mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

przez Eximius 18 sty 2014, 20:21
Witajcie, użytkownicy forum!

Jest to mój pierwszy post tutaj, jednak porozmawianie z kimś o moim problemie jest dla mnie istotne. Jak widać po tytule - jestem super leniwy. Ale zacznijmy od początku.

Już w gimnazjum przejawiały się pierwsze objawy mojego lenistwa, co widać było po ocenach. Nie był to jednak zagrożenia, dopy itd., ale trójki z przedmiotów, z których spokojnie mogłem mieć czwórki, a nawet wyżej. Jednak wiadomo, jak to w gimbie - przedmioty są proste, tu się odpowie, tu się ściągnie i średnia 4.6 na koniec trzeciej klasy. Dodatkowo sprawę ułatwiał fakt, że moje gimnazjum liczyło....uwaga... 60 osób tj. trzy roczniki po 20 osób każdy, więc tam indywidualne zdawanie jednego ucznia jakiegoś materiału było na porządku dziennym. Atmosfera była wręcz boska, bo cała moja klasa składała się z osób, z którymi chodziłem do podstawówki. Mieliśmy lajtową dyrektorkę i tylko troje nauczycielek robiło nie raz różne odpały tj. katechetka, geograficzka i pani od biologii, która jednocześnie uczyła chemii. Jednak mieliśmy z nimi łączne 4 godziny tygodniowo, więc nie było na co narzekać. Zwłaszcza, że wspomniana wcześniej super atmosfera, indywidualne podejście oraz inni nauczyciele (zwłaszcza pan od matematyki, który wg. mnie jest geniuszem w tym, co robi, gdyż sposób jego tłumaczenia problemów był po prostu genialny) sprawiały, że cały problem nie był tak widoczny. Prawdziwy koszmar zaczął się teraz tj. w szkole średniej.

Wybrałem szkołę techniczną o profilu teleinformatycznym, liczącą obecnie ok. 1500 osób. Mama namawiała mnie całą trzecią klasę gimnazjum, żebym poszedł do liceum, jednak wiadomo, jak taką szkołę wyobraża sobie nieświadomy niczego gimbus tj. trochę nauki i nagle jest się inżynierem - bardzo żałuję, że jej nie posłuchałem. Jednak jak wiadomo - ciężko teraz o pracę dla humanistów. Dodatkowo mój tata jest bardzo wysoko wykwalifikowanym teleinformatykiem - wszystkie te fakty przesądziły sprawę. W klasie pierwszej z początku nie było źle tj. 3 godziny praktyk - lutowanie itp.. Mój koszmar zapoczątkowała matematyka, a konkretniej - kobieta, która uczy mnie do teraz. W klasie pierwszej była ona tak wredna, złośliwa i nieugodowa, że nie wiem jak to opisać (nawet najlepszym uczniom w klasie tj. czwórkowym i piątkowym opadały ręce). Wzięła mnie do odpowiedzi w ostatni piątek semestru tylko po to, żeby jedynka wagi 2 obniżyła mi średnią na semestr na taką poniżej trójki, co się jej udało. Dodatkowo miałem też dopa z fizyki, gdyż moja nauczycielka od fizyki żyje jakby we własnym świecie - zadaje sobie pytanie, po czym, nie czekając na odpowiedź sama sobie odpowiada, sama rozwiązuje zadania na tablicy... po prostu 0 interakcji z klasą. Na wieść o dwóch dopach na semestr rodzice zareagowali przesadnie ostro - ojciec darł się na mnie chyba z 2 godziny, gdy to usłyszał - mówienie o przepisaniu do zawodówki, lenistwie, że to wszystko przez komputer itd.. Matka podobnie. Jednak ja swoje wiedziałem i udowodniłem, że w klasie pierwszej to rzeczywiście ni była moja wina, gdyż na koniec roku miałem z fizyki i matmy spokojne trójki i sumaryczną średnią 3.94 - trzecią w klasie przy jednoczesnym i niezaprzeczalnym fakcie, że cały rok nie robiłem dosłownie NIC, jednak wtedy to wystarczało. Teraz jestem w klasie drugiej, w której zaczęło się moje piekło.

