witam was

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam was

przez petter 05 lis 2013, 23:17
Po raz pierwszy postanowiłem poszukać wsparcia na forum ponieważ nie posiadam go w życiu a do tej pory moje lęki i nerwica nie pozwały mi nawet pisać na forum.

Mam 31 lat, przez całe życie wzmagam się z silnymi lękami dotyczącymi ludzi, od 19 roku a więc pójścia na studia nerwica praktycznie odebrała mi życie, ostatnie 12 lat to był koszmar i chociaż podejmowałem próby leczenia to zawsze były one przerywane, dopiero na aktualnej terapii grupowej dowiedziałem się że jednym z moich silnych objawów jest właśnie nieleczenie się, odrzucanie pomocy i silna autodestrukcja. Mam rozpoznane zaburzenia osobowości, konkretnie niesklasyfikowane, większość życia przeżyłem w samotności, mając tylko garstkę przyjaciół z którymi widuje się rzadko i którzy nie mają pojęcia o mojej chorobie. Zresztą miałem okres, trwający ponad 3 lata kiedy całkowicie odizolowałem się od ludzi, nawet znajomych. Aktualnie skończyłem drugą terapię grupową, trwającą 3-miesiące, czeka mnie ich jeszcze niewątpliwie wiele. Bardzo ją cenię, w szczególności terapeutów którzy mi naprawdę pomogli biorąc pod uwagę że rok temu wielokrotnie chciałem się zabić i tylko o tym myślałem, ale nie potrafiłem tego zrobić. Teraz przeżywam bardzo trudne chwile, czeka mnie 2-3 miesięczny okres między terapiami a jestem w bardzo fatalnym stanie, ciągłe odczuwam bardzo silne napięcie, mało snu, momentami silne stany załamania. W tym momencie biorę dużo leków uspokajających, cloranxen który praktycznie na mnie nie działa, leki ziołowe, alkohol. Wszystko żeby tylko przetrwać kolejny dzień oczekiwania na kolejną terapię. W trakcie leczenia rozpocząłem studia (to mój chyba już 6 powrót na studia), co było dużym sukcesem ale teraz boję się że to wszystko szlag trafi bo nie jestem w stanie się skupić, myśleć, uspokoić. Mam silne myśli rezygnacyjne, tracę nadzieję że będę mógł mieć kiedyś normalne życie, jedyne co czuje to pustkę, samotność i bezsilność wobec choroby która niszczy mi życie. Najgorszy jest brak kogoś bliskiego w życiu. Mam silne myśli żeby się powiesić, wczoraj założyłem pętle na szyję ale skończyło się na tym że dusiłem się przez chwilę a potem przestałem. Pewnie bardziej jest to próbą rozładowania napięcia niż samą chęcią zabicia się. Bo tak na prawdę nie chcę się zabić, ale poczucie pustki, paraliżujący lęk przez bardzo niepewną przyszłością odbiera siły i chęć do dalszej walki. Walki która wydaje się mi się już bezcelowa, terapia dawała mi wsparcie ale bez niej ogarnie mnie rezygnacja i lęk. "Samotność to taka straszna trwoga ..." jak śpiewał Rysiek.

A tak w ogóle to oczywiście witam wszystkich bardzo serdecznie...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lis 2013, 22:32

witam was

Avatar użytkownika
przez natrętek 05 lis 2013, 23:55
witaj petter, zmagam się z podobnymi do Ciebie objawami, a do tego jesteśmy niemal rówieśnikami. U mnie zaczęło się jak miałem 13 lat, zacząłem leczenie w wieku 18 lat, kiedy to zgłosiłem się do szpitala, bo chciałem się zabić. Potem długa droga, leczenie chemią i wiele psychoterapii, ale to dziadostwo do dziś nie ustąpiło, a mam już 33 lata. Sam nie wiem co mogę jeszcze zrobić by sobie ulżyć w cierpieniu.

