czy to już teraz ?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

czy to już teraz ?

przez abrakadabra xx 11 sty 2014, 00:17
Nikt mnie nigdy nie zdiagnozował. Nerwica to jest pewne ale być może coś więcej. Nie jestem w stanie wrócić do pracy w której kiedyś zarządzałem firmą rodzinną. Użeranie się z pracownikami którym trzeba dać jasno do zrozumienia że nie są na wczasach i tłumaczenie dziesiątki razy nie zbyt skomplikowanych spraw doprowadza mnie do szału. Kiedyś dawałem sobie radę mając kilka spraw na głowie, gruboskórność tych za przeproszeniem roboli spływała po mnie jak po kaczce ale po odwyku od benzo miałem sytuację gdzie po kilku dniach w robocie nie wytrzymałem patrząc na spartaczoną prostą robotę. Zaczęł mnie telepać z nerwów i pojechałem do domu. Dziś nie jestem w stanie na takim stanowisku pracować. Na moim odwyku drugim z kolei który niedawno się skończył odizolowałem się od społeczeństwa tak bardzo że przez kilka miesięcy nie wychodziłem z domu. Kiedyś byłem pewny siebie a nawet ośmielę się stwierdzić że byłem duszą towarzystwa a jeszcze nie dawno bałem się wsiąść do samochodu. Teraz jest lepiej ale nie mam punktu zaczepienia, odizolowałem się od swojego toksycznego środowiska, wiem że zasługuję na coś więcej niż na moje ostatnie grono "przyjaciół" dla których alkohol i zabawa to sens życia ale nie wiem jak i gdzie mam szukać. Moje kontakty z ludźmi z wyższych sfer pourywały się dawno temu. Mam prawie 40 lat, pierdolec w głowie i nikłe szanse na zmianę tej sytuacji. Staram się niczym nie przejmować ale choroba skutecznie ściaga mnie do punktu wyjścia. Moja rodzina jest patologiczna pod względem wspólnego rozwiązywania problemów. Zadnych bliższych kontaktów, na odwyku nikt nawet nie zapytał się mnie jak się czuję a uwierz mi będąc zamkniętym w czterech ścianach jednocześnie będąc jak otwarta rana i katując się destrukcyjnymi myślami bardzo trudno jest samemu z tego wyjść. W tej chwili linkę z pętlą odłożyłem, ale nie wiem na jak długo. Ojciec mówi że jestem kaleką bo nie potrafię teraz ogarnąć całej tej roboty na kierowniczym stanowisku. /cenzura/ tam nie potrafie, na chorobę nie ma rady a nawet dla niego mogę być kaleką ale w takim razie czy nie zasługuję na wsparcie?, żebym mógł najpierw wydobrzeć a później po woli powrócić do tej jebanej roboty? Czuje się jak ścierwo, sam wyszedłem z tego gówna nikt mi nie pomógł ale nie mam siły przebicia i nie cierpię swojej pracy, muszę najpierw odpocząć tylko nie wiem jak. Po odwyku moje zdolności intelektualne spadły do stanu nieakceptowalnego prze ze mnie, ten stan jest tak uwłaczający mojej godności że ja już nie wiem kim właściwie jestem. Żyć się nie da a co do samobójstwa, na razie jeszcze nie. I proszę nie rozpatrywać tego w kategorii typu: człowieku weś się w garść, bo wziąłem się tak bardzo że wyszedłem z uzależnienia krzyżowego leki alkohol i jeszcze narkotyki. Nie wiem czy większość ludzi wyszła by z takiej sytuacji.
abrakadabra xx
Offline

czy to już teraz ?

przez comatom 11 sty 2014, 00:36
abrakadabra xx, pociesze cię ze nie tylko ty tak czujesz niektórzy maja jeszcze bardziej pokurwione stany ale walczą trwają i wierzą-będzie dobrze pozdrawiam :P
comatom
Offline

czy to już teraz ?

