Witam Was wszystkich ciepło :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam Was wszystkich ciepło :)

przez kozica6 26 mar 2013, 13:18
Zaglądałam na forum od dłuższego czasu, dopiero teraz zdecydowałam się zarejestrować,
widzę, że jest tu duużo świetnych przydatnych informacji, ale przede wszystkim ogromna empatia :)
Może więc znajdzie się ktoś, kto (albo mam nadzieję, że był) w podobnej sytuacji do mojej - mam 23 lata, dopiero od niedawna zauważam coś, z czym walczyć nie umiem, otóż decyzje, zadania dnia codziennego stwarzają dla mnie straszny problem, w ogóle ostatnio po przeanalizowaniu moich doświadczeń doszłam do wniosku, że niewiele zawdzięczam sobie i swojej pracy, a raczej większość tego, co mnie spotkało, było dziełem przypadku albo inicjatywy, wpływów innych osób. Ale do rzeczy... Liceum, normalne wyniki - raz lepiej, raz gorzej, matura, studia, wyniki niezłe, lubiłam tę naukę, ale kiedy przyszło do napisania pracy licencjackiej, tu pojawił się problem... Inni pisali, oddawali, a ja... rok po zakończeniu studiów nadal to odkładam, nie mam oddanej pracy. W mojej głowie siedzi wielki mur, który nie pozwala mi nic z tym zrobić, a przecież nie jestem niezdolna, nie jestem głupia, inni robią, dlaczego dla mnie to jest problem?
W momencie kiedy zaczęłam pracę - całe szczęście, że miałam w pracy dużą swobodę podejmowania decyzji i wykonywania obowiązków, ale też pojawiały się bardzo często takie pomysły, że dopilnuję czegoś do końca, dopilnuję, a później odkładałam to na "święte nigdy" i jakoś mi się zawsze takie wybryki dawało wytłumaczyć albo wyręczyć się kimś innym.
Nie uważam się za lenia, ciężko opisać mi jak wygląda to poczucie składania sobie obietnic, że teraz będę wypełniać obowiązki, teraz będę sobie ułatwiać rozwiązywanie wszystkich spraw, a jak zawsze kończy się na tym, że nie robię nic.
Niedługo idę do nowej pracy, paraliżuje mnie strach, wręcz poczucie, że tutaj się już ak nie uda, nie będę mogła ściemniać, będę musiałą pracować jak każdy inny normalny człowiek,a ktoś mnie będzie z tego rozliczał...
Macie jakieś pomysły : jak nie odkładać dosłownie wszystkiego (nawet napisania tego postu :):):) ) na później, staram się już nie odkładać nieczego na później,bo wiem, że i tak nigdy już mogę tego nie zrobić.
Ktoś z Was był na jakieś terapii, może jakieś inne metody?
Będę wdzięczna za odpowiedzi
i oczywiście pozdrawiam cieplutko
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 mar 2013, 01:22

Witam Was wszystkich ciepło :)

Avatar użytkownika
przez Pieprz 26 mar 2013, 19:36
Może więc znajdzie się ktoś, kto (albo mam nadzieję, że był) w podobnej sytuacji do mojej - mam 23 lata, dopiero od niedawna zauważam coś, z czym walczyć nie umiem, otóż decyzje, zadania dnia codziennego stwarzają dla mnie straszny problem, w ogóle ostatnio po przeanalizowaniu moich doświadczeń doszłam do wniosku, że niewiele zawdzięczam sobie i swojej pracy, a raczej większość tego, co mnie spotkało, było dziełem przypadku albo inicjatywy, wpływów innych osób. Ale do rzeczy... Liceum, normalne wyniki - raz lepiej, raz gorzej, matura, studia, wyniki niezłe, lubiłam tę naukę, ale kiedy przyszło do napisania pracy licencjackiej, tu pojawił się problem... Inni pisali, oddawali, a ja... rok po zakończeniu studiów nadal to odkładam, nie mam oddanej pracy. W mojej głowie siedzi wielki mur, który nie pozwala mi nic z tym zrobić, a przecież nie jestem niezdolna, nie jestem głupia, inni robią, dlaczego dla mnie to jest problem?