Mam nadzieję, że na forum poznasz ludzi, którzy Cię zrozumieją.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

witam was

przez freda 06 lis 2013, 12:30
petter, dlaczego przerywałeś leczenie.leki naprawdę pomagają,do tego psychoterapia,bo to ważne.z nerwicą da się żyć,tym bardziej,że wraca
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

witam was

Avatar użytkownika
przez PJT 06 lis 2013, 12:30
witaj
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

witam was

przez petter 08 lis 2013, 01:59
dzięki za powitanie,

do freda -> na mnie leki w ogóle nie działają, więcej mam z ich powodu problemów (skutki uboczne) niż pożytku, poza tym nerwicy nie leczy się lekami a jedynie stabilizuje (zmniejsza) objawy, z nerwicą nie da się żyć tylko trzeba ją wyleczyć tak jak każdą inną chorobę, życie z nerwicą to nie życie, natomiast znalezienie dobrej terapii to jest prawdziwy problem, przy poważnych zaburzeniach terapia indywidualna to zabawa w kotka i myszkę i po prostu nie ma sensu zupełnie i to mogę stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, ja podczas ostatnich 2 terapii grupowych zrozumiałem więcej niż kiedykolwiek ale to dopiero początek drogi niestety...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lis 2013, 22:32

witam was

przez freda 08 lis 2013, 11:28
petter, nie zgodzę się z tobą.na mnie psychoterapia nie działa.leki taki tylko dzięki nim żyję.znasz kogoś,kto wyleczył się z nerwicy,bo ja nie?ludzie leczą się latami ,a ona wraca.choruję od 8lat.czwarty raz biorę leki,teoretycznie powinnam być zdrowa.z nerwicą trzeba nauczyć się żyć.będąc już chprą założyłam rodzinę,mam dzieci.gdybym myślał jak ty dziś nie miałabym nic.a z chorobą walczę,nie poddam się i biorę leki.to moje zdanie
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

witam was

Avatar użytkownika
przez tahela 08 lis 2013, 11:51
Cześc mnie sie wydaje ze nerwicy nie da sie wyyleczyć, mozna zminimalizowac skutki w zyciu codziennym, mi teraz jakos odpusciła,ale i tak mam momenty e musze walczyc silnie zeby czegos nie zrobiic bo jak zaczne to sie rozkreci i bede musiała jeszcze silniej walczyc a mysli samobójcze mam codziennie przed snem np. o powieszeniu, ale u mnie to chyba sa natrectwa myslowe samobójcze, chociaz czasem sie zastanawiam czy to aby na pewno natrectwa. Specjalnie w sumie nie przejmuje siie tymii myślami przyzwyczaiłam sie ,ze sie pojawiaja codziennie niemal ii gówno z tym moge zrobic ii nawet jak siie nam wydaje ,ze jest prawie dobrze z nerwicą bo dobrze to chyba nigdy to zawsze ona wróci z mojego doswiadczenia wiem z duzą siłą jak bbedziie w nnaszym zyyciu działo sie cos ważnego bardzo , stresującego wtedy bach i przerąbane i kilka razy trudniej jest.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

witam was

przez magnolia84 08 lis 2013, 14:42
no to k...a pięknie :( a ja żyłam nadzieją, że wyleczę się z nerwicy....
magnolia84
Offline

witam was

przez petter 08 lis 2013, 23:03
hej, ja nie twierdzę że leki nie pomagają (chociaż mi akurat nie), tylko że po prostu nie leczą przyczyn a jedynie objawy (skutki) choroby. Znam osoby które wyszły z nerwicy, poznałem na terapii, ale to bardzo wyczerpująca i długa droga, przykładowo 5-7 terapii każda 3 miesiące dzień w dzień, do tego odstępy między terapiami co daje kilka lat bardzo intensywnego leczenia i to działa ale takich dobrych ośrodków w Polsce jest bardzo mało. Sam wcześniej chodziłem na terapię indywidualną i teraz widzę w perspektywy że to było nieporozumienie przy moich problemach, to jak gaszenie pożaru łyżeczką do herbaty. Ja gdzieś mam światełko w tunelu że z tego można wyjść i dlatego się jeszcze trzymam, bo jeśli terapia mi nie pomoże a leki na mnie nie działają to już teraz mogę ze sobą skończyć bo ja funkcjonować nie jestem w stanie, gdybym mógł to może i mógłbym się pogodzić z chorobą...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lis 2013, 22:32

