Witajcie!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez Dovima 31 mar 2013, 00:59
Wita Was kolejna zagubiona, ale już powoli odnajdująca spokój (tfu! tfu! żeby nie zapeszyć) osóbka.

Mam 22 lata i zmagam się z nerwicą od 6,5 roku. Historia mojej choroby jest dość skomplikowana, ponieważ poza wydarzeniami, które były katalizatorem ataków nerwicowych (drgawki, w najgorszych wypadkach przechodzące wręcz w "wykręcanie" całego ciała), pojawiają się oczywiście problemy z rodzicami, mimo tego że są oni jednymi z lepszych, jakich znam - ale, niestety jak to rodzice, również i oni, a przede wszystkim matka, mieli tendencję do nieświadomego wyrządzania krzywdy swojemu dziecku.

Prawdopodobnie żeby opisać wszystko, przez co przechodziłam przez to wspomniane 6,5 roku, oraz wszystkie "parental issues", nie starczyłoby mi miejsca w poście, ale jeżeli ktoś będzie bardziej zainteresowany różnymi wątkami z tej historii, bez problemu mogę wdrożyć go w szczegóły. Wydaje mi się, że również z biegiem czasu i moją postępującą aktywnością na forum wyjdą na wierzch różne wydarzenia i sytuacje z przeszłości.

Ale żeby nie było tak sucho i totalnie smutno - od 4 miesięcy leczę się psychiatrycznie: od samego początku leczenia biorę Lerivon (na razie wciąż 10 mg), a jakieś 2 tygodnie temu doszedł jeszcze Seronil (od jakichś 5 dni biorę 10 mg, wcześniej była połowa tej dawki). Przez prawie 3 miesiące chodziłam także na psychoterapię, dzięki której właśnie wiem, że część moich problemów jest spowodowana zachowaniem rodziców, ale ze względów finansowych musiałam ją przerwać. Mimo wszystko można już zauważyć efekty psychoterapii i działanie leków, ponieważ z każdym dniem czuję się coraz lepiej - niewiele, bo niewiele, ale jednak lepiej :).
Wiem, że przede mną jeszcze długa droga, ale już sam fakt, że chce mi się chcieć, jest bardzo pocieszający i motywujący i poza pomocą innym na tym forum (a przez "miejsce" w jakim byłam jeszcze pół roku temu - lubię tak określać ten okropny stan psychiczny - bardzo chcę pomagać innym osobom z takimi samymi lub podobnymi problemami), chcę też pogłębić swoją wiedzę na temat nerwicy i tego, jak mogę z nią walczyć... Bo niestety do tej pory mam dni, w których łapią mnie doły lub straszne, irracjonalne lęki przed wieloma rzeczami (przed porzuceniem i przed wychodzeniem do ludzi przede wszystkim), czasami też nawracają myśli samobójcze - ale na szczęście tych chwil jest coraz mniej.

A poza tym to studiuję we Wrocławiu, robię zdjęcia (i chcę związać z tym swoją przyszłość), lubię dobrą muzykę, dobre książki, dobre filmy, jestem herbatomaniaczką, uwielbiam gotować, rysuję, wizażuję (amatorsko), kiedyś nawet grałam na gitarze akustycznej, ale wraz ze studiami skończyła się ochota i czas na granie. No i od ponad 3,5 roku jestem z udanym, choć nie bezproblemowym związku, ale to też jest osobna historia w sumie.

To chyba tyle...
A więc jeszcze raz: witajcie! :)
We're just two lost souls swimming in a fish bowl, year after year... Running over the same old ground. What have we found? The same old fears. Wish you were here.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 mar 2013, 00:14
Lokalizacja
Wrocław

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez Mihau 31 mar 2013, 21:30
Witaj!

Nic nie zapeszysz - trzeba głośno mówić że jest lepiej i że będzie jeszcze lepiej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:59

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez Dovima 31 mar 2013, 22:06
to unikanie zapeszenia już mam we krwi :mrgreen:
We're just two lost souls swimming in a fish bowl, year after year... Running over the same old ground. What have we found? The same old fears. Wish you were here.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
31 mar 2013, 00:14
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witajcie!

przez Mybitterlove 03 kwi 2013, 07:59
Hej. Czytając ten krótki opis historii zaciekawiło mnie to wszystko... Z natury jestem niestety osobą wścibską, więc wybacz : ) Widzę, że masz siłę i nadzieję, wyraźną nadzieję, na lepsze życie i sądzę, że Tobie w końcu uda się. Oczywiście, nie chcę zapeszać! Też niestety mam unikanie zapeszenia we krwi, co nie zawsze jest dobre :D Ale ostrożności nigdy za wiele, prawda? : ) Chciałabym poznać Twoją historię trochę bardziej szczegółowo jeśli można... W sumie nie wiem sama po co. Tak po prostu. Może dzięki tym pomogę i sobie? Wiem, to dziwne. Sama siebie nie rozumiem.. : )

Trzymaj się.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 07:31

Witajcie!

Avatar użytkownika
przez Morgana 04 kwi 2013, 00:49
Też zawsze mówię że zapeszę:) i często to robię, ale mam nadzieję że Ty nie i że wszystko się poukłada:)
Witaj!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
22 mar 2013, 16:43
Lokalizacja
WWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do