Pragnę umrzeć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Pragnę umrzeć

Avatar użytkownika
przez Bub 23 maja 2014, 16:37
Witam Was wszystkich,

jeśli ktokolwiek przeczyta to co tu napiszę, to będę mu bardzo wdzięczny. Mam ponad 25 lat i obawiam się, że lada dzień mogę odejść na własne życzenie.

Podzieliłem moje życie na kilka wątków i piszę tak zwięźle, jak tylko się da.

Praca i zainteresowania
Pracuję umysłowo jako programista. Zarabiam kilkakrotnie więcej niż średnia krajowa. Niestety praca jako programista mnie męczy i duszę się w niej. Chcę robić coś ważnego, pomagać ludziom i pracować z ludźmi. Niemniej jednak wiem, że mój "fach" to mój atut. Udało mi się zarobić sporo, ale od kilku miesięcy nie jestem w stanie pracować. Próbuję wracać do pracy, ale moja wydajność jest tak zła, że nie daję rady. Jeśli ta sytuacja się nie zmieni, wkrótce skończą mi się pieniądze. Mam zdolności wokalne, ale nie mam siły i odwagi, by coś w tym kierunku dalej działać. Na scenie jakby duch opuszcza moje ciało i ze strachu nie myślę co robię, jestem sztywny. Mógłbym tworzyć ciekawe projekty programując, śpiewać piękne utwory, ale nie mam na to wszystko siły.

Miłość
Już jako dziecko zacząłem czuć coś więcej do mężczyzn. Zaczęło się od tego, że zacząłem czuć to do własnego ojca, z którym zawsze miałem słaby kontakt. Potem byłem zauroczony w wielu chłopakach i facetach. Po 20-tym roku życia zakochałem się w heteroseksualnym koledze, odkochanie się zajęło mi prawie rok. Sytuacja się powtórzyła po kilku latach - teraz jestem zakochany w trenerze, który uczy mnie gry w tenisa od wielu miesięcy. Mamy relację koleżeńską, a on wkrótce bierze ślub, na który mnie zresztą zaprosił. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że to co nazywam miłością to tak naprawdę uczucie jak do ojca. Obaj ci koledzy ujęli mnie swoją opiekuńczością i ciepłem. Nie pociągają mnie fizycznie, ale pragnę bliskości z nimi i czuję ogromną zazdrość kiedy okazują ciepło czy zainteresowanie komuś innemu. Od miesięcy nie mogę przestać o nim myśleć.

Wygląd
Jako dziecko byłem prześladowany ze względu na wygląd. Na porządku dziennym było zaczepianie, szturchanie i wyzwiska od dużo starszych ode mnie osób, których nie znałem. Był to problem, z którym nic się nie dało zrobić - dowiedziałem się wtedy, że operacja byłaby zbyt niebezpieczna. Los się do mnie uśmiechnął. Gdzieś w czasie licealnym problem minął wraz z dojrzewaniem. Dzisiaj słyszę nawet, że jestem przystojny. Zacząłem uprawiać regularnie sport, przez co mam też dobrą sylwetkę. Obiektywnie, wygląd to teraz mój atut.

Męskość
Nie potrafię zrozumieć relacji męsko-męskich. Widok mężczyzn, którzy z sobą rozmawiają czy patrzą na siebie, budzi u mnie ogromny lęk i fascynację. Ja nie czuję się ani mężczyzną, ani kobietą. Nie mam kontaktu z samym sobą, wegetuję.

Codzienność
Wyprowadziłem się do innego miasta jakiś czas temu i zostawiłem całą rodzinę i wszystkich znajomych daleko stąd. Każdy kolejny dzień to dla mnie koszmar. Myśli atakują moją głowę i nie potrafię się od nich uwolnić. Ciągle analizuję różne sytuacje, obecnie najczęściej związane z kolegą, którego kocham. Martwi mnie to jak bardzo marnuję mój potencjał i zdolności. Pragnę bliskości ludzi, ale moje rozumienie bliskości jest spaczone. Mam wygórowane potrzeby emocjonalne i szukam relacji, w których bym je zaspokoił. Kiedy ktoś nie okazuje mi tyle ciepła ile potrzebuję, zaczynam interpretować to jako negatywny sygnał i że ktoś mnie po prostu... nie lubi. Moje interpretacje rzeczywistości często stoją w sprzeczności z tym, co racjonalnie oceniam. Mam w głowie jakby dwa niezależne mechanizmy - myśli automatyczne i myśli racjonalne. Te pierwsze niestety są o wiele silniejsze i rządzą moim nastrojem.

