pomóżcie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

pomóżcie

przez nikeowa 11 paź 2013, 20:12
Witam. Mam 16 lat i ogólnie wszystko w moim życiu jest w porządku może oprócz tego że moi rodzie są po rozwodzie a ja mam problemy w kontaktach z ludźmi. Jednak od dłuższego czasu dzieje się ze mną coś niedobrego. Poczytałam trochę o różnych zaburzeniach i wyszło że mam właściwie większość z objawów nerwicy. Oto one: drżenie rąk, kołatanie serca, trudności z oddychaniem, uczucie ciasnoty w klatce piersiowej, nagłe uderzenia gorąca, czerwienienie się, fobie, nieokreślony niepokój, brak motywacji, okresy apatii, nagłe napady lęku, niestabilność emocjonalna, trudności w koncentracji uwagi, derealizacja, natręctwa ruchowe. Proszę napiszcie czy waszym zdaniem to może być nerwica a jeśli tak to co mam robić?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 paź 2013, 19:34

pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Atalanta 11 paź 2013, 20:26
Witaj na forum :D
Nam trudno tutaj cokolwiek powiedzieć o Twoich dolegliwościach, bowiem lekarzami nie jesteśmy. Z tym najlepiej udaj się do psychologa lub psychiatry, on na pewno Ci pomoże. Póki co to trzymaj się ;) i zapraszam bliższego opisu swoich objawów na forum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

pomóżcie

przez nikeowa 11 paź 2013, 20:40
Hmm.. Jeśli chodzi o moje objawy to drżenie rak zauważam juz od jakiegoś roku jednak ostatnio się to nasiliło i jest coraz częściej i mocniej. Co jakiś czas miewam też takie dziwne kłucie w sercu. Mam też często okresy w których nic mi się nie chce, siedzę i nic nie robie albo nagły napad jakiegoś dziwnego lęku, niepokoju i wtedy siedzę i myślę o różnych bliżej nieokreślonych rzeczach. I ogólnie coraz częściej czuje sie taka jakaś nieobecna..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 paź 2013, 19:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Atalanta 11 paź 2013, 21:01
Faktycznie objawy mogą sugerować nerwicę, piszesz o rozwodzie rodziców, który zapewne musiał być dla Ciebie ciężki, ale jak już wspomniałam musisz się z tym udać do lekarza. Na pewno nie lekceważ tych objawów, bo zawsze może być gorzej. Im szybciej tym lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 11 paź 2013, 22:07
Nikeowa dla mnie to są objawy nerwicy, wybierz się koniecznie do psychologa, a on doradzi Ci co dalej. Dobrze, że od razu się tym podzieliłaś i chcesz działać:) Ściskam :!:
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

pomóżcie

przez Marta Żurowska 11 paź 2013, 23:26
nikeowa napisał(a):Hmm.. Jeśli chodzi o moje objawy to drżenie rak zauważam juz od jakiegoś roku jednak ostatnio się to nasiliło i jest coraz częściej i mocniej. Co jakiś czas miewam też takie dziwne kłucie w sercu. Mam też często okresy w których nic mi się nie chce, siedzę i nic nie robie albo nagły napad jakiegoś dziwnego lęku, niepokoju i wtedy siedzę i myślę o różnych bliżej nieokreślonych rzeczach. I ogólnie coraz częściej czuje sie taka jakaś nieobecna..

koniecznie trzeba wybrac sie do psychologa lub psychiatry. Brzmi to jak cos z zaburzen lekowych lub nastroju
Offline
Psycholog
Posty
101
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

pomóżcie

przez Steviear 12 paź 2013, 00:15
hej :)
lekarz jak wyżej - najlepiej..bo jeśli nie to będzie będzie gorzej
Co nazywasz problemami w kontaktach z ludźmi?
Steviear
Offline

pomóżcie

przez nikeowa 12 paź 2013, 07:50
Mam problem z nawiązywaniem kontaktów z nowymi osobami, jestem wtedy bardzo nieśmiała. Poza tym jak z kimś pisze to jest świetnie a potem jak jestem z daną osobą sam na sam to nie wiem o czym mówić. Jak jestem w większej grupie to w głowie mam tysiące pomysłów co powiedzieć ale boję się odezwać bo ciągle mam wrażenie ze to co powiem będzie głupie albo śmieszne i ogólnie jak ktoś koło mnie się śmieje to myślę że ze mnie. Jest we mnie taka jakaś dziwna blokada kiedy chce coś powiedzieć, zrobić coś ale nie moge.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 paź 2013, 19:34

pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 12 paź 2013, 08:48
Poza tym jak z kimś pisze to jest świetnie a potem jak jestem z daną osobą sam na sam to nie wiem o czym mówić. Jak jestem w większej grupie to w głowie mam tysiące pomysłów co powiedzieć ale boję się odezwać bo ciągle mam wrażenie ze to co powiem będzie głupie albo śmieszne i ogólnie jak ktoś koło mnie się śmieje to myślę że ze mnie.

Boże, taki sam shit u mnie :(
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

pomóżcie

przez nikeowa 12 paź 2013, 12:27
Josie_86 napisał(a):
Poza tym jak z kimś pisze to jest świetnie a potem jak jestem z daną osobą sam na sam to nie wiem o czym mówić. Jak jestem w większej grupie to w głowie mam tysiące pomysłów co powiedzieć ale boję się odezwać bo ciągle mam wrażenie ze to co powiem będzie głupie albo śmieszne i ogólnie jak ktoś koło mnie się śmieje to myślę że ze mnie.

Boże, taki sam shit u mnie :(


Myślisz że da się coś z tym zrobić? Sama nie daje rady, mam ten problem od zawsze, w gimnazjum jakoś przeżyłam ale ludzie mnie nienawidzili bo moja mama która jest nauczycielką była moją wychowaczynią chociaż ja nie zrobiłam im nigdy nic złego. Idąc do liceum odcielam się całkowicie od tamtych ludzi i postanowiłam że spróbuje się zmienić że będzie inaczej że będę się inaczej zachowywać wśród ludzi ale niestety jest niewiele lepiej niż było. Niby narazie nie mam żadnych wrogów niby wszystko jest okej ale czuje że tak naprawdę dalej nic nie jest okej i to mnie dodatkowo nakreca ciągle o tym myślę i nie mogę przestać się tym zadręczać. Cała moja nadzieja w psychologu ale zastanawiam się czy on naprawdę będzie w stanie mi pomóc..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 paź 2013, 19:34

pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 12 paź 2013, 12:47
Wiesz co.. sama mam nerwicę, zdiagnozowaną i do tego dystymię, przez całe życie na pewno trochę się zmieniłam i lepiej sobie radzę wśród ludzi, ale to nie i tak to, czego bym oczekiwała.. Jest tak jak Ty pisałaś(do czego się odniosłam), a było gorzej, bo nie mówiłam kompletnie nic, a teraz jakoś włączam sie do rozmowy, czasem. Jak do tej pory spotkania z psychologiem nie przyniosły skutku (może miałam pecha do psychologów), ale zastanawiam się nad udziałem w terapii z certyfikowaną terapeutką, tyle, że przypuszczam, że musiałabym zdecydować się na sesje cotygodniowe, żeby to mi coś dało, a jedna wizyta ma kosztować 80zł i nie bardzo mnie na to stać... Nie zarabiam, tylko mąż nas utrzymuje, a minimum 4x80zł na miesiąc to dla nas dużo:/ Poza tym dochodzą koszty wizyt u psychiatry, do którego chodzę od ośmiu lat i koszt leków, które przyjmuję..
Każdy jest w inny sposób podatny na 'leczenie' u psychologa, ale na pewno radzę Ci spróbować, może Tobie pomoże bardziej niż mi, no i potrzebna Ci wizyta tez po to, żeby postawić diagnozę co dokładnie Ci dolega..
Podsumowując ja nie mam najlepszych doświadczeń, ale to nie świadczy o niczym, bo u Ciebie może być całkiem inaczej. Nie czekaj na rozwój sytuacji, tylko wybierz się na wizytę. To na pewno będzie dobry krok :*
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

