Cześć

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Cześć

przez klaudia94 24 lip 2013, 00:26
Cześć wszystkim, zarejestrowałam się tu, bo nie mam nikogo zaufanego, żeby porozmawiać o moich problemach, wyżalić się. Więc może opowiem parę słów o sobie. Odkąd pamiętam mój ojciec pił, mama zawsze starała się w miarę swoich możliwości chronić mnie przed awanturami. Z czasem rolę się odwóciły, mama nie wytrzymywała psychicznie tych wrzasków, kłotni. Po jakimś czasie dopadła ją nerwica, jej leczenie trwało parę lat. W końcu zdecydowała się na rozwód, poznała nowego faceta i zamieszkałyśmy z nim. Nie potrafiłam i dalej nie potrafię się z nim dogadać, mimo, że minęło już 3 lata od przeprowadzki. Nie mam zaufania do niego, ciężko mi przeprowadzić z nim jakąkolwiek rozmowę, zwyczajnie boję się. W grudniu poprzedniego roku mój ojciec zmarł, nie potrafię sobie z tym poradzić, mimo, że wyrządził mi wiele krzywdy. Zaczęłam zmieniać się, gdy szłam do gimnazjum zamknęłam się w sobie, zaczęłam bać się ludzi. Nie potrafię mieć normalnego faceta i stworzyć z nim związku. Gdy zaczyna to przeradzać się w coś głebszego, uciekam, boję się zaangażowania, tego, że w końcu nadszedłby czas, abym opowiedziała mu o sobie, co przeżywam. Gdy, jestem w jakimś zatłoczonym miejscu, czuję się jakbym była w niebezpieczeństwie, jakby każdy się na mnie patrzył, oceniał, śmiał się. Przed ostatnie 2 lata, stałam się jakby wykluczona z życia, chodziłam do szkoły, robiłam tylko to co naprawdę musiałam, a kontakty z ludźmi ograniczyłam do minimum. Pojawiły się myśli samobójcze, lęki. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, tym bardziej, że czeka mnie przeprowadzka, studia, nowi ludzie i miejsce. Przeraża mnie to...
Przepraszam, że sie tak rozpisałam, mam nadzieję, że ktoś dobrnął do końca.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lip 2013, 00:06

Cześć

Avatar użytkownika
przez podlec 24 lip 2013, 00:39
witaj Klaudia, bardzo smutno mi się zrobiło gdy czytałem Twego posta. ogromny smutek przez niego przemawia. jedyne co mogę Ci powiedzieć w tym momencie to puste, acz szczere słowa - głowa do góry, mam nadzieję, że otrzymasz tu pomoc.
fly on albatross
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
21 lip 2013, 13:38

Cześć

Avatar użytkownika
przez Łapa 24 lip 2013, 00:49
Witaj! Ja również przesyłam tylko słowa otuchy - głowa do góry, myślę, że forum Ci pomoże!
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Cześć

Avatar użytkownika
przez Bonus 24 lip 2013, 12:11
Cześć, Klaudia!

Nie Ty jedna masz tu ciężko. Każdy człowiek ma, w jakiś sposób ciężko. Jakoś się trzymaj i bądź silna. Ale wiem, że łatwo nie jest.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Cześć

Avatar użytkownika
przez deader 24 lip 2013, 12:44
Siemasz!

A ja zamiast "głowa do góry" to ci rąbnę konkret - przejdź się do psychiatry. Są leki które ci pomogą zarówno w kwestii myśli samobójczych jak i lęków, będziesz miała dzięki temu czas na uporządkowanie sobie życia bez stresu i nerwówki.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Cześć

przez klaudia94 24 lip 2013, 23:00
Dzięki za słowa otuchy. Co do psychiatry, już parę razy miałam taki zamiar, żeby się do niego udać. Jednak za każdym razem to odkładałam i dalej odkładam. Mam jednak obawy, takie strasznie głupie myślenie, że "uzna mnie za wariatkę". Poza tym ciężko mi się przełamać, aby mówić o tym co mi leży na serduchu.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lip 2013, 00:06

