Witam :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam :)

przez Prymusek 03 wrz 2013, 21:19
Witam serdecznie na forum! :)

W zasadzie nie wiem, co chciałbym tu napisać. Wydaje mi się, że powinienem zasięgnąć porady specjalisty, ale jeszcze do tego nie dojrzałem.
Mój problem jest następujący:
W obcym miejscu czuję ciągły niepokój. Przykład - obecne wakacje. Jestem na wczasach, lecz bezpiecznie czuję się tylko w zamkniętym ośrodku. Gdy z niego wyjeżdżam cały czas czuję się zagrożony obecnością innych ludzi. Boję się, że ktoś ukradnie mi samochód tudzież się do niego włamie, podetnie przewody hamulcowe albo paliwowe... Boję się, że każdy z przechodniów może mnie napaść.

Poza tym, jak mówi moja narzeczona, są we mnie jakby dwie osoby - jestem przemiły, uśmiechnięty, kulturalny by po chwili pod wpływem małego, jak mogłoby się wydawać z zewnątrz impulsu (zastawiony samochód na parkingu czy ochroniarz w sklepie, który chciałby prewencyjnie zajrzeć do mojej torby) przeradzam się w osobę zdolną rozpętać piekło, by po następnych 5 minutach znów być łagodnym jak baranek.

Często odczuwam lęki, które czasem wydają mi się nieuzasadnione, bardzo łatwo się denerwuję...

Czy ktoś miał podobny problem?

Pozdrawiam! :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 21:02

Witam :)

Avatar użytkownika
przez monk.2000 03 wrz 2013, 21:25
Cześć. Po pierwsze nie czuj się wyjątkowy. Nawet gdybyś miał nogę tam gdzie powinny być ręce, a na głowie rósłby kaktus, to nie zdziwiłbym się gdyby dla tego schorzenia była już jakaś specjalistyczna nazwa. :)

Taka skrajna podejrzliwość trochę mi zakrawa na paranoję. Jeśli twierdzisz, że ktoś może chcieć cię zabić, to jest to skrajna forma strachu. Pośrednia to np. lęk przed wyśmianiem. Dlatego to trochę brzmi niepokojąco. To wystarczające powody, by szukać profesjonalnej pomocy.

Robisz coś by to zmniejszyć? Może na start spróbuj nie czuć lęku przed lękiem. Jakoś oswoić te wybryki twojej psychiki.
Ostatnio edytowano 03 wrz 2013, 21:39 przez monk.2000, łącznie edytowano 1 raz
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Witam :)

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 03 wrz 2013, 21:33
Jestem na wczasach, lecz bezpiecznie czuję się tylko w zamkniętym ośrodku. Gdy z niego wyjeżdżam cały czas czuję się zagrożony obecnością innych ludzi.

mam podobnie, towarzyszy temu lekkie napięcie. U mnie ma to pochodzenie jeszcze z dzieciństwa gdzie nie czułem się bezpiecznie, beztrosko w domu rodzinnym.
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam :)

przez Prymusek 03 wrz 2013, 21:38
Dzięki za odpowiedź :smile:

Lęk przed zabiciem, to chyba jeszcze nie mój etap, ale np. przed napaścią, obrabowaniem czy skrzywdzeniem to moja codzienność. Bardzo często czuję się krzywdzony i wiele rzeczy odbieram bardzo osobiście.

Czasami taki stan skrzywdzenia trwa przez kilka tygodni a po pewnym czasie mam wrażenie, że to było nieuzasadnione.
Z ciekawszych przykładów: kiedyś w osiedlowym sklepie ekspedientka odmówiła mi przyjęcia zapłaty za zakupy (ok. 9zł) kartą. Poza problemami mam też sporą wiedzę i zdaję sobie sprawę, że umowa z operatorem kart zabrania ustalania "minimalnej kwoty dla płatności kartą". Poczułem się tak głęboko skrzywdzony, że w niedługim czasie wykonałem czynności, które doprowadziły do upadku tego sklepu. Parę tygodni później doszedłem do wniosku, że to była błahostka a tak po prawdzie to ja skrzywdziłem właścicieli a nie oni mnie.

Druga sytuacja - zastawiony samochód na parkingu koło kościoła (ślub znajomych). Długo by pisać, ale efekt był taki, że goście weselni mieli mieszane uczucia związane z awanturą i poszukiwaniem właściciela owego BMW, które mnie zastawiło. Jednym słowem rozwaliłem wesele.

