Witajcie!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie!

przez kostek 21 lis 2014, 20:57
Cześć,

Witam wszystkich.

Zarejestrowałem się tutaj ponieważ mam nadzieję, że znajdę tu kilka wskazówek, które pomogą mi stawić czoła pewnym problemom, z którymi mam do czynienia na codzień.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
21 lis 2014, 20:51

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez sailorka 21 lis 2014, 21:00
Cześć! :) Mam nadzieje, że uda Ci się znaleźć te wskazówki. :)
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10529
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez sulpiryd34 21 lis 2014, 21:02
elo!!!
Fluoksetyna 20 mg
Wenlafaksyna 37,5 mg
Olanzapina 5 mg
Clonazepam 6 mg
Convulex 300 mg
Baclofen 100 mg
Disulfiram 250 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
14 lis 2014, 14:59
Lokalizacja
kujawsko - pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witajcie!

przez LilaLila 21 lis 2014, 21:03
Cześć kostek :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 lis 2014, 22:30

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez Snooki 21 lis 2014, 21:04
czeeść :papa:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1045
Dołączył(a)
28 gru 2011, 13:11
Lokalizacja
Śląsk

Witajcie!

przez nikita72 21 lis 2014, 23:08
hej...wpadłam w ogromny dół, kamien w brzuchu ciągnie coraz niżej. Strach przed jutrem, ciągły płacz...ja zawsze pewna siebie-straciłam poczucie własnej wartości. Włóczę się po domu, nie potrafię zająć się dzieckiem, zaprowadzić do przedszkola. Kłopoty finansowe dowalają, niby mam ci jesc, mam urocze lokum...ale brak nadziei wyziera zewsząd. Okres przedswiąteczny-zawsze radosny-boli jak cholera...sorry za ten banał,ale tak bardzo potrzebuję pomocy...budzę się po dwoch godzinach snu z ogromnym lękiem, raz nawet z palpitacją serca. zdesperowana kupiłam specyfik o nazwie tryptophan ponoć wyzwala serotoninę...eh ja kiedys taka racjonalna daję się podejsc internetowym naciągaczom...wariuję. oczywiscie moj mąż pracuje całymi dniami, nie rozumie mojego stanu...jego "wieź się w garść " doprowadza do kolejnej fali płaczu...dotąd wiodło mi się znakomicie...teraz nie umiem przestawic się na inne tory...moze stąd ta deprasja...czy ktos moze mi odpowiedziec?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:10

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez monk.2000 22 lis 2014, 01:14
nikita72, cześć. Udaj się do lekarza. Leki pozwalają z tego wyjść. Psycholog też może pomóc. Polecam się rozejrzeć po tym forum, znajdziesz pewnie jakieś wskazówki.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Witajcie!

przez nikita72 22 lis 2014, 10:30
dzien dobry !!!dziękuję za odpowiedź...co do lekarza trochę się tego boję...co mam powiedziec...samo słowo psychiatra brzmi dramatycznie...boję się skutków ubocznych (choc moje zycie teraz powinno nazywać się "skutek uboczny" ) ja wiem, że nie leczenie to oznaka siły a nie słabości, pewnie boję się utraty reszty kontroli...tęsknię za moim dawnym życiem, kiedy zyło się w dostatku nagła zmiana wywołuje, niedowierzanie, zaprzeczanie,agresję, lęk...no i pewnie powolne godzenie się ze smutnym tematem -czyli wszystkie kroki towarzyszące traumatycznym wydarzeniom. Byłam niegłupia robiłam jakąs tam resocjalizcję na śmiesznej uczelni...a zachowuję się jak głupia krowa bez wiary w siebie. Po czterdziestce nawet najladniejsza kobieta staje się jakby niewidzialna, wiem to banał rodem z "Pani"
na domiar złego dziecko zaczęlo chorować, trzy miesiące bez diagnozy zrobiło swoje...czuję się jak wrak- w klimacie alkowy zero bo nie mam sił ani ochoty- nie lubię siebie. Dziecko stało się placzliwe, wymagające a ja nie mam do niej cierpliwości -boję się swoich mysli . potem mam ogromne wyrzuty sumienia.Męża nie ma od 6tej do 22 giej nie widujemy się, dziecko strasznie tęskni.
myslę ze ponioslam klęskę zyciową...wstydzę się, jeszcze udaję -z trudem się ubieram, maluję. Potrzebuję jednego dobrego wydarzenia, moze docenienia przez innych?prowadzimy niby wlasną firemkę, ale dla mnie to oznacza większość czasu w domu, jesli nie cały ...komputer i tyle. jaki to cięzki kawalek chleba wie tylko mąż i mu podobni.na matkę nie mam co liczyc -sama zmaga się z problemami i alkoholem. kiedy pojdzie na emeryturę to nie wytrzymam (mieszka na górze).Ojciec zyje Bóg wie gdzie - od 15 roku zycia wlasciwie kommpletnie się mną nie interesował...matka robiła jazdy, nie radziła sobie, ja ucieklam z małżeństwo zaczończone rozwodem, jak nie trudno się domyślić.Drugie bylo szczęśliwe romantyczne pełne uniesień ale problemy jak widac skutecznie je rujnują.Moze ja nie umiem stawiac czoła problemom?3 głupie miesiące zrujnowały mi życie? czy to możliwe?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lis 2014, 17:10

Witajcie!

przez makab 26 lis 2014, 01:34
Nikita
Boże... jak ja Cię rozumiem.
Jakbym czytała o sobie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
25 lis 2014, 23:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do