witam, nie chce mi się żyć ...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam, nie chce mi się żyć ...

przez depresant68 20 maja 2014, 13:47
czy jeszcze coś mnie obudzi ?
trzeci epizod depresyjny. ostatni ?
codziennie myślę o samobójstwie ... zaczynam planować ... prawie bez przerwy ...
pierwsze dwa razy w wieku 32 i 39 lat. teraz mam 46 , rok temu straciłem pracę.
na utrzymaniu żona która nigdy nie pracowała i 2 dzieci - córka 15 i syn 18.
po bezskutecznych poszukiwaniach wziąłem 2 kredyty i zacząłem działać na własną rękę.
niestety nie idzie. nie mam już sił. to pewnie egoizm, ale naprawdę nie mam.
mieszkam w okolicach skarżyska, gdzie na wizytę u psychiatry na nfz czeka się do lipca.prywatnie mnie nie stać, a zus i tak muszę płacić ...
z tej determinacji piszę jeszcze, to jak rzut na taśmę .
nikomu nie życzę takiego stanu.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 maja 2014, 13:28

witam, nie chce mi się żyć ...

przez Autori 20 maja 2014, 17:01
Witaj,
co było pierwszym czynnikiem przez, który zacząłeś planować w wieku 32 lat ?
Żona nie może znaleźć pracy ( urząd pracy po pewnym czasie, przymusowo nakazuje wybrać coś z oferty) ? Dzieci na pewno poradzą sobie same w domu.
Jaki jest stan psychiczny żony ? Urodzenie i zajmowanie się dziećmi nie jest łatwym zadaniem, większości żony bardziej przejmują się o finanse, aby wychować potomstwo.
Za wizytą u psychologa ( lepiej najpierw u niego spróbować) trzeba było rozejrzeć się wcześniej, jak zauważałeś u siebie taki stan.
Ogólnie na wakacje można wyjechać do Holandii, Niemiec i dostać pracę w magazynach, zbiorach itd.
Faktycznie, to będzie egoizm. Powinieneś wziąć odpowiedzialność za swoje czyny ( dzieci). One potrzebują ojca. Oczywiście, nagle nie będziesz silny psychicznie , ale może spróbuj poświęcać im więcej czasu. To co podtrzymuje rodzinę w całości to pozytywne emocje,a większe fundusze rozwijają potomstwo.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
17 maja 2014, 16:34

witam, nie chce mi się żyć ...

Avatar użytkownika
przez 000ewa 20 maja 2014, 17:15
Witaj serdecznie :)

parę lat temu byłam w podobnej sytuacji, groźba utraty pracy, kredyt, dwójka dzieci. Oczywiście towarzyszył temu straszny stres, lęk no i pojawiła się depresja. W tym czasie pojawiały się różne myśli nie było lekko, ale te stany nie trwały na szczęście wiecznie, myśli pojawiają się i znikają. Ważna jest pełna mobilizacja nie tylko Twoja ale całej twojej rodziny: zony, dzieci, wsparcie jest bardzo ważne w takim okresie. Widać że jesteś już tą sytuacją wyczerpany, ale wiem jedno że człowiek naprawdę może w sobie znaleźć potężną siłę, nie ulegaj myślą samobójczym one się pojawiają i znikają nie są Tobą. Trzymam kciuki za Ciebie i życzę ci z całego serca żeby pojawiła się jakaś sprzyjająca alternatywa :)

serdecznie pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
03 maja 2014, 19:46

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

witam, nie chce mi się żyć ...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 20 maja 2014, 17:41
depresant68, być może teraz nie widzisz w swoim życiu nic pozytywnego i wydaje Ci się, że ciągle masz pod górkę - utrata pracy, kiepsko prosperujący własny biznes, rodzina na utrzymaniu itd. Nic dziwnego, że pojawiają się myśli samobójcze i pragnienie ukrócenia cierpienia. Niestety, takie rozwiązanie nie jest żadnym rozwiązaniem. Świadczy jedynie o egoizmie, bo ze wszystkimi kłopotami zostawiłbyś swoją rodzinę. Wzajemne wsparcie jest teraz potrzebne Wam wszystkim - trzymajcie się razem. Może dzieci gdzieś mogłyby dorobić w wakacje i odciążyć Was trochę finansowo? Dzieci masz już duże, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by żona spróbowała poszukać pracy dla siebie, nawet na jakieś pół etatu, na umowę śmieciową, ale żeby trochę podreperować Was budżet domowy. Najistotniejsze jest jednak to wsparcie emocjonalne i wzajemne poczucie, że razem poradzicie sobie ze wszystkimi problemami. Zdaję sobie sprawę, że w stanie depresyjnym trudno Ci myśleć pozytywnie i patrzeć optymistycznie w przyszłość, ale wierzę, że jeśli będziecie się trzymać razem, całą rodziną i wzajemnie dodawać sobie sił, to przetrwacie ten ciężki czas. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

witam, nie chce mi się żyć ...

przez essprit 20 maja 2014, 18:16
Depresant, ale sobie nick wybrałeś ;)

Przez brak kasy chcesz się zabić ?
Nie żartuj !
Najwyżej upadnie twoja firma, najwyżej będziesz mieć dług ... i tyle. Nic gorszego się nie stanie.

