nie wiem po co zyje...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

nie wiem po co zyje...

przez lukaas67 28 paź 2013, 19:54
Witam,
Niewiem po co zyje, niemam sil, motywacji,aby dalej zyc. Nie widze siebie w przyszlosci. Wewntrzny glos mowi mi ze to wszystko jest bez sensu.

Zaczne od poczatku.Wychowywalem sie w biednej rodzinie, odkad pamietam wstydzilem sie tego. Gdy poszedlem do szkoly, odrazu przybito mi latke, i reputacje pochodzenia z tej zlej rodziny. W domu bylem tym najspokojniejszym, najlepszym dzieckiem, w szkole, aby walczyc z ta zla reputacja stawalem sie wariatem, z ktorym nauczyciele mieli najwiecej problemow. Z wynikami w nauce bylo tak, ze praktycznie sie nie uczylem, a egzaminy zdawalem bardzo pozytywnie, na poziomie uczniow z czerwonym paskiem. Coraz bardziej podbijalem swa pozytywna reputacje!? I gdy poszedlem do szkoly sredniej chcialem jeszcze bardziej stac sie gwiazda. Uwazalem sie za kogos wyjatkowego, I jedyna przeszkoda ktora stala mi na drodze byla moja rodzina. Wkrecalem rozne bajki, nie chcialem zdradzic z jakiej rodziny pochodze. I przez to ciezko bylo mi zdobyc nowych znajomych. Aby odreagowac frustracje, ze jestem "przecietniakiem"ktory niema mnostwa znajomych fajnej dziewczyny, Sprawilem sobie silownie, zaczelem cwiczyc.
Myslalem ze zdobede to wszystko dzieki silowni. Niestety na silowni niezbyt dobrze mi szlo, masa stala w miejscu, dla ktorej tak naprawde zaczelem cwiczyc. W szkole bylem najsliniejszy, ale i ten tajemniczy bez znajomych. Ciagle mnie to frustrowalo. Wiec w pewnym momencie zaczelem leciec z pradem, rzucilem silownie, i co bd to bd. Zaczelem rozmawiac z tymi, ktorych wczesniej, czyt. w gimnazjum ponizalem. I chodzilem do tej szkoly, bo chodzic tb bylo. Skonczylem technikum, jak zwykle ze swietnymi wynikami, praktycznie bez nauki. I myslalem ze w doroslym zyciu bd tym kim zawsze chcialem byc, pozniewaz nie bd juz miec tej zalosnej rodziny na karku. Odrazu po szkole zdobylem prace, ale znowu pojawil sie ten sam problem, bycie przecietniakiem Okazalo sie ze niemam podstaw aby zyc tak jak bym chcial i znowu zaczelem leciec z pradem. Z tym ze teraz juz niemam nadziei na to ze bd lepiej. Zyje bo zyc musze.
Teraz zaczely mi przychodzic do glowy rozne rzeczy, chyba juz sobie kazde mozliwe zaburzenie przypisywalem. Mam mysli samobojcze. Jedyna rzecz ktora mnie trzyma przy zyciu, to rodzina, od ktorej ciagle uciekam... No i moze jeszcze wizja, ze wszyscy zobacza jak skonczylem...WTF?
Prosze pomozcie.
Ostatnio edytowano 03 lis 2013, 16:24 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Poprawiono ort. w tytule wątku i zmieniono dział.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 paź 2013, 19:22

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 28 paź 2013, 20:20
lukaas67, cześć. Jak ktoś mówi, że nie ma po co żyć, to się bardziej wczuwam w takie tematy. Też nie mam po co żyć. Ale też można żyć po nic, tak po prostu. Może to nawet ciekawsze, nie musisz uzależniać się od jakiś czynników. Ktoś żyje dla rodziny, może ją stracić. Żyje dla idei, może w nią zwątpić.

Trudno mi radzić, bo depresję poznać można głównie na sobie, a nie wiem czy twoja jest podobna do mojej. Z racji, że właśnie ja nie zbyt mam po co żyć, to nie napiszę ci co robić, bo sam nie wierzę, że jest jakaś rzecz, którą "trzeba".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 lis 2013, 16:34
lukaas67, witaj na forum.
Wiesz...w dużej mierze Cię rozumiem, bo u mnie w domu też nie było najlepiej. Ale chęć bycia najlepszym nie przyniesie Ci tak naprawdę niczego dobrego poza wzrostem frustracji, samotnością i rozczarowaniem. Wiecznie będziesz gonił za czymś "lepszym", dążył do bycia perfekcyjnym, nienagannym, najlepszym. Jesteś pewien, że to jest właśnie to, czego chcesz? Co to właściwie dla Ciebie znaczy i czego oczekujesz, gdyby udało Ci się być najlepszym? Czy myślisz, że wówczas Twoje życie uległoby diametralnej zmianie? Niestety...poza ogromnymi kosztami, które poniesiesz i chwilową satysfakcją nic się nie zmieni. Wiem z autopsji. Z Twojego postu wybrzmiewa poczucie samotności. Nie jest przypadkiem tak, że odcinasz się od innych? Może to, czego szukasz jest tuż obok tylko tego nie dostrzegasz? Fajnie, że jesteś ambitny, ale ambicja również może niszczyć. Może warto by było być po prostu sobą?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez mishiya 03 lis 2013, 17:44
Rozumiem Cię doskonale w kwestii tego, że nie wiesz po co żyć. Też nie pochodzę z bogatej rodziny, ani nawet przeciętnej. Może postaraj się wyznaczyć sobie jakiś cel. Na początek coś prostego, niezbyt odległego w czasie. Jeśli jesteś samotny- postraj się poznać jakiegoś kolegę. Wiem, że to niełatwe, ale mając takie małe cele w życiu może ono nabrać choć trochę sensu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 lis 2013, 12:48

