Witam serdecznie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 20 paź 2013, 15:52
Freda dałaś mi trochę nadziei.. :)

Piotras współczuję, masz rzeczywiście bardzo ciężką sytuację:( Ja boję się, że mój tata podobnie by zareagował i dlatego nic nie wie, ale mamę mam przekochaną <3 A rodzeństwo masz? Zmień lekarza i spróbuj dopasować inne leki. Nie zastanawiaj się nad tym, który brałeś x lat temu skoro nie do końca Ci pomagał, tak myślę
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Luluu 21 paź 2013, 00:57
W takim razie z czego się utrzymujesz skoro nie wychodzisz z domu i rodzice Ci nie pomagają?
Zmień lekarza i leki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
15 cze 2013, 19:39
Lokalizacja
Wonderland

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Piotras1982 21 paź 2013, 13:25
Pracuję w domu jestem elektronikiem. Tianeptyna (Coaxil) w sumie mi pomagał, tyle że wieczorem byłem trochę nadmiernie pobudzony. To że pracuję w domu już od wielu lat sprawiło że odseparowałem się od ludzi, rozmawiam jedynie z klientami, a i to nieraz jest dla mnie wyzwaniem. Cierpię na jakież zaburzenia trawienia, od dłuższego czasu zresztą, są one powodem wmawiania sobie 1000 chorób z rakiem włącznie, mimo iż wyniki badań mam świetne. Odczuwam jednak bóle jelita które są wielkim uprzykrzeniem dla mnie, i jak nadmieniłem wywołują u mnie reakcje hipohondryczne. Ostatnio zauważyłem że mało się wypróżniam, a jak już to z rozwolnieniem, apetyt jednak mam. Jestem alkoholikiem, nie piłem od 1 grudnia 2012 przez 10 miesięcy, ostatnio zaliczyłem jednak kilka wpadek. No cóż wiecie już o mnie trochę, miło że się odezwaliście, czekam na dalsze rady i pozdrawiam Was.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 paź 2013, 14:47
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 22 paź 2013, 21:49
Nie mam pojęcia o alkoholizmie.. ale skoro miałeś takie problemy (i na dodatek wracają) to tym bardziej powinieneś pójść do psychiatry, najlepiej specjalizującego się w uzależnieniach. Nie czekaj z tym. A uczęszczałeś na jakąś terapię? Jak udało Ci sie skończyć z piciem?
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

przez freda 23 paź 2013, 18:42
czyli jesteś pijącym alkoholikiem???mój mąż nie pije od 11lat.polecam wizytę u psychiatry,dobierze leki,no i terapia dla uzależnionych.bez sensu się leczyć i pić,powodzenia
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez dana-sol 23 paź 2013, 19:40
Witam. Też jestem nowa i nie ukrywam, że już sama świadomość, że nie tylko ja mam takie problemy dużo mi pomogła. Sama pracuję w domu i mogę powiedzieć, że fakt odseparowania od ludzi i normalnego środowiska pracy pogłębia problem nerwicy i wpływa na kontakty z innymi, co więcej stanowi również często ich przyczynę. Kurcze na co dzień sprawnie operuję słowem, a tutaj nie mogę sklecić sensownego zdania, ale do rzeczy- wmawianie sobie wszystkich chorób świata to mój chleb powszedni, zwłaszcza, że mam objawy, których przyczyn nikt nie potrafi mi sensownie wytłumaczyć- maja rada w tym temacie- właśnie pozbyłam się wszelkich medycznych książek z mojego domu, a jeżeli chcę coś poszukać w necie na temat chorób idę pobiegać. Wprawdzie dopiero do kilku dni stosuję tą metodę, jednak cieszy mnie cholernie, że wytrwałam choć tyle. Mam brata alkoholika i jestem dość mocno naznaczona tym problemem- walcz o siebie bo na pewno warto, ale terapia jest podstawą.
Ja z nerwicą postanowiłam się pogodzić- uciekam w pracę i moją pasję i chyba to trzyma mnie jeszcze na nogach, podobnie jak Ty borykam się sama z problemami, bo środowisko, w którym żyję mnie nie rozumie, tak samo zresztą jak rodzina,której wydaje się, że cytuje: "mam za dużo czasu i wymyślam". Co gorsza muszę być w dobrej formie i zachowywać pozory dla mojego synka, bo jest całym moim światem i nie pozwolę, aby moje problemy jeszcze jemu kopały psychikę od małego.

