Zespół urojeniowy mojej Mamy

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Zespół urojeniowy mojej Mamy

przez tuberoza 15 lis 2013, 14:06
Witam!
Nie mam dobrych relacji z moją Mamą. Odkąd pamiętam była pełna złości, nie panowała nad swoimi emocjami i urządzała dzikie awantury. Wiem, że wynikało to z bycia DDA i osobą współuzależnioną (mąż/mój ojciec też jest alkoholikiem), ale możliwe, że w grę wchodziły inne zaburzenia. 10 lat temu, w wieku 42 lat, po raz pierwszy trafiła do szpitala psychiatrycznego. Była w nim przez kilka miesięcy, zdiagnozowano nerwicę lękową, określono ją także jako osobowość histrioniczną. Po pobycie w szpitalu czuła się zdecydowanie lepiej, potem sytuacja rodzinna bardzo się załamała, straciliśmy dom, ja wyjechałam na studia i nie miałam z nią częstego kontaktu. Sporadyczne wizyty kończyły się krzykiem, płaczem, awanturami, a jedna z nich kolejnym pobytem w szpitalu, z podobną diagnozą. Potem wszystko zaczęło wracać do normy. Wróciła na Śląsk, skąd pochodzi, z pomocą rodziny udało się znaleźć pracę i mieszkanie, regularnie chodziła na terapię i przyjmowała leki. Niestety, dwa lata temu nasiliły się jej histeryczne stany i pojawiło się coś nowego - urojenia. Trafiła do szpitala po raz trzeci, zdiagnozowano u niej zespół urojeniowy. Po miesięcznym pobycie stanęła na nogi, brała leki, chodziła na terapię, ale w którymś momencie choroba zaczęła brać górę. Nasiliła się mania prześladowcza, pracodawca wysłał ją na L4, ale ona nie chce się leczyć, uważając, że "nie jest chora" tylko "wszyscy chcą ją wykończyć". Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że Mama jest w trakcie rozwodu i ma bardzo zadłużone mieszkanie, za chwilę mogą ją eksmitować. Bardzo chciałabym jej pomóc, ale kompletnie nie wiem jak. Wszelki kontakt z nią jest utrudniony. Ostatni, 3-dniowy pobyt był koszmarem - zmienne nastroje, oskarżenia, słowa, które chciałoby się wymazać, tak bolą. Interweniowała rodzina, ale spotkanie z nią i próba łagodnej perswazji nic nie zmieniła - nie chce się leczyć. Mimo, iż twierdzi, że nam ufa, nie przyjmujedo wiadomości, że jest chora. Co zrobić? Nie jestem w stanie z nią być, podawać jej leków, znieść huśtawki emocjonalnej i wysłuchiwać jaka jestem podła, choć to właśnie ja staram się pomóc. Sama nie mam pracy, żyję z dorywczych zajęć, jest mi bardzo ciężko. Czy szpital jest jedynym rozwiązaniem? Ale co potem? Przecież kolejny pobyt nie rozwiąże problemu...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lis 2013, 13:27

Zespół urojeniowy mojej Mamy

Avatar użytkownika
przez kokos7 15 lis 2013, 14:14
znowu zaburzenia psychiczne oparte na rozwodzie i alkoholizmie męża, juz nie pamietam ale to jest 425 post w ten deseń
dziwisz się, że ojciec pił mając taką żonę?
Powiedz mi po co brali ślub jak nie byli do tego przygotowani??
Po co chcieli mieć dzieci jak nie potrafią ich wychować???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
653
Dołączył(a)
24 paź 2013, 16:57

Zespół urojeniowy mojej Mamy

przez tuberoza 02 gru 2013, 13:21
Wow, dzięki.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lis 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zespół urojeniowy mojej Mamy

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 02 gru 2013, 13:24
kokos84, Jeśli masz zamiar w taki sposób traktować użytkowników(tym bardziej nowych) to lepiej powstrzymaj się od wypowiedzi. Nie wiem czy miałeś gorszy dzień czy to jakiegoś rodzaju "przeniesienie", ale tego typu zachowanie jest niedopuszczalne.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do