Dzień dobry Wszystkim :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 10 lip 2013, 22:53
Maćku, z tego co piszesz... mi to wyglada na objawy nerwicy.... no i to "zaćpanie" -hmmm, ja nie przypominam sobie takiego stanu przy lekach. Choć na każdego inaczej działa.

Popieram zapytanie lekarza co podejrzewa.

no i z tą abstynencją to chyba nei tak do końca źle :) ja jak wiem że będzie jakaś impreza dobra (chociaz baaardzo żadko się zdarza) to nie biorę tego dnia leku i tyle, a jak sobie teraz latem piwko czy dwa wypije to normalnie przy tym łykam tableki :) w moim przypadku nic sie nie dzieje i jest ok. A więcej alko do szczęścia mi nie trzeba :)

mi dzień minął w porządku, wcześniej dziś z trasy wróciłam bo przed 15 byłam w domu, a gdzieś od 18 do teraz spałam :) po obiado-kolacji :)
teraz się obudziłam wyspana jakby był nowy dzień, hehe
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 11 lip 2013, 00:09
O to pięknie :)

Ja wieczorem czułem się bardzo dobrze, na noc nie brałem w sumie nic i .... przed chwilą się obudziłem cały znerwicowany w lęku i upocony :/ Kurrcze :(
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 11 lip 2013, 05:40
hmmm wiesz Maciek, to że obudziłeś się spocony, to może być skutek uboczny leku.. przeczytaj ulotkę. Ja niestety tak mam z tym paro, że czasami można pościel wyciskać :( bardzo to krępujące i niemiłe. Jednak czym jest taki skutek uboczny w porównaniu z normalnym zyciem :) przyzwyczaiłam sie już że kąpiel biorę zawsze rano, i wolę się pocić niż mieć natręctwa.

Mam nadzieję że pomimo tego lęku udało Ci się zasnąć... i spać do rana. No i życzę spokojnego dnia, bez tego wstrętnego lęku
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 11 lip 2013, 18:25
Hej Aniu. Tak wziąłem moją magiczną tabsę na noc i zasnąłem, jednak obudziłem się przed 5 rano :( Ogólnie jestem na takim etapie brania leku, że jestem taki "uśpiony", to dopiero chyba 5 dzień brania. Idę dzisiaj do lakrza, ale ogólnie jestem trochę zrezygnowany wszystkim, chciałbym już czuć się normalnie. Miałem dzisiaj kilka chwil, w których czułem się w miarę dobrze, ale ogólnie to taki otępiony jestem. A było już tak dobrze :(( Kurde co za chorubsko :(((((( MAM dość.

Aniu opowiedz jak dzień minął, bo za dużo się użalam.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 11 lip 2013, 18:31
Maćku, gadaj ile potrzebujesz, ja lubię słuchać :) a jeżeli mogę pomóc to tym bardziej się cieszę. Mi dzień minął ok, nawet nie wiem kiedy :) na obecną chwile po prostu uwielbiam jeździć samochodem :)

no i 5 dzień brania tabletek to może faktycznie powodują takie otępienie, daj znac co powiedział lekarz. No i zobacz, dopiero niedawno była niedziela, rozmawialiśy jak brałęś 1 tabletkę, a już piątek i weekend :) i będzie coraz lepiej :) ja w sobotę już planuje grilla z rodzinką i opalanie :) a w neidzielę wyjątkowo do pracy, ale popołudnie wolne :)

a Ty? masz jakieś plany przed delegacją?
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 11 lip 2013, 19:01
Faktycznie, dopiero 5 dzień, a może już 5 dzień. Dzisiaj mam wizyte u lekarza na 20.30.... Sam już nie wiem o co go (ją w zasadzie) pytać, co jej powiedzieć? Że czuję się do bani? Tyle to wie. Ale jakie mam plany przed delegacją? Hmm.. Jutro przyjeżdża siostra z dzieciakami, może trochę z nimi poszaleję :) Może się przejadę gdzieś autkiem, też uwielbiam jeździć, a osttanio kupiem auto, a nawet nie mam kiedy się nim nacieszyć, poza tym nie mama zwyczajnie do tego głowy. Pewnie, żeby nie chorubsko to bym z radości w nim spał ,a tak... :/

Jak miałem poprzednio atak depresji (?) , 3 lata temu, to właśnie ten lek mnie wyciągnął na prostą, jednak nie od razu.... Nie rozumiem tylko skąd powrót chorubska... W pracy chodzę pofilmowany taki otępiony..

