ja też...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

ja też...

Avatar użytkownika
przez anka_plock 02 gru 2006, 20:50
Jestem nowa... mam to cholerstwo (newricę lękową) od ponad 2 lat i bywa róznie... kilka tygodni jest super i zaczynam myśleć że spowrotem dołączam do grona ludzi "normalnych", a czasem bywa tak, że boje się wyjśc z domu (choć na ogół nie mam z tym problemu). I wtedy właśnie tego nienawidze najbardziej... Trace poczucie kontroli nad swoim ciałem (!!!!!), myślę, że wariuję... Najbardziej mnie przeraża SIŁA takich napadów lęku... Czasem nawet myślę, że mnie żle zdiagnozowano - wszystko pasuje do opisu podręcznikowego, ale ta siła... To jest tak silne, że czasem obawiam się, że zrobię przez to coś głupiego... Dziś pomyślałam sobie, że jeśli tak ma wyglądać moje życie - jeden wielki kłąb strachu, to ja takiego życia nie chcę... :((( Boje się zacząć brać leki przeciwlękowe, bo kiedyś przyjdzie dzień, kiedy je będe musiala odstawić i wiem, że wszystko wróci (już tak mialam)... Myślę, że potrzebuje naprawdę dobrego terapeuty, który znałby się na tym, który postawiłby mnie na nogi, ale nikogo takiego nie ma... W moim mieście ciężko o fachową pomoc pod tym własnie kątem... Życie przecieka mi przez palce... :( Bo czuję, że sama nie dam rady... :( Chociaż trochę z siebie tutaj wyrzucę... Może ktoś to przeczyta i napisze mi coś fajnego... :)

Pozdrawiam wszystkich zeschizowanych neurotyków! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

Avatar użytkownika
przez maiev 02 gru 2006, 20:54
Witam Cię!
Obawiam się że ja nic mądrego niestety Ci nie napiszę. Leczę się chyba zbyt krótko. Też się boję , że diagnoza jest zła i to coś gorszego. I też życie mi przecieka przez palce, ale staram się żeby było lepiej. Dlatego właśnie tu jestem .Mam nadzieję, że i Tobie to forum pomoże . Pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez anka_plock 02 gru 2006, 21:25
do maiev

Wiesz co? Może to głupie albo śmieszne, ale chyba się zapytam swojego psychologa czy aby na pewno to dobra diagnoza... Tak dla własnego "spokoju" (o ile kiedykolwiek będę go miała) :)

Kiedyś powiedzialam, że mam wrażnie, że w takim ataku zwariuję, że trace zmysły i że zaraz zrobię coś glupiego (powiem coś, zrobię dziwny ruch, albo że ktos zauważy że drżą mi wargi, chociaż nawet nie wiem czy to widać)... Zdesperowana się zapytałam czy na prawdę mogę oszaleć z tego strachu, powiedziała, że NIE... może i jestem głupia, naiwna czy jakaś tam, ale często w momentach paniki stawiam sobie to za pewnik, że NIE MA OPCJI żebym oszalała i... jakoś mija...

Mam pytanie do ciebie: napisałeś/aś, że życie też przecieka ci między palcami... Nie wiem czy chodzi nam o to samo... Mnie to cholerstwo zakłóciło studia, dopiero co zaczęłam 2. rok anglistyki i to uderzylo w mnie z taką siłą, że nie byłam w stanie iść na zajęcia, po prostu nie mogłam nawet wyjść z domu... I jak mi się ryply te studia, tak od tej chwili nie ma w moim życiu żanej aktywności... Ani pracy (bo kto przyjąłby do pracy klientkę, która na rozmowie wstępnej trzęsie się jak osika?!), ani szkoły... Czuję się jak w jakimś ciemnym zamkniętym pokoju... To takie niesprawiedliwe że ludzie załapują takie choroby... NIESPRAWIEDLIWE... Ja ciągle słysze od wokół siebie opinie, że mam talent do języków, że te studia to był dla mnie pryszcz... I co z tego...

