Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

przez triumwirat 16 gru 2014, 01:14
Cześć.

Długo myślałem nad założeniem konta na tym forum, a po założeniu - nad napisaniem czegokolwiek. W zasadzie te zdanie i tytuł tematu mówi o mnie wiele, bo myślenie, to jeden z moich podstawowych problemów. Myślenie o myśleniu, myślenie o niczym, o wszystkim, o dupie maryny; analizowanie największych bzdur, paranoiczna chęć podjęcia racjonalnej decyzji, której nigdy nie udaje się - z mojego punktu widzenia - podjąć. Nawet zakup książki, czy wybór filmu do obejrzenia, to koszmar, bo po długiej i męczącej analizie w końcu podejmuję jakąś decyzję... której z automatu zaczynam żałować ("bo mogłem wydać pieniądze na coś bardziej pożytecznego", "bo w sumie nie mam już ochoty na to". Nie wiem, na co mam ochotę, nie wiem już nawet jaką muzykę lubię. Mój stosunek do koleżanki z pracy potrafi zmieniać się o 180 stopni kilku(nasto)krotnie w ciągu dnia. Wybór składników do pizzy, to jakaś jebana analiza matematyczna, na pytanie "co robimy?" nigdy nie potrafię odpowiedzieć, bo mam w głowie jednocześnie tysiąc opcji i ani jednej, a koniec końców i tak będę czuł wyrzuty sumienia. Pragnę jak niczego innego na świecie dokonania czegoś dla siebie, ale też wiem, że zaraz pojawi się myśl, iż "może nie powinienem tego robić, może trzeba było zrobić coś innego/dla kogoś innego". Śmieszne, bo to nie jest tak, że panuje jakaś zmowa bliskich przeciwko mnie.

Poza tym - albo raczej łącznie z tym - mam ogromne problemy z koncentracją w niektórych sytuacjach. To ciekawe, że potrafię bardzo długo się zastanawiać w skupieniu, czy mam ochotę na chipsy, czy chrupki, a nie potrafię skupić myśli podczas nauki (kiedyś nie było z tym problemu), rozmów w których druga strona dokonuje jakiejś negatywnej oceny mojej osoby/zarzuca mi coś (potrafię wtedy zamknąć się na amen ze ściśniętym gardłem i myśleć o, nie wiem, sondzie Voyager, która opuściła Układ Słoneczny) i innych sytuacjach, na których opisanie może przyjdzie jeszcze pora.

Oczywiście do tego dochodzi brak motywacji do czegokolwiek (zwana przez innych lenistwem do potęgi), notoryczne żałowanie tej, czy tamtej decyzji w życiu, niepewność łączona z absurdalną pewnością, tzn. "o Boże Boże, co to ze mną będzie w przyszłości" przy jednoczesnym "20 stron do napisania na jutro? phi, zdążę, bo zajebiście idzie mi pisanie" (nie zdążam). Przeskakuję od bycia całkiem pogodnym, uśmiechniętym chłopakiem, do "creepa", którego ściska w gardle przed powiedzeniem czegokolwiek. Mam wiele doraźnych zainteresowań, ale żadnej pasji. Nie wiem, czy mam jeszcze swoje zdanie na jakiś temat, bo wypowiedzenie na głos swojego stanowiska rodzi miliard pytań i wątpliwości, czy faktycznie tak uważam, czy też chciałem komuś zaimponować/sprzeciwić się "na złość". Do tego dołeczki, doły, rowy mariańskie, chęć przespania życia, czekanie na mannę z nieba...

Dobra, trochę odechciało mi się pisać, zresztą to chyba nie temat na to. Nie, nie leczę się w żaden sposób, nie diagnozowałem swoich dolegliwości, nie rozmawiałem o nich z nikim.

W każdym razie: witam jeszcze raz.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 gru 2014, 01:14

Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

przez Niete 17 gru 2014, 19:36
Czyli masz wieczną gonitwą myśli, która sprawia że życie Ci gdzieś ucieka. Może spróbuj to uporządkować wyznaczając sobie jasne cele jeśli jesteś w stanie.
Ogólnie też wizyta u psychologa by nie zaszkodziła. Może dałoby się dojść do przyczyny takiego stanu. Pewnie by zdiagnozował osobowość unikającą (lękliwą). ALe teraz pytanie czy sam jesteś w stanie z tym coś zrobić?
Niete
Offline

Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

przez majmana 17 gru 2014, 19:53
Twój problem wydaje mi się bardzo 'interesujący' (jakkolwiek głupio to brzmi, lepsze określenie nie przychodzi mi do głowy). Jeśli chciałbyś poopowiadać coś więcej na ten temat, to chętnie pomogę (jeśli będę w stanie), co nie zmienia faktu, że psycholog/terapeuta poradzi sobie z tym lepiej. :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
12 gru 2014, 22:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

przez triumwirat 18 gru 2014, 02:47
Niete napisał(a):Czyli masz wieczną gonitwą myśli, która sprawia że życie Ci gdzieś ucieka. Może spróbuj to uporządkować wyznaczając sobie jasne cele jeśli jesteś w stanie.