Przyszłość
Nie widzę powodu po co dalej żyć. Byłem u psychologów, jestem po terapii, obecnie też chodzę do psychologa, ale to wszystko daje mizerne efekty. Jedyne co mnie aktualnie mocno ekscytuje to wizja śmierci. Wiem, że mogę tym zniszczyć życie moim rodzicom, ale pragnę by ktoś się mną zainteresował. Ta potrzeba mnie wewnętrznie rozrywa i nie ma nic ważniejszego. Chcę być dla kogoś najważniejszy. Umierając, zapiszę się w historii mojej rodziny i znajomych, będą o mnie pamiętać do końca życia. Możecie mnie zlinczować za egoizm, ale ja i tak już nie żyję od wielu lat.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Pragnę umrzeć

przez Saraid 23 maja 2014, 16:47
Bub, Witaj z Twojego opisu wynika,że masz sporo talentów brakuje Ci pewności siebie ,masz niepotrzebne poczucie winy .Najważniejszy powinieneś być sam dla siebie ,chcesz umrzeć by zwrócono na Ciebie uwagę serio nie widzisz lepszego sposobu?Mam do Ciebie pytanie czy Ty byłeś na psychoterapii u psychoterapeuty czy zawsze u psychologa?Ponieważ to róznica i w jakim nurcie miałeś terapie ile trwały?
Saraid
Offline

Pragnę umrzeć

Avatar użytkownika
przez Bub 23 maja 2014, 16:58
Biała Lilio, próbowałem terapii poznawczo-behawioralnej, terapii grupowej i spotkań z psychologami.

To prawda, że powinienem być najważniejszy sam dla siebie. Ostatnio przeczytałem książkę "Zdradzony przez ojca", gdzie pojawiła się podobna myśl. Nie wiem dlaczego ja tak nie potrafię, może dlatego że obecnie w moim otoczeniu nie ma nikogo, kto okazywałby mi tyle ciepła ile potrzebuję? Albo po prostu wymagam za dużo, co jest bardzo prawdopodobne. Czuję się samotny odkąd pamiętam. Już w bardzo wczesnym dzieciństwie ludzie mnie odrzucali, co opisałem w punkcie na temat wyglądu. Żyłem w przekonaniu, że jestem gównem i bycie na równi z innymi ludźmi to coś wspaniałego, ale nieosiągalnego dla mnie. Mimo, że od mojego dzieciństwa minęło już wiele lat, nadal mam w sobie wiele z dziecka. Testuję intencje ludzi, kombinuję by mnie akceptowali i lubili. Jestem jak żebrak, który błaga o ciepło.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pragnę umrzeć

przez blah! 23 maja 2014, 17:05
Nie jest tak źle, skoro masz jeszcze siłę uprawiać sport i dbać o sylwetkę więc nie panikuj tak bardzo.
Pogadaj z ojcem o Waszych relacjach, skoro mówisz, że nie miałeś z nim dobrego kontaktu a zaznaczasz, że szukasz takiego "ojca" w innych mężczyznach ze strony, których odczuwasz opiekuńczość to może warto sobie po latach jak ojciec z synem poważnie pogadać. Być może jakoś wpłynie to na Twoją osobę pozytywnie.
Bo jak na moje oko to właśnie w tym tkwi problem.
blah!
Offline

Pragnę umrzeć

przez Saraid 23 maja 2014, 17:07
Bub, Próbowałeś?to brzmi jakoś tak nie do końca ....tzn.jak długo chodziłeś na każdą terapie pytam ponieważ to także ważne ,a Ty nadal nie akceptujesz siebie mimo że widać że masz w sobie ogromny potencjał tylko przygaszony niepotrzebnymi żalami ,troskami,emocjami które tworzą blokady.Twoje relacje z rodzicami to bardzo ważne ...a matka?o niej nie wspominasz nic ...Do końca nigdy nie wyrasta się z bycia dzieckiem i chyba to też jest piękne bo dzieci są ufne,spontaniczne a potem w życiu często zostają przez prozę życia z tego odarte zapominają.Ty nie lubisz sam siebie tutaj jest największy problem,chcesz się zniszyć bo w imię czego?Nie kazda psychoterapia zadziała tak jakbyśmy tego oczekiwali lub nam nie pasuje lub nie potrafimy pracować na terapii.Jak Ty oceniasz swoje?
Saraid
Offline

Pragnę umrzeć

Avatar użytkownika
przez Bub 23 maja 2014, 17:16
Blah, ojciec jest dla mnie najbardziej odrzucającą osobą jaką znam. Od lat nie mówię do niego tato ani ojcze, nie patrzę mu w oczy. To nie tak, że jest mi neutralny i nagle sobie z nim pogadam jak z nieznajomym. Rozmowy z nim to dla mnie koszmar. Jest przy tym mocno zaślepionym człowiekiem, nie widzi w sobie żadnej winy.

Lily, przeszedłem pełen 3-miesięczny cykl terapii grupowej po 5 razy w tygodniu. Poznawczo-behawioralną przerwałem po ok. 2 miesiącach, bo była droga i szła donikąd.

