To nie depresja, to jest moje życie - witam!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez murphy 27 paź 2013, 23:50
Cześć wszystkim.
Długo zbierałem się, aby tu napisać, ale stało się. Poddaje się i opuszczam gardę. Nie daję rady i potrzebuję pomocy. Kogoś kto mnie pocieszy, wskażę drogę, da nadzieję.
Moje życie to raczej szarość, dużo żałuję. Próbuję też doszukiwać się błędów w okresie dorastania, bo wtedy problem zaczął się uwidaczniać.
Jestem aspołeczny, choć sam tego nie chcę. Nie lubię przebywać wśród ludzi, ale chce mieć kogoś przy sobie.

Moje życie jest dziwne. Poszedłem w nim nie tą drogą co trzeba. Załuję tego wyboru, choć nie znam drogi lepszej.
Zawsze starałem się być dobry człowiekiem. Starałem się we wszystkim do czego się zabierałem. Skończyłem studia. Poszedłem do wymarzonej kiedyś pracy. Zarabiam dobre pieniądze. Mogę wam szczerze powiedzieć, że to jest nic nie warte jeżeli nie masz z kim tego dzielić.

Kilka lat temu byłem na psychoterapii to powiedziano mi, że praca odetnie mi głupie myśli. Niestety to nie jest prawdą. Mam w głowie to samo co wtedy.

Najgorsze jest to, że coraz mniej siły mam do walki o to, żeby mieć rodzinę. Uważam, że rodzina i przyjaciele to najlepsza rzecz jaką można mieć.
Jeszcze jakiś czas temu próbowałem nawiązać kontakt z kilkoma dziewczynami, ale wybrały ostatecznie kogoś innego.
Nie mam sił na więcej. Im próbowałem z kolejną dziewczyną tym bardziej miałem do nich mniejszy pociąg. Aktualnie samoocena spadła mi nisko, bo naprawdę nie wiem czym mógłbym zainteresować dziewczynę. Prawda jest taka, że jestem nudziarzem i chyba raczej piękny też nie jestem wnioskuję po ostatnich próbach.

Chodzą mi ostatnio po głowie głupie myśli, od takich by móc się nie obudzić, po takie żeby wyjść na panienki, by móc się do kogoś nawet przytulić, poczuć bliski oddech na skórze. Nigdy tego nie zaznałem.

Jestem potwornie zmęczony...
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez vifi 28 paź 2013, 02:02
murphy, A ile czasu byłeś na tej psychoterapii? Praca pomaga utrzymać jakąś taką "higienę psychiczną" i powstrzymać pole rażenia takich zaburzeń jak nerwica czy depresja, bo po prostu nie ma czasu za dużo myśleć, ale nie eliminuje przyczyn problemów.
Pierwsze co bym napisał to że życie można dobrze przeżyć bez dziewczyny, własnej rodziny. Nie zachęcam cię do tego, ale wydaje mi się że nie powinno się tracić od razu sensu życia, czuć się mniej ważny, na sam fakt że to może się nie spełnić. Często trzeba sporo poszukać, ale jednak nie uzależniać swojego poczucia wartości od tego jaki jestem popularny. Poza tym dziewczyny często odstrasza desperacja i powstaje błędne koło.
Nie przypisuje sobie od razu etykietki nudziarza, poznawaj nowe osoby. Nie przejmuj się bardziej niż potrzeba.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez *Ai* 28 paź 2013, 15:58
Cześć. W moim odczuciu prostytucja to gwałt za pieniądze. Lepszym pomysłem od "wyjścia na panienki" byłaby IMHO wizyta u profesjonalnego masażysty (jak nie masaż całego ciała, to chociaż pleców - bardzo poprawia nastrój, relaksuje). Co do przytulania, polecam Ceremonię Radykalnego Wybaczania - oprócz przytulania gwarantowane wypłakanie.
Miłego
*Ai*
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez murphy 01 lis 2013, 18:56
vifi, byłem na niej przez rok i raczej klapa jak widać.... wiem, że życie można przeżyć bez partnera u boku, ale bądźmy szczerzy, co to za życie. Jeszcze za czasów szkolnych to miałem jakieś większe cele typu znaleźć pracę w zawodzie, skończyć studia, zdać dobrze maturę itp. itd., ale teraz już jestem po "tym" i uświadomiłem sobie, że pieniądze, spełnianie własnych pasji i praca może być wyłącznie wypełniaczem w stosunku do posiadania koło siebie bliskiej osoby, w której można mieć oparcie, wyżalić się, przytulić się.
Już nie chodzi mi o presję, że ktoś na mnie wywiera, że nie mam partnerki... ja po prostu mam wielkie pragnienie mieć kogoś kim mogę się zainteresować i dostać to samo w zamian.
Mam pasje, ale one nie są wstanie pocieszyć mnie kiedy wracam do domu po ciężkim dniu pracy.

