W końcu i ja się witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Eto 18 maja 2014, 22:49
Witam wszystkich c:
Zamiast błądzić po różnych watkach od razu powinnam była napisać tutaj.
Ale od początku. Jestem studentką. Ponad rok temu moje życie się wywróciło. Dopiero po pary miesiącach meczenia się ze sobą i otoczeniem zapisałam się do psychiatry a potem do psychologa. Leki pomogły- przestałam codziennie płakać. Terapia... no cóż, za mało tego było żeby oceniać. Nie wiedziałam jak do tego podejść, więc z reguły wylewałam swoje żale. Przed wakacjami zrezygnowałam z tego wszystkiego. Myślałam że skoro już dostałam się na studia wszystko się jakoś ułoży i potoczy własnym torem. Nie ułożyło się, niestety...
Nadal jestem samotna, nadal płacze i boje się przyszłości. Może nie tak bardzo co kiedyś ale z każdy tygodniem jest gorzej. Na dodatek ciągle zawodzę sie na ludziach. Nie wiem czy to ja jestem jakaś antyspołeczna czy mam permamentnego pecha :c Muszę jakoś dotrwać do wizyty u nowego psychiatry, więc zawracam głowę ludziom na forum c:
Oczywiście jak zwykle staram się schować za żartem i ironią ale boje się że to wszystko nie ma sensu. Nie wiem czy się kwalifikuje na leczenie i czy dobrze trafię. Niby dostawałam wcześniej leki, jednak nikt mi wprost nie powiedział, co mi dolega.
Żeby to się tak bać iść do rejestracji, że aż uciekać sprzed drzwi i krążyć dookoła placówki powtarzając sobie, że przecież chciałam się leczyć >.<
Czy ktoś może miał podobnie? Wszystko co może mnie zapewnić, iż nie oszalałam do reszty mile widziane c:
Avatar użytkownika
Eto
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
17 mar 2014, 18:59
Lokalizacja
raczej Gdańsk

W końcu i ja się witam

przez pająk 18 maja 2014, 22:51
Eto, jesteś normalna i witaj! Jesteś wśród swoich ;)
:great:
pająk
Offline

W końcu i ja się witam

przez kaffe_och_blod 18 maja 2014, 22:54
Cześć.
Powiedz coś więcej o sobie, czemu płaczesz, czemu boisz się przyszłości?
Cóż takiego zaprowadziło Cię do psychiatry?
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 maja 2014, 18:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Eto 18 maja 2014, 23:11
Szybko odpowiadacie c:
Miałam taki "mały" incydent z koleżanką, która uważała że nie mam prawa zmieniac sobie znajomych skoro mam juz ją. Ja, oczywiście nadwrażliwiec i dobra dusza, ciagle robiłam sobie wyrzuty, że przeciez tak nie mozna. Koniec końców tylko ją znienawidziłam. I robiłam sobie przez to jeszcze wieksze wyrzuty. Parę tygodni prawie nic nie jadłam a jedyna chwila wytchnienia był dla mnie sen :c W końcu trochę ze mnie "zeszło" to wszystko. Tylko że dalej płakałam, robiłam sobie wyrzuty, bałam się że na zawsze zostane sama i to na własne życzenie.
Jak pisałam leki coś tam pomogły. Było całkiem dobrze. Myślałam że moge zaufac innym ludziom. Jedna osoba zostawiła mnie po paru miesiącach pomocy. Nie wiem dlaczego, starałam sie nie być uciążliwa a sama zaproponowała pomoc :c Z inną moje kontakty mocno się pogorszyły- chyba nie chce zadawać się z kimś kto chodził do lekarza z czymś innym niż grypa... I ta flustracja, czemu ciągle jest to samo. Teraz płaczę chyba głownie z tego powodu. I ze strachu przed byciem wyobcowanym. Nie mam siły walczyc z codziennymi przeciwnościami. Potrzebuje jakiegokolwiek wsparcia. A nie wiem jak się ustosunkowac do leczenia.
Avatar użytkownika
Eto
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
17 mar 2014, 18:59
Lokalizacja
raczej Gdańsk

W końcu i ja się witam

przez Haissem 18 maja 2014, 23:24
witaj.
Haissem
Offline

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Eto 18 maja 2014, 23:38
Sorry, że tak się rozpisuje ale jak człowiek długo "kisi" coś w sobie to się potem zatrzymać nie może... A moja skłonność do opowiadań w tym nie pomaga
Avatar użytkownika
Eto
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
17 mar 2014, 18:59
Lokalizacja
raczej Gdańsk

