Hej, witam was wszystkich!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Hej, witam was wszystkich!

przez TAO 29 maja 2013, 02:08
Kika7,

Wszystko dzieje się na poziomie energetycznym, kwantowym.
To raczej niemożliwe do wytłumaczenia w jednym poście, czy nawet kilkunastu.
To cała wiedza, ogromna wiedza, nad którą pracuje garstka ludzi na tym świecie
i robi to w dużej mierze po cichu.
To zakrawa na szamaństwo XXI wieku. to jest szamaństwo, tylko ma bardzo silne
podłoże naukowe w postaci fizyki i chemii kwantowej.

Jesteśmy energią w swojej istocie. Materia to baaaardzo zagęszczona energia.
Zatem to praca na energiach. lobby lekarskie i przede wszystkim farmaceutyczne
będą długo jeszcze bronić newtonowskiego podejścia do ciała jako tworu czysto chemicznego.

A Istota ludzka, już tu gdzieś to pisałem: to ciało umysł i duch. I tak trzeba do niego podchodzić.
Na zachodzie powstały teraz medycyna i psychologia energetyczna, teraz tzn rozwijają się
od ok 25 lat dopiero, ale i tempo rozwoju i wyniki leczenia jakie się osiąga są szokująco skuteczne i trwałe.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Hej, witam was wszystkich!

Avatar użytkownika
przez pysiunia 30 maja 2013, 01:08
TAO, dziękuję Ci za naświetlenie istoty sprawy.
Ciekawie to brzmi.

Już w mojej nerwicy lękowej było dobrze. Miałam 8 lat spokoju, aż w tamtym roku na wakacjach wróciła.
Powróciłam do antydepresantu. Lęk nie paraliżuje mnie tak jak rok temu, ale znacznie utrudnia mi życie.
W domu czuję się dobrze, zejście do piwnicy nie stwarza żadnych problemów, ale opuszczenie klatki schodowej już tak.
Wychodzę, ogarnia mnie lęk, narasta czasami nawet do rozmiarów paniki i nie jestem wtedy w stanie o niczym myśleć, tylko się boję i czuję, jakbym się miała unicestwić, zginąć, rozpaść się... Jest to na tyle silne, że trudno nad tym panować.
Ale gdy już uda mi się przeczekać ten pierwszy wzmagający się lęk - już jest trochę lepiej.

Nie bardzo wiem, jak sobie z tym radzić. Trudne to dla mnie.
Najbardziej boję się tego, co pomyślą sąsiedzi, znajomi, gdy zobaczą, że zachowuję się nerwowo, prawie gotowa do ucieczki przed lękiem.
Nie to jest ważne dla mnie w momencie paniki, by poradzić sobie z nią, przeczekać, racjonalizować, - ale to, co pomyślą inni.

Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć ze swojego doświadczenia, jak sobie radzić z tym lękiem, gdy znajdę się na otwartej przestrzeni i odczuwam agorafobię ?
Bardzo proszę o pomoc i wskazówki. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Hej, witam was wszystkich!

Avatar użytkownika
przez Vitalia 30 maja 2013, 08:46
TAO napisał(a):Kika7,


Na zachodzie powstały teraz medycyna i psychologia energetyczna, teraz tzn rozwijają się
od ok 25 lat dopiero, ale i tempo rozwoju i wyniki leczenia jakie się osiąga są szokująco skuteczne i trwałe.



Tao to na prawdę ciekawe, a są jakieś niezależne badania potwierdzające działanie tej całek medycyny i psychologii energetycznej.
Kika7 napisał(a):TAO,
Nie bardzo wiem, jak sobie z tym radzić. Trudne to dla mnie.
Najbardziej boję się tego, co pomyślą sąsiedzi, znajomi, gdy zobaczą, że zachowuję się nerwowo, prawie gotowa do ucieczki przed lękiem.
Nie to jest ważne dla mnie w momencie paniki, by poradzić sobie z nią, przeczekać, racjonalizować, - ale to, co pomyślą inni.

Czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć ze swojego doświadczenia, jak sobie radzić z tym lękiem, gdy znajdę się na otwartej przestrzeni i odczuwam agorafobię ?
Bardzo proszę o pomoc i wskazówki. Będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam.