A z każdej tej sytuacji można wyjść.
Będzie trudno, jasne ... ale możesz dać sobie rady.

I przede wszystkim, dlaczego żona nie pracuje ?
Dlaczego Ty sam jeden masz dźwigać ciężar utrzymania 4 osobowej rodziny ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

witam, nie chce mi się żyć ...

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 20 maja 2014, 19:38
nick dobry pozdro ;)
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

witam, nie chce mi się żyć ...

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 21 maja 2014, 20:47
Mam wrażenie, że nie do samego końca o pieniądze Ci idzie w tym temacie...
Może jak zaczniesz choćby powoli opisywać go szerzej, to już w jakiś sposób zaczniesz choćby widzieć cały ten ten złożony problem z całkiem nowych dla siebie perspektyw?
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2125
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

witam, nie chce mi się żyć ...

przez komu bije dzwon 21 maja 2014, 20:53
udaj sie do Interwencji Kryzysowej w Twoim miescie. Tam przyjmują psycholodzy ktorzy Ci pomogą i nie bedziesz musial czekac na wizyte u psychiatry do lipca.

-- 21 maja 2014, 21:01 --

W interwencji kryzysowej przyjmują na nfz, takze wal tam smialo
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 maja 2014, 20:41

witam, nie chce mi się żyć ...

Avatar użytkownika
przez xanonymous 21 maja 2014, 22:48
To idż do rodzinnego i powiedz żeby przepisal ci jakis antydepresant oni też mogą przepisywac takie leki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
04 paź 2011, 14:28

witam, nie chce mi się żyć ...

Avatar użytkownika
przez tahela 21 maja 2014, 23:21
a długów zawsze da sie jakos wyjsc, mozesz z zona pojechac za granice ,bedziecie oboje pracowac to jakos dacie rade pospłacac to wszystko ,wazne ze masz rodzine i wsparcie i nie jestes w tym sam
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

witam, nie chce mi się żyć ...

przez blah! 22 maja 2014, 00:32
Żona do pracy nie poszła no bo przecież nigdy nie pracowała to jak teraz ma się ruszyć i zarobić na chleb jak mąż zawsze pieniądze przynosił...;).
Jeśli tylko o tą pracę i brak pieniędzy chodzi to wcale nie jest tak źle i podejrzewam, że wystarczyłby drobny "sukces" (ot chociażby dostanie pracy), żeby nieco bardziej pozytywnie spojrzeć na życie.
Zawsze możesz iść i się zarejestrować w Urzędzie Pracy w swojej miejscowości/powiecie - tam od groma znajdziesz ofert pracy. Może nie za wielką kasę, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;).
A psycholog na brak pieniędzy i pracy Tobie nie pomoże (chyba, że chodzi o coś więcej).
Z żoną stanowczo przedyskutuj sytuację, w której się znaleźliście - niech też weźmie odpowiedzialność - macie dzieci na tyle dorosłe, że nie trzeba ich niańczyć 24/h więc nic nie stoi na przeszkodzie aby ruszyła cztery litery i zabrała się za "coś" konstruktywnego.
blah!
Offline

witam, nie chce mi się żyć ...

przez kaffe_och_blod 22 maja 2014, 00:37
Zawsze możesz iść i się zarejestrować w Urzędzie Pracy w swojej miejscowości/powiecie - tam od groma znajdziesz ofert pracy.


Wybacz, lecz ..chyba nie mówisz o polskich urzędach pracy.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 maja 2014, 18:22

witam, nie chce mi się żyć ...

przez blah! 22 maja 2014, 00:41
kaffe_och_blod napisał(a):
Zawsze możesz iść i się zarejestrować w Urzędzie Pracy w swojej miejscowości/powiecie - tam od groma znajdziesz ofert pracy.


Wybacz, lecz ..chyba nie mówisz o polskich urzędach pracy.

Mówię dokładnie o polskich Urzędach Pracy. Nie wiem, w czym ludzie widzą problem - ot, chociażby w mieście, w którym mieszkam jest sporo ofert różnego typu - wprawdzie głownie (ale nie tylko), sprzątanie, posada kierowcy lub przedstawiciela handlowego ale trochę tego jest. Działalności gospodarcze, które zgłaszają do UP chęć zatrudnienia pracownika zarejestrowanego jako bezrobotny dostają sporo profitów z tego tytułu więc coraz więcej firm szuka w ten sposób pracowników.
blah!
Offline

witam, nie chce mi się żyć ...

przez kaffe_och_blod 22 maja 2014, 00:46
Więc powiem Ci jak to u mnie wygląda...bo chyba jeszcze nie miałaś do czynienia 'praktycznie' z UP.
masz 18 ofert pracy. na 2500 osób tylko zarejestrowanych jako bezrobotnych.

Nie widzę celu istnienia takich instytucji jak urząd pracy z naszych podatków.
Są zupełnie nie przydatne, nie spełniają swoich celów.
Pracodawcy nawet rzadko tam wysyłają oferty. Porównaj ile masz ofert pracy na stronach a w UP.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 maja 2014, 18:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do