W końcu i ja się witam

przez Haissem 18 maja 2014, 23:40
Eto, dajesz opowiedz mi coś ciekawego, poczytam sobie. ;)
Haissem
Offline

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Eto 18 maja 2014, 23:51
Żeby to jeszcze było ciekawe- taki melodramat mi wychodzi z lekka. Jeszcze znowu zacznę analizować czym moje myślenie i postepowanie odbiega od normy przecietnego człowieka.
Haissem, znowu ta dziwka? Gdzieś to już widziałam na forum... Wszystko wskazuje że jestem złym gatunkiem :D Ale ja nie chce być femme fatale (choć to całkiem romantyczne). Jako samą romantyczkę powinni mnie gdzies zamknąć >.<
Avatar użytkownika
Eto
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
17 mar 2014, 18:59
Lokalizacja
raczej Gdańsk

W końcu i ja się witam

przez Haissem 18 maja 2014, 23:56
Eto, Coś ci się pomyliło. ;)
Haissem
Offline

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Eto 19 maja 2014, 00:03
Taka już moja interpretacja. I tak, wiem że ciężko nadążyć za moim tokiem rozumowania :D
Avatar użytkownika
Eto
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
17 mar 2014, 18:59
Lokalizacja
raczej Gdańsk

W końcu i ja się witam

przez Haissem 19 maja 2014, 00:07
Eto, Tak twój tok rozumowania odbiega od integralności logiki i analogi.
Haissem
Offline

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Eto 19 maja 2014, 00:40
Czyli krótko mówiąc- chaos.
Jakbym była logiczna, to bym nie pisała tutaj. I weź człowieku zrozum ludzi, jak sama siebie nie rozumiesz... Tak dla odmiany mógłby mnie ktoś chcieć zrozumieć D:
Chyba mi starczy tego żalenia, jak na pierwszy raz
Avatar użytkownika
Eto
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
17 mar 2014, 18:59
Lokalizacja
raczej Gdańsk

W końcu i ja się witam

przez kaffe_och_blod 19 maja 2014, 00:52
Eto napisał(a):Szybko odpowiadacie c:
Miałam taki "mały" incydent z koleżanką, która uważała że nie mam prawa zmieniac sobie znajomych skoro mam juz ją. Ja, oczywiście nadwrażliwiec i dobra dusza, ciagle robiłam sobie wyrzuty, że przeciez tak nie mozna. Koniec końców tylko ją znienawidziłam. I robiłam sobie przez to jeszcze wieksze wyrzuty. Parę tygodni prawie nic nie jadłam a jedyna chwila wytchnienia był dla mnie sen :c W końcu trochę ze mnie "zeszło" to wszystko. Tylko że dalej płakałam, robiłam sobie wyrzuty, bałam się że na zawsze zostane sama i to na własne życzenie.
Jak pisałam leki coś tam pomogły. Było całkiem dobrze. Myślałam że moge zaufac innym ludziom. Jedna osoba zostawiła mnie po paru miesiącach pomocy. Nie wiem dlaczego, starałam sie nie być uciążliwa a sama zaproponowała pomoc :c Z inną moje kontakty mocno się pogorszyły- chyba nie chce zadawać się z kimś kto chodził do lekarza z czymś innym niż grypa... I ta flustracja, czemu ciągle jest to samo. Teraz płaczę chyba głownie z tego powodu. I ze strachu przed byciem wyobcowanym. Nie mam siły walczyc z codziennymi przeciwnościami. Potrzebuje jakiegokolwiek wsparcia. A nie wiem jak się ustosunkowac do leczenia.


Powinnaś podziękować od razu takiej toksycznej koleżance. Nie cierpię takich ludzi..
Masz teraz jakiś znajomych/przyjaciół?
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
04 maja 2014, 18:22

W końcu i ja się witam

Avatar użytkownika
przez Przemek_44 19 maja 2014, 02:08
Eto Witaj! :papa:
Artykuł o uzależnieniach od leków BDZ na potralu kobieta.wp.pl Tabletka na życie - A.Wawrzyńczak

Mój blog o lekomanii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
491
Dołączył(a)
07 sie 2013, 22:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do