Tak, miałem identycznie i byłem w identycznej sytuacji. W końcu nie oddałem tej pracy i nie skończyłem studiów magisterskich. Za to 2 lata przesiedziałem w domu nie robiąc nic. Znieczulając się komputerem ze strachu przed życiem.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Witam Was wszystkich ciepło :)

Avatar użytkownika
przez Candy14 26 mar 2013, 19:40
kozica6, witaj :) Mysle, ze dopoki odpowiadasz wylacznie za siebie i skutki Twojego odkladania dotykaja tylko ciebie ( albo i nie dotykaja) nie masz motyewacji, zeby uporzadkowac swoje zycie bo i od zycia nie dostajesz po dupie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam Was wszystkich ciepło :)

przez kozica6 26 mar 2013, 23:13
Mushroom, robiłeś coś z tym? Jak udało Ci się "wyjść" z tego po akim czasie?
U mnie wygląda to trochę inaczej, to ak jakby celowe omijanie tego, co mam zrobić, czy chodzi o rzeczy codzienne typu wizyta u lekarza - np. nie stawiłam się na umówioną wizytę i dopiero po pół roku zjawiłam się u lekarza, chociaż wystarczyło zadzwonić, każdy normalny człowiek tak robi, jak wie, że coś go i tak nie ominie...
Mogłabym to określić jako świadome unikanie sytuacji, które i tak nie znikną, jak np. oddanie książek do biblioteki, pomimo, że mijam ją kilka razy w tygodniu, mam czas, a nawet książki ze sobą, nie wejdę tam i nie załatwię ej sprawy od razu...
Candy 14 - dzięki za opinię, póki co faktycznie odpowiadam tylko za siebie, chociaż dla innych naprawdę dosłownie rzucę wszystko, a zrobię to o co mnie prosili, na przykład w trakcie pisania - opornego swojej pracy licencjakiej w międzyczasie napisałam mnóstwo rzeczy dla znajomych, a jeśli chodzi o życiowe doświadzczenia, nie miałam ani źle ani dobrze, mam świetną rodzinę, ale życiowe niepowodzenia wcale mnie nie omijały.
Dzięki za Wasze odpowiedzi!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 mar 2013, 01:22

Witam Was wszystkich ciepło :)

Avatar użytkownika
przez Mihau 28 mar 2013, 11:27
cześć!:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:59

Witam Was wszystkich ciepło :)

Avatar użytkownika
przez Pieprz 28 mar 2013, 16:03
Mushroom, robiłeś coś z tym? Jak udało Ci się "wyjść" z tego po akim czasie?

Sam nie wiem, minęło ale nie wiem dlaczego. Lubię myśleć że dlatego że wymagałem od siebie robienia czegoś z tym, mierzenia się z lękami. Oczywiście się cieszę że minęło.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Witam Was wszystkich ciepło :)

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 mar 2013, 17:19
Mushroom, troche Cie chyba zycie zmusilo? Praca wymagala skupienia i za bledy dostawales opieprz wiec nie mogles przekladac i odpuszczac

-- 28 mar 2013, 17:20 --

Chociaz i tak wkurza mnie u Ciebie, ze tam gdzie konsekwencje sa inimalne odkladasz wszystko na ostatnia minute albo wiecznie sie spozniasz
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Witam Was wszystkich ciepło :)

Avatar użytkownika
przez Pieprz 28 mar 2013, 17:37
Mushroom, troche Cie chyba zycie zmusilo?

Na pewno.

Chociaz i tak wkurza mnie u Ciebie, ze tam gdzie konsekwencje sa inimalne odkladasz wszystko na ostatnia minute albo wiecznie sie spozniasz

:mhm:
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do