Witajcie...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 31 paź 2013, 18:09
Dla mnie Pruszcz niestety za daleko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez PJT 31 paź 2013, 18:59
Kardiors, czesc
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Witajcie...

przez foszka 31 paź 2013, 22:39
Aurora92 mam dokladnie tak samo tylko ja mam 27 lat kilka powaznych nieudanych zwiazkow i mieszkam za granica. kazdy moj zwiazek konczyl sie tak samo jestem jak trucizna, niszcze wszystko co mnie otacza. czemu nie poszlam do lekarza?? hmm sama siebie utrzymuje a niestety w Irlandii lekarze sporo kosztuja. jest ciezko cholernie ciezko i nie wiem sama jak sobie poradzic. nawet nie mam z kim pogadac wszystkich odrzuucilam. tak bardzo chciala bym myslec pozytywnie, byc szczesliwa i wiecznie usmiechnieta ale brakuje mi juz sil
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 paź 2013, 22:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 31 paź 2013, 22:43
foszka napisał(a):Aurora92 mam dokladnie tak samo tylko ja mam 27 lat kilka powaznych nieudanych zwiazkow i mieszkam za granica. kazdy moj zwiazek konczyl sie tak samo jestem jak trucizna, niszcze wszystko co mnie otacza. czemu nie poszlam do lekarza?? hmm sama siebie utrzymuje a niestety w Irlandii lekarze sporo kosztuja. jest ciezko cholernie ciezko i nie wiem sama jak sobie poradzic. nawet nie mam z kim pogadac wszystkich odrzuucilam. tak bardzo chciala bym myslec pozytywnie, byc szczesliwa i wiecznie usmiechnieta ale brakuje mi juz sil


No niestety masz zupełnie inaczej niż ja, bo ja nie mam za sobą absolutnie żadnego związku. Wstydzę się tego, że nikt mnie nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 31 paź 2013, 23:23
Witak ma forum.
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
8838
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 31 paź 2013, 23:27
Aurora92 napisał(a):Miłość by mi pomogła. Skończyłaby się samotność, wreszcie czułabym, że jestem komuś potrzebna i ważna, że komuś na mnie zależy i chce spędzać ze mną czas... Że nie jestem śmieciem i potworem...
Rozczaruję Cię, ale to tak nie zadziała. A wiesz jak zadziała? Będziesz rozmyślać, że On Cię nie kocha, bo kto by pokochał kogoś takiego jak Ty, że jest z Tobą z litości, nie będziesz wierzyć w Jego komplementy albo będziesz doszukiwać się w nich złośliwych podtyków... Jeśli sama nie poprawisz swojej samooceny nikt inny tego nie zrobi.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Witajcie...

przez ala1983 31 paź 2013, 23:32
niosaca_radosc, No nie wiem, mi związek bardzo pomagał pod każdym względem. Funkcjonowałam też dużo lepiej, również emocjonalnie.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez PJT 31 paź 2013, 23:34
Mi zwiazek pomagał na wszystko. Kochała mnie ale przestałą
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 31 paź 2013, 23:38
niosaca_radosc napisał(a):
Aurora92 napisał(a):Miłość by mi pomogła. Skończyłaby się samotność, wreszcie czułabym, że jestem komuś potrzebna i ważna, że komuś na mnie zależy i chce spędzać ze mną czas... Że nie jestem śmieciem i potworem...
Rozczaruję Cię, ale to tak nie zadziała. A wiesz jak zadziała? Będziesz rozmyślać, że On Cię nie kocha, bo kto by pokochał kogoś takiego jak Ty, że jest z Tobą z litości, nie będziesz wierzyć w Jego komplementy albo będziesz doszukiwać się w nich złośliwych podtyków... Jeśli sama nie poprawisz swojej samooceny nikt inny tego nie zrobi.



