Haaalo :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Haaalo :)

przez ashanti87 19 mar 2015, 22:38
Witam. Długo zbierałam się, żeby tutaj napisać. Boję się chyba usłyszeć to, czego usłyszeć nie chcę :( Ale o tym później. Mam 28 lat i kilka lat choroby za sobą. Depresja, nerwica, teraz to już odrealnienie chyba. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie chciał to przeczytać. Moja historia zaczęła się jakieś 4 lata temu. 3 lata wcześniej poznałam świetnego chłopaka, zakochałam się na zabój. Jedna sytuacja z innym chłopakiem, zwykła rozmowa, a ja dostałam szoku, że zawiodłam swojego chłopaka, że zainteresował mnie inny. Dodam, że takiego szoku dostałam też w wieku 15 lat, gdy byłam chora i wydawało mi się, że lek, który dostałam spowodował ścisk w gardle i uczucie duszności. Pamiętam, jak zaczęłam się trzęść, nie mogłam się uspokoić, myślałam że umieram. Później zdiagnozowano u mnie nerwicę lękową. Po tej sytuacji z innym chłopakiem, wpadłam w panikę, zaczęłam się obwiniać, że tak bardzo zawiodłam. Od tamtego momentu na swojego chłopaka nie mogłam patrzeć, nie mogłam się przytulić, on nie wiedział co się dzieje, a ja tylko płakałam i przestałam normalnie funkcjonować. Jakby coś mnie goniło, nie mogłam się uspokoić, błagałam tylko o lekarza. Od tamtej pory zaczęłam brać leki, odwiedziłam kilku psychiatrów, jeździłam do kilku terapeutów i jedyne, czego chciałam to powrotu do tego, co było, do mojego związku :( Dziś mieszkam w Anglii, nie dokończyłam niestety terapii, bo wyjechałam tutaj. Za mną ciężka depresja, leżenie miesiącami w łóżku, płacz i niemoc. Teraz jest lepiej, ja nadal jestem z moim chłopakiem, rozstawałam się z nim kilka razy nie mając chyba nawet świadomości tego, co robię. Połowy choroby nie pamiętam, czasem czuję się taka odrealniona. Walczę o swój związek każdego dnia, bo wiem, jaki był wyjątkowy. Jest lepiej, oczywiście, ale wracają chwile, że sobie nie radzę. Kiedyś chodziłam na terapię i pani terapeutka powiedziała, że najlepiej, jak się rozstaniemy. Ale ja tego nie chcę, nie chciałam o tym słyszeć. Gdy tylko wracają dobre momenty, to tulę się do chłopaka ze łzami w oczach taka szczęśliwa, a po chwili znowu jest źle. Czytałam kiedyś na forum podobną historię, niemal identyczną, czułam, że są ludzie tacy, jak ja i że to choroba. A czasami myślę, że może się odkochałam / w większości tak myślę w trakcie depresji/, trzeba się rozstać i po sprawie...Ale to tak boli :( Mam nadzieję, że jest ktoś, kto może pomóc. Może chaotycznie to wszystko wygląda, ale o tym jak się czuję, mogłabym napisać książkę, a nie chcę nikogo zanudzać. Pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 mar 2015, 21:47

Haaalo :)

Avatar użytkownika
przez kotek em 19 mar 2015, 22:43
Dlaczego terapeutka doradziła, żebyś rozstała się z chłopakiem?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4142
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Haaalo :)

przez ashanti87 19 mar 2015, 22:54
Nie wiem :( Czasem myślę, że skoro nie czuję do chłopaka tego, co kiedyś, to może miała rację :( ? Może nie jestem chora tylko się odkochałam ? Tylko, że w dobrych chwilach tulę się do niego i jestem taka szczęśliwa...Sama nie wiem, w co mam wierzyć :( Miałam nadzieję, że ktoś tutaj mnie wesprze, bo nie mam nikogo. Czasem, jak czytam fora, to jest mi lepiej, bo myślę, że to nie kwestia odkochania, ale jestem chora i mogę być jeszcze szczęśliwa...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 mar 2015, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Haaalo :)

Avatar użytkownika
przez kotek em 19 mar 2015, 23:04
ashanti87, to nie wiesz, czy go kochasz, czy nie? I co masz na myśli, mówiąc, że po dobrych chwilach jest źle? Tzn., co się dzieje?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4142
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Haaalo :)

przez ashanti87 19 mar 2015, 23:16
Gdyby to była kwestia kocha czy nie, to nie byłoby mnie tutaj. To bardziej skomplikowane, niż się wydaje. Po całej tej sytuacji dopadła mnie depresja, nie wstawałam z łóżka, płakałam, że nie mogę kochać chłopaka, jak wcześniej. Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, a najbardziej przerażała mnie myśl, że ktoś może mi się podobać, a przecież to normalne. Bałam się tego strasznie. Jakbym nie wiadomo, co zrobiła. Ostatnio się pokłóciliśmy i czułam się tak, jakby mi ktoś serce wyrwał, dlatego tłumaczę sobie, że skoro jest mi bez niego źle, to jestem chora i dlatego nie mogę czuć, tego co czułam wcześniej - miłości. Podobno osoby chore w depresji odrzucają, to co kochały do tej pory. Do tego wszystkiego dochodzą natrętne myśli, wyobrażenia, które są zupełnie odrealnione i nie żyję tu i teraz, tylko w własnych myślach :( Jestem zmęczona :(

-- 19 mar 2015, 22:17 --

Gdyby to była kwestia kocha czy nie, to nie byłoby mnie tutaj. To bardziej skomplikowane, niż się wydaje. Po całej tej sytuacji dopadła mnie depresja, nie wstawałam z łóżka, płakałam, że nie mogę kochać chłopaka, jak wcześniej. Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, a najbardziej przerażała mnie myśl, że ktoś może mi się podobać, a przecież to normalne. Bałam się tego strasznie. Jakbym nie wiadomo, co zrobiła. Ostatnio się pokłóciliśmy i czułam się tak, jakby mi ktoś serce wyrwał, dlatego tłumaczę sobie, że skoro jest mi bez niego źle, to jestem chora i dlatego nie mogę czuć, tego co czułam wcześniej - miłości. Podobno osoby chore w depresji odrzucają, to co kochały do tej pory. Do tego wszystkiego dochodzą natrętne myśli, wyobrażenia, które są zupełnie odrealnione i nie żyję tu i teraz, tylko w własnych myślach :( Jestem zmęczona :(
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 mar 2015, 21:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do