Witam wszystkich.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich.

przez salvatore91 15 kwi 2013, 16:50
No więc...od początku. Może to wyglądać jak streszczenie mojego życia - trudno, długo zbierałem się żeby to napisać. Ciężko o tym mówić...jestem "dzieckiem DDA" dodatkowo podejrzewam u siebie depresję/nerwicę, jestem w trakcie wizyt u psychologa który przez badania sprawdzał moją osobowość...ale czuję że może mi być potrzebna psychoterapia.
Sporo problemów bierze się z mojego otoczenia, alkohol był obecny w nim praktycznie przez całe moje życie....najpierw ojciec alkoholik i matka nie potrafiąca go rzucić. Nie pamiętam go dobrze, ale gdy nie pił był dla mnie dobry, gorzej gdy wpadł w alko-trans. Zabrzmi to nie najlepiej ale problem rozwiązał się w 2000 r. - ojciec jeździł w firmie przewozowej do krajów byłego ZSRR, podczas delegacji odwiedzał rosyjskich kolegów od kieliszka. W czasie jednej z libacji został przez nich śmiertelnie pobity....ludzie z firmy powiedzieli nam o tym dopiero 2 tygodnie po fakcie. Szok, niedowierzanie, potem pogrzeb na którym z tego wszystkiego nie mogłem nawet płakać.... Nie minął rok a wokół matki zakręcił się kolega mojego ojca a niedługo potem zamieszkał z nami. Jak się okazało - kopia charakteru mojego ojca (z wyjątkiem że nie bił matki). Praca, kilkudniowe pijackie rajdy i tak wkoło każdej wiosny od nowa to samo. Od 2 lat jest wstępny spokój, siostra wyszła z naszego domu a ja i tak muszę wciąż to oglądać, te kłótnie cały ten cyrk... patrzę na to i widzę że nie chcę się żenić, mając w domu takie "wzorce" nie chcę stałego związku.
Druga część problemów - ukończyłem technikum, zdałem maturę, nawet egz. zawodowy.... i w tym momencie zaczęło się sypać, przyszło zniechęcenie. Już w ostatniej klasie technikum czułem że jednak to co wybrałem to nie moja bajka, zacząłem mieć problemy z koncentracją na praktykach, nie mogłem się skupić na nauce, o maturę walczyłem do ostatniej chwili. A przecież mówiono o mnie - tak samo zdolny, jak leniwy... Dostałem się na studia zaoczne, lecz ciągle mam problem ze znalezieniem stałej pracy. Próbowałem starać się o licencję pracownika ochrony, lecz po pierwszym oblanym egzaminie dałem sobie spokój. Właśnie badania psychologiczne do licencji dały mi do zrozumienia że jednak z psychiką coś nie tak, DDA + nadmierna emocjonalność zapisana w orzeczeniu...
Do tego problem z prawem jazdy, problemy na jazdach, brak koncentracji, problemy nawet z nauczeniem się pytań i znaków, oblewanie egzaminów za głupoty....to mnie dobiło. 1,5 roku a prawka jak nie było tak nie ma, nie mam już chęci żeby dalej to ciągnąć (problemy finansowe) ciągłe dopytywanie znajomych "jak tam twoje prawko?" doprowadza mnie wręcz do białej gorączki, tak jakby to była najważniejsza rzecz w życiu, wręcz stopień znaczenia człowieka dla innych "bo bez tego to teraz jak bez ręki, bo panny nie chcą chłopaków bez samochodów itd." ...boję się że komuś odpowiem lub zrobię za to coś, czego będę żałował, w końcu jestem impulsywnym człowiekiem... Nachodzą wręcz głupie myśli "j***ć prawko, jeździć bez niego" bo przecież nawet na rozmowie o pracy na kasie w markecie pytają o prawko. Czasem żałuję, byłbym przynajmniej zdrowszy na umyśle....
Wiem, ludzie maja większe problemy ale dla mnie to jest wręcz trauma, największa jak do tej pory porażka życiowa, nikt nie rozumie moich przeżyć z tym związanych. Stałem się osoba dość odstającą od reszty, uważam ze to co najlepsze przeżyłem w wieku 15-20 lat (pierwsze zakochanie, imprezy), teraz to już tylko zjazd po równi pochyłej...kiedyś częściej chodziłem wieczorami na spacery ze słuchawkami w uszach, w miejsce odosobnienia by upajać się samotnością (bo teraz to już tylko samotność wśród tłumu), w ciągu ostatniego roku przestałem wychodzić z domu, stałem się ospały, zmęczony, zniechęcony życiem, pojawiły się nawet myśli samobójcze(najgorsze myśli przychodzą wieczorem...)
Czuje się mentalnie jak dziecko zatrzymane w dorosłym ciele, gdy bylem nastolatkiem wydawałem się bardziej dojrzały wśród rówieśników, miałem plany...teraz czuję że stoję w miejscu albo się cofam, inni rówieśnicy maja już rodziny, stałą pracę, a ja nadal tkwię wręcz zablokowany przez swoje myślenie - nie uda się, po co próbować...
Wydaje mi się że jestem dość skomplikowaną/nieobliczalną osobowością....mimo wszystko potrafię jeszcze cieszyć się drobnymi sukcesami, wyluzować na imprezie, poczuć piękno muzyki (najczęściej słucham trance/dance/house) - ale jednak to są wahania "od euforii do tragedii".
Wyszło z tego prawie wypracowanie, trochę nieskładne, ale musiałem to napisać, żeby mi trochę ulżyło. Kiedyś słuchałem problemów innych, zostałem wręcz nazwany "kimś jak ksiądz w konfesjonale". Teraz sam potrzebuje pomocy, bo nie wiem dokąd to życie ucieka. Mam nadzieję że terapia może mi skutecznie pomóc się pozbierać w całość, w końcu "nadzieja matką głupich jest"....
Pozdrawiam, gratuluję cierpliwości tym którzy to doczytają do końca :smile:
Nie musi być pięknie, musi być skutecznie... :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 23:33
Lokalizacja
ok.Kielc

Witam wszystkich.

Avatar użytkownika
przez Keraj 15 kwi 2013, 17:45
cześć salvatore91 :) Witaj serdecznie na forum. Też jestem DDA, więc witaj w klubie. Doczytałem!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
314
Dołączył(a)
22 paź 2012, 19:04
Lokalizacja
wlkp

Witam wszystkich.

Avatar użytkownika
przez brodacz89 15 kwi 2013, 22:37
No ku.wa nie wierze normalnie nie wierze,jakbyś był moja kopią,tak jakbym czytał o sobie masakra,też miałem jazdy z prawkiem którego do tej pory nie mam :D ale leje na to ciepłym moczem,piszesz że panny nie chcą typków bez prawka to ja ci powiem coś jeb.ć taką panne jedną z drugą bo to tylko pier.olone materialistki które patrza na pojemnosć twojego portfela i najlepiej by chciały żebyś zapi.rdalał na nią do końca życia a ona tylko bedzie śmigać po ciuszki i inne pierdoły i jak bedziesz na delegacjach to ci rogi przyprawi,i dodam że jeżeli poznasz naprawdę kochającą i czuła kobietę to nie będzie miało to dla niej znaczenia czy jesteś biedny,czy masz prawko czy nie,itd. ale powtórze to jeszcze raz jakbym miał sie spotykac z laska która tylko patrzy czy mam samochód czy nie to wolałbym już być sam niż z taką flądrą siedzieć,trzymaj sie chłopie jak coś to pisz bo widze że mamy na 99 koma 9 procent te same problemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
01 kwi 2013, 13:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do