Siemaneczko

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Siemaneczko

przez JednakToNieSen 04 sty 2014, 00:20
Witam Wszystkich.

Proszę niech ktoś przeczyta i najlepiej odpowie. ;-)) Wiem że długie ale chciałem żeby ktoś zrozumiał moją historię.
Może na początek coś krótko o mnie... Mam 18 lat, mieszkam w niewielkim ''mieście'' ;d jestem samotny (z powodu braku relacji z innymi osobami) troszkę zamknięty w sobie, małomówny, mam problemy z nawiązywaniem nowych znajomości, kontaktów - za chwilkę wyjaśnię dlaczego.
Nie wiem od czego zacząć :/... o i jeszcze te problemy z wysłowieniem się ;( <<< postaram się żebyście zrozumieli ;D
To tak, zaczęło się jak pojechałem z dwoma kumplami na pizze, zjadłem 1 kawałek i strasznie zachciało mi się wymiotować i tak już przez cały dzień aż do wieczora. Następnego dnia to samo, wytrzymałem 2 dni jeszcze, <kiedyś też tak miałem w barze ale to było chwilowe...
I nadszedł ten dzień którego już nie zapomnę. Wiem jak to zabrzmi.. heheh ;D Południe godzina 12 WAKACJE Lato 40 stopni na słońcu a mi odwaliło, że obiorę ogórki na obiad <mizeria :DD na słońcu. Po prostu kucnąłem i obierałem, skończyłem i gwałtownie stanąłem, zrobiłem 2 kroki i się zaczął Horror który trwa do dziś :/ Okrutnie zawróciło mi się w głowie, aż mnie na oczy oślepiło na parę sekund, po chwili normalnie wszystko. Usiadłem na schodach od domu, nagle nie widzę na oczy, mgła.. nie mogłem oddychać, szybkie bicie serca, duszności, od razu mama zawiozła mnie na pogotowie, tam stwierdzono że po prostu mnie przegrzało ;d. Wróciłem do domu było nawet ok, 2 dni później poszedłem do sklepu w sklepie z 60Stopni jak na pustyni, stoję przy kasie i nagle znowu to samo, co parę dni wcześniej, wróciłem do domu, znowu na pogotowie, na izbie przyjęć znowu ''atak'' jeszcze doszło drętwienie kończyn i buł głowy i wymioty, w szpitalu leżałem 1 tydzień 1 dzień ;d, diagnoza ? Zdrowy jak ryba, tylko trochu chudy ;pp Kuźwa miało być krótko a to dopiero 1/10 mej historii. :/ nie no, skrócę ;)
Po wyjściu ze szpitala czułem się źle, do końca wakacji nie wyszedłem z domu. Skończyły się wakacje, Szkoła !!!! Do szkoły poszedłem początkiem października, dopiero za trzecim podejściem wytrzymałem całe 7 lekcji. Pewnego dnia dostałem ''ataku'' na lekcji, wróciłem do domu znowu to samo i znowu na pogotowie, tym razem w szpitalu spędziłem 1 tydzień 4 dni, Nikt nie wiedział co mi jest, dwie pielęgniarki mówiły że to na pewno nerwica. Skierowali mnie innego szpitala i innym mieście 60km od domu tam leżałem 6 dni ? może 7. ZDROWY ! Do domu.. Mieli różne podejrzenia wszystko jednak OK było. Mój ''stan'' się nie poprawiał, lekarz rodzinny skierował mnie do szpitala do Katowic, horror 8 piętro ciągle myślałem o tym że przez nie wyskakuję, wkurwi**y jak 150 poszedłem do lekarza prowadzącego i poprosiłem o rozmowę z psychologiem < psychologa nie było, ale był oddział w tym szpitalu psychiatryczny, przyszedł Pan psychiatra, Po rozmowie z nim stwierdził zaburzenia ''depresyjno lękowe'' przepisał lek 'paraxinol' powiem że troszkę zaczął działać, ale się skończył, więc poszedłem do psychiatry tutaj na miejscu i dał mi ''Arketis'' kur** przez pierwszy tydzień to myślałem że już po mnie, miałem pisać list pożegnalny... Mam jeszcze ''pramolan'' czy coś takiego, nie biorę go bo się strasznie cykam ;p.
To jeszcze może dwa słowa o tym jakim byłem chłopakiem przed tym wszystkim. Byłem spokojnym, koleżeńskim chłopcem ;d Chętnie wychodziłem z domu do znajomych, czy na boisko no gdzie się tylko dało, tylko żeby nie siedzieć w domu.. Dobrze się dogadywałem z innymi potrafiłem rozśmieszać, rozwijać rozmowę< gadać godzinami.. itd itp...
A teraz ? Biegunki przed wyjściem z domu, ciągle chce mi się rzygać, częste bóle żołądka, ciągłe uczucie strachu, lęku, ataki paniki, no mnóstwo tego, ale zauważyłem że od jakiś 3 lat zacząłem ''przygasać'' i rodzice koledzy i inni tak samo to zauważyli i tak zgasłem że się tego cholerstwa nabawiłem. Ciągnie się to wszystko już 5 miesięcy, wiem że to coś może trwać znacznie ale to znacznie dłużej, więc szukam tutaj pomocy, gdyż psycholog mi nie pomógł, bo stwierdził że chyba padłem ofiarą pedofila...
A tak w ogóle to chciałem tylko prosić żeby ktoś podał gg <ktoś kto chciał by popisać, ten kto ma nerwicę lękową tak gdzieś w moim wieku no 17-22 lata. Tak mnie jakoś ruszyło żeby opowiedzieć moją historię a chciałem tylko te gg. Chciałbym z kimś indywidualnie pogadać ;d
Dzięki że przeczytaliście, nie mam talentu do pisania, ale mam nadzieje że to nie brzmi jak wypowiedź 10 latka hehe ;pp Dzięki, aż poczułem się lepiej ;))
A no i trochę to skróciłem, nie napisałem tu moich wszystkich objawów i tego co się ze mną dzieje ... Dziękówa za przeczytanie, się powtarzam, pisałem to tak na szybkiego, ten brak skupienia i te straszne myśli ciągle ... nie można nic zrobić w spokoju...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 sty 2014, 23:09

