Czesc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Czesc

przez takasobieja12 04 lut 2014, 12:22
Mam 28 lat w tym roku

Właśnie kończy się moja wycieczka z chorobą - z depresją. Większość objawów ustąpiła, a było naprawdę tragicznie. Czasami jedynie mam pewne odloty ale generalnie jest już ok. Nawet czuje się szczęśliwa... czuje... bo i z tym różnie bywało.

Obecnie jestem na dwóch kierunkach studiów magisterskich. Jedne są ekonomiczne a drugie artystyczne. Moja edukacja trochę się wydłużyła przez chorobę. Dostałam drugą szanse. Walczcie o siebie. Jeśli pytacie się jak się wyleczyłam to farmakologia plus duża praca nad sobą.

Nie jestem osobą wylewną, raczej zamkniętą w sobie, zdystansowaną.
Pozdrawiam was!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 lut 2014, 12:02

Czesc

przez Chrust 04 lut 2014, 13:47
Dzień dobry :smile: Ja też dopiero co się tutaj zarejestrowałam :smile:

Po pierwsze, myślę, że bardzo dobrze zrobiłaś, że się tu zarejestrowałaś. Jeżeli tu jesteś, to najprawdopodobniej jeszcze nie do końca poradziłaś sobie ze sobą, ale jesteś na dobrej drodze, by to zmienić, masz potrzebną do tego siłę, jakieś tam cele i marzenia. Jesteś dobrym przykłądem na to, że jak się chce, to można, pokonałaś bardzo ciężką i wyniszczającą chorobę, dajesz radę na dwóch różnych od siebie kierunkach studiów, co wcale nie jest niczym... Twoja choroba... Już z nią wygrałaś... :brawo:

Czytając Twój post... Wiesz, jestem od Ciebie młodsza (1990) i też przez chorobę zawaliłam szkołę... Zachorowałam mając lat trzynaście... Nie leczyłam się, nie miałam na to środków, rodzice się mną nie interesowali, takie tam... W każdym razie, w tym roku kończę liceum... Na studia się raczej nie nadaję, zastanawiam się, jak napiszę maturę... Przez chorobę mam ogromne problemy z pamięcią, z przyswajaniem materiału... Nie rozumiem też przedmiotów ścisłych... Do tej pory pracowałam tylko dorywczo, na czarno... Też przez mój stan psychiczny, przez godziny w szkole, które niekoniecznie odpowiadałyby pracodawcom, przez materiał do ogarnięcia... Tak sobie żyję... Martwię się o emeryturę... W maju będę szukać pracy, martwię się, że żadnej nie dostanę... :?:

Ty już pewnie pracowałaś? Oficjalnie? Jeżeli tak, to masz kolejny powód do zadowolenia z siebie. Pokonałaś tyle problemów, z którymi nie dają sobie rady inni ludzie, na tą chwilę powinnaś być z siebie naprawdę dumna. Jesteś już na końcu drogi. Już nie dświadczysz cierpienia, przynajmniej nie doświadczyś cierpienia ogromnego, bo masz już to wszystko za sobą. Jeżeli nawet nie pracowałaś... Masz studia. To bardzo dużo.

Myślę, że jesteś bardzo wartościową osobą. Niekoniecznie przez chorobę, chociaż ona pewnie bardzo dużo Ci dała. "Generalnie jest już okej", sama to przyznajesz, wiesz, że Twoje życie toczy się w odpowiednim kierunku i że to właśnie Ty nadajesz mu ten tor... Masz jeszcze chwile wątpliwości, ale jest już ich coraz mniej... W końcu całkowicie znikną i wtedy będziesz mogła odetchnąć pełną piersią... Uważam, że to wspaniałe... :smile:

A jak żyjesz na przestrzeni towarzyskiej? Przepraszam, że o to pytam, ale bezpiecznie jest mieć kogoś zaufanego. Nie musisz odpowiadać. Nawet, jeżeli nie masz nikogo... Powinnaś otaczać się życzliwymi ludźmi... W końcu się ktoś nowy nawinie :smile:

Nie wiem, czy będę dla Ciebie odpowiednim kompanem do rozmowy, ale zawsze bardzo chętnie z Tobą popiszę... :smile:

Trzymam za Ciebie kciuki, bo to zawsze się przydaje, bardzo życzę Ci szczęścia, zdrowia, i dobrych chwil na Forum :D
Trzeba oddychać dobrym powietrzem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lut 2014, 23:28
Lokalizacja
Wszędzie

Czesc

przez takasobieja12 04 lut 2014, 13:55
Słuchaj a masz grupę inwalidzką? Bo słuchaj ja studiuje też zaocznie bo mam dofinansowanie z pefronu. To mi bardzo pomaga. Jeśli z tego nie korzystałaś pomyśl o tym. Oni dają różne dofinansowania.
Wiesz o czym mówie?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 lut 2014, 12:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czesc

przez Chrust 04 lut 2014, 13:58
Grupa inwalidzka na depresję/nerwicę? Ty masz takie coś, słyszałaś coś? Jak to załatwić?

Ale wiesz, ja się nigdy nie leczyłam, nie brałam żadnych leków, nie mam żadnych dowodów na chorobę... Nie dadzą mi grupy, żadnej renty... :(
Trzeba oddychać dobrym powietrzem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lut 2014, 23:28
Lokalizacja
Wszędzie

Czesc

przez takasobieja12 04 lut 2014, 14:13
tak mam grupę inwalidzką na depresje :) i to nawet I czyli stopień znaczny na 5 lat. Dostałam ją po roku chorowania. Wiec tak musiałabyś zacząć chodzić do lekarza i się leczyć, przed wszystkim. Najlepiej chodzić dość regularnie co 2 miesiące. Chodzi o to aby było odnotowane że chorujesz. Czy ktoś w rodzinie się leczył na depresje lub coś pokrewnego? To zwiększa szanse, bo często te choroby sie dziedziczy.
Możesz też iść do jakiegoś szpitala... ale poproś o taki żeby był dla łagodniejszych schorzeń. To też zwiększa możliwość otrzymania grupy inwalidzkiej.
Składaj do Mopsu o to miejski ośrodek pomocy społecznej, ale oni nie dają renty, jedynie zus daje. Zus jednak robi straszne problemy, jak to zus. A grupa z mopsu wystarczy aby dostać dofinansowanie z pefronu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 lut 2014, 12:02

Czesc

przez Chrust 04 lut 2014, 14:18
U mnie wszyscy chorowali na depresję ale nikt się nie leczył... Czasem niekoniecznie dobrze to się kończyło... Taka sytuacja...

A leczenie? Ja właściwie wychodzę z choroby... W każdym radzie pochodzę, popytam, może coś załatwię :smile:

Dziękuję Ci bardzo, podsunęłaś mi bardzo dobrą myśl :smile:
Trzeba oddychać dobrym powietrzem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 lut 2014, 23:28
Lokalizacja
Wszędzie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do