witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam

przez lukeYan 11 paź 2006, 13:57
chcialem sie przywitac ze wszystkimi
odwiedzajacymi pieklo na ziemi, znajdujace sie w naszej glowie...
mam na imie ... wlasciwie to nie wazne jak , poprostu lukeYan..
wlasnie wracam z "piekla" /dlatego pisze/ nie wiem jak dlugo bede na przepustce, ale probuje ratowac to co jeszcze zostalo we mnie "dobrego"...
mam 40 lat i doswiadczenie 20 letnie z choroba ktorej na imie depresja..
wiem ze brzmi to badzo trzezwo ale praktyka i chwile kiedy jestem na xanaxie /ktory wlasciwie tylko spowalnia moje reakcje nie dajac wytchnac mysla/ i sytuacja w ktorej sie obecnie znalazlem pchnela mnie do napisania i poszukania pomocy w wirtualnym swiecie.
nie chce przynudzac, ale w skrocie opowiem tym co chca przeczytac
od 8 roku wycowywalem sie bez ojca /alkocholik/
matka nadopiekuncza z problemami emocjonalnymi i /kochajaca jedynaka zaborcza miloscia/
pierwsze "uderzenie" choroby 20 lat - brak checi do zycia
studia, dwa fakultety
po 5 latach bycia i planow na przyszlosc z kochana kobieta ona rezygnuje miesiac przed slubem - dwa tygodnie na obserwacji w psychiatryku, masa zastrzykow , prochow...
po 3 latach stan stabilny nowa partnerka i po 4 latach znajomosci slub, po roku upragniona corka, dobra praca i wlasciwie wszystko ok i nagle ponownie bang!
po 7 latach malzenstwa z powodow finansowych wyjezdzam do Irlandii pomoc rodzinie, dwa lata upodlenia, mieszkania po 4 w jednym pokoju, nauka jezyka po nocach i wysylanie kazdego euro ,wczesniej funta do domu, po 2.5 roku jade do domu na swieta i w wigilje zona oswiadcza ze chce rozwodu....
powrot /ucieczka/ do Irlandii "pieklo" picie 24h/dobe, strata pracy,
poznaje irlandke i okazuje sie po pol roku ze jest alkocholiczka, lece z nia na dno!
proba samobjcza - nieudana...
po wyjsciu ze szpitala /wstyd/!
praca z psychotropami nad soba, po roku satabilizacja
zmiana racy wiara w nowe zycie:(
mam dobra posade pracuje na etacie grafika, kupilem dom, poznalem nowa dziewczyne od roku jestesmy razem i ...
miesiac temu ponownie wrocilem do piekla!
ona nie rozumie co mi jest!
probowalem tlumaczyc ale nigdy nie miala kontaktu z depresja,
odsunela sie ode mnie
potrzebuje pomocy!
nie mam tu nikogo, przyjaciol, znajomych nie obchodza twoje problemy, przyjaciel z Polski przyslal mi xanax /nie dziala, w bardzo malym stopniu/
na pomoc psychiatry tu nie moge liczyc
stracilem wiare w boga, nie potrafie sie nawet modlic o pomoc
nie wiem co robic?
walcze! ale coraz mniej mam sil i ochoty na to
jezeli ktokolwiek moze mi pomoc
prosze
pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 paź 2006, 13:20

Avatar użytkownika
przez ~Maja 11 paź 2006, 15:15
Chciałabym Ci pomóc... Bardzo, naprawdę.
Nie chciałabym abyś mnie źle teraz zrozumiał, że Cię oceniam. Ale tak pięknie to opisałeś, że zastanawiam się, że nikogo w życiu nie spotkałam, by miał taką wielką siłę odbić się od dna i walczyć o siebie. Życie Cię naprawdę doświadczyło, wiem, że kilka epizodów z Twojego życia było wielkim ciosem - samo czytanie mnie bardzo zabolało.

lukeYan napisał(a):po 3 latach stan stabilny nowa partnerka i po 4 latach znajomosci slub, po roku upragniona corka, dobra praca i wlasciwie wszystko ok i nagle ponownie bang!
po 7 latach malzenstwa z powodow finansowych wyjezdzam do Irlandii pomoc rodzinie, dwa lata upodlenia, mieszkania po 4 w jednym pokoju, nauka jezyka po nocach i wysylanie kazdego euro ,wczesniej funta do domu, po 2.5 roku jade do domu na swieta i w wigilje zona oswiadcza ze chce rozwodu....

Tzn. Powrót nastąpił w tym 4 roku i trwał aż do 7 roku małżeństwa? Musiałeś odwiedzić jakiegoś specjalistę, bo wielkim błędem było było się nie zgłosić!
lukeYan napisał(a):ona nie rozumie co mi jest!

A zna Twoją poprzednią sytuację? Jesteście ze sobą?

Nie rozumiem, czemu niektórzy poinformowani ludzie zachowują się w ten sposób.

No i błagam... Walcz. Walcz i naprawdę się nie poddawaj! Nie zrażaj się nawrotami, to normalne. Ale w jakimś tam stopniu one mogą być o wiele mniejsze niż na początku.

A dlaczego podłamałeś się? Proszę, opowiedz coś na temat tego, co się działo w twoim życiu, gdy miałeś mniej niż 20 lat. Chciałabym poznać skutki od czego to się zaczęło. Polecałabym bardziej wniknąć w ten problem, od którego wszystko się zaczęło.