witam was

przez magnolia84 08 lis 2013, 23:15
petter brałeś coś jeszcze oprócz cloranxenu?
magnolia84
Offline

witam was

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 08 lis 2013, 23:27
Cześć petter- też mam zaburzenia nerwicowe, jesteśmy w podobnym wieku z tym że ja dopiero niedługo 30 będzie, pierwsze objawy już miałem w okresie licealnym. Walczę z tym kupę lat , straciłem kupę sił, dzieląc okresy na lepsze gorsze, i śledziłem już wiele forów internetowych , z doświadczenia wiem, że i w tym siedzeniu na forach nerwicowe objawy mają swój udział. Jedyne co mnie uratowało to chyba wrodzone poczucie humoru, i to być może chroni mnie przed depresją. To co piszesz potwierdza znaną każdemu teorię nie leczona nerwica prowadzi do depresji.
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

witam was

przez psychoterapia-ozarow 09 lis 2013, 00:17
Witajcie,
Dodam coś od siebie. Przebieg leczenia nerwicy psychoterapią powinien być dostosowany do konkretnego pacjenta. Intensywna terapia grupowa o której pisze petter, nie jest leczeniem pierwszego wyboru, jest zwykle proponowana osobom ze współwystępującymi zaburzeniami osobowości, w przebiegu których nasilone są tednencje autodestrukcyjne. Osoby funkcjonujące zawodowo i w miarę stabilne w przebiegu choroby mogą korzystać z terapii indywidualnej lub grupowej (np. 2-3 godzinne sesje w tygodniu z ew. kilkoma sesjami weekendowymi tzw. maratony). O skuteczności terapii indywidualnej w konkretnym przypadku decyduje wiele czynników - do najważniejszych należy relacja terapeutyczna. Dobra relacja tworzy sprzyjający klimat do przemian.
Pozdrawiam serdecznie
Posty
18
Dołączył(a)
05 lis 2013, 20:00

witam was

przez petter 09 lis 2013, 15:52
magnolia84 - w sumie przerobiłem kilkanaście leków antydepresyjnych z różnych grup i dla mnie to tylko zamulanie się. Cloranxen to lek uspokajający i biorę go tylko z konieczności teraz w przerwie bo nie daje sobie rady z silnym napięciem ale zdecydowanie lepszy, jak dla mnie jest xanax choć też bez rewelacji. W czwartek idę na kontrolę to pogadam z lekarzem co dalej bo wysiadam psychicznie po prostu aktualnie.

Ktoś napisał o depresji, ja generalnie nie mam depresji tylko objawy depresyjne z silnymi myślami samobójczymi i rezygnacyjnymi. Według lekarzy mam astenie czyli stan wyczerpania układu nerwowego, chwiejność nastroju, zaburzenia snu itp.

psychoterapia-ozarow - w sumie się w pełni zgadzam z tym co piszesz, taka terapia jest głównie wskazana dla osób z ciężkimi objawami i zaburzeniami osobowości które też mam choć już w tym zakresie jest duża poprawa, co nie znaczy że osoba z mniejszymi dolegliwościami nie może z takiej terapii skorzystać po to żeby szybciej się wyleczyć. To co jest świetne w tej terapii na której jestem to że w jej ramach są również sesje indywidualne raz w tygodniu i ta relacja z terapeutą też się tworzy. Byłem w przeszłości na innej terapii grupowej na której wyglądało to zupełnie inaczej.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lis 2013, 22:32

witam was

przez magnolia84 09 lis 2013, 16:05
Leków jest sporo i nie wszystkie zamulają. Być może miałeś źle dobrane. Koniecznie porozmawiaj z psychiatrą. Jestem pewna, że da się poprawić Twój stan, trzeba tylko dobrze skojarzyć/dobrać leki, a później włączyć odpowiednią psychoterapię. Proszę, nie poddawaj się. Wiem, że jesteś zrezygnowany i zmęczony tym wszystkim ale zobaczysz, że da się żyć normalnie. <przytulam>
magnolia84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do