Witam i wyjaśniam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez buka 27 lip 2013, 20:12
W tym temacie nie ma takiej tzn, żadnej singielki.



rly? szkoda..
to ho pobawimy się swoimi sutkami,tz.oddzielnie,znaczy się każdy swoimi;P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 lip 2013, 20:13
Nie wiedziałem, że ludzie z kompleksami i niską samooceną, pogrążeni w depresji i samotności mogą stać na piedestale.

alez oczywiscie..im wieksze kompleksy tym wieksza reakcja obronna, Wiekszosc DDA stawia sie na piedestale .. . dlatego trudna jest na poczatku psychoterapia bo wydaje nam sie, ze wiemy wiecej niz on :D bo przeciez czytalismy, teorie mamy opanowana. Taki z lekka pogardliwy stosunek do terapeuty "nic nowego nie powiedziales" a jednak im dluzej sie chodzi tym bardziej dociera ze nie wie sie wszystkiego i jednak psychoterapeuta potrafi powiedziec cos moze nie nowego dla nas ale w nowym swietle. W aspektach o ktorych nie pomyslelismy, nie chcielismy ich do siebie dopuscic, naszego ego wypieralo je z cala moca.
Na początku czego?

psychoterapii..moja wiedza byla rowna mojej psychoterapeutki i co z tego? Moja byla wybiorcza i subiektywna...jej obiektywna wobec mnie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 lip 2013, 20:15
buka, Obrazek lubię Twoje świńskie poczucie humoru
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez buka 27 lip 2013, 20:17
psyche,fajna z ciebie laska,zróbmy se bobaska;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 lip 2013, 20:18
buka, jak będę do wzięcia i chłop mnie rzuci dam znać :lol:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Witam i wyjaśniam

przez 0Rh+ 27 lip 2013, 20:21
psyche. napisał(a):buka, jak będę do wzięcia i chłop mnie rzuci dam znać :lol:

...a jak będziesz do wzięcia ,a chłop Cię nie rzuci ? :mrgreen:
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez khaleesi 27 lip 2013, 20:23
0Rh+, jestem do wzięcia tylko dla chłopaka ;) zwykła literka mi się wtargnęła zamiast przecinka ;)
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez buka 27 lip 2013, 20:25
ten chłopak to chyba jakiś stoczniowiec czy inny górnik-cały dzień nie ma go w domu,a jak wraca to i tak nie ma siły na nic,to się dziewczyna nudzi przy kompie :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Witam i wyjaśniam

przez rotten soul 27 lip 2013, 20:33
Candy14,
Rozczaruję Cię bo bardzo mało czytałem o DDA i depresji (głównie to rzuciłem okiem na listę objawów i zrobiłem test z ciekawości mimo, że wyniku byłem pewien), jej leczeniu i w ogóle o moich zaburzeniach. Pewnie dlatego, że nigdy nie lubiłem teorii i wiedzy podręcznikowej.
Do psychologa nie miałem pogardliwego podejścia tylko do przyszłych domniemanych efektów tych spotkań z nią.
Nawet jeśli by mi przedstawiła jakieś rewelacje na mój temat, o których bym nie miał pojęcia, to jeśli sam bym dupy nie ruszył, żeby coś z tym zrobić to na co by mi dała ta wiedza. Nic, no trzeba ja wykorzystywać a nie tylko kolekcjonować fakty o sobie i nie podejmować żadnych kroków. Ile to osób jest na tym forum, chodzi od lat na terapię, bierze leki, a i tak nic z sobą konkretnego nie robią jakby terapia miała za nich to wszystko osiągnąć. Prawie codzienne w sztandarowych tematach piszą jak się okropnie czuję i żyć im się nie chce. Mam taką a nie inną wiedzę o sobie, wiem co muszę zmienić, oraz mam pewne pomysły jak to zrobić. Wolę po prosty trzymać się takiej strategii na razie. Bardziej do mnie przemawia na chwilę obecną. Jeśli nie podołam to wtedy pewnie zwrócę się o pomoc, bo wyczerpią mi się inne możliwości.
W aspektach o ktorych nie pomyslelismy, nie chcielismy ich do siebie dopuscic, naszego ego wypieralo je z cala moca.