W tej chwili jest to niemożliwe. Dalekosiężne plany są ponad moje siły, powiedziałbym nawet, że denerwuje mnie układanie planów u innych. Wszystko jest zbyt błahe, żeby sobie tym zawracać głowę, albo zbyt trudne i szkoda zachodu. Inna sprawa, że celów "na teraz" też nie mam. Czekam zrozpaczony na jakiś kop motywacyjny, bo tak łatwiej, ale też mnie to przygnębia, bo nie jest powiedziane, że w takim przypadku będzie inaczej i faktycznie COŚ się zmieni. Ostatni mój plan na życie układałem sobie przed maturą, ale teraz widzę, że i to była jedynie chwilowa fascynacja jedną z miliona dziedzin, które mnie czasami ot tak o zainteresują i nie poczyniłem żadnych poważnych kroków do jej rozwoju. Tak jak pisałem - nie umiem się czymś pasjonować, ale z drugiej strony z zazdrością patrzę na osoby, które potrafią. Zazdroszczę troszkę także "dziedziczenia zainteresowań" po rodzicach/rodzeństwie itp. Jak byłem mały, to nawet wymyśliłem zajebistego starszego brata ciotecznego, co by lepiej się poczuć wśród kolegów mających prawdziwych starszych braci (tylko kurde jakoś nigdy go nie było w pobliżu, jak chcieli go zobaczyć)
Niete napisał(a):Ogólnie też wizyta u psychologa by nie zaszkodziła. Może dałoby się dojść do przyczyny takiego stanu. Pewnie by zdiagnozował osobowość unikającą (lękliwą). ALe teraz pytanie czy sam jesteś w stanie z tym coś zrobić?

Myślałem o wizycie u psychologa, ale... Myślałem o tym jak zwykle zbyt długo, bo zdążyłem się zniechęcić. Niektórych przyczyn się domyślam, ale pewnie się mylę i patrzę na sprawę nie z tej strony, co trzeba. Generalnie nie było u mnie zbyt wesoło (bardzo upraszczam, ale tak jak pisałem - może przyjdzie czas na dokładniejsze opisanie tego), w zasadzie jestem dzieckiem osoby z dużymi zaburzeniami, które jest dzieckiem osoby z jeszcze większymi zaburzeniami. No w tym tempie moje prapraprawnuki będą pewnie w pełni zdrowe.

majmana napisał(a):Twój problem wydaje mi się bardzo 'interesujący' (jakkolwiek głupio to brzmi, lepsze określenie nie przychodzi mi do głowy). Jeśli chciałbyś poopowiadać coś więcej na ten temat, to chętnie pomogę (jeśli będę w stanie), co nie zmienia faktu, że psycholog/terapeuta poradzi sobie z tym lepiej. :)

Czemu interesujący? :) Opowiadać mogę dłuuugo, ale też dłuuugo nad odpowiedziami myślę... Albo inaczej - długo mi przychodzi zabranie się do tego.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 gru 2014, 01:14

Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

przez Victorius17 18 gru 2014, 10:43
Zastanawiasz się nad wizytą u psychologa / psychiatry. Zmień nastawienie. Nie zastanawiaj się tylko to zrób. Po prostu. Wydaj sobie rozkaz jak w wojsku. "MUSZĘ TO WYKONAĆ!". Takie nastawienie mi pomaga. Nie zastanawiam się wtedy, tylko po prostu wykonuję to co trzeba wykonać. Dostarcz siebie, swoje ciało do specjalisty, a dalej niech się dzieje wola Nieba. Wykonaj swój rozkaz pomimo figli jakie płata Ci twój mózg. Stań obok tych myśli i zdaj sobie sprawę, że tak naprawdę to nie są twoje myśli. To są myśli człowieka słabego, a tymczasem Ty - człowiek silny stoisz obok tychże myśli i wiesz, że musisz zrobić inaczej niż podpowiada Ci ten słaby człowiek w Tobie. Jak już mówiłem, mi takie nastawienie pomaga. Spróbuj.
Victorius17
Offline

Witam wszystkich, a przynajmniej tak mi się wydaje, chyba?

przez majmana 18 gru 2014, 19:41
Bardzo rozsądne będzie pójście do psychologa lub psychiatry, bo jak sam mówisz, problem trwa nie od dziś no i wychowujesz się w rodzinie z 'problemami'. Skoro jesteś jeszcze przed maturą, to mniemam, że jesteś na tyle młody, że Twoja osobowość nie jest jeszcze w pełni wykształcona, więc ewentualna psychoterapia mogłaby sporo zdziałać. Z własnego doświadczenia wiem, że zwlekanie ze zgłoszeniem się do specjalisty wcale nie pomaga, bo sam pogrążasz się w błędnym kole 'niefunkcjonalnego' myślenia, a później jest już bardzo trudno to wszystko odkręcić.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
12 gru 2014, 22:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do