Wiesz, wiecie co się mówi o ludziach cierpiących na fobie? Że to są bardzo inteligentni ludzie, bardzo... tyle że w głupi sposób... W moim odczuciu to prawda :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez maiev 02 gru 2006, 21:35
u mnie to bardziej chodzi o to że marnuję najlepsze lata zycia. Nie bawię się, nie uczę, nie pracuję, bo wszystkiego się boję. Te rozmowy kwalifikacyjne - to trzęsienie i niemożność wyduszenia z siebie sensownego zdania dobrze znam. studia tez bym lepiej skończyła gdyby nie to. Ale gdyby nie nerwica to bym poszła na germanistykę, tak jak chciałam. Ale chciałam być wreszcie dobrą córeczką i uniknąć kłopotów w rodzinie i jest jak jest. Szkoda gadać.
Tez się czaję żeby lekarza zapytać czy to może jednak nie coś innego - ale odwagi mi brakuje. Czasami myślę że lepiej nie wiedzieć. Trzymaj się.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez gusia 03 gru 2006, 03:31
Witaj Aniu :P
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Róża 03 gru 2006, 10:12
Witaj Anka. :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Magda-27 03 gru 2006, 12:04
Cześć Ania :D
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez anka_plock 03 gru 2006, 17:52
A ja też Was wszystkich witam

Magda-27
Róża
gusia
Dołączam tutaj jak kolejny schizol heheh i to ostry :D
Czasem muszę swój problem traktować z uśmiechem... :D
Może to też jest jakas forma powrotu do względnej równowagi...?
Na pewno świaomość, że tylu Was tu jest z TYM SAMYM PROBLEMEM co ja mam podnosi jakoś na duchu...
Pozdrawiam Wszystkich Zeschizowanych Neurotyków - PWZN :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 03 gru 2006, 17:55
Witam na forum!!! ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez anka_plock 03 gru 2006, 18:11
Od piątku mam schizowe dni... Czyli panic attacks bez przyczyny :] Ja to tak nazywam... Mam tak co kilka tygodni, ale z każdym razem kiedy to wraca dochodzą mi nowe "symptomy fizyczne" :] teraz na przykład doszło mi drżenie ust, brody... buehehe jestem pełna podziwu dla swojej psychiki, że akurat w tej kwestii zawsze coś coś znajdzie nowego, zawsze dołoży jakiś nowy objaw, nie podejrzewałam siebie o taką TWóRCZOść

oczywiście pisze to z ironią...

PWZN :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

przez LINA 04 gru 2006, 10:08
Witaj Aniu :D
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Avatar użytkownika
przez anka_plock 04 gru 2006, 13:54
Joł joł

dziś już jest lepiej, przeżyłam! :D
ale ja jestem glupia, tyle razy to miałam, nigdy nic mi się nie stało...
A za każdym razem boję się jeszcze gorzej... :)

[ Dodano: Sob Gru 09, 2006 1:36 pm ]
wczoraj osoba na której mi zależy zerwała ze mną... w życiu bym nie pomyślała że stanie się to przez TO...

Wszyscy zapewne wiecie, że osobom z nerwicą lękową jest ciężko znależć pracę, cięzko nawet pójśc na rozmowę wstępną... Ja pomimo tego chodziłam (może niezbyt często, ale jednak...). Wiadomo, że wybieralam sobie "ciche" stanowiska, nie wymagające większego kontaktu z obcymi ludźmi, a że nie dostawałam tej pracy, to już sami wiecie jak to jest z pracą u nas w Polsce.

Mój chłopak wczoraj stwierdził, że przebieram z pracą, że on nie może planować ze mną porzyszlości bo ja nie mam pracy... On by mnie wysłał nawet na jakąś kasę do polo-marketu! - tyle, że on kompletnie nie zaje sobie sprawy jakie to było by dla mnie cięzkie... Dodam jeszcze, że on nieźle zarabia, więc wśród jego kolegów pojawiły się już głosy, że jestem z nim dla pieniędzy. Zerwał ze mną... Przez SMS. Po 2 latach zerwał ze mną przez SMS... POwiedział, że musi dac mi kopa żebym się obudziła...