Cześć

Avatar użytkownika
przez monk.2000 24 lip 2013, 23:09
klaudia94, cześć. Ponoć człowiek poznaje rzeczy poprzez kontrast. Jak coś stracisz to bardziej to doceniasz. Może tak jest z depresją, jest po to żebyś mogła potem bardziej docenić to że żyjesz. Pomaga również konfrontować się z rzeczywistością. Zazwyczaj zadowolony z życia człowiek nie wierzy w to że śmierć istnieje, a jak ktoś umrze to uznaje to za tragedię. Ludzie! Każdy kiedyś umrze, śmierć to nie tragedia, tylko naturalna kolej rzeczy. "Tragedia się stała, ktoś umarł". Ludzie są w szoku, jakby nie wiedzieli że w ogóle jest coś takiego. Stało się coś co nie powinno- ktoś umarł. W przyrodzie co chwile ktoś kogoś zjada, ktoś się rozkłada. Nasiono obumiera, by wyrosła roślina. A mimo to wystarczy pobyć w dziewiczej przyrodzie, np. w Puszczy Białowieskiej (byłem, świetne przeżycie) żeby zobaczyć że wszystko gra.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Cześć

przez vifi 24 lip 2013, 23:33
klaudia94, możesz też na początek wybrać się do psychologa/terapeuty. Spotkasz na forum wielu ludzi którym trudno było się przełamać i mieli lęki że co sobie lekarz pomyśli. Obecnie obawa że czymś zaskoczę psychiatrę to jedna z ostatnich jakie mam.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Cześć

Avatar użytkownika
przez monk.2000 24 lip 2013, 23:39
vifi, tak. Ja kiedy byłem w psychiatryku, przyszli psychologowie mieli wycieczkę, żeby poznawać przypadki. Wielu z nich już się napatrzyło. Na prawdę. To ciebie to przeraża, bo ty chorujesz. Z zewnątrz to wygląda inaczej. Pewnie wiele osób, by próbowało cię pocieszać, porozmawiać z tobą, nadal widzą człowieka.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Cześć

przez tramwaj 25 lip 2013, 00:52
Hej :) Mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać Twój problem. Ja proponuję może rozmowę z psychologiem. Sądzę, że dużym sukcesem jest przyznanie się do swoich lęków i kłopotów i chęć przezwyciężenia tego. Jesteś młoda, do przodu małymi kroczkami i na pewno znajdziesz przyjaciół i chłopaka :) Trzeba tylko chcieć i nie wstydzić się tego co było, nie wypierać tego z siebie, nie bać się o tym mówić jeśli znajdziesz już kogoś bliskiego. Osoba, która się Tobą zainteresuje, poświęci Ci dużo swego czasu na pewno nie odwróci się od Ciebie przez Twoją przeszłość. Wielu ludzi ma podobne kłopoty, a nikt ich nie piętnuje, bo to nie ich wina. Spróbuj porozmawiać z psychologiem, a może to forum Ci pomoże. Twój problem jest mi w pewien sposób bardzo bliski dlatego trzymam kciuki z całych sił za Ciebie :)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 lip 2013, 01:01

Cześć

Avatar użytkownika
przez Annulka 25 lip 2013, 23:01
Witaj klaudio94 :smile:

Już samo to, że napisałaś nam o sobie i tu jesteś jest swego rodzaju (od)ważnym krokiem w przód :brawo:
Na pewno znajdziesz tu wsparcie bo każdy z nas w jakiś sposób cierpi. Mimo, że też jestem tu od niedawna zauważyłam, że ludzie tutaj są sobie bardzo życzliwi i pomocni. Może to właśnie cierpienie zmienia człowieka na tyle, że potrafi postawić się w sytuacji kogoś innego.
Ja także polecam Ci pójście do psychologa. On Cię wysłucha i na spokojnie porozmawiacie o Tobie i Twojej historii. Psycholog już niejednej rzeczy wysłuchał i choć jest to trudne warto odważyć się z nim porozmawiać. Ja np. z derealizacją wielokrotnie nie mogłam dojść na terapię mimo, że bardzo chciałam. Może to inny punkt widzenia ale fajnie, że możesz do psychologa dojść i masz taką możliowść.

Trzymaj się ciepło i uwierz, że wszystko się poprawi :smile:
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Cześć

przez Dżejmson 27 lip 2013, 17:09
Cześć, pierwszy post bardzo dokładnie przypomina moje historie, więc Cię doskonale rozumiem...
Dżejmson
Offline

Cześć

Avatar użytkownika
przez Mihau 29 lip 2013, 14:40
WITAJ!
Spróbuj żyć teraźniejszością. Snuj plany na przyszłość ale nie wracaj do smutnej przeszłości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do