Znowu zabrzmi to arogancko i zarozumiale, ale nie ma takich aspektów. Nie wypieram się niczego.

Tak w ogóle to nie znam Twoich powodów korzystania z psychoterapii, więc ciężej mi zrozumieć Twój punkt widzenia na ten temat.
rotten soul
Offline

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 lip 2013, 21:13
Do psychologa nie miałem pogardliwego podejścia tylko do przyszłych domniemanych efektów tych spotkań z nią.

Byc moze byla kiepskim psychologiem ale zabawiles sie we wrozke... smak jedzenia ktorego nigdy przedtem nie miales w ustach nie jestes w stanie przewidziec po pierwszym kęsie bo chociaz na poczatku kubki smakowe sa zdziwione to po chwili kto wie...moze nowy smak okaze sie trafiony ;)

Nawet jeśli by mi przedstawiła jakieś rewelacje na mój temat, o których bym nie miał pojęcia, to jeśli sam bym dupy nie ruszył, żeby coś z tym zrobić to na co by mi dała ta wiedza.

to jest chyba oczywiste ze na terapie chodzimy pracowac a nie odsiedziec swoje
Mam taką a nie inną wiedzę o sobie, wiem co muszę zmienić, oraz mam pewne pomysły jak to zrobić.

Jak to mowia co dwie glowy to nie jedna wiec niby co tracisz? A z ta wiedza o sobie to wiesz.. my mamy wiedze bardzo subiektywna ..dobrze zeby ktos spojrzal obiektywnym okiem
Znowu zabrzmi to arogancko i zarozumiale, ale nie ma takich aspektów.

zabrzmi to normalnie dla kogos komu sie wydaje ze wie o sobie wszystko ... kazdy z takim nastawieniem idzie na terapie bo przeciez znamy siebie x lat wiec niby jak terapeuta ma o nas wiedziec wiecej niz my sami. A jednak...
Tak w ogóle to nie znam Twoich powodów korzystania z psychoterapii, więc ciężej mi zrozumieć Twój punkt widzenia na ten temat.

DDD, matka schizofreniczka, na terapie poczolgalam sie w ciezkiej depresji
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez Pieprz 27 lip 2013, 21:33
DDD, matka schizofreniczka, na terapie poczolgalam sie w ciezkiej depresji

zapomniałaś wspomnieć o małżeństwie...
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Witam i wyjaśniam

przez rotten soul 27 lip 2013, 21:50
Candy14,
Masz sporo racji Candy, ale ja mam zakuty łeb i bardzo trudno przekonać mnie do zmiany decyzji, tym bardziej tak istotnej dla mego dalszego życia. Musiałabyś mi napisać konkretne przykłady działań jakie by mi mógł zaproponować terapeuta do realizacji, a które miały by mi w jakiś sposób pomóc dokonać zmian. Ogólniki nie mają dla mnie takiej siły przekonywania. Za dużym pragmatykiem jestem.

to jest chyba oczywiste ze na terapie chodzimy pracowac a nie odsiedziec swoje

Tutaj widzę, że spora część osób robi tylko to drugie. A ja pracuję nad sobą bez terapii, co w tym złego jest? Mam pracę, odkładam kasę, szukam partnerki, rzuciłem nałogi, odciąłem się od toksycznych znajomości, zacząłem dbać o siebie, poznałem fajnych ludzi (tutaj) i jeszcze się z nimi spotkam, planuję wyprowadzkę i życie na własny rachunek i jeszcze parę innych celów do osiągnięcia. Powiedz mi co złego w takich działaniach i co jeszcze (realnego do spełnienia) mógł by mi doradzić terapeuta. W jaki sposób psychoterapia mogła by się przełożyć na to bym pomógł sobie jeszcze bardziej. O takie konkrety mi chodzi. Bo na analizy moich błędów, przeszłości, mojej rodziny itp to nie mam chęci, czasu i pieniędzy. Sam to zrobiłem wielokrotnie.