W sumie , że dobrze , że jest to forum, że jesteś Ty, bo tak naprawdę nie miałbym z kim pogadać. A jakby tego było mało to dzisiaj w nocy obudziłem się przerażony z lekami a w telefonie sms od koleżanki "ale się wyrobiłeś, wyglądasz super".....

A ja nie miałem nawet sił odpisać, normalnie to bym pewnie cieszył się jak ogłupiały z takiego smsa od koleżanki. Generalnie chyba jakby ktoś mnie zobaczył ,to NIGDY by nie uwierzył co przechodzę i na co choruję :((((
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 11 lip 2013, 19:16
Mateusz, po mnie też by nikt nie poznał, nawet w fazie jak było baaardzo źle. Ale to chyba dobrze. Skąd nawrót nigdy się tego nie dowiemy. Najważniesze, że skoro raz Ci pomógł ten lek, to teraz też pomoże. A lekarzowi jak najbardziej powiedz wszystko, co czujesz, jak czujesz, zapytaj co podejrzewa, wszystko co tylko leży Ci na sumieniu, o lęku o nieprzespanych nocach.

A jeżeli chodzi o smsa to teraz też jest czas żeby odpisać :) czemu nie :) no i im więcej czasu minie od brania leków to minie też okres otępienia

"jeszcze będzie dobrze, jeszcze będzie wspaniale" - to cytat który uwielbiam no i chyba stał sie moim mottem życiowym
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 11 lip 2013, 20:01
Właśnie wpadli do mnie koledzy, jak to koledzy piwka w torbie , weseli, a ja ?? A ja powiedziałem, że sorry ale do lekarza jadę. Z resztą nie mam jeszcze sił, żeby udawać aż tak, że jest wspaniale.. Ogólnie brak mi sił, by udawać...

Jednak od poniedziałku będę musiał udawać, jak to w delegacji. W ogóle zauważyłem, że tak jak ostatnio byłem takim "luzakiem", tak teraz jestem takim "miękkim" jak nigdy. Muszę przemyśleć, co powiedzieć na wizycie u mojej lekarki... PRzede wszystkim właśnie pytania skąd lęki, kiedy powinny zniknąć, kiedy przespię noc normalnie...? Kiedy zniknie otępienie... Albo kiedy powinno zniknąc. Chociaż pewnie nawet ona tego nie wie.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 11 lip 2013, 20:06
wiesz, teoretycznie powinna wiedzieć kiedy lek zacznie już zupełnie działać, a co za tym idzie, kiedy mogą minąć skutki uboczne, chociaz teoretycznie, bo w praktyce kazdy organizm jest inny. I nie przejmuj sie, że jestes jak to określiłeś "miękki". Już neidługo będzie znowu po staremu :) i kawały mi tu będziesz sypał :) a w tej delegacji to sami nowi ludzie będą? czy ktoś z Tobą jedzie z obecnych współpracowników.?
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 11 lip 2013, 20:09
Niee, na szczęście stary skład. Niestety skład pijaków, jak to na budowach. Ja akurat jestem operatorem sprzętu , to i tak nie piłem tak jak oni, ze względu na bezpieczeństwo swoje i innych. Teraz też nieciekawie bo taki otepiały będę latał po budowie na sprzęcie... Ech.. NO może do poniedziałku ożyję..

Najgorsze, że w nocy jest tylko jedno wielkie chrapanie, to nie sprzyja wysypianiu się.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 11 lip 2013, 20:30
hehe no ja się przyzwyczaiłam już do chrapania :P bo mój mąż często gęsto chrapie, szczególnie po piwie :P hmm no skoro stary skład to moze i lepiej, mam nadzieję że to otępienie przejdzie jak najszybciej. Ale jak to jest, nie bardzo potrafię sobie wyobrazić o co chodzi. Opisz ten stan. wyłączasz sie po prostu? zanurzasz w myślach czy jak?
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 11 lip 2013, 21:44
Wiesz co Aniu, tak jakbym się naćpał, jakimś czymś.. Zaspany, zawiechy mam ,zamyślam, właśnie tak wyłączam się jakby... Nie mogę się skupić.

Byłem u lekarki zaproponowała bym Fluoksetynę brał wieczorem zamiast rano,, a jak zacznie działać to już nie będzie różnicy. Przez pierwsze dni może takie mieć skutki działania. A jej diagnoza to: Nerwica lękowa.
Wcześniej też miałem zaburzenia depresyjno-lękowe, ale w wydaniu bardziej cięzszym niby.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Dzień dobry Wszystkim :)

przez ania_taka 12 lip 2013, 05:33
hmmm Maćku, jak sobie przypomnę to na początku brania paroksetyny też w ciągu dnia miałam takie momenty że mogłabym zasnąc w jednej chwili. Ale nie do końca wiązałam jedno z drugim, myślałam że może jestem faktycznie zmęczona, nie wyspana czy znudzona. Ja od długiego juz czasu faktycznie biorę na noc te leki i oprócz nieszczęsnych nocnych potów nie mam innych skutków ubocznych. Więc nie jest tak źle z tymi SSRI.

