nawrot nerwicy, dziwny punkt w zyciu i nieudany zwiazek

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

nawrot nerwicy, dziwny punkt w zyciu i nieudany zwiazek

przez olgaaaa4444 21 lut 2015, 20:23
Az nie wiem od czego zaczac. moze od poczatku. mam 22 lata , w wieku 14 zachorowalam na nerwice lekowa z depresja. Dostalam leki, mama pilnowala abym jak najczesciej byla na terapi.Wspolnymi silami zdolali mi pomoc. ( zaznacze ze nie mam prawdziwych rodzicow, wychowuje mnie ciocia ze swoim mezem ktorego za bafdzo nie lubie i z wzajemnoscia). Potem wszystko toczylo sie w miare normalnie , przyszla pierwsza milosc, co prawda platoniczna , ale jednak doswiadczylam tego pierwszego uczucia. To trwalo kilka lat, wlasciwie chyba ze 3 , wiedzialam ze nie mam u tego chlopaka najmniejszych szans ale caly czas mialam nadzieje i tym samym cierpialam. No i wlasnie krotko przed 18 urodzinami poznalam Jego, niesmialy , nieziemsko przystojny i mily chlopak . zaczelismy sie spotykac. Od poczatku bylo cos nie tak. Byl ze mna ale szukal jednoczesnie innych opcji gdzies na boku. A ja czulam ze zatracilam sie w nim na tyle ze nie bede umiala bez niego oddychac. Wybaczalam mu wszystko po kolei, byle tylko byl. Bardzo zzylam sie tez z jego rodzina, on z moja tez. No i pewnego dnia powiedzial ze odchodzi , to bylo dokladnie poltora roku temu. tak poprostu, ze odchodzi bo nic do mnie nie czuje. Czulam ssie na w pol martwa. Ale wiedzialam ze musze sie jakos pozbierac bo on zdania nie zmieni. Tydzien po tym zaczyly sie ataki nerwicy. To trwalo intensywnie prawie caly rok. Balam sie wyjsc do sklepu, rzucilam stydia. Dzien w dzien pilam bo tylko to jako tako pomagalo mi uporac sie z bolem. Na wakacje wrocilam do rodzicow. Podjelam decyzje ze zaczne nowy kierunek , w innym miescie. ( niestety blizej jego miejsca zamieszkania) we wrzesniu po przeprowadzce ataki ustaly. niestety dalej czuje sie byle jaka. Chodze na uczelnie, jakos zaliczylam pierwszy semestr. Spotylam sie z ludzmi. Ale kiedy zostaje sama ogarnia mnie lek, bol wraca. Nie potrafie zapomniec o tym czlowieku mimo tego ile bolu mi sprawil. On caly czas chce miec kontakt, ja daje mu ze soba robic wszystko , mimo ze potem obiecuje sobie ze to ostatni raz. On ma dziewczyne. Kiedys probowala juz wejsc pomiedzy nas, teraz jak mnie mija caly czas widze ten jej kpiacy usmieszek. Wiem ze moje zachowanie zasluguje na potepienie. Czesto mysle o samobojstwie. Mam dosc takiego zycia na pol gwizdka... Trafilam tu bo musialam to komus opowiedziec, wyzucic z siebie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 lut 2015, 20:02

nawrot nerwicy, dziwny punkt w zyciu i nieudany zwiazek

Avatar użytkownika
przez julusia 22 lut 2015, 17:24
olgaaaa4444, cześć :D
A teraz chodzisz na jakąś terapię, bierzesz leki ?
Czemu uważasz, że Twoje zachowanie zasługuje na potępienie ?
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

nawrot nerwicy, dziwny punkt w zyciu i nieudany zwiazek

przez rabbithearted 05 mar 2015, 01:52
Jak się czujesz? Nie widzę w Twoim zachowaniu nic zasługującego na potępienie... Wiem, że to frazes, ale daj sobie czas. Jeśli lepiej się czujesz, będąc z ludźmi, może staraj się zainicjować jakieś spotkania, nie dawaj sobie okazji do zostawania na długo samej i tonięcia w myślach? Podbijam również pytanie o leki i terapię. Powodzenia :)
Offline
Posty
155
Dołączył(a)
21 mar 2012, 00:47
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do