Dopiero rozpoczęłam leczenie bo, przez długi czas nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogę komuś opowiedzieć o moich problemach, które trwają od wielu lat.

Pozdrawiam i radzę Ci żebyś podjął leczenie, choć wiem jak to brzmi dla osoby, która boryka się z ciągłym brakiem wsparcia i akceptacji. A tak na marginesie, co jest z tym naszym pokoleniem, że tak się sypiemy???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
09 paź 2013, 16:32
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

przez Onirsad 24 paź 2013, 14:57
Witam jestem tutaj nowym. pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 paź 2013, 14:56

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Piotras1982 24 paź 2013, 19:20
Josie- kiedyś naprawdę dużo piłem, i to w zasadzie tylko wódkę, teraz mi to nawet nie wchodzi, czasem piwko kilka piwek, nic poza tym, mam naprawdę gorsze problemy. Chyba najprzykrzejszym jest to że mój ojciec zachowuje się jak nie wiadomo jaki mędrzec i ignorant twierdzi że sobie to uroiłem, właśnie był porozmawiać, ale oczywiście nasza rozmowa do niczego nie doprowadziła. Dał mi trochę pieniędzy, ale nie rozumie że prawdziwym wsparciem z jego strony byłoby zrozumienie, chociaż wola zrozumienia. Spróbowałem dziś coaxilu, ale byłem pobudzony strasznie myślałem że głowę mi rozsadzi. Dana, z tym czytaniem o chorobach masz rację, człowiek jest po objawach w stanie przypisać sobie dosłownie wszystko, nie warto o tym czytać. Pytasz co z naszym pokoleniem, cóż ciężko odpowiedzieć na to pytanie, ale powiem Ci jak jest w dużej mierze w moim przypadku. Jestem dość inteligentnym i wrażliwym facetem poszukującym prawdy, szukającym i dociekliwym. Ostatnio zbyt dużo filozofowania nad sensem życia i problemy rodzinne przeciążyły mi głowę. Podejrzewam że też jesteś wrażliwa, ale to świadczy jak najlepiej, warto być wrażliwym człowiekiem, chociaż jakby ktoś powiedział "masz miękkie serce, musisz mieć twardą dupę". Rzeczywistość wokół jest zagmatwana, niesprawiedliwa i podła, a ludzie, jak to ludzie są obojętni. Nie można mieć do nich pretensji. Trzeba wziąć się w garść i walczyć, nie bać się życia. Wiem że to brzmi patetycznie ale co mam wam powiedzieć ludzie kochani...
Onirsad witamy Ciebie, skrobnij parę słów o sobie i z czym się borykasz, pamiętaj nie jesteś sam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 paź 2013, 14:47
Lokalizacja
Poznań

