witajcie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witajcie

przez iwannadie 28 cze 2013, 20:33
Nie mam pojecia czy uda mi sie sklecic w slowa to co czuje i co ostatnio wydarzylo sie w moim zyciu.
Nie wiem tez co mi jest, wczytywanie sie w strony internetowe i szukanie 'diagnozy' tylko poteguje paralizujacy strach, przez ktory nic nie wynika. Wybaczcie bledy ortograficzne, ale przez ostatatni okres czuje jakbym kompletnie zgłupiala i moj poziom iq obnizyl sie o 100%.

Mam 22 lata, w moim zyciu popelnialam bardzo duzo bledow, ktore stopniowo powodowały autonienawisc. Zylam w jakby znosnej wersji depresji od 19 roku zycia, kiedy to popelnilam najwiekszy z nich. Wszystkie problemy sprowadzajac do tego ze jestem nieszczesliwa bo jestem gruba. Doslownie, choc wtedy wydawalo mi sie to po prostu zartem. Ostatnio schudlam, osiagnelam swoj cel, z wielkiej grubej swini wypracowalam cialo o jakim marzylam zawsze -rocznymi treningami.

I nagle bum! Z dnia na dzien, psychika zaczela szwankowac. Najpierw mialam wrazenie ze mam rozdwojenie jazni (3 lata temu przeszlam psychoze spowodowana naduzywaniem amferaminy, wiec wydawalo mi sie ze to dzieje sie znowu), jakby jedna czesc mojej swiadomosci powtarzala mi standardowe schematy dnia, np 'to masz zjesc na sniadanie ma tyle kcal, pozniej trening, pamietaj co masz powiedziec matce' itd, a druga podpowiadala ze i tak niedlugo sie zalamiesz.
W miedzyczasie moi rodzice wyjechali i tydzien bylam sama w domu. No i jak przewidzialam, w tym czasie kompletnie sie poddalam. Lezalam tepo gapiac sie w tv, przygotowana mialam juz szubiennice w lazience z ktorej probowalam korzystac wielokrotnie, pisalam listy samobojcze) nie wierzylam ze mi sie poprawi, pograzylam sie w czarnej otchlani rozpaczy. DO tego caly czas gdy z kims sie spotykam nie potrafie odpedzic od siebie wrazenia, ze robie z siebie idiote, ze wszyscy to widza)

nie mam sily konczyc tego postu, wybaczcie.

Jestem niezrownowazona, zapewne mam schizofremie (przez ktora moja dalsza kuzynka miesiac temu popelnila samobojstwo). Umre gruba napewno bo nie bede wstanie utrzymac tego co osiagnelam. Jestem infantylna i zenujaca. Niezasluguje na milosc kogokolwiek, a moi rodzice powinni juz dawno sie mnie wyrzec, a tylko sie o mnie martwia.

tak strasznie sie nienawidze!!!!!!!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 cze 2013, 13:06

witajcie

Avatar użytkownika
przez Soara 28 cze 2013, 21:43
Wita.
Nie wiem jak Ci odp. Nie nie będę ukrywać nie potrafię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
28 cze 2013, 09:17
Lokalizacja
Piękna, malownicza wieś :)

witajcie

przez kolekcjoner snów 29 cze 2013, 00:05
iwannadie, hej. Korzystasz teraz z pomocy psychologa/psychiatry?
Trochę przeszłaś i widać, że jak Ci zależy to możesz sporo osiągnąć. Zdarzają się upadki, ale wydaje mi sie, że jesteś w stanie się z tego podnieść. Tylko właśnie przyda Ci się więcej zrównoważenia...
kolekcjoner snów
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

witajcie

przez iwannadie 29 cze 2013, 12:14
kolekcjoner snów napisał(a):iwannadie, hej. Korzystasz teraz z pomocy psychologa/psychiatry?
Trochę przeszłaś i widać, że jak Ci zależy to możesz sporo osiągnąć. Zdarzają się upadki, ale wydaje mi sie, że jesteś w stanie się z tego podnieść. Tylko właśnie przyda Ci się więcej zrównoważenia...


Dziękuje za te słowa, podniosły mnie na duchu na tyle, ze jestem dzis w stanie nawet posprzątać dom, co w ostatnich dniach było kompletnie niemożliwe.

Nie jestem pod niczyją opieką, ani psychiatry ani psychologa, wpis dodałam bo potrzebuje kopa. Cały czas moje wmawialsto powtarza mi, ze z tego doła bez dna w którym jestem (boje sie wyjsc z domu, boje sie z kimkolwiek rozmawiac, jak sie spotkam to caly czas plote jakies depresyjne rzeczy 3 po , albo moj zaplon reakcji jest tak opozniony, ze kazdy mowi tylko 'dlaczego nic nie mowisz', kiedy mnie wydaje sie ze przeciez prowadze normalna rozmowe, chec ucieczki gdy jestem z kimkolwiek jest niedoopanowaia itd). Jednak cały czas chce walczyc sama, wmawiam sobie ze przeciez poradze sobie, tyle razy sie podnosilam tym razem tez sie podniose. Chociaz podswiadomie wiem, ze jest zle, a nawet bardzo zle.

czy jest jakas szansa, ze taka ostra depresja odejdzie w koncu sama? Ze obudze sie pewnego dnia, niedlugo bez leku, paniki, bez niemoznosci zrobienia czegokolwiek? Tak bardzo tesknie za swoim zyciem.
Nie mam kompletnie doswiadczenia w leczeniu takich stanów, przy epizodzie psychozy, wspierali mnie rodzice, dawali leki i w koncu odeszło w zapomnienie. Pozniej to doswiadczenie wyparlam ze swiadomosci i zylam sobie normalnie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 cze 2013, 13:06

witajcie

Avatar użytkownika
przez Keraj 29 cze 2013, 14:07
witaj na forum iwannadie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
22 paź 2012, 19:04
Lokalizacja
wlkp

witajcie

przez kolekcjoner snów 29 cze 2013, 16:21
iwannadie, fajnie że masz taki zapał i mimo że sama jakieś efekty osiągniesz to naprawdę lepiej by było pójść do specjalisty. Nic na tym nie stracisz, a możesz tylko zyskać...
Depresja sama nie przejdzie. Trzeba nad tym pracować by nie była uciążliwa. Ogólnie jesteś do uratowania ;)
kolekcjoner snów
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do