaden sposób Cie nie określa jako "przegrywa" życiowego, przy innych okolicznościach i nastawieniu może być zupełnie inaczej, to potwierdzone przeze mnie samego, bo z depresji się wyleczyłem. Tylko trzeba dać sobie szansę. Lub raczej tysiące szans, aż do skutku. To jest właśnie domeną tych, co cokolwiek osiągają. :)



dzięki :) cieszę się,że wyszedłeś z tej strasznej choroby.Ja jechałam na psychotropach,i albo to mi pomogło,albo tak się układa czasem jakoś dziwnie,że kiedy tracisz sprawność fizyczną to reguluje się psychika,nie wiem jak to określić? Pozostała frustracja i świadomość przegranej.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez Rebelia 11 kwi 2015, 14:50
NieznanySprawca2.0 napisał(a):
essprit napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak DDA.

Zbyt często z góry pojawia się taka diagnoza, gdy tylko psycholog słyszy o rodzicach alkoholikach. Ja też miałem ojca alkoholika, ale nie mam typowych objawów dda. Co nie zmienia faktu, że dzieci D.A., szczególnie płci żeńskiej moim zdaniem, często mają zaskakująco podobny, nietypowy zestaw cech charakteru.

O, to to. W sumie się zgadzam. U mnie pełnego pakietu tych cech też nie ma, ale charaktery bywają dziwne.
Jest czy nie ma dda, whatever, to dla mnie i tak można podpiąć pod inne zaburzenia. I ogólnie cała ta spina czy syndrom istnieje czy nie trochę mnie brechta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 kwi 2015, 17:07
zadnych kompetencji twardych jak to mowią specjalisci od HR
ja bym tam żadnych specjalistów od HR nie słuchał.

że przez te lata kiedy miałam zatrudnienie,umowę,nie zrobiłam dla siebie nic na przyszłość,zadnej szkoły,kursu,nic...
no ale jak pracowałaś tak dużo i ciężko to nie dziwota że już się nie chciało.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

przegrane życie

przez nico6 11 kwi 2015, 17:14
a może tłumaczę w ten sposób własne lenistwo?

dzisiaj taka piękna pogoda,a ja siedzę w domu,jakoś tak wstyd spacerować kiedy się siedzi i nic nie robi na co dzień,na wiosce wszyscy wszystko widzą,wiedzą i komentują,poza tym istnieje ryzyko,że znów ktoś znajomy zaczepi i zapyta jak tam u mnie z pracą,a nie chce mi się tłumaczyć albo odburknąć,bo to na jedno wyjdzie.I w sumie to chłopak,którego tak bardzo się obawiam,to chyba niepotrzebnie.Wiem,że nie siedzi nad projektem,widać jakoś spędza czas inaczej,w końcu weekend,a ja nawet nie wiem jak,co porabia,w każdym razie nie śpieszno mu do mnie,mam wrażenie że coś się zmieniło :) I nie chodzi o to,że nie mam za co jechać,chodzi o sam fakt by zaproponował,by dał znać,że tęskni czy cokolwiek myśli o mnie.Chyba trochę wyidealizowałam sobie to wszystko.Znów ta moja ambicja...heh
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

przez magnolia84 11 kwi 2015, 17:44
nico6, a może zbyt wiele razy dałaś mu do zrozumienia, że nie ma na co liczyć i dlatego woli trzymać się z dala
magnolia84
Offline

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 kwi 2015, 17:51
dzisiaj taka piękna pogoda,a ja siedzę w domu,jakoś tak wstyd spacerować kiedy się siedzi i nic nie robi na co dzień,na wiosce wszyscy wszystko widzą,wiedzą i komentują,poza tym istnieje ryzyko,że znów ktoś znajomy zaczepi i zapyta jak tam u mnie z pracą,a nie chce mi się tłumaczyć albo odburknąć,bo to na jedno wyjdzie.
Miałem to samo gdy nie pracowałem, zreszta jak pracuje tez niewiele lepiej bo nie mam się pochwalic czym przed światem, ale olać innych ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

przegrane życie

przez nico6 11 kwi 2015, 18:11
magnolia84 napisał(a):nico6, a może zbyt wiele razy dałaś mu do zrozumienia, że nie ma na co liczyć i dlatego woli trzymać się z dala


nie wiem,mówił że jego to nie zraża,że moje niskie poczucie wartości nie będzie decydowało o tym czy chce sie ze mną spotykać.Ale nie ma co drążyć tego tematu,może być tak jak piszesz,mógł się mimo wszystko zrazić.Bardziej przejmują mnie inne sprawy w życiu.

-- 11 kwi 2015, 18:12 --

carlosbueno napisał(a):
dzisiaj taka piękna pogoda,a ja siedzę w domu,jakoś tak wstyd spacerować kiedy się siedzi i nic nie robi na co dzień,na wiosce wszyscy wszystko widzą,wiedzą i komentują,poza tym istnieje ryzyko,że znów ktoś znajomy zaczepi i zapyta jak tam u mnie z pracą,a nie chce mi się tłumaczyć albo odburknąć,bo to na jedno wyjdzie.
Miałem to samo gdy nie pracowałem, zreszta jak pracuje tez niewiele lepiej bo nie mam się pochwalic czym przed światem, ale olać innych ludzi.



ale pracujesz,znaczy masz obowiązki z których się wywiązujesz.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
10 kwi 2015, 18:41

przegrane życie

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 11 kwi 2015, 19:12
a może tłumaczę w ten sposób własne lenistwo?
prawdziwie leniwi nie maja ciągłych wyrzutów że nic nie robią. Mnie tam by nie przeszkadzało że partnerka ma niskie poczucie własnej wartości ale może dla kogoś kto ma wysokie to może być niezrozumiałe.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do