Z mamą mam poprawny kontakt teraz i jest mi jej żal, bo jest zaniedbywana przez ojca. Mama nie wie o większości moich problemów, żadne z rodziców nie ma pojęcia o mojej orientacji seksualnej. Odkąd się wyprowadziłem, matka okazuje mi niekiedy namiastki ciepła, ale nie potrafię ich przyjąć. Możliwe, że moja ogromna potrzeba bliskości może być zaspokojona tylko przez mężczyznę.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Pragnę umrzeć

przez blah! 23 maja 2014, 17:17
A co Ci ojciec takiego zrobił?
blah!
Offline

Pragnę umrzeć

Avatar użytkownika
przez Bub 23 maja 2014, 17:22
Blah, to jest dobre pytanie. Nigdy nie było go przy mnie w ważnych chwilach. Nie okazywał mi żadnego ciepła, nie przytulał, nie zabierał nigdzie. To jaki był mój kontakt z rodzicami widać po tym, że nigdy im nie mówiłem o prześladowaniu. Dusiłem to w sobie. Ojciec potrafił mi się zapytać na końcu roku szkolnego w której jestem klasie, albo zapytać które biurko jest moje (pokój dzieliłem z bratem). W dodatku jest osobą niezwykle irytującą. Jest przemądrzały i uparty jak osioł. Jest bardzo słaby psychicznie i niekiedy - w przerwach od totalnej obojętności - mam ochotę go zniszczyć.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Pragnę umrzeć

przez blah! 23 maja 2014, 17:34
Eee ja myślałam, że bił Cię albo coś. Kurde, dorośli faceci jesteście a Ty się wkurzasz, że jest uparty i przemądrzały...
A w swoim dorosłym życiu próbowałeś go po prostu zabrać na męski browar i pogadać jak dwaj dorośli faceci? Czy skreślasz go od razu bo ma taki a nie inny charakter?
blah!
Offline

Pragnę umrzeć

Avatar użytkownika
przez Bub 23 maja 2014, 17:36
Blah, może przeczytaj jeszcze raz przeczytaj mój wpis, tylko teraz dokładniej.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Pragnę umrzeć

przez Saraid 23 maja 2014, 17:37
Bub, Rozmawiałeś z ojciem kiedyś o tym co czujesz do niego?jeżeli nie to mógłbyś spróbować.Jesteś nieszczesliwie zakochany to oczywiste,że czujesz się samotny odrzucony itd.Nigdy nie byłeś w związku z nikim ?
Saraid
Offline

Pragnę umrzeć

przez blah! 23 maja 2014, 17:40
Bub napisał(a):Blah, może przeczytaj jeszcze raz przeczytaj mój wpis, tylko teraz dokładniej.

Ależ przeczytałam uważnie i nadal zdania nie zmienię. Tak, nie był dla Ciebie prawdziwym ojcem bo nie interesował się Tobą i co, zamiast cośz tym zrobić to będziesz się tylko użalał nad tym?
Jak widzisz, nie tylko ja uważam, że powinieneś z nim porozmawiać o tym co Cię męczy bo ewidentnie Twoje obecne zachowania wynikają z Jego braku w dzieciństwie.
A w stosunku do brata też był taki obojętny?
blah!
Offline

Pragnę umrzeć

Avatar użytkownika
przez Bub 23 maja 2014, 17:41
Lily, tylko czy to można w ogóle nazwać miłością? Chciałbym, żeby ten kolega się mną zaopiekował, żebym był dla niego najważniejszy.

W związku z prawdziwego zdarzenia nigdy nie byłem. Dopiero od zeszłego roku zacząłem się spotykać z mężczyznami i sprawdzać jak się w tym odnajduję. Póki co wychodzi na to, że pociągają mnie tylko mężczyźni nieosiągalni. Byłem też kilka razy w łóżku z mężczyzną i nie spodobało mi się. To nie jest ten rodzaj bliskości, którego potrzebuję.

-- 23 maja 2014, 17:43 --

blah! napisał(a):
Bub napisał(a):Blah, może przeczytaj jeszcze raz przeczytaj mój wpis, tylko teraz dokładniej.

Ależ przeczytałam uważnie i nadal zdania nie zmienię. Tak, nie był dla Ciebie prawdziwym ojcem bo nie interesował się Tobą i co, zamiast cośz tym zrobić to będziesz się tylko użalał nad tym?

Po tych słowach wnioskuję tylko, że nigdy nie miałaś takiego problemu i nie masz pojęcia o czym mówisz, przepraszam za dosadność. Problemy innych też niekiedy wydają mi się proste, ale z doświadczenia wiem, że nie należy ich bagatelizować jeśli nie było się w takiej sytuacji. Ty moje bagatelizujesz i co dziwniejsze, zrozumiałaś to tak, że ja jestem na nie w relacji z ojcem dlatego, że jest przemądrzały.
Avatar użytkownika
Bub
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
23 maja 2014, 16:35

Pragnę umrzeć

przez Saraid 23 maja 2014, 17:54
Bub, Jeżeli dobrze zrozumiałam szukasz w mężczyznach tego czego nie dostałeś od ojca i tak naprawdę pociagają Cię jego repliki koniec końców wg.mnie unormowanie tej relacji z ojcem na tyle by problem ujrzał światło dzienne i przepracowanie go ponowne bo nigdy nie został skoro tak głęboko tkwi .
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do