Jestem

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Jestem

Avatar użytkownika
przez Kamiru 18 kwi 2014, 14:04
Witam.
Postanowiłem się zarejestrować. Mam 19 lat, mam stwierdzoną depresje i często mam myśli samobójcze. Jak mi się coś sypie, to wszystko na raz. Przejmuję się dosłownie wszystkim. Jestem bardzo chwiejny emocjonalnie i mam różne dziwne stany. Byłem tydzień temu u psychiatry i psycholog. Ogólnie to faszeruję się lekami które raz pomagają a raz nie. Czuję się bardzo inny od reszty. Chyba jest tutaj trochę odmieńców takich jak ja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 13:50

Jestem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 18 kwi 2014, 16:46
Chyba jest tutaj trochę odmieńców takich jak ja.

zdrowych inaczej ;)
Witaj .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Jestem

przez Auman 18 kwi 2014, 16:48
Kamiru, cześć.
Auman
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem

przez rozczarowana88 18 kwi 2014, 18:07
Kamiru, witaj. Rowniez mam 19 lat,dzis wlasnie bylam u psychiatry i dostalam leki-nie wiem czy je brac,czy nie. Takze jest nas wielu ;)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
27 mar 2014, 20:34

Jestem

Avatar użytkownika
przez lucy1979 18 kwi 2014, 18:14
Dostałam leki i nie wiem czy je brać czy nie.... :? Zdumiewające. Jak się zaziębisz i lekarz przepisuje Ci leki to też zastanawiasz się czy je brać czy nie?
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Jestem

przez rozczarowana88 18 kwi 2014, 18:34
lucy1979, lekarz sam mnie sie pytal czy chce je brac i czy te same co ostatnio chce takze mam prawo sie zastanawiac ;)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
27 mar 2014, 20:34

Jestem

Avatar użytkownika
przez Kamiru 18 kwi 2014, 18:34
Ja biorę leki które dostaję. I zgłaszam się jak coś się dzieje jeszcze bardziej dziwnego niż dotychczas.
Swoja historię mógł bym opisać na wiele linijek, ale nikomu się nie będzie chciało tego czytać.
Napisałem w skrócie, ale rozrywa mnie od środka jeszcze bardziej. :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 13:50

Jestem

Avatar użytkownika
przez spiro136 18 kwi 2014, 19:58
Każda historia jest cennym doświadczeniem ,to życie.Twoje,moje,jego....a życie to bezcenny dar .Nie wypruwaj więc sobie flaków tylko gadaj ,ja chętnie poczytam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 18:28

Jestem

przez Maggda92 19 kwi 2014, 11:31
Kamiru, cześć :papa:
Maggda92
Offline

Jestem

przez Salivia 19 kwi 2014, 11:49
Witam, też jestem nowa na forum. Wiesz, myślę, że na forum znajdą się osoby, które przeczytają Twoją historię.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 15:27

