no i jestem

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

no i jestem

przez lukas1984 05 mar 2013, 15:17
witam wszystkich! Nie mam pojecia od czego zaczac,poczytalem troche o Waszych problemach i wydaje mi sie ze bede tu pasowal. Nie pamietam kiedy síe zaczely moje problemy , a moze zaczely sie juz dawno temu a nie bylem tego swiadomy,aktualnie mam 29 lat , jak to ktos powiedzial "jest mi ciezko lekko zyc" od jakis 4 lat , we wrzesniu 2012 roku odstawilem asertin i sulpiryd ( po roku leczenia) oczywiscie na wlasna reke, skutki byly takie, ze przez trzy tygodnie mialem potezne zawroty glowy, po tym okresie bylo ok. do pewnego momentu , leki ´, niepokuj, poranne mdlosci , wrocily po dwoch miesiacach na szczescie w mniejszym stopniu niz mialo to miejsce w latach poprzednich, trwa to nieustannie, nawet teraz gdy pisze ten tekst...nie wiem jak nazywa sie moja choroba, moj psychiatra nie wtajemniczyl mnie w te tematy - tlumaczac ze jest to wynikiem przepracowania , przez te wszystki lata prowadzilem rodzinny interes, bylo roznie raz lepiej raz gorzej , jednak w moim dziecinstwie przeszedlem okres gdzie w domu nie bylo kasy nawet na chleb, trwalo to jakis okres pamietam to doskonale,placz mojej mamy , ojciec zaczal siegac po alkohol, czesciowo go zaczynam teraz rozumiec (problemy z dluznikami)zalamal sie i znalazl pocieche w alkoholu.A ja ...Ja mam do dzis leki przed brakiem pieniedzy, nawet kiedy ja mam :) to jest problem nad ktorym nie panuje.W zeszlym tygodniu byl pogrzeb znajomego , popelnil samobujstwo , kilkanascie lat temu proba samobujcza innego znajomego ktory prowadzil interesy-przezyl, mam wiele innych biznesowych znajomych ktorzy sie lecza, Co sie dzieje?
Mam szescioletnia corke i zone , ktora znosi moje meki wewnetrzne od prawie poczatku naszego zwiazku i dla niej zrezygnowalem z prowadzenia firmy , od tego postanowilem zaczac terapie.
Przepraszam za chaos w moim tekscie, jest to dla mnie nowosc , otworzyc sie przed tak duza iloscia ludzi,
Reasumujac,
co sie ze mna dzieje i jak moge sobie pomoc nie stosujac lakow?
objawy mojej choroby - poranne mdlosci, leki , boje sie telefonow i poczty w obawie przed zlymi informacjami, bule klatki piersiowej, czuje jak lomocze mi serce, latwo wyprowadzic mnie z rownowagi, przeszkadza mi to w codziennym funkcjonowaniu.Co robic?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 mar 2013, 20:33
Lokalizacja
bielawa

no i jestem

przez KonradGorak 05 mar 2013, 15:30
lukas1984,

Mówisz o dobrze mi znanych rzeczach. Twój lęk opiera się na fałszywych przekonaniach dotyczących pieniędzy, które powstały wtedy gdy byłeś świadkiem sytuacji w swoim domu rodzinnym. Mózg działa w taki sposób, że cokolwiek zapisuje w danym okresie naszego życia, uznaje to za rzeczywistość i potem przyciąga z otoczenia rzeczy, które pasują mu do tego starego wzoru. Twoja rzeczywistość finansowa została stworzona na podstawie tamtych schematów z dzieciństwa. Dlatego tak trudno jest Ci się nie bać o pieniądze. Co jak mniemam prowadzi do tego że albo masz czasem problemy finansowe albo sam lęk o finanse sprawie, że nie dajesz rady i nie jesteś obecny ani dla rodziny ani dla siebie samego. Mózg da się odkodować :)
Konrad Gorak
Podróżnik, Trener, Terapeuta, Tata,
Dawacz, Słuchacz, Mąż, Człowiek, Psycholog,
Odkrywca, Poszukiwacz, Rewolucjonista