Rozum podpowiada mi, że koleś nie był mnie wart, że po prostu nie zasługuje na mnie, z drugiej moje poczucie wartości... Wiem, że strasznie to odchoruję... Nie spodziewaam się czegoś takiego po nim, NIE TEGO...

Rozczarowanie, żal, krzywda, zlość, ból, poczucie pomyłki - takie uczucia sie przewiją co chwila przeze mnie. Do tego napady lęku, czasem nawet paniki...

Trzymajcie za mnie kciuki...
Boże, a tak dobrze było między nami do tego czasu... :((



[/url]

[ Dodano: Sob Gru 09, 2006 1:45 pm ]
wczoraj osoba na której mi zależy zerwała ze mną... w życiu bym nie pomyślała że stanie się to przez TO...

Wszyscy zapewne wiecie, że osobom z nerwicą lękową jest ciężko znależć pracę, cięzko nawet pójśc na rozmowę wstępną... Ja pomimo tego chodziłam (może niezbyt często, ale jednak...). Wiadomo, że wybieralam sobie "ciche" stanowiska, nie wymagające większego kontaktu z obcymi ludźmi, a że nie dostawałam tej pracy, to już sami wiecie jak to jest z pracą u nas w Polsce.

Mój chłopak wczoraj stwierdził, że przebieram z pracą, że on nie może planować ze mną porzyszlości bo ja nie mam pracy... On by mnie wysłał nawet na jakąś kasę do polo-marketu! - tyle, że on kompletnie nie zaje sobie sprawy jakie to było by dla mnie cięzkie... Dodam jeszcze, że on nieźle zarabia, więc wśród jego kolegów pojawiły się już głosy, że jestem z nim dla pieniędzy. Zerwał ze mną... Przez SMS. Po 2 latach zerwał ze mną przez SMS... POwiedział, że musi dac mi kopa żebym się obudziła...


Rozum podpowiada mi, że koleś nie był mnie wart, że po prostu nie zasługuje na mnie, z drugiej moje poczucie wartości... Wiem, że strasznie to odchoruję... Nie spodziewaam się czegoś takiego po nim, NIE TEGO...

Rozczarowanie, żal, krzywda, zlość, ból, poczucie pomyłki - takie uczucia sie przewiją co chwila przeze mnie. Do tego napady lęku, czasem nawet paniki...

Trzymajcie za mnie kciuki...
Boże, a tak dobrze było między nami do tego czasu... Sad

[ Dodano: Sob Gru 09, 2006 1:48 pm ]
kurde 2 razy to samo dałam... zakręcona jestem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
02 gru 2006, 20:19
Lokalizacja
Płock

Avatar użytkownika
przez Aniulka 12 gru 2006, 00:27
Witaj Anka. Rozumiem Cię doskonale, ale może dobrze,że tak się stało. Przynajmniej wiesz, że to była pomyłka. Chodziłam z moim byłym 4 lata, póżniej ślub a póżniej rozwód. Myślałam,że jak mnie zostawi to świat się zawali, a tu nic żyłam i żyję dalej. Teraz od paru lat jestem szczęśliwą żoną człowieka, który mnie naprawdę kocha i nie przeszkadza mu to jaka jestem. Kocha mnie nie dla czegoś ale mimo wszystko. Nerwicę miałam już jako dziecko, póżniej nasilenie,remisja,a terz właściwie bez powodu takie nasilenie,że aż sama nie mogę w to uwierzyć, ale mój mąż mnie kocha mimo to. Myślę że znajdziesz człowieka, który to Ciebie będzie kochał, a nieTwój wymyślony przez niego wizerunek. Życzę Ci tego z całego serca. :smile:
Prawdziwego przyjaciela nie trzeba prosić o pomoc. Sam wie kiedy pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
02 gru 2006, 02:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do