Hmm skoro jednak nerwica, to fluoksetyna powinna dobrze zadziałać i pomóc :) Ja mam nerwicę natręctw i paroksetyna czyni u mnie cuda :) więc głowa do góry, będzie dobrze.

a jeżeli chodzi o stany depresyjne, cóż, mi lekarka powiedziała ze jedno z drugim ma wiele wspólnego i te stany depresyjne są po cześci spowodowane właśnie nerwicą, bo człowiek jest totalnie wyczerpany psychicznie, ma złe samopoczucie i doprowadza to do takich stanów.

Nerwica to choroba cywilizacyjna, tyle osób obecnie ma z nią problemy że nawet sobie sprawy nie zdajemy... Jednak są gorsze choroby, z nerwicą na pewno damy radę normalnie żyć i cieszyć się tym życiem :)

a powiedziała jak ze zwiększaniem dawki leku? Kiedy i o ile i czy w ogóle?
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Dzień dobry Wszystkim :)

przez maciekpoznan 12 lip 2013, 08:40
Według niej narazie nie muszę zwiększać dawki leku, musimy poczekać te 2 -3 tygodnie zobaczymy co się będzie działo. Ostatnio wyciągnęło mnie elegancko po nerwicy praktycznie śladu nie miałem, żyłem normalnie i przetrwałem każdą słabszą chwilę bez problemu. Teraz jedynie coś się pokiełbasiło i choroba wróciła, nawet lekarka nie wie dlaczego.
Co do wyjazdu w delegację mówi, że zdecydowanie mam jechać i się nie przejmować, ponieważ z każdym dniem brania leku samopoczucie będzie lepsze, a zajęcie się pracą tylko mi pomoże zapomnieć o tym, co się dzieje w moim organiźmie, lub chociaż nie rozdrapywać tak bardzo tego, co jest.

Ja ogólnie mam jeden problem natury uczuciowej, , tzn. rok temu narzeczona przed ślubem zrezygnowała z wyjścia za mnie za mąż, był to dla mnie szok, ale jakoś przetrwałem - i choróbsko nie dało o sobie znać! Pewnie też przez ten atak co miałem 3 lata temu wystraszyla się związku z kimś takim. Nieważne. ALe od jakiegoś czasu jeżdżę do jednej koleżanki, ją strasznie wciągnęło zakochana po uszy, a ja jakoś nie potrafię się zaangażować. WIe, że byłem chory, wie wszystko ale jakoś nie potrafię z kimś być. Ona mieszka 100km ode mnie, więc jak się dowiedziała , że się coś dzieje ze mną to dzwoni, pyta, martwi się, szuka info o chorobie.... Szczerze to nie wiem w chorobie wsparcie jest potrzebne, ale powtsanie problem potem bo znów nie będę nic do niej czuł, a pozostanie zobowiązanie "ja w chorobie tak CIę wspierałam, a TY?" ... Powiedziałem jej już kiedyś, że nie potrafię chyba się zaangażować. Nie wiem czy w ogóle, czy z nią. TO mnie też ostatnimi czasy wykańczało psychicznie. Może to jest przyczyna? I jak to teraz rozwiązac? :(

Co do choroby cywylizacyjnej, no właśnie ... podobno coraz więcej ludzi i to właśnie młodych nawet ma tego typu problemy. I podobno coraz więcej będzie je mieć ( ja nikomu, nawet najgorszemu wrogowi tego nie życzę). Ja w swoim otoczeniu miałem kiedyś na studiach kolegę, wesołego, przebojowego, z którym jakoś się zgadaliśmy dziwnie przypadkiem, że miał to samo, co ja wtedy. Był w stanie , że leżał jak warzywo, ja w zasadzie też wtedy. Niestety, teraz nie mam kim porozmawiać o tym poza forum i poza Tobą Aniu, dlatego tak chętnie tu zaglądam. Ciekawe czy uda mi się znów pokonać te lęki i te stany, przez które nie można normalnie żyć :(

Dziekowałem Ci już , że piszesz ze mną ? :P Nie wiesz nawet jak to pomaga...
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do