Jestem

Avatar użytkownika
przez Kamiru 19 kwi 2014, 12:06
Mój stan teraźniejszy ma korzenie chyba od dzieciństwa. Zawsze robiłem wszystko źle, mówili mi że jestem największy leń i opieprzali mnie z góry do dołu. Dawało mi to do myślenia na chwilę i chciałem się zmienić. Chodziłem jako starszy do różnych prac dorywczo, i nie sprawiało mi to żadnego problemu. Inni byli zadowoleni, ale zwłaszcza ojciec nie. Codziennie płakałem, chowałem się gdzie tylko mogłem. Po jakimś czasie tego lęku pojawiły sie u mnie myśli samobójcze. Robiłem przygotowania do tego. Dużo osób mnie lubiło bo umiałem każdego rozbawić. Każdy mnie pamieta wesołego, ale wesoły byłem tylko na zewnątrz.
Lubiłem innych rozbawiać i rozśmieszać bo wtedy czułem się jakoś doceniony. Byłem też "chory" na epi, ale mój przypadek był bardzo dziwny. To mnie też bardzo dołowało, nikt o tym nie wiedział i nie wie. Całe życie się czuje inny od wszystkich. Od gimnazjum zacząłem być bardzo nerwowy, czepiałem się za byle co każdego. Zauroczyła mnie jedna dziewczyna w gim, szukałem jakiejś odwagi i słów żeby jej powiedzieć, i tak pół gim przechodziłem ze smutkiem na twarzy, nawet kiedyś ta dziewczyna z koleżanką podeszły do mnie i zapytały co się stało że jestem taki smutny, bo zawsze byłem inny, odpowiedziałem że kiedyś sie dowie. Nadeszło to dosyć szybko, no ale zostałem odrzucony, podłamałem się jeszcze bardziej. Moja samoocena była zerowa, nie wierzyłem w siebie. Potem zaczęło się pijaństwo i palenie z kolegami. Zapomniałem o niej, pogodziłem się z tym. Żyłem jak każdy mój rówieśnik, ale nadal czułem się inny i chciałem być taki. Zacząłem szkołę średnią, szło mi też średnio ale w normie. Byłem nadal bardzo nerwowy, krzyki rozluźniały napięcie we mnie, później przepraszałem każdego jak powiedziałem do niego i wydawało mi się to złe. Zawsze pierwszy przepraszałem każdego. Wyleczyłem się z epi. Byłem szczęśliwy, zapomniałem o tych przykrościach. Po pół roku 1klasy musiałem zmienić szkołę, bo nie miałem dojazdu do tej dotychczasowej. Było znów cięzko, bo nikt mnie nie lubił na poczatek, czułem się wrogiem dla każdego i chciałem za wszelką cenę zdobyć ich przyjaźń, a przychodziło mi to zawsze i przychodzi rozśmieszając innych. I tak najwięksi wrodzy w klasie stali się najlepszymi kumplami i toczyło się to koło.
Chciałem zawsze wszystko na idealnie i zaplanowane. Bardzo się przejmowałem sprawdzianami itp. Nerwy miałem coraz bardziej poszarpane, doły miałem praktycznie cały czas. Wszystko co wydawało mi się złe to mnie bardzo denerwowało. Krzyczałem bez powodu, obrażałem się, brałem wszystko do siebie. W nowej szkole zauważyłem pewną dziewczynę. Patrzyłem na nią zawsze kiedy była w zasiegu moich oczu. Później wiedziałem kiedy i gdzie ma dane lekcje, i chciałem być tam w pobliżu. Zakochałem się w Niej. Zaczęło się znów coś w mojej głowie robić, jak mam zagadać, co zrobić żeby było dobrze, jak zdobyć jej przyjaźń i zaufanie. Po 2latach wiedziałem o niej sporo rzeczy, sam się dowiedziałem nikogo o to nie pytałem. W końcu postanowiłem z nią jakoś zacząć rozmawiać, przez internet zrobiłem to. Trafiłem na czas kiedy była zła bo nie ułożyło się jej z innym chłopakiem, o tym tez się dowiedziałem z jej zachowania. No i tak jakby odrzuciła mnie, i wtedy nie chciałem już się narzucać żeby bardziej mnie nie bolało. Po miesiącu napisała do mnie, z przeprosinami za moje zachowanie. Wtedy zaczeliśmy rozmawiać, no i za jakiś czas się spotykać. W końcu zostaliśmy parą. Byłem bardzo szczęśliwy, Ona też. Zaczeło do mnie wracać nerwowość, i agresja. Zamykanie się w sobie i podczas kłótni że mojej winy jest najmniej. Później się obwiniałem o wszystko. Po ponad 8msc związku postanowiła sie ze mną rozstać, bo wszystko sprowadzałem do kłótni i stałem sie inny. Wszystko znów mnie bardzo denerwowało, uspokajała mnie zawsze, i mówiła żebym się nie nakręcał. Ja mówiłem że nie radzę sobie z tym. Ale mówiła że damy radę razem, wierzyłem w to, ale Ona też miała nie lekko w życiu i mówiła że cierpimy przez siebie jeszcze gorzej. Ja myślałem że wróci to do normy, ale nie wracało, każda moja próba pogodzenia kończyła się kłutnią. Załamałem się, powróciły myśli samobójcze. Zawroty głowy, złe samopoczucie, i reszta objawów depresji. Moja mama widząc że płaczę i się załamałem pocieszała mnie ale po miesiącu czasu było ze mną już strasznie fatalnie. Trafiłem do szpitala, stwierdzono nawrót epi, i depresję. Brałem leki, ale nie pomagało. Zaniedbywałem wszystko, szkołę siebie, w końcu pojechałem do Psychiatry, i Psycholog, zacząłem terapię tydzień temu. Od tamtego czasu całymi dniami słucham muzyki, nic innego nie robię, to sprawia mi przyjemność. Zacząłem popalac papierosy. Dziewczyna ciągle siedzi mi w głowie. Ciągle jestem zdołowany że w najgorszym momencie mnie zostawiła. Rozmawiamy ze sobą czasami, powiedziałem że mam depresję ale odebrała to tak że ja sobię daje wmawiać że to mam. I to jeszcze bardziej mnie załamało. Ciągle mam nadzieję że wrócimy do siebie.

To co napisałem nie wyraża mojego załamania jakie mam w najmniejszym stopniu. Nie wiem czego chcę, nie mogę jeść, jem na siłę bo biorę leki, wymiotuję codziennie. Muzyka mi pomaga, ale już mnie głowa boli od słuchania. :why: To moja historia w skrócie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 13:50

Jestem

przez Salivia 19 kwi 2014, 12:16
Ojcowie, którzy nie doceniają własnych dzieci, coś na ten temat wiem...
Może ten psycholog czy psychiatra pomogą. Moim zdaniem na pewno najgorszym rozwiązaniem jest to, że popadniesz w jakiś nałóg. Papierosy jeszcze nic dobrego nikomu nie przyniosły... Przykro mi, że z tą dziewczyną nie wyszło, ale może zdarzy się tak, że wrócicie do siebie, a jeżeli nie, to pozbierasz się na tyle, aby ruszyć do przodu? Całe życie przed tobą, prawda?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 15:27

Jestem

przez martwy 19 kwi 2014, 12:22
witam, znam ten ból, wcześniej pragnąłem umrzeć, powodem była kobieta, którą straciłem...teraz jestem w związku 4 lata, kocham ją...ale jakby część serca tęskni za tamtą, kocham, ale już inaczej, bo przeszłość mnie wypaliła...jak bym nie miał pasji, które mnie trzymają to bym dawno zdechł...odnośnie Twojej sytuacji...zerwij z nią kontakt, definitywnie...karmienie się złudną nadzieją zabija...stopniowo, skutecznie...żyj czymś ważniejszym...

-- 19 kwi 2014, 12:25 --

choć sam nie mogę uwolnić się od snów, nie mogę, nie umiem wierzyć w szczęście, mimo, że funkcjonuję, rozrywa mi dusze...
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2014, 00:36

Jestem

Avatar użytkownika
przez Kamiru 19 kwi 2014, 12:26
Nie wiem czy życie przede mną, pewny jestem tylko śmierci. Żyję z dnia na dzień. Mam jakieś nadzieje, nie umiem ich wymazać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
18 kwi 2014, 13:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: fiszer i 9 gości

Przeskocz do