Trzymam za Ciebie kciuki. I naprawdę, nie poddawaj się, bo udawało Ci się z tego wychodzić ! I uda Ci się tym razem, ale potrzebujesz pomocy.. Specjalisty...
Wiara to osobista sprawa i nie powinnam Ci kazać ponownie uwierzyć, ale... ze świadomoscią tego, że KTOŚ tam, nad nami istnieje jest o wiele łatwiej.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez lukeYan 11 paź 2006, 17:24
dziekuje Maju!
ale obawiam sie ze pozostala mi tylko szarosc!
przed chwila wrocilem ze szpitala, wyszedlem z pracy zeby sie "ratowac" sam, zglosilem sie do psychiatryka i czekalem, czekalem nie zjawil sie nikt! po 2 godzinach wsiadlem w samochod i znow siedze w pracy... nie mam juz sily i ochoty...
po za tym jezyk! posluguje sie bardzo dobrze jezykiem angielskim ale.. "ekspresja"...
mam jeszcze xanax ale nie moge go brac, potrzebuje czegos co da mi "kopa" od rana a nie uspi moje cialo...
do szpitala nie pojechalem po zloty srodek! pojechalem po prozak
ale nikt sie nie zjawil i nikt nie byl przy mnie zeby mnie zatrzymac.
ktos kiedys pieknie powiedzial "pieklo jest we mnie" :)
i tak wlasnie mam
jechalem ulicami , jest piekna sloneczna pogoda, ludzie "biegaja" za swoimi sprawami a ty jak na zwolnionym filmie,,,umyka ci wszystko, chcesz wyciagnac reke i zlapac to cos ale jestes za wolny...
otworzyc okno w samochodzie i wykrzyczec swoj bol
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 paź 2006, 13:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Toshiro 11 paź 2006, 17:53
lukeYan napisał(a): chcesz wyciagnac reke i zlapac to cos ale jestes za wolny...
otworzyc okno w samochodzie i wykrzyczec swoj bol


Więc dlaczego tego nie zrobisz? Czasem to najlepsze wyjscie.

Jeśli obawiasz się reakcji ludzi to poćwicz krzyczenie w wannie z głowa pod wodą. Pozłość się troche na życie i daj upust emocjom. Zostałeś zraniony więc masz prawo krzyczeć, nie powinieneś tego tamować.

Zmień Twój ból w jakąś siłę napędową, w wysokooktanowe paliwo. Ludzie którzy to potrafią przechodzą gładko najpodlejsze chwile w życiu. Kobiety przychodzą i odchodzą, chciałoby się powiedzieć że życie jest piękniejsze niż jedynie to. Znajdź wartości także poza relacjami z kobietami.

Poza tym nie lecz się na własną ręke, jesteś blisko tej wizyty u lekarza, jednak zawsze coś nie wychodzi. Xanax jest lekiem przeciwlękowym, lecz także obniża napęd co w depresji nie musi być koniecznie dobre.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez atrucha 11 paź 2006, 18:02
lukeYan wszystko co napisałeś jest cholernie smutne.. Problemów życiowych nikt za nas nie rozwiąże. Niestety. Można jednak postarać się o lepszy komfort emocjonalny,nawet jeśli to miałoby oznaczać na początku farmakologię. Myślałeś o antydepresantach..? Nie mówię o Prozacu (są leki nowsze,skuteczniejsze),ani o Xanaxie (dobry w zwalczaniu głównie lęków). Poczytaj opinie o lekach na naszym forum.Wiem,że chemia nie zdusi Twojego bólu..ale zawsze to jakieś wyjście awaryjne dobre na początek.
Zapewne nie pocieszy Cię to, ale większość ludzi z forum ma za sobą równie nieciekawe doświadczenia życiowe. Nie wolno się poddawać. Zawsze istnieje jakieś wyjście.
Trzymaj się.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez ~Maja 12 paź 2006, 14:57
lukeYan napisał(a):ale obawiam sie ze pozostala mi tylko szarosc!

Nie martw się na zapas! BŁAGAM! Wiesz, jak w tej chwili możesz sobie pomóc? Zmotywuj się do walki, wiem, ciężko będzie pozbierać w sobie wystarczająco dużo siły, ale potem, z perspektywy czasu zobaczysz, że się opłacało! Wierzę w Ciebie, naprawdę
lukeYan napisał(a):jechalem ulicami , jest piekna sloneczna pogoda, ludzie "biegaja" za swoimi sprawami a ty jak na zwolnionym filmie,,,umyka ci wszystko, chcesz wyciagnac reke i zlapac to cos ale jestes za wolny...
otworzyc okno w samochodzie i wykrzyczec swoj bol

Smutnie powiedziane, ale prawdziwe. Chociaż w tym pesymiźmie zauważyłam iskiereczkę przyjemności (tak, PRZYJEMNOSĆI!) bo chodzi mi o ... "piękną słoneczną pogodę" . Postaraj się cieszyć też takimi szczegółami, nie koncentruj się zbytnio, by znaleźć miłość do grobowej deski. Ale jestem pewna, że trafiałeś na kobiety, które po prostu na Ciebie nie zasługiwały.
A co będzie potem, jak już się problemy skończą...? Postawisz sobie większe cele i będziesz stawiał wyższe wymagania, z których będziesz się cieszyć. Krok po kroczku.
(Mam nadzieję, że mój post był w miarę czytelny... :) )
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez Luti 12 paź 2006, 15:24
Witam. Moje małżeństwo powoli umiera.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 paź 2006, 15:15

Avatar użytkownika
przez ~Maja 16 paź 2006, 20:09
Luti, odpisałabym Ci jakoś sensowniej, ale to dopiero wtedy, gdy szczegółowo odpiszesz, co Cię gryzie.

lukeYan, mam nadzieję, że u Ciebie wszytko już się robi w miarę ok.
Pozdrawiam.
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do