Mam poczucie, że krzywdzę innych a jednocześnie nie potrafię nad tym zapanować. To jest jak automat - impuls -> działanie. Dopiero po jakimś czasie dochodzę do wniosku, że w zasadzie nie było powodów do nerwów.
Przykładów jak powyższe mogę pisać wiele...

Lęk przed wyśmianiem... nie wiem. Na pewno w takim przypadku pojawia się we mnie niekontrolowana fala agresji, smutku, żalu...

Moje problemy sprawiły, że rozpadły się wszystkie moje związki, które kiedykolwiek zakiełkowały. Nie mam też pojęcia gdzie i jak szukać pomocy...

-- 03 wrz 2013, 21:40 --

PoznacSiebie napisał(a):
Jestem na wczasach, lecz bezpiecznie czuję się tylko w zamkniętym ośrodku. Gdy z niego wyjeżdżam cały czas czuję się zagrożony obecnością innych ludzi.

mam podobnie, towarzyszy temu lekkie napięcie. U mnie ma to pochodzenie jeszcze z dzieciństwa gdzie nie czułem się bezpiecznie, beztrosko w domu rodzinnym.


U mnie to nie jest lekkie napięcie. To jest strach, który nie pozwala mi cieszyć się wakacjami i sprawia, że jedyne o czym myślę to by wsiąść do auta (jeśli jeszcze tam jest i nie wybuchnie po odpaleniu) wrócić do domu i dopiero, gdy zamknie się za mną brama a ja na wszystkie zamki pozamykam drzwi czuję, że mogę odetchnąć.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 21:02

Witam :)

Avatar użytkownika
przez hania33 03 wrz 2013, 21:43
Prymusek,

Ty nie masz czasem nerwicy lękowej? Najlepszy byłby specjalista, gdyż widzę , ze masz poważny problem..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Witam :)

przez 0Rh+ 03 wrz 2013, 21:44
Nie mam też pojęcia gdzie i jak szukać pomocy...

Psychiatra,psycholog,psychoterapeuta . Raczej powinieneś ,a nawet na pewno. A witaj .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Witam :)

przez Prymusek 03 wrz 2013, 21:52
hania33 napisał(a):Prymusek,

Ty nie masz czasem nerwicy lękowej? Najlepszy byłby specjalista, gdyż widzę , ze masz poważny problem..



Jeśli mam być szczery, to czytając o chorobach mam wrażenie, że mam je wszystkie.

Z forum:

Nerwica lękowa. (...) Na ich obraz kliniczny składają się:

– obawy (o przyszłość, poczucie „że coś złego się stanie”); - mam

– napięcie mięśniowe (trudności w znalezieniu sobie miejsca, niezdolność do relaksu, napięciowe bóle głowy); - posiadam. Może poza bólami głowy.

– nadmierne pobudzenie układu wegetatywnego (przyspieszona czynność serca, pocenie się, uczucie dyskomfortu w nadbrzuszu). - często

Zaburzenia osobowości (wytłuszczam te, które u siebie odnajduję):
Osobowość bierno-agresywna - chory ma negatywne nastawienie do ludzi oraz bierny opór względem wymagań otoczenia.

Osobowość dyssocjalna (antyspołeczna, psychopatia) - objawy to bezwzględne lekceważenie uczuć i potrzeb innych, utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm społecznych, działanie impulsywne, niekiedy gwałtowne, niezdolność przezywania i poczucia winy i uczenia się na błędach. Zaburzeniu często towarzyszy alkoholizm, narkomania i kłopoty z prawem.

Osobowość histeryczna (histrioniczna) - chory reaguje w sposób egzaltowany, przesadnie emocjonalny, teatralny, jednak uczucia są bardzo powierzchowne. Osoba ta działa instynktownie i kieruje się głównie emocjami oraz nadmiernie koncentruje się na atrakcyjności fizycznej i łatwo podlega wpływom innych osób.

Osobowość paranoiczna - objawia się nieufnością, podejrzliwością, chłodem uczuciowym, unikaniem bliższych kontaktów z ludźmi, przypisywaniem innym wrogich zamiarów, nadmierną wrażliwością na niepowidzenia, skłonnością do niewybaczania zniewag i krzywd, nieuzasadnionym podejrzewaniem współmałżonka o niewierność, spiskowym wyjaśnianiem biegu wydarzeń.

Osobowość schizoidalna - osoba jest aspołeczna, lubi przebywanie w samotności. Chory nie jest podobny do schizofrenika.

