Cześć!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć!

przez grzej. 13 paź 2014, 12:39
Z góry przepraszam, jeżeli post będzie chaotyczny, ale jest to 'spontan', ponieważ już nie daję rady. Wypada się przedstawić, więc jestem grzej. i mieszkam w Wałbrzychu. Według psychologa jestem inteligentną neurotyczką. Nie wiem czy mogę to napisać tutaj, ale szukam pomocy. Na żywo nie umiem o tym rozmawiać. Mam problem z chodzeniem do szkoły... Ciągnie się to już dłuższy czas, na samą myśl o szkole mnie skręca, mam bóle żołądka (ale to nie tylko w czasie szkoły, lub kiedy mam do niej iść) i straszne migreny ostatnimi dniami, tabletki nie pomagają, a ból doprowadza do płaczu. Boję się szkoły, chociaż z ppowodu problemów chodzę do prywatnej, gdzie w klasie jest 5 osób. Pomimo tego nadal odczuwam strach, chociaż chodzę tam już od połowy 2 klasy gimnazjum (zostałam tam przeniesiona po próbie samobójczej i hospitalizacji w szpitalu psychiatrycznym), aktualnie zaczęłam pierwszą klasę liceum. Jestem nieśmiała, ale tutaj jest to skomplikowane, bo raz jestem wygadana przy zupełnie obcych ludziach, nie mam żadnegot tematu tabu i rozmawiam swobodnie, a raz nie umiem nic powiedzieć, gdy ktoś do mnie coś mówi to czuję się jak debil, bo nie wiem co mam odpowiedzieć... Nie jest to zależne od osób z którymi właśnie rozmawiam, czy od otoczenia. Nieraz bardzo się przejmuje co ludzie i mnie pomyślą, powiedzą, nawet nie umiem napisać głupiego komentarza w IInternecie, bo zżera mnie strach, a czasami nie mam z tym najmniejszego problemu, piszę, mówię i robię co chcę. Nie wiem już co mam robić, coraz ciężej mi żyć. I nie ukrywam, że liczę na jakąś małą pomoc, wskazówki od Was. Pozdrawiam. :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 mar 2013, 17:23
Lokalizacja
Wałbrzych

Cześć!

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 13 paź 2014, 15:29
Witaj grzej.!

Napisałaś, że według psychologa jesteś "inteligentną neurotyczką". Czy nadal korzystasz z pomocy tego psychologa? W ogóle leczysz się jakoś ze swojej fobii szkolnej? Zażywasz jakieś leki albo korzystasz z terapii? Podejrzewam, że Twoje problemy mają charakter złożony, skoro byłaś hospitalizowana i masz za sobą nawet próbę samobójczą. Jak wyglądają Twoje relacje z rodzicami? Wspierają Cię, starają Ci się jakoś pomóc?

Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7574
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Cześć!

przez grzej. 13 paź 2014, 16:09
Tak, nadal korzystam z pomocy psychologa. Tyle, że nikt nie wie o mojej 'fobii szkolnej', bo nikomu o tym nie mówiłam... Boję się, że usłyszę tylko, że jestem leniwa i symuluję. Leków już nie biorę, niedługo po wyjściu ze szpitala je odstawiłam. Wiem, że nie powinnam, ale byłam po nich otumaniona, źle się czułam. A mama stara się mnie wspierać, chociaż do zaistniałej ponad 2 lata temu próby samobójczej przyczyniła się w dużej mierze ona swoim zachowaniem (alkohol). Duże wsparcie mam w przyjacielu i chłopaku, chociaż nie chcę ich wieczne obciążać moimi problemami.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 mar 2013, 17:23
Lokalizacja
Wałbrzych

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć!

przez Azazel 13 paź 2014, 20:15
Z jakiego powodu tak się boisz tej szkoły? Co wypłynęło na to, że tak się jej boisz? Powiedziałaś bardzo ogólnikowo o problemach. Chodzi o jakiś jednorazową sytuację czy bardziej o otoczenie które z czasem zaczęło Cię tłamsić? W sumie to nie wiem czy ten wątek jest dobrym miejsce do roztrząsania tego, nie chcę się bawić w psychologa ale opis twojej sytuacji jest "ciekawy". Pozdrawiam.
Według naukowców trzmiel ma zbyt wielką masę i gabaryty ciała by móc wzbić się w powietrze na tak małych skrzydłach... Ale trzmiel o tym nie wie :)
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
11 paź 2014, 15:15

Cześć!

przez grzej. 13 paź 2014, 20:52
Azazel napisał(a):Z jakiego powodu tak się boisz tej szkoły? Co wypłynęło na to, że tak się jej boisz? Powiedziałaś bardzo ogólnikowo o problemach. Chodzi o jakiś jednorazową sytuację czy bardziej o otoczenie które z czasem zaczęło Cię tłamsić? W sumie to nie wiem czy ten wątek jest dobrym miejsce do roztrząsania tego, nie chcę się bawić w psychologa ale opis twojej sytuacji jest "ciekawy". Pozdrawiam.
W pierwszej klasie gimnazjum byłam 'gnębiona'(wyzwiska, głupie docinki, wgniatanie szafki na korytarzu, ogólne uprzykrzanie życia) przez rówieśników i myślę, że właśnie to mogło wpłynąć na ten strach. A zataczam błędne koło, bo opuszczam zajęcia ze strachu, później mam zaległości i one również przyczyniają się do tego, że strach rośnie. Nienawidzę też na lekcji chodzić do tablicy... Gdy stoję przed całą klasą (co prawda nie jest duża, no ale...) paraliżuje mnie strach, pocę się, jest mi słabo, a w głowie pustka. Klasa mnie lubi, wiem to bo zazwyczaj staram się być wygadana(nie zawsze wychodzi, wyżej o tym wspominałam, nie jest to zależne ode mnie.) i nie pokazywać nikomu, że mogę się bać. Taktyka obronna, każdy ma mnie za super wygadaną, odważną dziewczynę bez problemów, której nic nie jest straszne. A jednak jest... Dziękuję za odzew, to wiele dla mnie znaczy, ale nadal nie wiem co mam z tym zrobić.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 mar 2013, 17:23
Lokalizacja
Wałbrzych

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do