Moja szkoła, która jest wysoko w rankingach ogólnokrajowych i zrobiła chyba NAJGORSZĄ RZECZ W SWOJEJ HISTORII TJ. OD TERAZ DOPUSZCZAJĄCY MA SIĘ OD ŚREDNIEJ 2.0, TRZEBA MIEĆ ZALICZONĄ PRZYNAJMNIEJ POŁOWĘ PRAC PISEMNYCH, I TRZEBA MIEĆ NA OBA PÓŁROCZA ŚREDNIĄ PRZYNAJMNIEJ 1.9 (znaczy to, że jeśli na jeden z semestrów masz nawet 6.0, ale w tym drugim miałeś 1.89 to sory - nie zdajesz klasy...po prostu chore). Mam teraz trudniejsze pracownie, na które co tydzień trzeba robić sprawozdania tj. tabelki pomiarowe, układy, obliczenia itd. rysować na kartce i oddawać nauczycielowi, z którym aktualnie mam zajęcia. Mam teraz w pełni rozszerzoną matematykę oraz nową nauczycielkę od przedmiotu "podstawy elektroniki i elektrotechniki". Te 3 przedmioty to mój koszmar. Idąc po kolei - wydawało się, że te sprawozdania to nic trudnego, jednak plan lekcji mam, jaki mam i często nie oddawałem ich w terminie albo wcale. Czynności tej nie ułatwiają też nauczyciele, których system oceniania sprawozdań (nieraz, gdy je oddawałem miałem na nich dosłownie wszystko co było wymagane - łącznie zz wykresami na niektórych, a potrafiłem za takie dostać np. 2 punkty na 10, co jest dla mnie niepojęte). Te czynniki zaważyły o zwycięstwie mojego lenistwa na tym polu, że mam niezdane pracownie na 1 semestr (jakieś 26%/100% przez niepooddawane sprawozdania i zawalone 2 z 3 sprawdzianów). Przechodząc do "podstaw elektroniki i elektrotechniki". Miałem spokojnego dopa do czasu, kiedy w ciągu dwóch tygodni dostałem dwie jedynki za brak notatek na lekcji (wkurzyło mnie to niemiłosiernie, gdyż kilka lekcji przed tym nauczycielka powiedziała, że zeszyt jest dla ucznia i nie musi mieć w nim nic, a gdy jej to powtórzyłem to się tego bezczelnie wyparła i powiedziała, że to za aktywność...). Tutaj więc jest pół na pół - z jednej strony lenistwo a z drugiej to, że moja nauczycielka to zwykła wredota. Jednak najgorzej jest z matmą. Moja nauczycielka w porównaniu z pierwszą klasą, w której zachowywała się, jak połączenie szatana i człowieka-skurwiela (przepraszam za wyrażenie, ale to nazwa własna) to teraz jest w miarę dobrze, jednak nie z moimi ocenami. Przez całkowity brak zaangażowania w naukę nie zdałem też z matmy na półrocze, więc podsumowując mam 3 zagrożenia. Rodzice - wiadomo, jak zareagowali... jeśli chodzi o mnie to słowa takie jak "załamany" "sfrustrowany" "przybity" tu pasują. Całej sytuacji nie ułatwia też to, że w takiej szkole na jednego nauczyciela przypada ileś naście lub nawet dziesiąt klas i o indywidualnym podejściu nie może być mowy oraz to, że jeśli nawet nauczyciel zrobi np. 4 sprawdzian w tygodniu, kiedy wg. statutu mogą być tylko trzy to odpowiedzią na zwrócenie na takie coś uwagi będzie zawsze zasłanianie się pozycją w rankingach tj. "jak ci się nie podoba to zmień szkołę" Kieruje ten post do osób, które nie mają takich problemów, jak ja tj. mają nie tyle średnie 5.0, co to, że jeśli chcą mieć trójkę np. z matmy rozszerzonej to spokojnie będą ją mieli oraz do tych, u których z motywacją samego siebie nie mają żadnych problemów. Mówiąc krócej - POTRZEBUJĘ POMOCY W ZWALCZENIU MOJEGO LENISTWA ORAZ KOMPLETNEGO BRAKU UMIEJĘTNOŚCI W ORGANIZACJI CZASU I ZACHOWANIA PROPORCJI MIĘDZY PRZYJEMNOŚCIĄ A NAUKĄ (często, kiedy wiem, że np. jutro mam sprawdzian z przedmiotu, z którego nie idzi mi najlepiej to i tak nic się na niego nie uczę, co chyba podchodzi już pod to, że lenistwo stało się moją chorobą). Kiedy patrzę na niektórych moich kolegów z klasy to w ogóle po nich nie widać, żeby się uczyli jakoś dużo, ale wyniki mają, co dodatkowo mnie dołuje. Wiem, że dla ludzi, którzy mają większe problemy niż ja taki post znaczy mniej, niż zeszłoroczny śnieg, ale już sam fakt, że ktoś zechce pomóc mi w rozwiązaniu moich problemów mnie ucieszy.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 sty 2014, 18:22

mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

Avatar użytkownika
przez shewolf 19 sty 2014, 02:21
Hej Eximius! Widzę, że mamy podobny problem. Też jestem strasznym leniem i właściwie od czwartej klasy podstawówki (teraz jestem w klasie maturalnej) oceny lecą u mnie coraz niżej. Najczęściej jak mam dużo nauki, to nie wiem za co się wziąć najpierw i w efekcie nie biorę się za nic. A nauczyciele potrafią być wredni, na statut też często nie patrzą, niestety, myślę, że w większości szkół znajdzie się chociaż jeden taki.
Życzę powodzenia w skończeniu z lenistwem, to raczej trudna droga, mam nadzieję, że i ja ją znajdę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 sty 2014, 01:26

mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 sty 2014, 03:31
Eximius, cześć!
Posty szkolne na tym forum są moimi ulubionymi. Po prostu jak w piosence Niemena: "zostawiłem tam kolorowe sny". Albo mi się tylko wydaje, że było tak dobrze. Sam tego nie wiem.

Z mojego punktu widzenia są gorsze problemy niż kiepskie oceny w szkole. Cięższe odmiany nerwic, poważne depresje czy postrach forumowiczów: schizofrenia. Ale nie będę bagatelizował twoich problemów, choć to trudne dla mnie :P

Nie znam jakiś konkretnych statystyk, ale podejrzewam, że walka z samym sobą to często walka z wiatrakami. Wystarczy wejść na jakieś forum o uzależnieniach. Pełno jest alkoholików, którzy sobie obiecują, że nie wypiją. Ogólnie to potraktowałbym te problemy jednakowo. Chodziłem trochę na mityngi AA, więc znam trochę jakie mają tam metody. Ponoć tzw. silna wola to słaby atut. Działa zasada: im bardziej próbujesz nie myśleć o czymś, tym częściej się to pojawia w głowie. Anonimowi oferują codzienną pracę nad sobą, szczerość itd. Nie będę tego teraz opisywał. Chcę tylko podkreślić, że silna wola nie wystarczy, żeby zmienić swoje nawyki. Sam jestem zwolennikiem mechanistycznej teorii, jeśli chodzi o zachowania człowieka.

Zadaj sobie pytanie: po co chcesz mieć dobre oceny. Jak znajdziesz sensowny powód, to myślę, że z motywację nie będzie problemów. Z resztą to jest jak z moim dzieciństwem, robiłem mnóstwo rzeczy, a w swoim aktualnym życiu tę wiedzę wykorzystuję rzadko. Życie to często praca w chińskiej fabryce spodni po 16 godzin dziennie + czas na higienę, jedzenie i zakupy. Zero matematyki, biologii, czy historii.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

Avatar użytkownika
przez khaleesi 19 sty 2014, 03:36
Eximius, witaj na forum
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

Avatar użytkownika
przez Synsa 20 sty 2014, 01:01
Z mojego punktu widzenia są gorsze problemy niż kiepskie oceny w szkole.

Myślę że nawet nie o wyniki koledze chodzi a o brak umiejętności albo/i chęci do nauki pomimo wiedzy, że bez tej ciężko jest zdać. Tym bardziej, że wcześniej nie miał problemów. To również jeden z moich problemów, ale nazywam go brakiem motywacji nie lenistwem, bo to nie mój wybór tylko mechanizm obronny.
Jedyna rada-próbuj się przełamać i zacząć działać. Powoli ale jednak. Zmuś się.
Jeśli masz psychologa w szkole, możesz go odwiedzić jeśli nie masz oporów i powiedzieć że masz problem i chcesz by pomógł Ci go przełamać.
Nie pytaj o pustkę, nie pytaj o strach gdzieś w nas ukryty-widzisz, od tych pytań jest nasz psychoanalityk.

Setaloft + Convival + Hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
381
Dołączył(a)
12 lip 2013, 12:42

mój poziom lenistwa przekracza ludzkie pojęcie - POMOCY!!!

przez Steviear 20 sty 2014, 01:19
Też mam problem z lenistwem
Witaj na forum ;)
Powodzenia :)
Steviear
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do