przez abrakadabra xx 11 sty 2014, 01:15
comatom, pozdrawiam również.
To można się jeszcze gorzej czuć?
abrakadabra xx
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy to już teraz ?

przez comatom 11 sty 2014, 01:18
abrakadabra xx, czasem tak bywa :D potem jest lepiej
comatom
Offline

czy to już teraz ?

przez abrakadabra xx 11 sty 2014, 01:35
comatom, Kiedy pierdolec w głowie zabija to co najcenniejsze, twoją osobowość, stan emocjonalny zaburza postrzeganie świata, nie pozwala na odczuwanie przyjemności, na urzeczywistnienie ambicji, na potrzebę bliskości a nawet potrafi zaburzyć racjonalne myślenie które pozwoliło by z dystansem podejść do własnych problemów to kiedy może być lepiej?
abrakadabra xx
Offline

czy to już teraz ?

przez vifi 11 sty 2014, 12:24
To można się jeszcze gorzej czuć?
Obawiam się że tak i znajdziesz na forum sporo przykładów. Z resztą sam napisałeś, że wiele osób by nie wyszło z krzyżowych uzależnień i chwała Ci za to że wyszedłeś.
Nie możesz poszukać jakieś innej pracy? Dobrze by było wziąć teraz chorobę w ogień krzyżowy: praca+psychoterapia+ewentualnie leki (ale nie benzo - lekarze którzy to przypisują sami powinni się leczyć)+oczywiście jakieś kontakty z innymi ludźmi. Rozumiem że twój aktualny stan jest przykry, ale nerwica jest uleczalna i mimo całego pierdolca ty dalej jesteś sobą (choć po przejściach).
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

czy to już teraz ?

przez abrakadabra xx 11 sty 2014, 14:12
vifi, wszystko dobrze piszesz ale ja muszę najpierw odpocząć, muszę się uwolnić z tego domu chociaż na jakiś czas. Chyba zgłoszę się do szpitala psychiatrycznego. Mój stres nie ma ujścia, podczas odwyku osiwiałem, twarz mam strasznie zniszczoną tak jakbym postarzał się o kilka lat. Kolega powiedział mi że wyglądam jakbym był chory na raka. Muszę gdzieś wyjechać...
abrakadabra xx
Offline

czy to już teraz ?

Avatar użytkownika
przez zima 12 sty 2014, 18:55
abrakadabra xx, jestes chory-musisz to sobie uswiadomić. w stanie choroby nie mozesz za duzo od siebie wymagac.


na chorobę nie ma rady


Ty nie, ale leki tak. przeczytales to, co wczesniej Ci napisalam?

odetnij sie od najblizszej rodziny. poszukaj nowej-ludzi ktorzy przezywaja/przezywali to co Ty.

Po odwyku moje zdolności intelektualne spadły do stanu nieakceptowalnego prze ze mnie


kolejny dowód na to, ze bierzesz hujowe leki. o ile w ogole bierzesz. konsekwencja i dyscyplina moga Ci pomóc.
nie wytrzymałem patrząc na spartaczoną prostą robotę


oni partaczą, bo Ty partaczysz swoja robotę-jesli źle wypełniaja swoje obowiązki to ich zwolnij.

Mam prawie 40 lat

to dobry wiek- zwlaszcza na zmiany.
Moja rodzina jest patologiczna pod względem wspólnego rozwiązywania problemów


za duzo od nich wymagasz, gubiąc po drodze siebie. zacznij wiecej wymagac od siebie i zacznij siebie szanować, bo tylko Ty masz moc sprawczą. ktora sprawi ze sam zaczniesz rozwiazywac problemy majac w dupie tych, ktorzy Cie nie wsparli.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

czy to już teraz ?

przez abrakadabra xx 15 sty 2014, 02:40
zima, dziękuję za mądre rady, no i spróbuję jeszcze z tym lekiem polecanym przez Ciebie.
abrakadabra xx
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do