Witam serdecznie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam serdecznie

przez bussco 09 lut 2015, 23:31
Witam wszystkich mam na imię Mateusz i jestem dość młody w tym roku kończę 22 lata. Nie całe 5 min temu odwiedziłem to forum nie przeczytałem nawet posta eh wybaczcie mi ale jestem w wielkiej kropce dołku. Przepraszam was że napiszę to tu ale prawda jest taka że ciężko jest mi z tym. Więc od początku od jakiegoś czasu podejrzewam że mam nerwicę histeryczną wszystko skupia się wokół mojego serca które bije spokojnie i normalnie (gdy się w nie wsłuchuję bije szybciej) ale to jest normalne a ja ciągle myślę że dopadnie mnie zawał każdy ból potrafię przypisać zawałowi bolą mnie mięśnie lekarz pierwszego kontaktu przepisał mi leki na zapalenie mięśni ale jest problem boję się ich brać na ulotce jest napisane że są nie wskazane dla osób z wadami serca (wcześniej mi ich nie stwierdzono) rok temu nawet chodziłem po kardiologach po jednej wizycie wszystko się uspokoiło uspokoiły się moje myśli przed świętami wszystko zaczęło się od nowa ciągłe myśli i myśli taka obsesja na punkcie własnego zdrowia ciężko jest mi nawet zasnąć strach przed śmiercią w śnie nie jest to miłe każdy z otoczenia mówi bym przestał o tym myśleć ale to nie jest takie proste tydzień temu przestałem było dobrze było to spowodowane podjęciem nowej pracy teraz cała euforia minęła i dziś przeżywam horror dlatego też tu napisałem. Opisałem trochę i chciał bym was zapytać czy to może być faktycznie nerwica ? czy powinienem udać się do jakiegoś lekarza jeśli tak to do jakiego bo ja naprawdę rozkładam ręce eh :( moja mentalność mówi że po wizycie u psychiatry psychologa będę brzydko pisząc psychicznie chory a nie chce nie chce być taki eh i jak już mowa o lekarzach to może znacie jakiegoś dobrego specjalistę z pogranicza 2 województw kujawsko-pomorskiego i wielkopolski. Ja już w przestaję sobie z tym radzić nawet ciężko mi już wierzyć w słowa lekarza który mówi mi jasno i wyraźnie że jak by to były objawy przed zawałowe i trwały by tak długo dawno już bym nie żył zawsze wszystko sobie ustawiam w tej głowie pod siebie eh wybaczcie mi brak przecinków kropek zdań składanych poprawnie ale piszę to z łzami w oczach.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lut 2015, 23:12

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Kontrast 10 lut 2015, 12:20
Witam
Problem dotyczył mnie kiedyś, wiec się wypowiem. Zapewne jest to nerwica, ,,nerwica serca'' jak to zwą potocznie. Też kiedyś to miałem, nasilało się to w okresach dużego stresu ,,wylatywało'' na organizmie, na sercu: duże ciśnienie, niemiarodajny rytm, dodatkowe uderzenia, sztywno ta, wiadomo. Mi minęło samoczynnie, jak zacząłem się tym mniej przejmować, ale jest to bardzo stresujące. Sam byłem na pogotowiach z ,,zawałem'' ale oczywiście nic minie było. Ja w momentach eskalacji brałem połowę aspiryny pod język (otwiera naczynia, wspomaga ukrwienie) To takie moje ,,czary'' doraźne, może ci pomogą.
Przede wszystkim pójdź do psychiatry, przepisze ci coś na lęki, choć zapewne przydała by się terapia.
Sam wiem jak to jest, bo miałem te same obawy, można powiedzieć, że nasze przypadki są identyczne. Wizyta u psychiatry nie różni się niczym od wizyty u lekarza innych specjalizacji, a problem ,,nerwicy serca'' i lęków z tym zwą znanych jest im doskonale znany.
Zapisze ci ci coś łagodnego i zapewne ci przejdzie na zasadzie efektu placebo. Będziesz wiedział, że to tylko wkrętka, zaraz to minie nie ma co się przejmować, tak jak ja teraz to mam. Sam wielokrotnie jak robię ćwiczenia i mnie coś ,,zakuję'' robię wkrętce na przekór i dorzucam 10 kg i biorę się za kolejny wyrzut, mówiąc potem w myślach ,,i co, jednak mnie nie zabiło szmato'';d
Tak to już jest, z byle czego rodzi się tragedia, taka już nasza natura.
Pozdrawiam
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3537
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Witam serdecznie

przez Paulina8102 10 lut 2015, 12:32
U mnie też zaczęło się od tego. Z tym, że ja poszłam do lekarza i ekg wykazało znacznie wolną prace serca. Czułam kołatania, bałam się wziąć jakiegokolwiek leku, głównie tych na uspokojenie bo przecież to bardziej zwalnia prace serca. Ten etap już za mną, nie zaczęłam w porę chodzić do psychiatry i dziś czuję się o wiele gorzej. A z tym sercem chyba wszystko ok, prawdopodobnie taka już moja natura. Teraz jestem na etapie raka i tętniaka. Pozdrawiam i życzę zdrowia. A żebyś był spokojniejszy to na pewno nerwica, jakiś czas temu dokładnie tak bym opisała swoją sytuacje.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
10 lut 2015, 11:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam serdecznie

przez bussco 10 lut 2015, 16:37
Dziękuję wam za odpowiedz bardzo wyczekiwałem jej i bardzo mnie to uspokoiło
Kontrast wiesz ja sam już widzę że tak to działa ja gdy budzę się zawsze sobie powtarzam że jednak żyję że jednak mnie to nie zabiło że jednak jest wszystko dobrze fakt trochę zmieniło to mój tryb życia z aktywnego na bardziej monotonny stały spokojny słowa w których wspominasz o ćwiczeniu motywują do dalszej walki. Paulina8102 Tobie również życzę zdrowia Tobie bardziej się przyda niż mnie i dziękuję również za słowa otuchy uspokojenia.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lut 2015, 23:12

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Kontrast 10 lut 2015, 21:10
Siła autosugestii jest miażdżąca. Ja to potrafiłem sobie wkręcić, że już pomnie tak na serio, a nie wiedziałem, że jest taka przypadłość jak N-serca w ogóle. Potem mi ktoś powiedział i wiem że to taka nerwowa wkrętka, choć nadciśnienie też mam swoją drogą, ale leczę i się nie boje:)
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3537
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Witam serdecznie

przez kasiakkkk 10 lut 2015, 21:29
nie przejmuj się ja też dawniej bałam sie iść choćby do psychologa bo bałam się że zostanie mi przypięta metka "wariatka". A jak już poszłam i psycholog powiedział ,żebym poszła do psychiatry to uciekłam z gabinetu, bo myślałam że ze mną tak źle. A teraz patrząc z perspektywy czasu wiem ,że to normalne i wiele wiele normalnych ludzi korzysta z pomocy psychiatry. Poprostu żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku i choroby typu nerwica czy depresja to już chleb powszedni. Pozdrawiam
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 sty 2015, 11:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do