Cześć wszystkim

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Welwitshia 15 sie 2013, 12:21
Jestem Ola, mam 28 lat a na depresje cierpię od jakiś 5. Ostatnio doszły do tego lęki w sytuacjach społecznych i napady paniki. Ponad to mam taki dziwny mechanizm obrony, że potrafię się wyłączyć z rzeczywistości, odpływam w siebie, a nie jestem obecna tu i teraz... Tak sobie przytłumiłam świadomość przez ostatnie 3 lata. A teraz się ocknęłam i widzę jakie mam braki. W niczym się nie orientuję, kompletnie nie wiem co się dzieje na świecie. Nie potrafię się nigdzie zakotwiczyć na dłużej, bo ludzie widzą, że mają do czynienia z kimś kto jest kompletnie odrealniony. Poza tym, nawet jak próbuję widzę, że cały czas uciekam od tego co jest, nie potrafię się zaangażować w nic, ani skupić na dłużej niż kilka minut. Strasznie mi to utrudnia powrót do normalnego funkcjonowania, nie mówiąc już o nauczeniu się czegokolwiek. Pozytywne jest to, że przynajmniej mam tego świadomość. Przeraża mnie ogrom pracy jaki mnie czeka, żeby zacząć normalnie żyć. Próbuję sobie jakoś zorganizować dzień, wyznaczyć jakieś cele, ale ciężko mi to wszystko ze sobą połączyć, moje działania są często chaotyczne, nie wiem co powinno być priorytetem. W dodatku często mam myśli typu : po co to wszystko i tak się nie uda, to za trudne, nie dam rady, to i tak za mało. Rozpoczęłam psychoterapię, ale psycholog powiedziała mi, że ona za mnie niczego nie zrobi, nie ustali mi planu dnia, jedynie może mi towarzyszyć. Czuję jakby jakiś głaz na mnie leżał i mam straszną pokusę, żeby znowu od tego uciec. A w dodatku moja motywacja do działania i zmieniania czegokolwiek słabnie z dnia na dzień. Psycholog mi powiedziała, że są we mnie dwie sprzeczne siły, jedna chce wyjść z tego stanu w jakim jestem, a druga ciągnie mnie w dół. Mam nadzieję, że uda mi się z wami złapać jakiś kontakt i może wspólnie będziemy się ciągnąć do góry...
Pozdrawiam ambiwalentnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 sie 2013, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez EmInQu 15 sie 2013, 12:51
Witaj. :smile:

No ok odpływasz w siebie, ale co konkretnie się z Tobą w trakcie tego odrealnienia dzieje? Raczej przecież nie umierasz, ani nie stajesz się nagle niepoczytalna, by nie mieć nad tym kontroli.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Welwitshia 15 sie 2013, 13:00
Sama nie wiem. Przestaje mi zależeć na zrozumieniu sytuacji, tracę zainteresowanie, bo chyba układam sobie w głowie własną koncepcję tego co się dzieje, dobrą dla mnie, nie konfrontując tego z rzeczywistością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 sie 2013, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez EmInQu 15 sie 2013, 13:02
Welwitshia napisał(a): Przestaje mi zależeć na zrozumieniu sytuacji, tracę zainteresowanie, bo chyba układam sobie w głowie własną koncepcję tego co się dzieje, dobrą dla mnie, nie konfrontując tego z rzeczywistością.
Zatem jest to Twój świadomy wybór. :smile:
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Welwitshia 15 sie 2013, 13:36
Właśnie, robię to z automatu i nie zawsze jestem tego świadoma. Zwykle to ktoś mi uświadamia, że odjechałam. Przeraża mnie to, bo boję się że zwariuję.

-- 15 sie 2013, 13:45 --

Nie wiem, chyba zaplątałam się w tym myśleniu a główny problem to ucieczka od tego co jest, kim jestem i gdzie jestem. A trzeba iść do przodu. Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 sie 2013, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez EmInQu 15 sie 2013, 14:50
Welwitshia napisał(a):Właśnie, robię to z automatu i nie zawsze jestem tego świadoma.
Więc nie jest to niekontrolowana utrata świadomości( u człowieka zdrowego somatycznie, trzeźwego czy też pozbawionego trwałych uszkodzeń mózgu jest to niewykonalne), ale zwykłe przyzwyczajenie. Osoba , która od wielu lat uzależniona jest od np. palenia, też z automatu sięga po kolejnego papierosa. Dopiero, gdy chce powalczyć z tym przyzwyczajeniem, wtedy dokonuje również świadomego, choć innego wyboru(nie sięga po tego papierosa). Człowiek może łatwo przyzwyczaić się do przeróżnych rzeczy. Może np. codziennie wieczorem nastawiać budzik. Po czasie robi to automatycznie, ale nie tak, aby nie mieć nad tym kontroli. On dokładnie wie, co robi, tak jak Ty wiesz.
Świadomość to rejestrowanie nie tylko zjawisk zewnętrznych, ale też wewnętrznych oraz co najistotniejsze : reagowanie na bodźce somatycznie. Jeśli bym Cię mocno wtedy uszczypnęła, czy uderzyła to gwarantuję Ci, że na to byś zareagowała. Osoba, która faktycznie "odjechała"(jak Ty to nazywasz) ze swoją świadomością nie zareaguje na to, bo swojego "odjechania" właśnie nie kontroluje.
Zrób wszystko, aby uniknąć walki, ale gdy już musisz do niej stanąć - WYGRAJ!
Gdybym stosowała się do wszystkich reguł, daleko bym nie zaszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1760
Dołączył(a)
14 sie 2013, 14:39
Lokalizacja
ロジック

