Hej, cześć, czołem!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Hej, cześć, czołem!

Avatar użytkownika
przez Kiechu 30 sty 2013, 05:16
Witam serdecznie Państwa. Mam na imię Piotrek i posiadam zaledwie osiemnastoletnie doświadczenie w życiu. :P

Chciałbym zacząć od opisania swojej historii która swój wyraźny początek ma pod koniec stycznia 2012. Chciałem zacząć już zdanie temu,
ale gdy przypominam sobie to wszystko to odczuwam takie rzeczy jak duszność, ból w klatce, gula w gardle i dlatego przeciągam jak
najdłużej. :P Jednak różnica między dniem dzisiejszym a tym który był rok temu jest taka, że z takimi objawami rok temu leciałem w panice do lekarza (Musiałem nawet przełożyć swoją osiemnastkę bo prawie 2 tygodnie leżałem na neurologi i oczywiście nic mi nie było!) a dzisiaj jestem spokojny i staram się iść za poglądem Bruce'a Wayne'a, czyli zmierzać w stronę swoich lęków. Więc pisze dalej ze świadomością, że dolegliwość minie a ja zrobię to po co tu przyszedłem.

Dzień w którym wszystko się zaczęło nie wyróżniał się niczym od innych. Wieczorem oglądałem u znajomego serial (Fala zbrodni) popijając piwo. Zobaczyłem ładną rudą kobietę na ekranie pomyślałem, że jest ładna po czym w tył głowy uderzyła fala ciepła (nie było to przyjemne, nie wiem czy motyw z ową ładną kobietą ma tu znaczenie, ale wspominam o okolicznościach.) i w tym momencie zaczął się intensywny lęk,
ucisk w nadbrzuszu i lekkie duszności. Przez cały następny miesiąc, bez ustanku miałem stan lękowy. Od zwykłego lęku były taki różnorodności
jak panika, uczucie jakbym dostawał udaru (przynajmniej tak to nazywałem, na szczęście nigdy udaru nie miałem :P), zawału, uczucie nie bycia sobą, uczucie nie realności Świata. W okolicach marca było troszkę lepiej i przerwy między stanami lękowymi trwały 2 dni i ich długość rosła do lipca, aż do 3 tygodni wolnego od lęków. Do lipca upewniałem się, że jestem zdrowy fizycznie, żeby skupić się na psychice. Mózg, wątroba, serce, żołądek, jądra, nerki to narządy które najczęściej były głównymi bohaterami moich lęków. Jeśli chodzi o mózg i serce przeszedłem chyba wszystkie badania oprócz biopsji. :D Na badaniu czynności elektrycznej mózgu podczas hiperwentylacji dostałem ataku paniki, więc nawet w szpitalu nie czułem się bezpiecznie a przez pierwsze 4 dni myślałem, że odchodzę od zmysłów. (No, ale to szpital więc to chyba nic nienormalnego :P) Gdy już utrwaliłem się w przekonaniu, że mam problem psychiczny, na początku lipca udałem się na pierwsze spotkanie z psychoterapeutką do której chodzę, aż do dzisiaj. (W maju psychiatra przepisał mi jakieś prochy, ale stwierdziłem, że nie jestem w takim złym stanie aby je brać.) To był świetny ruch i błędem było to, że nie zrobiłem tego wcześniej. Od lekkiego ataku w lipcu następny również lekki atak był w grudniu, a następny 2 tygodnie temu, a ostatni wczoraj. Mimo lekkiego nawrotu i tak czuję się dobrze.

Te dwa ostatnie ataki były inne, obudziłem się z trzęsącymi się i/lub pulsującymi(?) rękoma i wielkim dyskomfortem który pojawiał się tylko gdy zamykałem oczy i próbowałem usnąć z powrotem. Nie było w tym lęków, przy tym drugim, wczorajszym przypadku przy próbie uśnięcia towarzyszyło mi ogromnie silne uczucie, że kogoś mi brakuje i nie wiem kogo.

Poza tym chcę wspomnieć, że mam dwóch braci. Jeden pracuje za granicą, a drugi nie żyje bo przedawkował Heroinę. Nie mieszkam z ojcem od 5 roku życia, uciekliśmy z Matką od niego. Jest alkoholikiem. W podstawówce nie miałem zbyt wielu kolegów, wyśmiewali mnie, wyzywali. W gimnazjum było odwrotnie, próbowałem utwierdzić się w przekonaniu, że nie jestem śmieciem i z głupoty pokazywałem innym "jaki to ja nie jestem" czasami chodziłem na ustawki, dużo piłem, parę razy miałem kontakt z amfetaminą i raz z Kokainą, paliłem raz szałwie, brałem grzybki halucynogenne i paliłem trawkę. Ostatni raz trawkę zapaliłem w styczniu zeszłego roku, dużo paliłem. Obecnie rozglądam się za pracą, a we wrześniu zamierzam iść do szkoły zaocznie (szkołę skończyłem na etapie I klasy Technikum księgarskiego, nie dałem rady jej kontynuować ze względu na stany lękowe).

Stało się wiele rzeczy które doprowadziły do mojej choroby i nie miałem na nie wpływu. Sam jednak też dołożyłem do pieca i to w znacznej mierze. Przede mną jeszcze wiele roboty. Najważniejsze co się u mnie zmieniło to, że patrzę optymistyczniej na życie.

Oto moja radosna historia. :D Jeszcze raz Witam. ;)
"Noc jest najczarniejsza tuż przed świtem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 sty 2013, 03:59
Lokalizacja
Warszawa

Hej, cześć, czołem!

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 30 sty 2013, 05:43
Siema Kiechu! Witaj na pokładzie :smile:
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Hej, cześć, czołem!

Avatar użytkownika
przez tahela 30 sty 2013, 06:16
hej, miło powitać nową osobę na forum
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10994
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hej, cześć, czołem!

przez freda 30 sty 2013, 10:11
witaj,oby tak dalej!!!
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do