DDD, matka schizofreniczka, na terapie poczolgalam sie w ciezkiej depresji

Więc mimo pewnych podobieństw mamy ( a raczej mieliśmy, bo Ty jesteś obecnie na innym etapie) inną sytuację życiową. Nie wiem jak to jest żyć pod jednym dachem z rodzicem chorym na schizofrenię, co prawda miałem ojca alkoholika, ale tu nie ma co porównywać. Ciężkiej depresji też nie mam, bo jednak skutki jej widoczne by były dla każdego kto mnie zna i pewnie nie był bym w stanie robić tego co obecnie robię. Także może dlatego poszłaś na terapię bo nie widziałaś już innych rozwiązań, ja natomiast jeszcze widzę światełko nadziei w tunelu. Dlatego psychoterapia i leki będą moim kołem ratunkowym dopiero w kryzysowej sytuacji, a nie obecnie. Kto miał rację okaże się pewnie dopiero za parę lat.
rotten soul
Offline

Witam i wyjaśniam

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 lip 2013, 22:35
Także może dlatego poszłaś na terapię bo nie widziałaś już innych rozwiązań,

To prawda. Mialam mysli samobojcze i to byl ostatni wysilek zeby zawalczyc jednak o siebie.
A ja pracuję nad sobą bez terapii, co w tym złego jest?

Nic :D To super! Nie namawiam Cie na terapie..zazdroszcze tylko ze masz wybor. Gdyby za czasow mojej mlodosci byl taki dostep do psychoterapii jak teraz moje zycie juz dawno moglo wygladac inaczej i nie zmarnowalabym tylu lat na miotanie sie w swoich skrzywieniach. Nadal je mam ale juz wiem jak nad nimi pracowac. Te swiadomosc zyskalam dzieki terapii. Ujarzmiam je :D

Widzisz .. wiedziec co Ci dolega i skad to sie wzielo to niby wiele ale i niewiele. Sam nie zmienisz swojego sposobu myslenia, widzenia swiata, schematow bo tu potrzebne jest lustro w postaci terapeuty zebys mogl sie w nim przejrzec i zobaczyc jak wygladaja Twoje skrzywienia kiedy patrzysz na nie z boku a nie ze srodka siebie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Witam i wyjaśniam

przez rotten soul 28 lip 2013, 00:14
Candy14,
Mialam mysli samobojcze i to byl ostatni wysilek zeby zawalczyc jednak o siebie.

Dobrze, że jednak zmotywowałaś się w ostatniej chwili. Dawno temu to było? Chodzisz jeszcze na terapię w ogóle czy już nie musisz? A jak z lekami, przyjmujesz jakieś?

Nadal je mam ale juz wiem jak nad nimi pracowac.

Też mi się wydaje, że wiem. Ty już znasz moją strategię walki z moimi skrzywieniami, a Ty w jaki sposób sobie z nimi radzisz?

Sam nie zmienisz swojego sposobu myslenia, widzenia swiata, schematow

No, cóż mam inny pogląd na ten temat. Postanowiłem zmienić to sam i właśnie to robię od 2 miesięcy. Łamię schematy, w które wpadłem lata temu. Ciężko jest z nimi zerwać bo przyzwyczajenie tkwi głęboko w nas, ale małymi kroczkami, powoli udaje mi się od nich odchodzić. Sposób myślenia też już trochę zmieniłem, po prostu nie bawię się w tak dokładne analizy moich poczynań, które przeważnie doprowadzały mnie do rezygnacji i nie robienia niczego, nie uprawiam już tak dużego czarnowidztwa, staram się dostrzegać plusy nawet w tych ludziach i rzeczach, za którymi nie przepadam, walczę ze swoimi lękami i robię często na przekór im itp itd. Więcej jest tych zmian, ale, ze wszystkiego też nie chcę się zwierzać. Postrzeganie świata - no z tym jest chyba najgorzej, bo tutaj mój introwertyzm gra pierwsze skrzypce, a podstaw swojej osobowości nie dam rady zmienić. Na to ma jednak inne "rozwiązanie", o którym jednak nie napiszę.

Jak bym za dużo pytał to nie odpowiadaj, bo ja często nie wiem kiedy przestać.
rotten soul
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do