Siemaneczko

przez Adela 04 sty 2014, 12:08
Ok widzę tu nerwice lękową i agorafobię. Proszę udać się do lekarza najlepiej do psychiatry albo chociaż opowiedzieć to lekarzowi swojemu i podać nazwę leku taki jak: depralin (escitalopram)
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
07 lis 2013, 15:06

Siemaneczko

Avatar użytkownika
przez Shantipriya 04 sty 2014, 15:35
Hej, hej :)

''gdyż psycholog mi nie pomógł, bo stwierdził że chyba padłem ofiarą pedofila... ''<--stwierdził to od razu, rozmawiając z Tobą jeden raz? ;/ Boże, strzeż nas od takich ''specjalistów''!
Tak jak poprzednik radze jak najszybciej do psychologa. Tym bardziej, że jak piszesz, nie było żadnego wydarzenia, które mogło spowodować tą dziwną reakcję organizmu. A nie wydaje mi się, żeby to było przez ten upał, ew. gorąc tylko sprawę pogorszył.
I powiedz mu o tych lekach, jak reagujesz.

Masz wsparcie rodziny?
Jakby coś to pisz, jesteśmy w podobnym wieku. :)
Jeżeli myślisz, że gorzej być nie może...stawiasz tylko wyzwanie losowi.