Dzięki za wsparcie... -__- wiem, że gdyby ktoś taki jednak się znalazł, nie myślałabym tak o sobie. Pomyślałabym sobie, że nie jestem brzydka, że nie jestem niepotrzebną nikomu nieudacznicą, że w końcu los się do mnie uśmiechnął. Miałabym się dla kogo starać, miałabym jakąś motywację i chęć do działania. Pojawiłoby się życie towarzyskie. No i uśmiech na twarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 31 paź 2013, 23:43
ala1983, w takim razie fajnie, że pomagał. Naprawdę, cieszę się bardzo. Ale uważam, że nie można wbijać sobie do głowy myśli, że gdyby mnie ktoś pokochał, wszystko zmieniłoby się jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. Nie można też uzależniać swojego poczucia wartości od drugiego człowieka. Bo co jeśli związek się rozpadnie? Aurora92, wtedy znowu wrócisz do gardzenia sobą?
Myślę, że potrzeba Ci przede wszystkim zakochania się, ale w samej sobie.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 31 paź 2013, 23:47
niosaca_radosc napisał(a):ala1983, w takim razie fajnie, że pomagał. Naprawdę, cieszę się bardzo. Ale uważam, że nie można wbijać sobie do głowy myśli, że gdyby mnie ktoś pokochał, wszystko zmieniłoby się jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. Nie można też uzależniać swojego poczucia wartości od drugiego człowieka. Bo co jeśli związek się rozpadnie? Aurora92, wtedy znowu wrócisz do gardzenia sobą?
Myślę, że potrzeba Ci przede wszystkim zakochania się, ale w samej sobie.


Nie. Wtedy chyba już by mnie nie było na tym świecie. Jedyne, czego nie jestem w stanie znieść, to odrzucenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 01 lis 2013, 00:05
Aurora92, ehhh odrzucenie. Skąd ja to znam :roll:
Dlatego właśnie wiem, że tak silne uzależnienie swojej samooceny od innej osoby może być tylko destrukcyjne. Więc wybacz, ale ja ze swojej strony życzę Ci, żebyś jeszcze przez jakiś czas pobyła sama i choć trochę uporała się z sobą, aby żadne odrzucenie nie stało się przyczyną np. próby samobójczej.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez Arhol 01 lis 2013, 00:11
Aurora92 napisał(a):
niosaca_radosc napisał(a):ala1983, w takim razie fajnie, że pomagał. Naprawdę, cieszę się bardzo. Ale uważam, że nie można wbijać sobie do głowy myśli, że gdyby mnie ktoś pokochał, wszystko zmieniłoby się jak za dotknięciem zaczarowanej różdżki. Nie można też uzależniać swojego poczucia wartości od drugiego człowieka. Bo co jeśli związek się rozpadnie? Aurora92, wtedy znowu wrócisz do gardzenia sobą?
Myślę, że potrzeba Ci przede wszystkim zakochania się, ale w samej sobie.


Nie. Wtedy chyba już by mnie nie było na tym świecie. Jedyne, czego nie jestem w stanie znieść, to odrzucenie.

Czyli wchodząc w związek "ryzykujesz" życiem?
Nawet najwspanialsza relacja nie jest warta ceny jaką jest żywot,sorry,może zabrzmię głupio,ale to zbyt "niebezpieczne"
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Witajcie...

Avatar użytkownika
przez SmutnaTęcza 01 lis 2013, 00:26
niosaca_radosc napisał(a):Aurora92, ehhh odrzucenie. Skąd ja to znam :roll:
Dlatego właśnie wiem, że tak silne uzależnienie swojej samooceny od innej osoby może być tylko destrukcyjne. Więc wybacz, ale ja ze swojej strony życzę Ci, żebyś jeszcze przez jakiś czas pobyła sama i choć trochę uporała się z sobą, aby żadne odrzucenie nie stało się przyczyną np. próby samobójczej.

Już teraz spotykam się z odrzuceniem. A samotności mam serdecznie dosyć... Bo nie chodzi wyłącznie o emocjonalną, ale też społeczną. I obie te rzeczy już teraz powodują u mnie myśli samobójcze, jakąś tam autoagresję (na szczęście nie mam żadnych blizn... na razie).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4519
Dołączył(a)
31 paź 2013, 16:04
Lokalizacja
okolice Trójmiasta

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do