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez beedee 28 sie 2013, 11:15
EmInQu napisał(a):
Welwitshia napisał(a):Właśnie, robię to z automatu i nie zawsze jestem tego świadoma.
Więc nie jest to niekontrolowana utrata świadomości( u człowieka zdrowego somatycznie, trzeźwego czy też pozbawionego trwałych uszkodzeń mózgu jest to niewykonalne), ale zwykłe przyzwyczajenie. Osoba , która od wielu lat uzależniona jest od np. palenia, też z automatu sięga po kolejnego papierosa. Dopiero, gdy chce powalczyć z tym przyzwyczajeniem, wtedy dokonuje również świadomego, choć innego wyboru(nie sięga po tego papierosa). Człowiek może łatwo przyzwyczaić się do przeróżnych rzeczy. Może np. codziennie wieczorem nastawiać budzik. Po czasie robi to automatycznie, ale nie tak, aby nie mieć nad tym kontroli. On dokładnie wie, co robi, tak jak Ty wiesz.
Świadomość to rejestrowanie nie tylko zjawisk zewnętrznych, ale też wewnętrznych oraz co najistotniejsze : reagowanie na bodźce somatycznie. Jeśli bym Cię mocno wtedy uszczypnęła, czy uderzyła to gwarantuję Ci, że na to byś zareagowała. Osoba, która faktycznie "odjechała"(jak Ty to nazywasz) ze swoją świadomością nie zareaguje na to, bo swojego "odjechania" właśnie nie kontroluje.


Doskonale powiedziane :)
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Welwitshia 29 sie 2013, 00:48
Trochę jest lepiej, ale ogólnie ciężko mi się skupić na tym co się dzieje i czasem mało z tego rozumiem. A to nowość, bo nigdy z myśleniem nie miałam problemów. Mam nadzieję, że to objaw depresji i powoli minie. Póki co planuję wziąć się za zadania z matmy, żeby rozruszać umysł :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 sie 2013, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez diatas 29 sie 2013, 07:38
Cześć, daj sobie spokój z tą matmą, chyba że to twoje ulubione zajęcie. Piszesz że nie rozumiesz wszystkiego co do ciebie dociera - ja bym się tak tym nie przejmował. Po co ci wszystko rozumieć? Przecież nie każdy musi być Einsteinem. Grunt żeby się dobrze czuć :)
Jest tylko jedna rzecz której chcę - dobrze się czuć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 08:46
Lokalizacja
Krajna

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez AnYa88 30 sie 2013, 12:40
Witaj Olu,

wiesz moja psycholog też mi powiedziała gdy do niej przyszłam- "Aniu, ja mogę dać Ci wskazówki pomocne Tobie, ale to Ty musisz je wprowadzić w swoje życie i zacząć z nich korzystać". I taka jest prawda- każdy z Nas musi sam zacząć działać. Ja jestem na forum od wczoraj, jestem tu bo jest to dla mnie forma wsparcia- pomyśl, że są tu ludzie, którzy Cię rozumieją i akceptują. a przede wszystkim Ty siebie zaakceptuj- to nie łatwe, wiem. Wydaje nam się, że jesteśmy słabi, nienormalni..ale to nie prawda. Sama widzisz ile jest osób, które się z tym borykają. Gdy czujesz, że jest źle pomyśl o forum...że gdzieś tam są ludzie, którzy wiedzą jak to jest i którym też bywa ciężko. Ale są, nie jesteś sama. Mi takie myślenie pomaga, a naprawde przechodzę ostatnio trudne chwile. Też mam ataki paniki, boję się, że umrę, a przede wszystkim, że się uduszę. Ale zrozumiałam, że nie mogę od tego uciekać. Chcę konfrotować to ze stanem rzeczywistym- czyli, że się nie uduszę,bo nie ma ku temu rzeczywistych przesłanek. Jest ciężko, ale trzeba walczyć.

Damy radę:))
Nie czekaj, aż będzie łatwiej, prościej, lepiej. Nie będzie.
Trudności będą zawsze. Ucz się być szczęśliwym tu i teraz.
Bo możesz nie zdążyć..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
478
Dołączył(a)
29 sie 2013, 22:29
Lokalizacja
łódzkie/Kociabamba

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Welwitshia 30 sie 2013, 15:51
AnYa88 dziękuję, coś w tym jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 sie 2013, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez AnYa88 30 sie 2013, 19:39
Welwitshia nie ma za co:) musimy się wspierać:)
Nie czekaj, aż będzie łatwiej, prościej, lepiej. Nie będzie.
Trudności będą zawsze. Ucz się być szczęśliwym tu i teraz.
Bo możesz nie zdążyć..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
478
Dołączył(a)
29 sie 2013, 22:29
Lokalizacja
łódzkie/Kociabamba

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Pieprz 30 sie 2013, 20:08
cześć Olu, spóźnione ale zawsze powitanie na forum :)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Cześć wszystkim

Avatar użytkownika
przez Welwitshia 30 sie 2013, 21:53
Mushroom:) Wczoraj po kilku latach odezwał się do mnie znajomy. Mimo że sam nie jest w za ciekawej sytuacji wysłuchał mnie, przytulił. Wyryczałam mu wszystko w ramie. Niesamowite ile to dało mi siły. Poczułam się dla kogoś ważna. Teraz trochę inaczej na wszystko patrzę. Przecież każdy z nas jest wyjątkowy i każdy zasługuje na to aby być szczęśliwym. Chyba nie ma sensu się tak katować tym cierpieniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
14 sie 2013, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do