Osobowość unikająca (lękliwa) - charakteryzuje ją przesadna wrażliwość na odrzucenie, powodująca, że chory obawia się zmian sytuacji, wyzwań i nawiązywania znajomości. Osoba ta na przejawy krytyki i odrzucenia reaguje zerwaniem relacji oraz odczuwa uporczywe napięcie i niepokój.

Osobowość z pogranicza (osobowość typu borderline) - towarzyszą jej skrajne poglądy i uczucia: miłość lub nienawiść, silna potrzeba bycia otoczonym opieką, gdy chory czuje się zagrożony. Zdarza się całkowite odwrócenie poglądów i sympatii. Występuje również skłonność do angażowania się w intensywne i niestabilne związki, groźby lub działania samouszkadzające, stałe uczucie pustki.

Z choroby afektywnej dwubiegunowej też sporo objawów pasuje...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 21:02

Witam :)

Avatar użytkownika
przez hania33 03 wrz 2013, 21:54
Prymusek,

Kazdy z nerwicowców wymyśla choroby...psychiatra..terapeuta..powinien pomoc..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Witam :)

przez Karolinax33 03 wrz 2013, 21:59
Hej :) widzę że posiadamy wspólną cechę-też łatwo mnie zdenerwować,żeby za 5 minut być jak baranek.Męczące to jest.Mam nadzieję że uda Ci się poradzić z problemami.Samemu bądź z pomocą specjalisty :)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 20:49

Witam :)

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 03 wrz 2013, 22:07
Prymusek, trochę zazdroszczę Ci tych wybuchów emocji, ja w sobie większość tłumię, mam tak silne blokady że nawet w skrajnych sytuacjach nie mogę wybuchnąć choć mam w sobie wulkan emocji. Chciałbym czasem wydrzeć ryja na kogoś, przelać te emocje.
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Witam :)

przez 0Rh+ 03 wrz 2013, 22:36
PoznacSiebie napisał(a):Prymusek, trochę zazdroszczę Ci tych wybuchów emocji, ja w sobie większość tłumię, mam tak silne blokady że nawet w skrajnych sytuacjach nie mogę wybuchnąć choć mam w sobie wulkan emocji. Chciałbym czasem wydrzeć ryja na kogoś, przelać te emocje.


Nie poznaję siebie ,znaczy Ciebie . Nie chcę więcej słyszeć Twojego ryja w nocy :mrgreen:
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Witam :)

Avatar użytkownika
przez PoznacSiebie 03 wrz 2013, 22:56
0Rh+ napisał(a):
PoznacSiebie napisał(a):Prymusek, trochę zazdroszczę Ci tych wybuchów emocji, ja w sobie większość tłumię, mam tak silne blokady że nawet w skrajnych sytuacjach nie mogę wybuchnąć choć mam w sobie wulkan emocji. Chciałbym czasem wydrzeć ryja na kogoś, przelać te emocje.


Nie poznaję siebie ,znaczy Ciebie . Nie chcę więcej słyszeć Twojego ryja w nocy :mrgreen:

rzeczywiście po dużych, paraliżujących układ nerwowy dawkach alkoholu zaczynam się dobrze bawić :mrgreen:
"Gdy myślisz, że możesz lub nie możesz- w obu przypadkach masz rację"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
06 maja 2012, 16:26
Lokalizacja
małe trójmiasto

Witam :)

przez 0Rh+ 03 wrz 2013, 23:00
PoznacSiebie napisał(a):
0Rh+ napisał(a):
PoznacSiebie napisał(a):Prymusek, trochę zazdroszczę Ci tych wybuchów emocji, ja w sobie większość tłumię, mam tak silne blokady że nawet w skrajnych sytuacjach nie mogę wybuchnąć choć mam w sobie wulkan emocji. Chciałbym czasem wydrzeć ryja na kogoś, przelać te emocje.


Nie poznaję siebie ,znaczy Ciebie . Nie chcę więcej słyszeć Twojego ryja w nocy :mrgreen:

rzeczywiście po dużych, paraliżujących układ nerwowy dawkach alkoholu zaczynam się dobrze bawić :mrgreen:


A ja właśnie dochodzę do wniosku ,że alkohol mnie wkur...a u mnie .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Witam :)

przez vifi 03 wrz 2013, 23:50
Wydaje mi się, że powinienem zasięgnąć porady specjalisty, ale jeszcze do tego nie dojrzałem.
Wydaje mi się że już do tego "dojrzałeś". Nie jest tak że najpierw dasz sobie radę ze sobą a później się zameldujesz u lekarza. Wal do psychiatry/psychologa.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do