pomoc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

pomoc

przez qwitekrozsa 07 cze 2013, 00:35
Cześć. Rzadko kiedy zgłaszam się po pomoc, jakąkolwiek, gdziekolwiek. Jednakowoż postanowiłem zrobić to w internecie, tutaj w końcu jest łatwiej, nikt nie wie, kim jestem. Wypadało by powiedzieć kilka słów o sobie. Mianowicie, mam na imię Patryk, i niedługo skończę lat 19, mieszkam w niewielkiej miejscowości w woj. dolnośląskim. Jakby się wielu wydawało jestem normalnym młodym człowiekiem, niczym się nie wyróżniam, a jednak... Jestem świetnym aktorem, 99% moich znajomych nawet się nie domyśla, że coś może być ze mną nie w porządku. Przejdę jednak do opisu mojej sprawy, moich zachowań, przywar , itd.

Od zawsze byłem człowiekiem inaczej postrzegającym świat. Dla mnie ktoś albo jest zły, albo jest dobry, coś jest albo białe, albo czarne, nie ma dla mnie szarego, nie ma dla mnie jiczego po środku, kogoś albo lubię, albo nienawidzę. Mój obraz własnego ja... to jakieś fiasko, w jednym momencie siebie nienawidzę, w drugim siebie akceptuję(częściej jednak mam wstręt do siebie). Tak bardzo siebie nienawidzę, nie akceptuję,. że zadaję sobie ból fizyczny, ból psychiczny, daję sobie kary, wszelkiego rodzaju cierpienia, tylko, żeby zapomnieć o tych cielesnych. Od praktycznie roku mam prawo jazdy i dośc często zdarza mi się jechać ryzykownie, prowadzić auto z niebezpieczną prędkością(chociaż nigdy nie jechałem po pijaku). Bardzo, ale to bardzo nadużywam alkohol, piję 5-6 razy w tygodniu, w wielkich ilościach, najczęściej kończy się na tym, że do domu przychodzę pijany. Jednak najgorszy z tych wszystkich objawów jest uczucie pustki, takiej, która mnie dotyka na każdym kroku. Nie mam dziewczyny przez dłużysz czas, już praktycznie póltora roku jestem sam, a moje ostatnie związku to lekki niewyoał. Wszytskie do tej pory mnie olewały, oszukiwały.

Przejdę zatem do opisu jednej sytuacji, do takiej, która zmieniła moje zycie. A więc: było to praktycznie 2 lata temu, miałem dziewczynę, o ile tak to można ująć. Zakochałem się, to była moja pierwsza miłość, byłem gotowy zrobić dla Niej wszystko, ale jak się okazało, Jej związek to był zakład, zakład z moim największym wrogiem. Przez ten czas non-stop mnie olewała, nie przychodziła na umówione spotkanie, spławiała mnie, nie odpisywała na sms-y, wchodziła z innymi kolesiami, wprost mi napisała, że mnie nigdy nie kochała. Ba! Że nigdy nic do mnie czuła.
Załamałem się i postanowiłem ze sobą skończyć, wziąłem około 90 tabletek i posszedłem spać, z nadzieją, ze się nie obudzę, jednak jakimś cudem uraowali mnie. Dwa dni męczarni i zdołali mnie uratować... a było tak blisko.

Od tego czasu moje życie to jedno wielkie piekło... Ciągły ból wewnętrzny, cierpienie, staram się unikać rzeczywistego lub wyimaginowanego aktu odrzucenia, często wpadam w bardzo intensywne związki z ludźmi(spotykam się, by po chwili bez słowa olać taką osobę), traktuję siebie jak NIC, zwykłe zero i to praktycznie całe życie mi towarzyszy, całe życie uważam siebie za wielkie nic, za kompletne zero, nienawidzę swojego głosu, charakteru, wyglądu, sposobu bycia, sposobu wyrażania własnego ja, itd. mam wielkie trudności z kontrolowaniem gniewu, często wybucham bez konkretnego powodu, do pewnego momentu bardzo często się okaleczałem i krzywdziłem,



Z tego wszystkiego najgorsze jednak jest nienawidzenie własnej osoby i przeświadczenie o tym, że do końca życia będę sam... bo przecież nie chcę skrzywdzić żadnej dziewczyny. nie chcę dalej żyć, chcę umrzeć, kilkakrotnie próbowałem, ale nigdy się ie udawało. :C
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 cze 2013, 00:13

pomoc

Avatar użytkownika
przez Łapa 07 cze 2013, 01:24
A pomyślałeś co poczują Twoi bliscy jak się dowiedzą, że popełniłeś samobójstwo?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

pomoc

przez qwitekrozsa 07 cze 2013, 02:09
pomyślałem, i właśnie to trzyma mnie przy życiu. Chciałbym się dowiedzieć co mi jest i co mogę z tym zrobić, jak z tym walczyć. Wg. psychologa, z którym kiedyś miałem psychoterapie to BPD, ale nie wiem czy dać temu wiarę... nie wiem czy tak naprawdę jest.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 cze 2013, 00:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

pomoc

przez freda 07 cze 2013, 11:16
a ja myślę,że jednak chcesz żyć ,bo inaczej nie byłoby cię na tym forum,.musisz iść do psychologa lub psychiatry.twoje życie trochę się pogmatwało,ale masz dopiero 19 lat,wszystko przed tobą.lekarz ci pomoże,może da leki,na tym forum wszyscy to przerabialiśmy,więc powodzenia :D
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

pomoc

Avatar użytkownika
przez Żeglarz-Życia 07 cze 2013, 11:23
Pomyślałeś o trenerach "uwodzenia" itd.? Może to się wydawac nawet absurdalne ale czasem tacy ludzie potrafią solidnie postawic na nogi w takich przypadkach. Lepiej pomóc odnaleźc sens niż nie jeden terapeuta. Jeśli chcesz o tym pogadac(trochę siedzę w temacie) to napisz prywatną wiadomośc.
kości zostały rzucone
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
12
Dołączył(a)
04 cze 2013, 15:11
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do