Masz podobnie jak ja czyli ataki na bazie wstydu, ja też jak mam atak to uciekam żeby nikt nie widział bo się wstydze :( Co robić w przypadku ataku? pozwolić mu być, zarejestrować fakt że atak jest ale nic z nim nie robić nie kombinować, wtedy się nie spinamy i atak przechodzi. Ale łatwiej powiedzieć niż zrobić
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hej, witam was wszystkich!

przez TAO 30 maja 2013, 14:41
Vitalia napisał(a):
TAO napisał(a):Kika7,

Masz podobnie jak ja czyli ataki na bazie wstydu, ja też jak mam atak to uciekam żeby nikt nie widział bo się wstydze :( Co robić w przypadku ataku? pozwolić mu być, zarejestrować fakt że atak jest ale nic z nim nie robić nie kombinować, wtedy się nie spinamy i atak przechodzi. Ale łatwiej powiedzieć niż zrobić


TAK, zgadzam się z tym co powyżej!
Ja tak własnie robiłem. Miałem dodatkowo lęk, ze mogę dostać zawału... i wtedy sam się nakręcałem.
Wpadałem w panikę.
Zacząłem nad tym panować kompletnie poddając się myśli, że nawet jeżeli, to świat się nie zawali.
Uspokajałem się racjonalizując sobie całą sytuację, tzn. mówiłem sobie, że to tylko mój nieuzasadniony lęk,
że to jakaś pułapka w którą zapędza mnie mój umysł, zatem nie mam sie co temu poddawać.
Kiedy lek był potężny, to przystawałem na chwilę, przymykałem oczy i głęboko, powoli oddychałem
starając się wyciszyć. Gówno mnie obchodziło co sobie pomyślą ludzie.
I to pomagało.
Moim zdaniem to racjonalizacja ccałej sytuacji na poziomie umysłu pozwala złapac ten tak potrzebny dystans
i się uspokoić. Wymaga to nieco wysiłku, ale mi pomagało.

Co do medycyny i psychologii energetycznej, to tak jak pisałem jest to nauka, której wiedza
jest przekazywana niemal poczta pantoflową.
We wrocku jak był wykład z biologii totalnej, to informacje były przekazywane tylko zaufanym osobom,
na maila. O jedej z takich metod możesz przeczytać wchodząc pod link, który jest w moim podpisie.
Rozwija sie też cala nauka związana z pamięcią komórkową, w której zapisane są
traumy naszych przodków, a które niesiemy ze sobą, i które wpływają na nasze terażniejsze życie.
W świetle tego dość sensowny staje się zapis biblijny " jesli zgrzeszysz to twoje dzieci bedą pokutować do siódmego pokolenia,
Nie jestem katolikiem ani nawet chrześcijaninem zatem nie próbuje tu przemycić jakichś religijnych trści czy nawracać.
Ale okazuje się ze taka prawidłowość ma miejsce, mało tego są już metody na uwalnianie się od traum
poprzednich pokoleń.

http://www.youtube.com/watch?v=DINIZY6fjoE

Poszukaj sobie w necie takich Haseł jak biologia totalna, nowa germańska medycyna, theta healing
ale uprzedzam, to moze być bardzo szokujące dla nieobytych z takimi tematami.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Hej, witam was wszystkich!

przez Zofija 26 cze 2013, 14:48
Tak gwoli ścisłości... Napisałam o traumie z dzieciństwa, o której nie chcę mówić póki co. Ale ta trauma nie była związana z moimi rodzicami, poczuciem odrzucenia, itp. Mogę powiedzieć, że miałam dobre, szczęśliwe dzieciństwo. To jest nieco bardziej skomplikowane. Z resztą, co nie jest... Jutro mam wizytę u psychologa, ale zastanawiam się, czy iść. Obawiam się, czy to spotkanie nie okaże się dla mnie bardziej rujnujące niż budujące. Jakoś nie mogę się przestawić na zwierzanie się twarzą w twarz obcej mi osobie. Bo to dziwne, w gruncie rzeczy. Ogólnie teraz mam dobry czas, z reguły mam dobry. Tylko czasem pojawia się to, o czym pisałam- jakieś lęki, chorobliwa zazdrość, doły... Z wieloma rzeczami radzę sobie sama, nad wieloma umiem zapanować siłą woli. Więc cały czas nie wiem, co z tym psychologiem jutro.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 maja 2013, 22:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do