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez karoll007 03 lis 2013, 19:15
tez zadaje sobie to pytanie..
“We can't win against obsession. They care, we don't. They win.” 
“They love without measure those whom they will soon hate without reason.” 
Lit
Anafranil
Rispolept
Avatar użytkownika
Offline
Posty
155
Dołączył(a)
03 paź 2013, 19:05

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 03 lis 2013, 19:48
Skąd jesteś? :P Może znajdziesz tutaj towarzysza do browara? :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 03 lis 2013, 19:56
Wielu szukało odpowiedzi jaki jest sens życia i nadal szukają :D
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 lis 2013, 20:11
Ja myślę, że to zastanawianie się u mnie jest często podstawą choroby. Jedni żyją i się nie zastanawiają. A jak się zaczniesz zastanawiać to z żyjącego się łatwo zmienić w filozofa co podważa sens wszystkiego, mijając się z samym życiem. Zamiast żyć zastanawia się czym jest życie, podczas gdy ono powoli przemija przed nosem.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 03 lis 2013, 20:15
U mnie jest podobnie ciągła analiza wszystkiego , czasem zazdroszczę tym którzy myślą w prosty sposób , postrzegają życie takim jakim jest nie szukają tego co jest pomiędzy...
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

nie wiem po co zyje...

przez lukaas67 30 cze 2014, 19:03
Witam ponownie. Minelo trochęczasu oodkąd ostatni raz byłem na tym forum.
Wiele sięu mnie zzmieniło, odkryłem sswój problem. Mianowicie jest nim syndrom dda.
Walcze z tym, i po części udaje mi się wygrać. Ogarnąłem się, zrobiłem prawko, było ciężko ale się udalo,
(Za 7 razem!!), radosc trwała raptem kilka dni, później kupno samochodu, tez cieszyłem się tylko kilka dni.
Myślałem zże jak to zrobię, to bd zajebisty; p niestety jest nadal to samo, w głowie myśl że nic nie mam ;/ i ze na to
co mam nie zasługuje. Wiec znowu stanąłem w miejscu, nic sięnnie chce, bo wiem ze i tak to mi nic nie da. Bd dalej tak samo, czyt. Do dupy.Niemam dziewczyny, chociaż mam u nich powodzenie. A powód tego jest taki, ze niechce obarczac swoimi problemami kogos innego (dla rodziny jestem czlowiekiem sukcesu) nikt sie do mnie nie wtraca, bo sam tegoob chce. Ogolnie mam problem z tym zee nie lubie siebie, nie wazne co zrobie i tak nie jestem z siebie zadowolony.
Na dniach wyskoczyło mi 22 lata na liczniku, czuje się źle, i niewiem co dalej, ale chcę ccoś zmienić.
To tyle, napiszcie coś, jakieś swoje przemyślenia.
Sorry za błędy, pisane z tabletu.
pozdrów ka

-- 30 cze 2014, 18:20 --

Dodam że mam dni ze lecę na żywioł i jestem panem swojego życia, wygadany, pewny siebie, czuje jak kobiety "sikaja" ze szczęścia gdy ze mną rozmawiają, jestem alfa i omega, ale niechce nikogo wpuscic do swojego zycia, w większości życie mi przemija na dolowaniu się.

-- 30 cze 2014, 18:34 --

I właśnie przez to niewiem kim jestem. Mam dwie twarze, jedna która Lubie, wygadany, zabawny pewny siebie, i druga której nienawidzę, przerażona życiem, ludźmi, tym kim jestem.

-- 30 cze 2014, 18:39 --

Kolejna rzecz dodam. Te gorsze dni przychodzą gdy zaczynam myśleć. Wtf ?
Wychodzi na to, że lepiej nie myśleć.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
28 paź 2013, 19:22

nie wiem po co zyje...

przez Anaszka 30 cze 2014, 22:54
<nie wiem po co żyję>.....ja też i dlatego tu jestem...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 cze 2014, 03:03

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez Vitalia 01 lip 2014, 17:06
Anaszka napisał(a):<nie wiem po co żyję>.....ja też i dlatego tu jestem...
też nie wiem:(
lukaas67 zastanawiam, się, czy za tym wszystkim u ciebie nie stoi wstyd. Jako młody człowiek wstydziłeś się swojej rodziny i być może gdzieś w głębi siebie uważasz, że jesteś taki sam jak oni, ale nie chcesz taki być, nie chcesz, aby ktokolwiek nawet pomyślał, że tak jesteś i dlatego robisz wszytko, aby być kimś innym, robisz masę rzeczy, które tak na prawdę nie są dla ciebie ważne, a robisz je tylko po to , aby innym zaimponowac, dlatego nie daje ci to zadowolenia na dłużej. Poza tym być może nie chcesz mieć dziewczyny, bo boisz się, zę jak będziecie ze sobą blisko, to ona zobaczy twoją prawdziwą twarz, czyli twarz osoby, ktora nie zawsze jest doskonała, a wtedy ty będziesz się wstydził i bał, że ona cie takiego prawdziwego odrzuci.
Ale to wszystko moje przypuszczenia więc może zupełnie nie trafiłam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

nie wiem po co zyje...

przez Anaszka 01 lip 2014, 21:12
niestety pudło....jestem Ona:)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 cze 2014, 03:03

nie wiem po co zyje...

Avatar użytkownika
przez refren 01 lip 2014, 23:04
Mam dwie twarze, jedna która Lubie, wygadany, zabawny pewny siebie, i druga której nienawidzę, przerażona życiem, ludźmi, tym kim jestem.

Może żadna nie jest prawdziwa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do