:(
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez vifi 10 lis 2013, 02:21
murphy, Terapia na ogół trwa dłużej niż rok, ale nawet ten rok może nie był taki zmarnowany jak Cie się wydaje. To jak o sobie piszesz mówi że masz jednak dobry kontakt ze sobą.
Mówiłem że życie można dobrze przeżyć bez dziewczyny i nadal twierdzę że to prawda, ale życie przeżyte twórczo a nie postawa rezygnacji że i tak nikt mnie nie chce. Przede wszystkim to jest normalne że trzeba iluś tam prób zanim znajdzie się tę odpowiednią osobę. Przede wszystkim rozwijaj jakieś kontakty z innymi, przyjaźnie. Być może ona pojawi się tam gdzie się nie spodziewasz.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez ladywind 10 lis 2013, 02:35
Mnie się wydaję, że jak się nie ma zadowolenia w życiu, to i długo budowane poczucie własnej wartosci na psychoterapii może zamienic się w gwiezdny pył jednego dnia. I niestety często tak się dzieje jak napotykamy na powazniejsze problemy dnia codziennego.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

Avatar użytkownika
przez miniu89 15 lis 2013, 15:54
Witaj :smile:

Wiem jak Twoje życie jest ciężkie. Może powiem tak: potrafię sobie to wyobrazić, przynajmniej w pewnych kwestiach. Tak, przede wszystkim w Twojej samotności w oparciu o osobowość. Widzisz siebie jako kogoś aspołecznego, kto dąży mimo wszystko do tego aby kogoś mieć. faktycznie sama praca, życie z samym sobą i...myślami które raz są pozytywne a raz negatywne, nie wystarczy Nam do życia.
Widzę jednak u Ciebie chęć zmiany, dążenie do próby sprostania przeciwnościom. Próbowałeś mieć jakąś dziewczynę?-Pociesz się, że ja tez nie miałem nigdy żadnej a będąc zamkniętym w swoim samotnym świecie nie mam mozliwości poznania kogos, pokochania tylko dla siebie. Takie życie jest ciężkie, ale cóż można zrobić jak pewne problemy wypływają właśnie z dzieciństwa? Próbować, próbować żyć tak jak potrafisz, nie wnikając w to co zwie się pesymistycznym myśleniem. Masz pracę, przyjdzie czas na to że kogoś może poznasz i pokochasz, że przyjdzie moment kiedy myśląc o tym, co jest niemożliwe teraz nagle okaże się nic nie znaczące. Czego Ci życzę :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
22 maja 2013, 08:42

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

Avatar użytkownika
przez kadzielnia 15 lis 2013, 16:01
A ja polecam wyjście na panienki - zawsze pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
14 sty 2010, 14:44

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez TEUFEL 15 lis 2013, 16:05
kadzielnia napisał(a):A ja polecam wyjście na panienki - zawsze pomaga.



Dla niektórych może sie to skończyć całkiem odwrotnym efektem
TEUFEL
Offline

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez ladywind 15 lis 2013, 16:10
kadzielnia napisał(a):A ja polecam wyjście na panienki - zawsze pomaga.


Może pomaga, ale "prostym grzbietom" :smile:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

Avatar użytkownika
przez Ondark 16 lis 2013, 11:01
A może jakiś portal typu sympatia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 lis 2013, 10:49

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez Oprara 16 lis 2013, 14:26
Nie polecam takich portali, można się nabawić paranoi i dojść do przekonania, że dziwni ludzie stąpają po tym padole. Ale co kto lubi
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 lis 2013, 14:25

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez murphy 27 sty 2014, 22:21
Byłem tam zarejestrowany jakiś czas temu, nawet miałe wrzucone zdjęcie i wypełniony profil. Stwierdzam, że w sieci znaleźć przyjaciela czy partnera jest ciężej - dlaczego? - bo łatwo powiedzieć NIE (paradoksalnie go nie mówiąc w ogóle), jest też większa konkurencja.
Próbowałem podjąć tam kontakt z kilkunastoma dziewczynami wysyłając im jakieś neutralne wiadomości.
Jednak zero odpowiedzi, chociaż wszystkie zostały odczytane. Następnie stosowałem oczka dla zbadania sytuacji i na jakieś 50 oczek, dostałem z kilka wejść na profil tylko o.O.
Ostatecznie trochę bardziej postarałem się na kilka ostatnich wiadomości i o dziwo z 2-ma dziewczynami udało mi się wymienić kilka wiadomości, ale ostatecznie przestały się odzywać.
Z jedną udało mi się jeszcze wymienić opinię i dziewczyna sama stwierdziła, że ma dużo takich wiadomości. Tak więc lepiej szło mi na żywo.

Ogólnie w listopadzie podjąłem 2gą terapię. Wygląda całkiem ok. Jednak psychika strasznie mi siadła. Szczerze mówiąc straciłem już wolę walki. Samoocenę mam na poziomie dna. Stałem się nudnym, nieudanym tworem.
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

To nie depresja, to jest moje życie - witam!

przez basia123 27 sty 2014, 22:38
Te cztery ostatnie zdania, to jakbyś mi z ust wyjął...
Powodzenia Ci życzę!
Pamiętaj, że kobiet jest więcej niż mężczyzn, więc masz większe szanse na znalezienie kogoś bliskiego niż np. ja.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 lut 2010, 23:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do