''Prawda jest taka, że lotniska widziały więcej szczerych pocałunków, niż ołtarze kościołów. A ściany szpitali słyszały więcej szczerych modlitw, niż ściany kościołów''.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
02 sty 2014, 18:30
Lokalizacja
Pikna Polsza, dzielnica z mafią

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Siemaneczko

przez JednakToNieSen 04 sty 2014, 18:52
U psychologa byłem 3 razy, była to Pani psycholog, troszeczkę ''wiekowa'' z 35 letnim ''doświadczeniem''. Na każdej wizycie było to samo, zadawała te same pytania, nie pamiętała poprzednich rozmów i szczerze jeszcze bardziej mnie zdołowała tymi swoimi wypowiedziami...
Tak, mam wsparcie rodziny jak najbardziej, jakby nie oni to chyba bym się zabił.. ;p ale chciałbym pogadać z kimś kto ma to samo co ja..
Jeszcze mieszkam na takim zadupiu gdzie nie ma żadnego dobrego specjalisty :/ ale muszę coś wykombinować bo zwariuję... zresztą już zwariowałem ... ;)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 sty 2014, 23:09

Siemaneczko

przez Adela 06 sty 2014, 10:09
Spokojnie masz tu tyle ludzi, poczytaj forum może w jakiś wątku okaże się że nie jesteś sam. Ale cieszy mnie że masz wsparcie rodziny :-D bo wiele osób są sami z chorobą..
A psychologa zmień.
Szukaj na wątku ludzi z podobnymi problemami, bo te reakcje jak piszesz ma mnuuustwo ludzi, ja nawet sąsiadów! ale są na lekach i jest super :-) pozdrawiam
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
07 lis 2013, 15:06

Siemaneczko

przez domi1906 06 sty 2014, 11:08
Hej. Ja mam fobie społeczną i lęki. Mam problemy z pójściem do np.pizzeri, kawiarni, bo cały czas mam wrażenie,że ludzie mnie obserwuja i śmieja się ze mnnie. I nie wejde do lasu, za żadne pieniądze.A mieszkam właściwie w lesie, wiec mało co wychodzę z domu. Zaczęłam brac Mozarin(escitalopram) i tez mam zwiększone lęki, ale pisali w ulotce,że tak moze być na ppoczątku. Pozdrawiam!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 sty 2014, 09:50

Siemaneczko

Avatar użytkownika
przez olan 06 sty 2014, 12:00
hej...Jednaktoniesen.....Nie napisałes czemu wychodziłeś z domu..cyt...byle tylko nie być w domu..Co takiego się się działo w tym domu? Czy była nerwowa atmosfera ? czy coś innego .Wygląda na to ze nie było za dobrze.Mysle że Twoje objawy to odreagowanie jakiegoś stresu...pewnie długotrwałego , bo dużo tego...Jeżeli pomagał Ci Paraxinol ..to popros o niego , nie musisz sie męczyć , zażywając coś, po czym sie żle czujesz..Wszystko sie poukłada , trzymam kciuki ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
12 lis 2013, 19:15
Lokalizacja
Limanowa

Siemaneczko

Avatar użytkownika
przez xTosia 06 sty 2014, 13:51
JednakToNieSen po pierwsze to nie rezygnuj i szukaj specjalisty! Może w jakimś mieście niedaleko Ciebie? Na pewno kogoś znajdziesz, poczytaj w necie opinie o nim i wybierz się, bo z pewnością tego potrzebujesz.
Też kiedyś trafiłam na taką Panią "Psycholog", która jak mówiłam "wrzeszczę na męża" odp. "jest Pani zestresowana i ma Pani prawo wrzeszczeć na męża" i tak się okazało, że mam prawo na wszystko co robiłam złego ... już nigdy do niej nie poszłam.
Dobrze, że masz wsparcie rodziny to bardzo ważne i pamiętaj żeby z nimi o tym rozmawiać i nie zamykać się w sobie.

3 mam kciuki :*
Co za dzień, pewnie będzie padać...-Kłapouchy

Nie ma czegoś takiego jak porażka, jest tylko informacja zwrotna. Jeśli coś źle zrobiłeś to znaczy, że odkryłeś kolejny sposób, który nie działa i jesteś o krok bliżej od znalezienia tego, dzięki któremu osiągniesz swój cel-Michael Jordan
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 sty 2014, 21:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do