Trener Sukcesu i Inteligencji Emocjonalnej
www.sukcescoach.pl
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
05 mar 2013, 02:38
Lokalizacja
Warszawa

no i jestem

przez lukas1984 05 mar 2013, 18:38
Dokladnie tak jest jak mowisz.Pracuje od rana do nocy , a jak tego nie robie to mam wyrzuty sumienia ze moglem cos zarobic w tym czasie i robie sie nerwowy.Aktualnie od dwoch miesiecy wlasciwie wogole nie pracuje :), jak wspomnialem zamknalem firme i wyjechalismy z zona za granice...takie bylo nasze postanowienie aby spokojniej zyc... ale jak sie pozbyc , jak wymazac te zle wspomnienia...finansowo jakos dajemy rade , powinienem byc choc troche z siebie dumny, szczesliwy z tego co do tej pory osiagnolem , a po mnie to wszystko splywa
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 mar 2013, 20:33
Lokalizacja
bielawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

no i jestem

przez KonradGorak 05 mar 2013, 21:33
lukas1984,

Musisz sobie zadać pytanie czy rzeczywiście potrzebowałeś "spokoju"? Dużo ludzi odpuszcza sobie swoje biznesy i szukają stałego zatrudnienia ponieważ poszukują spokoju i zabezpieczenia. Jednak nawet stała praca nie daje im spokoju ponieważ nie jest to to czego pragną od życia. Spokój w tym przypadku to wartość względna. Problem jest taki że gdziekolwiek byśmy nie pojechali nasze emocje, nasz umysł jedzie z nami. Dokładnie rozumiem opisaną przez Ciebie sytuację ponieważ sam walczyłem z tym długo a teraz moimi pacjentami są głównie mężczyźni w przedziale 25 - 50 lat. Każdy z nich, bez wyjątku zgłasza tego typu problemy - wypalenie, stres, ekstremalny stres jeśli chodzi o prowadzenie własnej firmy, idące za tym problemy w związkach i relacjach rodzinnych. To nie pieniądze są tu problemem, nie fiskus, nie ustrój państwa, nie prawo - problemem są nasze reakcje i brak umiejętności pracy ze stresem i emocjami. W Twoim przypadku w grę wchodzą również przekonania.

Tutaj opisałem swoją historię - zobacz może coś z tego weźmiesz - wyznanie-od-serca-o-nerwicy-t41691.html
Konrad Gorak
Podróżnik, Trener, Terapeuta, Tata,
Dawacz, Słuchacz, Mąż, Człowiek, Psycholog,
Odkrywca, Poszukiwacz, Rewolucjonista

Trener Sukcesu i Inteligencji Emocjonalnej
www.sukcescoach.pl
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
05 mar 2013, 02:38
Lokalizacja
Warszawa

no i jestem

przez lukas1984 06 mar 2013, 11:46
Zastanawialem sie nad tym , niewatpliwie wroce do swojej wyuczonej pracy, za jakis czas, to jest moja pasja, hobby. Spelniam sie w kamieniu ,jestem kamieniarzem , tu za granica tez mam zamiar podjac taka sama prace, w gre wchodzi rzezba , stylizacja wnetrz w kamieniu itp.
Szperalem w pamieci i doszedlem do wniosku ze chyba bylem za mlody na samodzielne prowadzenie firmy, nikt mi nie pomagal chcialem dzialac sam, Jak zaczynalem mjalem 21-22lata, taki malolat:), moze to byl dlamnie szok , takie obciazenie , obowiazki i takie tam.
Duzo mi pomaga rozmowa na te tematy , z rodzicami nie chce na ten temat gyskutowac, bo maja mojego brata na glowie ma 33 lata i tez probuje sie leczyc , ale jest w duzo duzo gorszej sytuacji odemnie - ma schizofremie,
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 mar 2013, 20:33
Lokalizacja
bielawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 6 gości

Przeskocz do