Aloha.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Aloha.

Avatar użytkownika
przez Argish 24 gru 2014, 13:55
beatvoid, kochana jesteś bardzo młodziutka, ten obecny chłopak też tobą pomiata, krzyczy nie panuje nad sobą, jeśli on tego nie zrozumie i nie zacznie czegoś z tym robić będzie tylko gorzej. Chcesz sobie zjechać psychike w tym wieku kiedy jest ona najbardziej delikatna i narażona na "usterki" (że tak to dziwnie nazwę) Zastanów się. Każdy był zakochany, zauroczony w różnym wieku, ale jak będziesz miała 20, potem 30 lat to zobaczysz jakie są róznice między miłostkami dziecięcymi/nastoletnimi, a tymi w dorosłym życiu ;) Nie mniej jednak życzę ci jak najlepiej tylko nie pozwól sobie zszargać psychiki bo tego tak łatwo nie odbudujesz.

Ricah, nie wniesiesz za dużo do tej dyskusji tak jak i inni, każdy się uczy na swoich błędach, a dziewczyna jest młoda i widzi jeszcze życie nieco inaczej czego nie można jej mieć za złe.
Tegretol 1-0-1
Deprexolet 0-0-1
Propranolol - doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3062
Dołączył(a)
30 lis 2014, 19:16

Aloha.

przez beatvoid 26 gru 2014, 13:16
Wpadłam tylko na chwilę, bo nadal leczę się ze spotkań rodzinnych w łóżku z książką i muzyką, dlatego na wszystko odpiszę później.

Chciałabym tylko donieść, że postawiłam chłopakowi ultimatum, no i już nie jest moim chłopakiem. Mało tego, kłóciliśmy się całą noc i teraz również. Najlepsze jest to, że stara się na mnie zrzucić winę swoich czynów i uważa, że nie chcę dać nic od siebie, skoro nie idę na jego układ. Od razu zakłada, że ucięłam jego kontrolowanie mnie, bo chcę podobać się innym (była kontrola jak jestem ubrana, czy jestem pomalowana, ba, nawet zakręcić włosów sobie nie mogłam, bo było, że chce się innym podobać i chciał mnie zostawić :great: ). Jego ciągłe powtarzanie się z tą zdradą już mnie męczy tak, że aż dostałam migreny.
Wiecie, on uważa, że to ja przekreślam naszą przyszłość, bo "co to za problem zrobić kilka zdjęć !1oneone!!1". Szkoda tylko, że on nie rozumie, że ciągła kontrola (której on nie miał ode mnie) potrafi zniszczyć i związek i człowieka. Bo jak się kogoś kocha, to daje się tej osobie wolność, jeśli ona kocha, to nie zdradzi. Poza tym, jak ktoś ma zdradzić, to zrobi to i tak, nawet pod największą kontrolą.
Ja dałam mu wolność, powiedziałam, że jeśli nie chcesz moich warunków, możesz odejść. Odszedł, bo uznał, że go zranię, że będę się malować itp itd.
Jeśli kogoś kochasz - daj mu odejść. Jeśli on kocha Ciebie - wróci.
Nie wróci.
Boli bardziej niż myślałam, ale jakoś się trzymam, muszę. Chyba tak musiało być.

-- 26 gru 2014, 13:01 --

Z jakiegoś powodu nie mogę edytować poprzedniego postu, ale napisałam do niego o spotkanie, żeby nie przez sms jak dzieci, tylko na żywo, w 4 oczy porozmawiać. Pojadę dziś do niego i to załatwimy. Co do tego, żeby on przyjechał - u mnie nie ma możliwości swobodnej rozmowy, ponieważ moja mama ciągle przychodzi z herbatą, czy z kanapkami, czy spytać się coś o mamę, szkołę itp, dlatego lepiej będzie u niego.
Ciekawe, co odpisze na to.
"I przed Tobą umieram
Chore serce otwieram
Bez znieczulenia..."
- Happysad.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 gru 2014, 12:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do