Witam, jestem tu pierwszy raz

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam, jestem tu pierwszy raz

przez Brenda85 13 cze 2013, 19:15
Zacznę od tego,że mam niewydolność nerek...choruję od ponad pół roku i od czasu choroby zaczęło sie wszystko sypać i psuć. Nie chodzi tylko o zdrowie, ale o narzeczonego z którym miałam takie plany.. a teraz nie ma nic, jest wielka pustka, wielkie zero i straszna rozpacz co dalej będzie..tzn. wiem co bedzie, będzie źle, bardzo źle..........nie mam siły na nic, ciągle się z nim kłócę, on mnie nie rozumie, jestem sama z chorobą..już nie raz miałam ochote sie zabić, ale teraz jest to coraz silniejsze.....Mam 28 lat.niby całe życie przede mną....ale dla mnie to koniec życia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 cze 2013, 19:04

Witam, jestem tu pierwszy raz

Avatar użytkownika
przez coccinella 13 cze 2013, 19:24
Brenda85 napisał(a):Zacznę od tego,że mam niewydolność nerek...choruję od ponad pół roku i od czasu choroby zaczęło sie wszystko sypać i psuć. Nie chodzi tylko o zdrowie, ale o narzeczonego z którym miałam takie plany.. a teraz nie ma nic, jest wielka pustka, wielkie zero i straszna rozpacz co dalej będzie..tzn. wiem co bedzie, będzie źle, bardzo źle..........nie mam siły na nic, ciągle się z nim kłócę, on mnie nie rozumie, jestem sama z chorobą..już nie raz miałam ochote sie zabić, ale teraz jest to coraz silniejsze.....Mam 28 lat.niby całe życie przede mną....ale dla mnie to koniec życia

Brenda, ale co się stało? Rozstaliście się? Z powodu choroby?
Rozstania się zawsze trudne i bolesne i swoje trzeba przecierpieć niestety :(
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Witam, jestem tu pierwszy raz

przez TAO 13 cze 2013, 19:29
Brenda85,

Spróbuj popatrzeć na to w ten sposób; po co mi ta choroba? Nie czemu zachorowałam ale po co?
Narzeczony nie rozumie tego że wcale Ci nie pomaga?
Pozwól mu zatem odejść, bo prędzej czy później sam to zrobi, albo będzie Cię oszukiwał i ulegał frustracji.
No chyba że jesteście w stanie dogadać się... ale jak dorośli ludzie.
Narzeczony powinien wiedzieć ze non stop jesteś narażona na działanie podwyższonego poziomu toksyn,
a zatem i odczuwasz ich działanie na twój układ nerwowy.
No ale cóż, czy on jest tego świadomy?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do