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 25 paź 2013, 13:49
Piotras dobrze się czyta, to co piszesz, może to dość dziwna uwaga, ale dobrze potrafisz ubrać myśli w słowa. Ja jestem praktycznie przekonana, że postawa mojego taty byłaby taka sama, dlatego nic nie wie.
Czytać o chorobach 'lubię', może to niefortunne okreslenie - mam na myśli to, że o tym co z mną się dzieje, chce wiedzieć jak najwięcej, bo mi to pomaga, tak mi się zdaje, owszem zdarzało mi sie przypisywać sobie jakieś dolegliwości, które wydawało mi sie, że do mnie 'pasują', ale po konsultacji z lekarzem nigdy nie wracałam do tego, co okazało się moim błędnym mysleniem i nie wmawiam sobie nic na siłę, wystarczająco się męczę z tym, co mam 100-procentowo zdiagnozowane.
Dana-sol , zazdroszczę, że potrafisz powstrzymać się od 'grzebania' na temat chorób i to fajnie, że biegasz, masz pracę i jakąś pasję (jak możesz to napisz jaką;) ). Ile lat ma Twój synek?
A to sypiące się pokolenie.. Pewnie jest teraz rzeczywiście więcej osób borykających się z takimi problemami, ale z drugiej strony kiedyś leczenie tego nie było tak powszechne i więcej było osób z postawą, że choroba psychiczna to żadna choroba
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez dana-sol 25 paź 2013, 20:18
Josie_86 Wejście na to forum było dobrą decyzją, człowiek czuje, że nie jest sam na tym świecie w ze swoimi problemami. Mój synek w sylwestra skończy 3 latka i jest najcudowniejszym dzieckiem pod słońcem. Pytasz o pasje- jest tego trochę bo zawsze żyłam aktywnie, ale najwięcej radochy przynosi mi akwarystyka i podróże. Akwarium nawet malutkie polecam dla każdego nerwicowca, bo potrafi uspokoić i zająć myśli na dłuższy czas, do tego obserwacja cudu narodzin- magia. Podwodny świat jest strasznie poukładany, każde żyjątko ma swoją rolę i nie wychodzi przed szereg, ciągle coś się dzieje. A jeśli chodzi o podróże to mam dwa miejsca, w które najchętniej bym się przeniosła- Jamajka i Kuba. Niestety hobby dość kosztowne, ale 2 lata ciągłego oszczędzania i zarwanych nocy przy kolejnych projektach i mam 2 tygodnie raju tylko dla siebie i tak naprawdę tylko tam mijają moje dolegliwości. W takich miejscach człowiek docenia to, co ma, choć jest tego niewiele. Porażające jest to, że ludzie żyjący w skrajnej biedzie potrafią się uśmiechać i podać drugiemu pomocną dłoń, widzą, że idziesz smutna i podchodzą żeby powiedzieć, że jutro będzie lepiej. No i te rytmy- serce od razu szybciej bije. To jest warte pracy na maksa i wielu wyrzeczeń.
Nie będę Cię namawiała żebyś powiedziała ojcu o swoich problemach, ja zrobiłam ten błąd i naprawdę żałuję. Nigdy nie było super, ale usłyszeć, że nerwica jest moim wymysłem i objawem lenistwa to nic miłego- tak na marginesie to właśnie mój ojciec i brat są przyczyną tego stanu, ich tyrania i nieodpowiedzialne decyzje.

