Chyba po prostu potrzebuje się wyżalić...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Chyba po prostu potrzebuje się wyżalić...

przez zmienny 01 maja 2013, 10:11
bittersweet,
Po przeczytaniu @Nadie tez miałam wrażenie, że bardzo dużo w niej złości. Złości na ludzi, na świat. Począwszy od porodu po dzień dzisiejszy opisuje ludzi jako pozbawionych empatii, lub wręcz złośliwych, agresywnych.


Tak, ale nie jest to bezpodstawna złość na ludzi i świat, ludzie są złośliwi i agresywni, trudno jest machnąć ręką na zniszczone dzieciństwo i wieloletnie szykany, trudno jest przyjąć pozytywną postawę do świata, który z doświadczenia jawi się jako obojętny zakłamany i dużo zła się na nim dzieje.

A ta empatia i pozytywne cechy ludzi?
Gdzie te cechy były gdy gnębili autorkę? Skoro przeważyły te negatywne cechy ludzi w realacjach z autorką, to czemu miałaby skupić się na pozytywnych?

Czy jak wrzucali jej plecak do śmietnika, wstawiał się ktoś za nią, ten empatyczny i dobry?
To czemu miałaby na nich zwracać uwagę.

Jak podbiegnie hiena i mnie ugryzie, a druga będzie stała z boku bo jest dobra przeszła na wegetarianizm i nie chce mnie ugryźć, to będę skupiał się na tej złej czy na dobrej?

Będę skupiał się na tej agresywnej, bo to od jej zachowania będzie zależało dużo w moim życiu.
Ta druga sobie jest dobra, ale to jej dobro wpływa neutralnie na mnie.

U autorki najwyraźniej wpływ zła tych ludzi nie był równoważony przez wpływ dobra.

Owszem, pełno jest dobrych ludzi, ale czego się mogę prędzej spodziewać idąc ulicą, że ktoś mi ukradnie portfel, czy, że np. podejdzie i wręczy mi 100zł?

Tak wygląda stosunek dobra do zła na tym świecie.
zmienny
Offline

Chyba po prostu potrzebuje się wyżalić...

Avatar użytkownika
przez agat 7 01 maja 2013, 14:47
zmienny, :great: to jest właśnie to . Ja nie raz zastanawiałam się dlaczego ,jak to twierdziła terapeutka , za bardzo skupiałam sie na opiniach i zachowaniach złych , a odpowiedz jest bardzo prosta i ty jej udzieliłeś w 100 % , stosunek dobrych zachowań do tych negatywnych był zdecydowanie na korzyść tych drugich , więc jak mogłam się skupiać na dobrych!! :twisted: , zwłaszcza ,że byłam dzieckiem, a dziecko przyjmuje bezkrytycznie wszystko ze świata zewnętrznego , bo nie umie się jeszcze skutecznie obronić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
06 paź 2011, 10:13

Chyba po prostu potrzebuje się wyżalić...

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 maja 2013, 21:17
zmienny,
Jak podbiegnie hiena i mnie ugryzie, a druga będzie stała z boku bo jest dobra przeszła na wegetarianizm i nie chce mnie ugryźć, to będę skupiał się na tej złej czy na dobrej?

Będę skupiał się na tej agresywnej, bo to od jej zachowania będzie zależało dużo w moim życiu.
Ta druga sobie jest dobra, ale to jej dobro wpływa neutralnie na mnie.
Jasne, że możesz skupiac sie na tej agresywnej hienie. Wybór należy do Ciebie. Tylko mam pytanie: jeśli ze strony hien oczekujesz agresji, czy będziesz w stanie czuć sie wśród nich swobodnie ? zaprzyjaźnić się ? stworzyć związek ? Raczej nie, będziesz je tylko obserwował z daleka w stanie czujności. Tak kończy się skupianie na negatywnych cechach. Zamiast zwrócić swoja energię w stronę dobrej hieny, cała para pójdzie w gwizdek, zostaje skierowana na obawy i poczucie zagrożenia.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chyba po prostu potrzebuje się wyżalić...

przez zmienny 01 maja 2013, 22:07
bittersweet, skupiam się na tym, co ma większy wpływ i to jest rozsądne, bo ważniejsze jest uniknięcie odgryzienia ręki przez złą hienę niż popatrzenie sobie na dobrą hienę.

nawet ewolucja człowieka tak wyposażyła by ten bardziej zapamiętał niebezpieczeństwa niż jakieś z punktu widzenia przetrwania nieistotne uciechy.

oczywiście to nie znaczy, że nie można korzystać z dobrych rzeczy, mówie o prostym fakcie, że człowiek żyje głównie tym co wpływa na jego życie, co oddziałuje, jak autorka miałaby piękne dzieciństwo, dobrze by ją traktowali to tak by to zapamiętała, ale było inaczej, przypomnijmy:

Byłam bita , nie jak biją się dzieci,tylko pięścią w twarz, opluwana, nazywano mnie "Parkinsonem", gdy podchodziłam do tablicy wybuchano śmiechem z powodu mojej dziwnie wykrzywiającej się ręki i strasznego pisma. Błagałam nauczycieli,aby nie chodzić do tablicy, ale jak to tak, że uczennica jakieś fory będzie miała? Szybko po całej szkole rozeszło się,że w tej i tej klasie jest ta "trzęsąca się" , byłam jak okaz w Zoo, gdy przechodziłam korytarzem pokazywano mnie palcami, ludzie,których nie znałam kradli mi plecak i wkładali go do kosza, czy wplątywali mi gumę we włosy. Wmawiano mi wciąż,że jestem brzydka,że śmierdzę... Także w podstawówce pierwszy raz się pocięłam.



i nie wiem jakim cudem wśród tak silnych negatywnych przeżyć, kiedy odczuła na sobie, że ludzie są okrutni miałaby dobrze wspominać tamte czasy i tych ludzi, kiedy ich dobre cechy nie oddziaływały na nią współmiernie.

to tak jakby mąż tłukł żone codziennie i dzieciaki, i byście oczekiwali od takiej żony po rozwodzie, że zapytana o swoje życie małżeńskie opowiadałaby o tym, że robił dobre sałatki owocowe. pierwsze skrzypce grały jego złe cechy i fałszowałaby zwyczajnie jego wizerunek przedstawiając to inaczej.



Tylko mam pytanie: jeśli ze strony hien oczekujesz agresji, czy będziesz w stanie czuć sie wśród nich swobodnie ? zaprzyjaźnić się ? stworzyć związek ? Raczej nie, będziesz je tylko obserwował z daleka w stanie czujności.


do związku i przyjaźni ścisła selekcja, reszta na dystans.

tylko, że autorka nie miała możliwości sobie klasy selekcjonować.

rozumiem, że mam wypierać z umysłu prawdę by czuć się spokojniejszy, przypomina to odurzanie się narkotykami by nie dostrzegać ponurych realiów. zresztą nie chodzi tu nawet o to, że się oszukuje człowiek, a że to na dłuższą metę trudne i niebezpieczne.

ja w szkole miałem spokój nie dlatego, że byłem ufny i widziałem ludzi przez różowe okulary, a dlatego, że nie miałem oporów użyć siły gdy ktoś przekraczał pewne granice.

takie są realia.
zmienny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do