Niezupełnie przez przypadek.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Niezupełnie przez przypadek.

Avatar użytkownika
przez Semir 11 lis 2014, 12:42
SoniaMassee, Też się nad tym zastanawiam ale jak na razie ciężko mi wybrać coś przy czym nie przeholuję i nie przecenię swoich możliwości ostatecznie jak się ogarnę finansowo chyba skończę co zacząłem (przez półtora roku uczyłem się na kucharza i zdążyłem odwiedzić już parę miejsc gdzie mogę to kontynuować). Wbrew chorobie mam też jakieś doświadczenie w przewożeniu towarów( prawko kat B) ale i tak kłaniam się ku opcji nr 1 :). W kwestii związków chyba w tym życiu należy dać sobie spokój.

Radzisz mi, żebym trzymała się blisko mojego chłopaka. Jest to trudne, ponieważ olbrzymia część naszego związku skupia się na rozwiązywaniu Jego problemów w momencie, kiedy On nawet nie zna moich.


On ma coś z garem skoro wszystko ma się obracać koło niego i zapomina o Tobie? Ja bym takiego pasożyta nie trzymał ale to tylko moja decyzja. Więc za co możesz go kochać skoro nie masz u niego żadnego wsparcia teoretycznie masz kogoś ale tylko "na papierze" ale w gruncie jesteś sama?
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Niezupełnie przez przypadek.

przez SoniaMassee 11 lis 2014, 13:08
Do niczego Cię nie zmuszam. To prawda, że nie można wchodzić w związek nie będąc na niego gotowym. Bo wtedy ponosi się odpowiedzialność za nieszczęście tej drugiej osoby. Ale po co być tak zawziętym ;p Jest czas, żebyś najpierw poukładał sobie rzeczy przyziemne. Kucharz to bardzo dobra praca w tych czasach. Sama mam rozeznanie w gastronomii, nie bezpośrednie ale wiem, że jak się ma do tego zamiłowanie i gotuje się z sercem, to jest to miły kawałek chleba. A potem kto wie.. Nie skazuj się sam na samotność bo i po co?

U mnie w związku nic nie jest czarno białe. Wspominałam, że mam duży problem z mówieniu o samej sobie. Ja nie pokazuje po sobie, że mam problemu, więc jak ktoś mógłby próbować pomóc mi w czymś, czego nie ma? Co prawda mój chłopak jest nieco bierny. W razie potrzeby potrafi jedynie poklepać po ramieniu, krzywo się uśmiechnąć. Ja potrzebowałabym kogoś, kto mnie siła zaciągnie do psychologa, który jakoś tę moją ścieżkę naprostuje. Ale jestem przecież dorosła, odpowiadam sama za siebie. Jak więc mogę wymagać czegoś takiego i to od mężczyzn żyjących w tych czasach? Także wybieram kogoś, przy kim czasem dobrze się czuję.
SoniaMassee
Offline

Niezupełnie przez przypadek.

Avatar użytkownika
przez Semir 11 lis 2014, 14:13
SoniaMassee, Nie zmuszasz mnie do niczego to tylko wyjaśnienie z mojej strony :) a gdybym nie miał spraw przyziemnych pewnie dawno skończyłbym gastronomik. Co do związków nie skazuję się na samotność tak to wygląda na chwilę obecną. Zastanowię się nad zmianą kiedy moja sytuacja życiowa się poprawi. Lubię gotować(nawet obecnie jestem na stażu jako pomoc kuchni) I nikt jeszcze się nie otruł więc chyba jest dobrze :p. A kiedy ktoś mnie potrzebuję zawsze najpierw zwracam się ku tej osobie a co do moich potrzeb jak zaczyna się źle dziać to w miarę wiem gdzie mam się udać(podczas ostatniego pobytu w szpitalu sam zadzwoniłem do nich z prośbą o hospitalizację załatwiając przy tym 2 sprawy:polepszenie zdrowia i możliwość pobytu w tzw mieszkaniach chronionych w których nadal jestem)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do