wyjście do świata po 4 latach. nie radzę sobie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

wyjście do świata po 4 latach. nie radzę sobie

przez samotna_mama 03 kwi 2014, 20:33
Witam,
Powinnam troszkę o sobie napisać, żeby wgłębić się w temat. A więc piszę.
Jestem młodą mamą. od 2009 roku jestem tzw kurą domową. Czy lubiłam to? Tak.Czułam się bezpiecznie, mój rytm dnia był poukładany i to dawało mi w jakiś sposób spełnienie. Oczywiście bywały chwile,że szału dostawałam ale jednak lubiłam to.
Przyszedł etap kiedy córka poszła do przedszkola. od września zaczęłam szukać pracy. Niestety nie było to łatwe, gdyż luka w cv jest dość duża, nie mogę też pracować na każde zmiany ze względu na pracę męża no ale udało się w końcu.Od 3 dni jestem pelnoetatową nianią. jestem zatrudniona, pracuje w dosyć fajnych godzinach. Zatem po co tu piszę, przecież wszystko się układa fajnie.
Problem polega na tym,że ja się czuje nieszczęśliwa. Nie wiem czy to przez fakt,że dalej wykonuje tą samą pracę tylko z obcym dzieckiem, no oprócz tego,ze wstaje wcześniej i jadę do niego, ale przecież napisałam wyżej,że lubię czuć się bezpiecznie a ta praca poniekąd to daje. Stały rytm itd.
Ale jestem na skraju załamania. Nie czuje się w tym dobrze. Wracam nieszczęśliwa, będąc tam mam ochotę wyć, odbija się to na moim dziecku.Nie radze sobie z tym. Długo czekałam na to żeby mieć swój grosz własnymi rękoma zarobiony ale to co teraz przechodzę to katorga.
Kwestia nastawienia? Jak sobie poradzić z tym.

W zasadzie powinnam już wiedzieć jak radzić sobie w takich chwilach. Sporo w zyciu przeszłam. Nie miałam dobrego dzieciństwa, przez lata niedoceniania, niezbyt kochana a moje wejście w dorosłe życie to pasmo samych niepowodzeń i kłód na drodze życiowej.
Problemy zaczęły się już od gimnazjum.autoagresja. Okaleczanie się. Psycholog. Potem mama mnie wyrzuciła z domu, przeszłam aborcje, kolejny psycholog. uciekanie w ramiona facetów w celu szukania miłości w zamian za dawanie swojego ciała.

Wszystko zmieniło się w zasadzie jak poznałam męża obecnego. Prawdziwa, szczera miłość, zrozumienie. dbanie o mnie ale mimo to gdzieś dalej we mnie siedzą różne lęki. Chodziłam do niedawna do psychologa, ale drogi się rozeszły przez to,że kobieta odeszła z poradni, nie chciałam się przepisać do kolejnego psychologa.
Teraz widzę,że nie radze sobie.

Czuje się zrezygnowana, bez perspektyw. Beznadziejna.


W moim wpisie masa emocji, chaotyczność, ale musiałam, musiałam to wypisać z siebie i wyrzucić, zbyt dużo się nazbierało tego we mnie i pierwszy raz w życiu weszłam na tego typu forum.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 kwi 2014, 20:20

wyjście do świata po 4 latach. nie radzę sobie

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 kwi 2014, 21:06
Tak naprawde nie poszlas do pracy bo niewiele sie zmienilo..nadal zajmujesz sie dzieckiem tyle ze nie swoim. Moze zwyczajnie potrzebujesz zmiany...pracy gdzie nie bedziesz wykonywac tego samego co w domu..czegos co bedzie dla Ciebie wyzwanie jednoczesnie dajac satysfakcje
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

wyjście do świata po 4 latach. nie radzę sobie

przez samotna_mama 03 kwi 2014, 21:16
Miałam do wyboru staż w biurze a opiekę nad dzieckiem, wybrałam opiekę bo bezpiecznie? bo większę pieniadzę, bo stałe godziny pracy, bez jakiś zmian, bo mogę każdy weekend spędzić z moją rodziną. Dokonałam wyboru a dziś go chyba żałuje...
jednak...pomyślałam,że ta praca, bo nie można tego nazwać nie pracą daje mi szanse na zrobienie szkolenia w czymś co mnie interesuje tlko czemu to mnie tak nie napędza i zamiast radości czuje smutek,gniew na siebie...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
03 kwi 2014, 20:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wyjście do świata po 4 latach. nie radzę sobie

Avatar użytkownika
przez zima 03 kwi 2014, 21:52
samotna_mama,
spoko, nie jest chaotyczny.
1.login- samotna. skojarzenie- nie masz w nikim wsparcia ani zrozumienia. Czy rozmawialaś o tym wszystim, co tu napisalas z mężem?

2. nie ufasz sobie. nie sluchasz siebie- tego co w Tobie az krzyczy- stąd prosta droga do szukania dróg ucieczek od siebie; a wystarczy po prostu uznać że jakaś część Ciebie uważa że to co teraz robisz Ci nie pasuje albo po prostu adaptujesz sie do nowych obowiazków. Któras z tych podpowiedzi moze pasowac. Masz własne dziecko- moze nie masz ochoty zajmować się cudzym bachorem?
Może na poczatek potrzebowałabyc czegoś na 1/3 etatu?
Takie doswiadczenie przejscia z sytuacji zamknietej do nieznanej przestrzeni zawsze jest trudne. Ale może tez chodzic o to,że nie podoba Ci się ta praca- tylko boisz się przyznać przed samą sobą.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

wyjście do świata po 4 latach. nie radzę sobie

Avatar użytkownika
przez Zelda Sayre 04 kwi 2014, 20:10
Nie warto tkwić w czymś, co sprawia, że czujemy się nieszczęśliwi. Tak, jak napisała zima - próbowałaś szukać wsparcia w mężu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 kwi 2014, 21:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do