pomóżcie

przez nikeowa 12 paź 2013, 13:09
No niestety do wszystkiego są potrzebne pieniądze.. My też za bogate nie jesteśmy z mamą ale może na psychologa wystarczy. To jest straszne ze nawet na coś tak ważnego są potrzebne ogromne pieniądze i nie każdy może z tego skorzystać. W ogóle ten świat jest straszny.. Wracając do mnie to wiem ze jestem jeszcze młoda ale man świadomość tego ze raczej bedzie mi bardzo ciężko w przyszłości, w doroslym życiu. Jestem z Gliwic, na studia wybieram się do Krakowa i juz sie tego boję. O znalezieniu męża nawet nie wspomnę bo juz teraz kłopoty w kontaktach z chłopakami, właściwie to kompletnie nie potrafię z nimi rozmawiać. Dziękuję ci za rady i że w ogóle tutaj ze mną piszesz, nawet nie wiesz jakie to jest dla mnie wazne bo ja nie mam z kim o tym porozmawiac..
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 paź 2013, 19:34

pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Josie_86 12 paź 2013, 14:04
Ja tu jestem z tego samego powodu ;) Również nie mam z kim porozmawiać, rozumiem Cię i to fajnie, że obie możemy się podzielić naszymi przemyśleniami i odczuciami. Tylko moja mama i mąż są wtajemniczeni w moje choroby i leczenie, czuję, że reszta by mnie nie zrozumiała i wolę się nie 'ujawniać'. Dla mnie studia też nie były łatwym doświadczeniem.. Niby to najlepszy okres w życiu i widzę jak to sprawdza się np. u mojej siostry, która jest teraz na pierwszym roku, a co drugi dzień ma imprezę (nie przesadzam :o ), ale ja podczas tych 5 lat byłam pernamentnie zestresowana :-| Teraz z perspektywy czasu żałuję, że nie poszukałam lata temu, na samym początku, odpowiadającej mi pani psycholog, która by mi pomogła, a nie chodziłam do 'pierwszej lepszej' i skończyło się ostatecznie na lekach.. Ale czasu już nie cofnę:( Ty masz rację, że jesteś jeszcze młoda, może inaczej Ci się poukłada i wszystko się jakoś unormuje, chociaż pewności nie ma. Ja nie potrafię już żyć bez leków..

-- 12 paź 2013, 14:10 --

Brak pieniędzy bardzo wszystko komplikuje, ciągła myśl, że nie starczy na kolejne leki, odkładanie wizyty na później i przez to też przerwy w przyjmowaniu leków, które są przecież bardzo niewskazane.. Gdyby nie trzeba było martwić się o finanse o ile łatwiej by było. Poza samymi lekarzami, mam tyle pomysłów, co mogłabym zrobić z czasem wolnym, jak zorganizować sobie długie dni (zamiast leżeć godzinami w łóżku przytulona do kota), jak spędzać więcej czasu z mężem na fajnych rozrywkach (choćby kino, kręgle itd), jak rozwijać jakieś hobby i jstem przekonana, że to wpłynęłoby pozytywnie na moje samopoczucie, ale co zrobić, kiedy na najwazniejsze wydatki nawet nie starcza..
jeśli chcesz mnie zatrzymać (spójrz odchodzę)
podaj mi rękę, jeszcze może zatrzymać mnie ciepło twojej dłoni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
355
Dołączył(a)
20 wrz 2013, 22:52
Lokalizacja
Podkarpacie

pomóżcie

przez nikeowa 12 paź 2013, 15:26
Właśnie ja mam nadzieje ze jeszcze uda mi się to moje życie jakoś poukładać i dlatego zdobyłam sie na odwagę i juz uświadomiłam moją mamę ze chce iść do psychologa. Mam jeszcze takie pytanie jak man znaleźć jakiegoś naprawdę dobrego specjalistę? Poszukać w necie po prostu najlepszego w mieście czy może kogoś typowo dla młodzieży? Chociaż w sumie to pomimo ze jeszcze jestem nastolatką to nie czuje się nią i chyba to źle ze tak szybko doroslam bo teraz myślę tylko o przyszłości i ogólnie za dużo o wszystkim myślę i wszystko przezywam a nie potrafię w ogóle cieszyć się życiem i tym co tu i teraz. I jeszcze takie pytanie czy jak juz kogoś znajdę to co mam mówić i czy powiedzieć o swoich objawach i podejrzeniu nerwicy czy może poczekać aż psycholog sam będzie pytał i to wykryje?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 paź 2013, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do