Tradycyjnie Witam :)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Tradycyjnie Witam :)

przez jerome 01 sty 2013, 19:59
Jestem już po przejściach , ze względną stabilizacją . Gdy spojrzę za siebie , myślę nieraz czy ta osoba w przeszłości to na pewno byłem ja ?
Pewnie klasyczne wyparcie niepożądanych treści :) ale mnie to pasuje . Zajmuję się amatorsko medytacją i relaksacją , ćwiczeniami niby yogi (moja wersja :):)
Ostatnia pasja to biofeedback , najpierw zmajstrowałem ze schematu za jakieś 20 zł piszczące urządzenie zakładane na palce , a teraz od roku testuję urządzenie z Wild Divine , o którym piszę na tym forum post1092690.html#p1092690
Niestety jestem jak wyspa na oceanie , bo w sieci nie ma nigdzie zrzeszonych użytkowników tych urządzeń . Zaczyna się jednak coś zmieniać , bo w sieci powstaje globalne centrum medytacji przy użyciu tych urządzeń , co z tego wyjdzie ? Linki umieściłem w tamtym poście .

Jakie są moje zasady ,czym się kieruję i co Wam przynoszę ???
- nie poddawać się , być aktywnym , chociaż fizycznie - coś ćwiczyć . Mózg zaczyna produkować jakieś endomorfiny - no coś ,czego spożycie jest chyba zakazane :):) a tu jest za darmo .

- jak coś ćwiczymy , walczymy z myślami , nie wolno MYŚLEĆ , po prostu obserwujemy siebie i ćwiczymy jakiś układ . Ja parę lat ćwiczyłem nagraną jogę z kanału Club zone . Świetna , po paru latach , nawet jak nie jesteśmy za bardzo bystrzy , jesteśmy zdolni do skomponowania własnych zestawów opartych na jodze .(może się wydawać długo , ale należy się dowiedzieć , co twój organizm potrzebuje ) Można najpierw 5 minut i później czas zwiększać ale należy być konsekwentnym !!
Wracając do myślenia w czasie ćwiczeń - traktować myśli jak chmury na niebie , nie koncentrujemy się na nich , nie ściągamy do swojego umysłu , póki sobie płyną , są niegroźne , Gdy skoncentrujemy się na nich - to pozamiatane , za 5 minut kończymy ćwiczenia . W zasadzie na pewno ćwiczymy w domu , bo tacy jesteśmy , więc pamiętajmy o tym .

- dlaczego w/g mnie relaksacja/medytacja z maszyną jest lepsza niż robienie to samodzielnie ? Ideałem byłaby grupowa relaksacja , ale na to trzeba kasy . Relaksacja z nieznaną grupą to w efekcie można wylądować w sekcie . Pozostaje dom . Gdy będziemy za dobrzy , z relaksacji wpadniemy w medytację , autohipnozę czy coś tam jeszcze . Będzie to jak skok do głębokiej wody , nasz umysł się otworzy i nagle cały nasz poukładany świat może wywrócić się do góry nogami . Wyjdą z podświadomości rzeczy , które całe życie wpychaliśmy pod dywan i udawaliśmy że ich nie ma . W efekcie możemy sobie zafundować taką depresję że nigdy z niej nie wyjdziemy . Wiem to , bo sam taką sytuację przeżyłem .Najgorzej jak nasz umysł się jeszcze przeprogramuje -w czasie głębokiej medytacji nie mamy na nic wpływu - jest w transie i nikt go nie kontroluje , oprócz KSIĘCIA CIEMNOŚCI i Demonów , jak nas na swej drodze spotkają . Niektórzy lubią takie eksperymenty ale my nie starajmy się być lepsi niż inni . ( nie jestem z Moherowych Beretów ;))
Maszyna biofeedback jest nudna ale konsekwentna . Ma nauczyć i to czyni , kwestia tego czy my wytrzymamy chociaż miesiąc .

- następna rzecz , może najważniejsza , jeśli chcemy w sobie coś przeprogramować , bądźmy w tym konsekwentni co najmniej przez miesiąc , bo tyle czasu jest potrzebne umysłowi zaakceptowanie tej zmiany i uznanie tego za nasze .

To pokrótce wszystko , możecie się nie zgadzać , ale te rzeczy działają , co widzę na moim przykładzie .Nie brałem nigdy żadnych prochów i leków . Praca nad sobą wystarczyła . Efektem może było stępienie trochę mojej wrażliwości ,ale coś trzeba było poświęcić .
I coś jeszcze , jesteśmy jak nałogowcy , nerwica tylko czeka by znowu wyleźć - czeka na impuls .....A może to jest jak z hipnozą , udajemy że wszystko jest w porządku , dopóki ktoś nas nie zbudzi ?

A co może być naszą bronią ? ODDECH - to jest coś co całe życie nam towarzyszy - od początku do końca . Czy obserwowaliście kiedy siebie w sytuacji stresowej ? Przykład głupia fobia społeczna - sytuacja na ulicy nas zestresowała - wpadamy w panikę . Co się dzieje ? Nawet nie wiedząc o tym zaczynamy się dusić , skrócamy oddech co powoduje że wpadamy w jeszcze większa panikę ,utrwalamy to i zaczynamy cierpieć na astmę itp. A wystarczy tylko odetchnąć parę razy głęboko i przekazać tym samym sygnał umysłowi że zagrożenia nie ma ,organizm się rozluźni , my idziemy spokojnie dalej , nie dając poznać po sobie że stoczyliśmy wielką bitwę z samym sobą .
Bądźmy więc świadomi oddechu , gdy widzimy że zaczyna nas coś brać wypuśćmy głęboko powietrze do oporu , by wdech był samoistny - inaczej się udusimy , zamiast sobie pomóc . Głęboki wydech , najlepiej ustami złożonymi w dziubek , i później samoistny wdech , tak parę razy .

Jak sobie tu wyliczyłem , jednak mam w życiu jakieś zasady :):)
Sorry że Was trochę przynudziłem , powiecie że każdy tak mówi - skoro tak , to coś w tym jednak musi być . Jeszcze coś - ja przez to przeszłem i dalej jeszcze jestem .
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 sty 2013, 00:05

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do