Pozdrawiam wszystkich i dzięki za wsparcie oraz zainteresowanie problemami całkiem obcego człowieka. Dobrze się czasami wygadać do żywych organizmów, a nie do psa czy kraba w akwarium :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
09 paź 2013, 16:32
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 26 paź 2013, 00:09
Masz wspaniałe pasje!! Tylko jaka szkoda czytać, że tak długo trzeba pracować i odkładać pieniądze, żeby jechać w ukochane miejsce i tam dopiero poczuć się szczęśliwie. Przez dwa tygodnie.. Nawet sobie nie wyobrażam, jakie to musiały być cudowne wyjazdy i jakie musisz mieć stamtąd magiczne wspomnienia. Kiedy znów chcesz się tam wybrać?
Dobrze reklamujesz akwarystykę:) Może zastanawiłabym się nad jakimiś rybkami, ale mam dwie kotki w domu i nie chcę myśleć, jakie to mogłoby spowodowac komplikacje. Zresztą mnie zachwycają takie ogromne akwaria, najlepiej tworzące ściankę działową między np. przedpokojem a pokojem, a w nich te duże 'płaskie' rybki, takie piękne i kolorowe, ale to musi być cholerny, za przeproszeniem, koszt. Pewnie zabrzmiałam jak dziecko z przedszkola heh
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez dana-sol 26 paź 2013, 12:34
Josie_86 Wiesz co to czekanie daje dużą siłę i daje kopa do pracy, jakbym mogła wyjechać co roku to pewnie by mnie to znudziło i nie było już taką frajdą. Tak paradoksalnie to tylko dostanie się na Karaiby jest makabrycznie drogie choć czasami można kupić tanie bilety, ale nie zawsze da się życic wszystko i wyjechać z dnia na dzień, a przeżyć tam można w 3 osoby za 200 dolarów 2 tygodnie mieszkając w domku na plaży, a nie w hotelu z basenem w kurorcie turystycznym. Dostając taką głodową emeryturę jak w naszej pięknej Polsce można tam żyć jak bogacz praktycznie bez żadnych wyrzeczeń Jak wszystko dobrze pójdzie to może wiosną uda się nam znowu wyjechać. Mogę rozwiać Twoje wątpliwości odnośnie kotów i ryb- teraz każde akwarium ma pokrywę i nie ma szans żeby kotki urządziły sobie powolnie :) Koszt akwarium też nie jest duży, za grosze można kupić duże akwaria używane i cały osprzęt, a to już posłuży na lata, woda też nie kosztuje wiele bo wymieniasz tylko 20% raz na dwa tygodnie. A jedzenie kosztuje mniej niż miesięczne utrzymanie kota lub psa. Ryby nie ważne czy duże, czy małe są samowystarczalne, a dają masę radości, mój syn potrafi siedzieć i patrzeć w akwarium jak w telewizor :) Trochę się rozgadałam, a te duże płaskie rybki to paletki i faktycznie prezentują się niezwykle okazale.
Jakby nie to, że mam zajęcie to pewnie nie byłabym teraz na takim etapie choroby, jak jestem tylko byłoby dużo, dużo gorzej. Jak mówi mój psycholog "każdy ma jakiś talent i pasję, którą musi odkryć, a będzie to najlepszy środek terapeutyczny działający bez skutków ubocznych i nie ważne czy jest to zbieranie znaczków, budowanie domków z zapałek czy rajdy samochodowe satysfakcja jest taka sama"
Wczoraj przytrafiła mi się dziwna rzecz nagle bez powodu poczułam ogromną potrzebę wyjścia z domu było już późno, ciemno i strasznie bo wokoło las, ale coś mnie zmusiło do wyjścia, aż się przestraszyłam co się dzieje. Przeszłam kilka kroków i usłyszałam coś jakby dosłownie dziecko płakało, wróciłam po latarkę i okazało się, że jakiś ****** przywiązał szczeniaka do drzewa, psiak miał na szyi kolczatkę i cały się poranił. Jakbym dorwała tą osobę, to pewnie moje pokojowe nastawienie do ludzi i uległość wobec świata by się na długo ulotniła. Teraz patrzę na tego psiaka z bandażem na szyi i jakoś mi trochę lżej, a on zdaje się mówić, że będzie dobrze- wiem głupio to brzmi, ale naprawdę ma niesamowite oczy, chyba znowu znalazłam kolejną kotwicę, która mnie trochę zatrzyma przed upadkiem z "wodospadu" nerwicy.
Pozdrawiam serdecznie i dzięki za wysłuchanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
09 paź 2013, 16:32
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 26 paź 2013, 14:23
Nie szkodzi, że sie rozgadałaś, ciekawie piszesz:) Będziecie wybierać sie w to samo miejsce?
A z tym pieskiem to okropne, nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy ranią zwierzęta:(( Mam nadzieję, że szybko rany sie zagoją i będzie wracał do siebie! Byłaś z nim u weta? Chcecie, żeby z Wami został?
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

Witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez dana-sol 26 paź 2013, 15:31
Tak byliśmy u weterynarza psiak jest zdrowy, był odkarmiony pewnie komuś się znudził. Nie miałabym serca już go oddać, dostanie ciepły i kochający dom i pełną michę. A jeżeli chodzi o wyjazd to bez planowania przylot do Montego Bay i decyzja na miejscu. Po kilku wizytach nie jeździmy z biurem podróży tylko sami, na miejscu zawsze ktoś Cię pokieruje, pomorze znaleźć tani nocleg i powie, gdzie najlepiej zjeść, żeby nie nabawić się jakiegoś paskudztwa. Plany rozpoczną się jak będą fundusze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
09 paź 2013, 16:32
Lokalizacja
Podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do